Dodaj do ulubionych

Kłopoty z przełożonymi

15.09.12, 13:43
Mam któregoś z kolei nowego przełożonego i po raz kolejny nasze stosunki są napięte aha to są zawsze kobiety, czy ja mam jakiś problem ?
Obserwuj wątek
    • triismegistos Re: Kłopoty z przełożonymi 15.09.12, 13:52
      No, najwyraźniej masz. Co to znaczy "napięte stosunki"? Opieprzają cię za notoryczne spóźnienia, czy co?
      • zolza159 Re: Kłopoty z przełożonymi 15.09.12, 14:04
        Nie, prawie nigdy się nie spózniam, i staram się zawsze robić to co do mnie nalezy jak najlepiej. Ale jestem asertywna.
        • gocha033 Re: Kłopoty z przełożonymi 15.09.12, 14:09
          zolza159 napisała:
          Ale jestem asertywna.

          No Twoj nick niestety o tym swiadczy.
          A czy to taka sztuka ogon podkulic i spokojnie odbierac wyplate ?
        • zamysleniee Re: Kłopoty z przełożonymi 15.09.12, 14:26
          A może tylko ty myślisz, że się starasz? Każdy pracodawca ocenia niezbyt twoją pracę, więc pomyśl z jakiego powodu.
        • triismegistos Re: Kłopoty z przełożonymi 15.09.12, 14:29
          To moze za to, że nie umiesz się zrozumiale wysłowić? Obstawiałabym to w sumie...
        • kseniainc Re: Kłopoty z przełożonymi 15.09.12, 14:34
          asertywna powiadasz, czyli zdarza Ci się odmawiać. Odmowy nie są mile widziane-zwłaszcza w pracy.
        • akle2 Re: Kłopoty z przełożonymi 15.09.12, 15:39
          Mogą być dwa powody. Albo nie pracujesz dobrze i chrzanisz wszystko, czego się dotkniesz, albo mają kogoś na Twoje miejsce i wtedy wszystko będzie ich w Tobie denerwować.
          • zolza159 Re: Kłopoty z przełożonymi 15.09.12, 20:05
            Jeśli chodzi o pracę, w sensie merytorycznym to obiektywnie powiem że jestem przeciętnym pracownikiem, i w sumie nigdy nikt nie skarżył się na to co robię, myslę że nie odbiegam od normy, ja się staram bo chcę mieć dobrą opinię, zawsze bardzo przejmuję się uwagami jeśli takowe są, ale przecież nikt nie jest ideałem i czasem zdarza się jakaś pomyłka tym bardziej że presją jest ogromna. Ale drażni mnie po prostu to czasem że moje koleżanki które awansowały zadzierają nosa i traktują wszystkich z góry, strasznie mnie to wkurza. Tzn na początku zawsze jest OK, staram się zrobić dobre pozytywne wrażenie, ale w końcu dojdzie do jakiegoś zgrzytu a ja nie lubię jak mi ktoś na głowę włazi, no i koniec dobrych układów. Nie potrafię jakoś po prostu podkulić ogona jak to ktoś ujął. Tzn bardzo ciężko mi to przychodzi.
            • szymon_gw Re: Kłopoty z przełożonymi 15.09.12, 20:30
              Skoro nie potrafisz podkulić ogona to znaczy, że nie posiadasz podstawowej umiejętności wymaganej od każdego pracownika. Niedawno widziałem wyniki jakiś badań pracodawców, którzy nad kompetencje twarde przedkładali te miękkie. Jak myślisz, co oni tak naprawdę mieli na myśli? :)

              Poza tym ta Twoja zawiść wobec koleżanek, którym w przeciwieństwie do Ciebie się udało awansować jest najwyraźniej bardzo widoczna i nic dziwnego, że rodzi napięcia zwłaszcza z tymi awansowanymi, bo je osobiście dotyka, no to i reagują. Powinnaś zrozumieć, że jak chcesz dalej mieć dobre układy, to w tych układach Ty teraz jesteś na niższej pozycji i możesz sobie pozwolić na mniej niż dotychczas. Jak Ci takie układy nie pasują, to też musisz awansować i wtedy albo będziesz mogła nareszcie tak jak one traktować sobie innych z góry, albo pokażesz im, że relacje przełożony podwładny mogą opierać się na bardziej równorzędnych układach. Przy czym, jeśli wybierzesz tę ostatnią opcję, to sukcesu Ci raczej nie wróżę (w tym kraju to się nie sprawdza i nie jest mile widziane).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka