Dodaj do ulubionych

inhalacje z nebulizatorem ;-/

12.02.09, 09:43
Bartoszek dziś kończy 10 msc

kupiłam nebulizator
syn ma zap. oskrzeli od 2tyg. i zastrzyki
tak się cieszyłam, że go kupiłam
taka byłam pełna nadzieji na zdrowienie Bartoszka
a tu dups!
to nie jest taka prosta sprawa inhalowanie małego przez 6 minut
nie ma szans żeby założył maseczkę
strasznie krzyczy, ściągą ją rączkami
jeśli przytrzymuję mu ręce krzyczy i wierci się jeszcze bardziej
buu
w ostateczności korzystamy z ustnika i ile się da odwracamy mu uwagę
tak w sumie z tego leku to on może z 60% powdycha
;-/

zbawiennym okazała się też gumowa nasadka od tuby
kto podawał wziewy wie o czym piszę
Bartosz jest do niej przyzwyczajony
więc zakładamy na nebulizator

ale tak jak mówię
bardzo trudno aby wszystko porządnie powdychał

macie jakies inne sposoby?
Obserwuj wątek
    • pasik Re: inhalacje z nebulizatorem ;-/ 12.02.09, 10:44
      >
      > macie jakies inne sposoby?
      >
      >
      >

      Siłowe, nie ma zmiłuj sie bo od kilku dni mam w domu bunt
      antyinhalacyjny.Córka jak piskorz ucieka przed inhalacjąsmile
      Biorę nogi między moje nogi unieruchamiam ręce przyciskam maseczkę.
      W końcu się uspokoi.W szpitalu też tak robiłam nie nabawiła sie
      żadnyj traumy.
      Bajki na razie nie pomagająsmile
      Możeszy udwać że inhalujsze na spółkę ulubionego pluszaka.
      Przegladanie bajeczek raczej trudne.
    • dorotamakota1 Re: inhalacje z nebulizatorem ;-/ 12.02.09, 11:19
      Maseczki nie musisz mu zakładać możesz trzymać ją w okolicy brody maluszka tak
      aby mały wdychał wydobywającą się mgiełkę. Nasadki od tuby nie polecam bo nie ma
      ona otworów wylotowych...
      • meaby Re: inhalacje z nebulizatorem ;-/ 12.02.09, 12:18
        wiem wiem, że nie ma otworów, nie dociskam całkiem
        robię małe szparki żeby się nie udusił
        wink
        zresztą i tak co jakiąś chwilkę przerwa
        • mruwa9 Re: inhalacje z nebulizatorem ;-/ 12.02.09, 12:47
          luzik. jak sie drze, to wdycha lek, az milo. To jeszcze malutkie
          dziecko i trudno je namowic do wspolpracy, odwolujac sie do
          racjonalnych argumentow. Pozostaje albo podawanie leku przez spacer
          (spejser), w stylu Babyhaler, a wtedy przez nebulizator mozna po
          prostu podawac sama sol fizjologiczna, bez znaczenia, jaka ilosc i
          jak dlugo, albo mozna inhalowac podczas snu. Albo walczyc, jak
          dotychczas.
        • mama_misi Re: inhalacje z nebulizatorem ;-/ 12.02.09, 15:16
          A z ustnikiem w buzi nie protestuje tak bardzo?
          Ustnik przy zapaleniu oskrzeli jest nawet skuteczniejszy niż maska. Bo lek
          dociera do dolnych dróg oddechowych. Wdychając przez maskę większość osiada w
          jamie ustnej, zębach i nosie. Maski stosuje sie u małych dzieci, które nie chcą
          ustnika lub przy katarach.
          U większości działa inhalowanie przy bajkach, zabawy w kosmos, moja córka
          udawała że jest słoniem (miała 1,5 roku i inhalowała się przez maskę). Dla
          pociechy, może i marnej, jak dziecko krzyczy lek głębiej dociera...
    • bast3 Re: inhalacje z nebulizatorem ;-/ 12.02.09, 16:00
      Nam lekarz poradził, że jak mały nie będzie chciał wdychać (bo też
      różnie z tym bywa, czasem siedzi z maseczką 20 minut a czasem nie
      chce) to robić inhalacje jak zaśnie. Chowany trochę inhalator by
      mniej hałasu robił iprzykładamy jak najbliżej ust małego, czasem
      nakrywany ręcznikiem by więcej zostało.Pomaga, bo zapalenie oskrzeli
      po takich inhalacjach szybko u nas minęło, i nie trzeba było
      stosować antybiotyku.
      • meaby Re: inhalacje z nebulizatorem ;-/ 13.02.09, 09:27
        dziękuję za podpowiedzi
        my mamy opiekunkę na 5 godzin dziennie

        wczoraj był 2 dzien inhalacji
        i nie mam pojęcia jak
        ale nasza Grazynka nauczyła Bartoszka oddychac przez maskę
        dzwonili już do mnie do pracy się pochwalić
        ale nie wierzyłam póki nie spróbowałam
        mój dzielny synuś siedzi grzecznie z maską 6minut
        nic nie szarpie, nie ściaga, bawi się komórką
        albo ogląda bajkę w tv
        nie trzeba już go zagadywać, udawać pieska, kotka itp.
        dla mnie SZOK!
        nie wiem jak ona to zrobiła
        ale bardzo się cieszę
        być może była to własnie kwestia przyzwyczajenia
        pozdrawim Was
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka