Dodaj do ulubionych

rzecz o siusiaku

30.01.09, 13:06
No może powinnam pytać w innym miejscu, ale pytanie swoje kieruję do mam, których chłopcy nie są już niemowlakami. Chodzi mi o ten nieszczęsny napletek. Czy zsuwać, czy nie zsuwać..oto jest pytanie. I wiem, że niektóre z Was nie odciągały, inne systematycznie po kąpieli...U mego brzdąca (8MIES) jest tylko dziurka, ale siusia ciągłym, mocnym strumieniem. A że ja z tych leniwych, to nie zsuwam mu skórki. Czy potem to jakoś samo mu zsunie się? No pojęcia nie mam. Nie mogę sobie wyobrazić, co będzie z napletkiem w przyszłości, jeżeli go teraz nie będę zaczepiać. Najbardziej interesują mnie opinie mam, które (leniwe jak ja) nic z tym fancikiem nie robiły, jak to teraz wygląda? Samo im się to potem powiększa na tyle, żeby odciągnąć do końca? Wybaczcie pytanie na tym forum, ale tu "zatrzęsienie" mam chłopców w różnym wieku....
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 13:10
      Syn - lat ponad 7.
      Nigdy nie robiłam zadnych sztuczek z jego przyrodzeniem.
      W wieku lat około 5,5 napletek zsunął się sam (przy kąpieli).
      Zgodnie z radami kilku lekarzy, jesli nic sie nie dzieje (nie ma
      problemów z ukladem moczowym, stanów zapalnych itd) do 5-6 roku
      zycia (chociaz widzialam tez dane, ze nawet do 10 roku zycia) mozna
      sobie dac spokoj z mysleniem o siusiaku syna. Do tegoz bowiem wieku
      mamy do czynienia z tzw. stulejka fizjologiczna.
    • madame_zuzu Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 13:12
      matysiaczek.0 napisała:
      Najbardziej interesują mnie opinie mam, które (leniwe jak ja) nic z
      > tym fancikiem nie robiły, jak to teraz wygląda?

      przeczytałam fiucikiem big_grin a co do sprawy, to mój ma dopiero 4,5 miesiąca, więc
      wszystko przede mną smile
    • mathiola Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 13:12
      nie zsuwam
      • kubek0802 Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 13:19
        Nic nie majstrowałam. Obecnie ma prawie 7 lat i sam sobie odsuwa
        podczas kąpieli żeby jak to mówi umyć drugiego siusiaka.
    • koralik12 Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 13:15
      Ja nic z tym nie robiłam bo lekarz twierdził ze do 4 lat samo będzie się zsuwać.
      I się nie zsuwało. Raczej otworek się zawężał. Poszliśmy do chirurga dziecięcego
      i dostałam maść ze sterydami, po 10 dniach stosowania 5 przerwy i następnych 10
      smarowania, da się zsunąć. Teraz mam przykazanie od lekarza zsuwać codziennie
      żeby stan wcześniejszy nie wrócił.
      Poradził mi że przy następnym dziecku żebym jednak zsuwała przy kąpieli, bardzo
      delikatnie, u rocznego dziecka tylko żeby pokazała się cewka moczowa. Zastosuję
      się jak następny będzie chłopiec smile
    • fergie1975 Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 13:25
      napisze tak, po czesci jest to dziedziczne, najlepiej zapytac ojca dziecka czy
      mial z tym problemy, jesli miał, to dziecko tez moze (ale nie musi) i jednak
      lepiej o to zadbac, zeby w przyszlosci jednak nie musial przechodzic zabiegu
      chirurgicznego,

      jak dziewczyny pisaly roznie to bywa, w roznym wieku sie napletek odkleja, wiec
      nic na siłę, ponieważ można też zaszkodzić i porobić mikroblizny.

      wiec najlepiej przy najblizszej okazji poprosic o skierowanie do dzieciecego
      urologa i jego zapytac co sadzi na ten temat.
    • stillgrey Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 13:48
      ja nie odciagalam i w wieku 2 lat doslownie z dnia na dzien zrobil mu sie stan
      zapalny, siusiak caly spuchl, powiekszyl sie 4 razy, ciekla ropa, horror

      pojechalismy na ostry dyzur gdzie od chirurga dzieciecego dostalam zjebke, ze to
      moja wina, bo pod napletkiem gromadzila sie mastka, ktorej nie czyscilam
      dokladnie. zrobil sie malemu zalupek, ktory grozi nawet obrzezaniemsuspicious po
      odciagnieciu i oczyszczeniu z ropy, leciala mu krew, porobily sie mikro ranki,
      no masakra... nawet sobie nie chcecie wyobrazac... dostalismy zalecenie
      przemywania riwanolem, co niestety nie pomagalo, a stan sie jeszcze pogarszal,
      pojechalismy wiec w nocy do szpitala w innym miescie, tam trafilismy na super
      chirurga, dostalismy neomycyne i na szczescie po dwoch dniach bylo po sprawie.
      Piotrek niestety do tej pory ma uraz po tych wszystkich zabiegach i nie pozwala
      dotykac siusiakauncertain jednak pomimo sprzeciwow przy co drugiej kapieli staram sie
      odciagac napletek zeby nie doprowadzic znow do takiej hardcorowej sytuacji.
      • matysiaczek.0 Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 15:22
        mhm..dalej wiem niewiele więcej...Czyli może jednak przy kąpieli delikatnie odciągac? Tylko, że ja mam wrażenie, ze to nic nie daje, bo cewki to ja nie widzę przy takim odciąganiu (a raczej naciąganiu). Małż to nawet mówi, żeby tego nie robić, bo to boli dla niego. A mastka od czego się zbiera? Ja nigdy nie smarowałam mu sisiaka, najwyżej wory jakims sudokremem, jak sie zaczerwieniły. Jessssu. A mówili, że przy dziewczynce to kupa roboty z jej cipuchą, a okazuje się, że tu mam jakieś problemy z siusiakiem. 100 razy bardziej wolę mieć dziewczynkę niż chłopca jeśli chodzi o pielęgnację...
      • mama-maxa Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 15:28
        nie zsuwałam i ok 7 miesiąca zrobił się stan zapalnyuncertain od tego czasu
        zsuwam i jest ok, tak nam weszło to w nawykbig_grin że teraz jako 2.5
        latek sam wie, że jeszcze trzeba wyczyścić siusiaka po kąpieli
    • lubie_gazete Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 15:24
      Czy to niepodpada pod pedofilię? tongue_out
      • soldie Re: rzecz o siusiaku 30.01.09, 22:31
        Ja mam dwóch chłopaków (wiec podwojny siusiakowy problem) I slyszalam ze od
        drugiego roku zycia mozna ten napletek sciagac, nie wczesniej- ale widac rozne
        sa wersje- moj starszy nie mial zadnych problemow (ma prawie 2 latka)Mlodszy ma
        3 miesiace i narazie spoko. Nie sciagam zadnemu poki co.
        Zydzi jednak byli madrzy z tym obrzezaniem- matki nie mialy takich problemow big_grin
    • jola_ep Re: rzecz o siusiaku 31.01.09, 14:45
      Ja nic nie robiłam. Wyczytałam, że do roku nie powinno się manipulować przy napletku, bo istnieje duże ryzyko powstania mikrouszkodzeń, które mogą skutkować zmniejszeniem elastyczności naplteka, a w konsekwencji - problemami.
      A potem zsuwamy do mycia w takim stopniu, w jakim jest napletek odklejony - byle delikatnie. (czyli nie naciągać)

      W okolicy roczku pani pediatra - wrrr - postanowiła znienacka sprawdzić, jak to u niego wygląda, odciągnęła na siłę - mały się rozryczał z bólu - i zawyrokowała "będą problemy". Bo według niej, jak przyklejony, to już prawie chirurg czeka uncertain
      Wściekła byłam, choćby dlatego, że potem nie mogłam już małego przez wiele miesięcy rozebrać u lekarza.

      Przewertowałam wtedy Internet. Okazało się, że o ile w Polsce generalnie uważało się, że normą jest dwa lata, to w oficjalnych zaleceniach Amerykańskiego Instytutu Pediatrii mówiło się już o braku ograniczenia co do wieku. Gneralnie pisali o tym, aby nie manipulować i nie odciągać.

      Dowiedziałam się też, że nie należy mylić dwóch rzeczy: przyklejonego napletka, który jest normą fizjologiczną oraz stulejki - gdy naleptek nie jest już przyklejony, ale otwór jest zbyt mały, aby napletek mógł się zsunąć. W tym drugim przypadku możliwe są różne stany: od takiego, w którym otwór jest tak mały, że przy siusianiu tworzy się balonik - do takiego, gdy napletek daje się nawet zasunąć - choć z trudem. Być może takie właśnie przeznaczenie mają te maści, o których pisze się na forach: sterydy powodują, że skóra staje cieńsza, napletek jest bardziej elastyczny i może się wtedy łatwiej zsunąć.

      Lekarz powinien odróżnić oba te stany, a samo badanie nie może boleć.
      Myślę, że dla wielu mam liczy się to, czy napletek się zsuwa, czy nie, a mniej odróżniają przyczyny tego stanu. Stąd możliwe nieporozumienia. Przy przyklejonym napletku można spokojnie czekać i nic nie robić. Poważniejsze stany stulejki powinny być leczone. Mniej poważne obserwowane.

      Zauważyłam też, że w ciągu ostatnich lat w Polsce zdecydowanie zmienia się pogląd lekarzy na sposób pielęgnacji. Parę lat temu przeczytałam, że normą dla przyklejonego napletka jest nie dwa lata, tylko trzy... Teraz czytam o pięciu i więcej... Pojawia się coraz więcej zaleceń, aby niepotrzebnie nie odciągać.

      Mój synek miał przyklejony napletek jeszcze w wieku 2,5 lat. Zapamiętałam to, bo chirurg stwierdził, że wszystko jest w najlepszym porządku i byłam zdziwiona jego opinią smile Napletek odkleił się całkowicie gdzieś w okolicy 4-5 lat, ale nie wiem kiedy. Mój synek sam już dbał w tym zakresie o swoją higienę smile

      Pozdrawiam
      Jola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka