ameba1
04.07.08, 11:15
Aspekty, które trzeba mieć na wsględzie.
ACTIMEL dostarcza organizmowi bakterię zwaną L.CASEI. Ta substancia
jest wytwarzana w naturalny sposób przez 98% organizmów, lecz kiedy
dostarcza się jej dodatkowo przez dłuższy czas, organizm przestaje
ją produkować i stopniowo „zapomina”, co musi robić i jak robić,
przede wszystkim u osobników poniżej 14 lat.
W rzeczywistości (actimel) pojawił się jako lek dla tych niewielu
ludzi, którzy nie wytwarzają tej bakterii, ale ilość tych osób
okazała się tak niewielka, że lek ten okazał się nieopłacalny. By go
zrobić opłacalnym sprzedano jego patent firmom żywnościowym.
Departament Zdrowia zobowiązał ACTIMEL (firmę produkującą) do
zaznaczenia w swoich reklamach, że produktu tego nie należy spożywać
przez dłuższe okresy i firma ta dopełniła tego obowiązku, ale w
formie tak zakamuflowanej, że żaden z konsumentów nie zauważy tego
ostrzeżenia. (W każdym kraju wykorzystuje się inne kruczki
językowe... W reklamach w Polsce mówi się np. wypróbuj przez 2
tygodnie - przypisek własny)
Jeśli któraś matka decyduje się na uzupełnienie diety żywnościowej
swojego dziecka ACTIMELEM, nie zauważy żadnego ostrzeżenia o
niestosowności jego użycia i nie dowie się, że może powodować
poważną krzywdę w przyszłości, spowodowaną manipulacjami
reklamowymi, aby powiększyć zyski producentów.
I znowu kilka słów wyjaśnień ode mnie: Na czym polega
niebezpieczeństwo Actimela i innych podobnych produktów?
Każdy organizm produkuje własne, tzw. dobre bakterie "zamieszkujące"
układ pokarmowy.
Pomagają nam w trawieniu. Ich rola jest na tyle ważna, że kiedy
bierzemy antybiotyk, który wyjaławia nasz organizm z tych bakterii,
lekarze zalecają równoczesne pobieranie preparatów osłonowych (np.
trilac, lacidofil, lakcid) , odbudowujących naszą florę bakteryjną.
A teraz do sedna. Bakterie w Actimelu spełniają taką samą funkcję,
jak Nasz prywatna flora bakteryjna.
Kiedy regularnie pijemy Actimel, w organizmie pojawia się nadmiar
dobroczynnych bakterii.
Wówczas nasze ciało dostosowuje się do nowej sytuacji. Organizm
przestaje produkować bakterie (bo dostaje je z zewnątrz)
Problem polega na tym, że bakterie z Actimela są wyprodukowane
sztucznie i szybko "umierają".
Jeśli więc przestaniemy pić Actimel zaczną się nasze problemy.
Organizm nie produkuje już własnych bakterii (a przynajmniej nie w
ilości koniecznej do prawidłowego funkcjonowania), a sztuczne
bakterie też nie są dostarczane.
Zaczynamy więc chorować.
I Prawdę wówczas mówi reklama "pij przez 2 tygodnie", bo kiedy
później przestaniesz, to zdecydowanie poczujesz różnicę (na gorsze).