gosikc
02.08.08, 23:44
Mój synek dostał skierowanie na zabieg w szpitalu, ma niezstąpione
prawe jąderko i niewielkiego wodniaka. Ma rok i 11 miesięcy. Tuż po
urodzeniu dostałam informację, że prawe jąderko jest wędrujące. Mały
był cały czas pod kontrolą lekarza, raz na kwartał wizyta. Na
początku powiedziano nam, że do 3 lat nic się z tym nie robi, ale po
ostatniej wizycie lekarz nie dała nam nadziei. Stwierdziła, ze nic
się nie zmienia, więc bez sensu czekać. Zabieg jest z typu łatwych i
dość szybkich. Strasznie to przeżywam, bo jakby nie było będzie pod
całkowitą narkozą. Czy któraś z Was Drogie Mamy miała z tym kłopot?
Jeśli tak, to powiedzcie proszę jak to wygląda? Czy dziecko długo
dochodziło do siebie?