Dodaj do ulubionych

Zaczerwieniony siusiak

10.10.03, 23:01
Witam,

od dwóch dni mój synek ma zaczerwieniony napletek. Od jakiegoś miesiąca
Kajtek, w zasadzie przy każdym przewijaniu, dotykał siusiaka i myślę, że
podczas tego "majstrowania" chyba się zainfekował. Sam się teraz nie dotyka,
a gdy ja próbowałam to był niezadowolony (ale nie płakał). Powiedzcie czy są
jakieś domowe sposoby radzenia sobie w takiej sytuacji, czy powinnam iść do
lekarza? Może wystarczą przymoczki albo okłady? A może jakaś maść?

pozdrawiam
mama Kajetana
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: Zaczerwieniony siusiak 10.10.03, 23:35
      Przymoczki z Rivanolu na przykład. A do lekarza warto pójść po np. 5-ciu dniach
      przymoczek, jeśli nie będzie poprawy (albo juz bez zwłoki, jak stan zapalny się
      ponowi).
      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • agataw1 Re: Zaczerwieniony siusiak 11.10.03, 08:05
        Ja bym rowniez zrobila posiew moczu,by wykluczyc zapalenie ukladu moczowego. U
        mojego Grzesia takie zaczerwienienie zakonczylo sie pobytem w szpitalu przez 2
        tyg.Lepiej dmuchac na zimne.

        Pozdrawiam
        Agata
    • neco Re: Zaczerwieniony siusiak 11.10.03, 15:28
      Użyj rivanolu, lub po prostu płucz mu siusiaka w rumianku, albo chociaż przemywaj. I raczej idż szybko do lekarza. Nie musi to oznaczać żadnej infekcji, ale lepiej to sprawdz. Moje dziecko ma pewną przypadłość związaną z układem moczowym i wiem, że lepiej sprawdzać takie rzeczy za wczasu.

      Pozdrawiam i życzę zdrowia maluchowi
      mama Patryczka
    • linga Re: Zaczerwieniony siusiak 11.10.03, 18:32

      U nas też był podobny problem jakieś 2 tygodnie temu. Byliśmy u lekarza (nawet
      u chirurga dziecięcego), który stwierdził, że pomogą okłady z Rivanolu oraz
      nasiadówki (lub przymoczki) z kory dębowej i szałwii. Pomogło po 3 dniach.
      Jakbyś miała jakieś pytania pisz śmiało na priva.
      pozdrawiam
      linga
    • mama_kajetana Dziękuję 11.10.03, 21:47
      Witam,

      Dziękuję bardzo za odpowiedzi. Ale okazuje się, że tym razem leczenia nie
      będzie. Wszystko samo wróciło do normy. No prawie samo. Po kąpieli i przy
      każdym przewijaniu smarowałam siusiaczka Bepanthenem i siusiak zbladł smile. Ale
      teraz będzie pod szczególną obserwacją.

      pozdrawiamy drogie mamy i ich chłopaków
      mama ze śpiącym Kajetanem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka