18.02.09, 15:28
Mój 5-letni synek 1,5 roku temu po szczepieniu p.meningokokom zachorował na
zapalenie płuc.W szpitalu zdiagnozowano wirusa RSV.
Przez 8 tyg.miał robione inhalacje z pulmicortu,pojechaliśmy też do
sanaorium.Pediatra mówi że mały ładnie się pozbierał,nie ma astmy ani innych
poważnych problemów.
Jedyne co nas martwi,to ciągłe chorowanie.W ubiegłym roku był chory po ok.3
dniach w przedszkolu,w tym średnio po5.Wcześniej chodził do przedszkola
zupełnie normalnie.
Lekarz zapisywał mu już chyba wszystko na uodpornienie i rozkłada ręce.Mówi,że
po tym wirusie dzieci często są takie słabe.
Często stawiam małemu bańki,czasami przy zap.oskrzeli muszę podaać antybiotyk.
Jesteśmy już tym załamani.Ja nie pracuję,więc mały zawsze bez ograniczeń
siedzi w domu,martwi mnie jednak czekająca nas zerówka,a później szkoła.
Czy możecie powiedzieć mi coś pocieszającego?Podobno dzieci wzmacniają się w
wieku ok.7 lat.Czy to prawda?
Zastanawiam się czy jeszcze nadejdą lepsze czasy.

Basia
Obserwuj wątek
    • mynia0 Re: Wirus rsv 18.02.09, 15:39
      a jeśli moge spytać - czemu wiażesz rsv ze szczepieniem?

      moja młodsza miała rsv i nie zauważyłam żadnych dramatycznych
      spadków odporności. czy dziecko choruje tylko na oskrzela?
      sanatorium warto powtórzyc, skierowanie daja raz na rok. do tego
      polecam zmiany klimatu, groty solne, infalacje - wszsytko, co może
      pomóc przy oskrzelach.
      ja obecnie wspomagam córke homeopatia, chociaz w mam do niej
      stosunek , powiedzmy, wyważony big_grin , daję tran, aloes, z homeopatyków
      engystol. i jest znacznie, znacznie lepiej. i u Ciebie tez będzie
      lepiej. zdrówka!
      • basiarach1 Re: Wirus rsv 18.02.09, 22:49
        Mały rozchorował się po kilku miesiącach zdrowia,nawet bez kataru,w dwa dni po
        szczepieniu.Najpierw był to niewinny katar,później silny kaszel.Pomimo leczenia
        (bańki,antybiotyk)po ponad miesiącu zrobiło się zapalenie płuc.Choroba była
        b.burzliwa,lekarze powiedzieli,że winny był spadek odporności po szczepieniu.
        Teraz mały choruje najczęściej na zap.krtani(czasami z
        obrzękiem),zap.tchawicy,czasami oskrzela.O ile starszy syn jest b.odporny i
        każdą infekcję zwalcza łatwo bez antybiotyków,to młodszemu pomagają(w
        80%)bańki,czasami musi dostawać antybiotyk.Podawałam mu engystol,dostaje
        tran,rutinaceę,chodzimy do groty solnej,dużo wyjeżdżamy.Wiosną znowu pojedziemy
        do sanatorium.Nie wiem co jeszcze mogłabym zrobić.Syn jest najrzadziej chodzącym
        dzieckiem w grupie przedszkolnej.W trzylatkach jednak niewiele chorował.Zaden
        lekarz nie mówi mi,że kiedyś skończy się to chorowanie.Naprawdę mamy już dosyć.
        • mynia0 Re: Wirus rsv 19.02.09, 11:46
          no widzisz, co lekarz to inne zdanie confused nam lekarze wciaz
          powtarzają, że szczepienia nie wpływaja na odpornosc w żaden
          sposób. ja nie jestem fachowcem, ale takie zdania czytałam także i
          na tym forum.

          nieważne zresztą, bo dziecko choruje i to jest teraz problem. te
          wszystkie choróbska to sprawy wirusowe, nie ma na to siły. nawet
          najtwardszy organizm kiedys sie da pokonać przez wirus. wiem, co
          czujesz, bo ja zmagałam się z chorobami córki przez okrągły rok, ale
          my walczyliśmy z bakteriami.

          co moge jeszcze poradzić? może daj synkowi odpocząc od przedszkola,
          jeśli masz taka możliwosc? pewnie dostaje też leki wziewne, nam
          bardzopomagał tez słynny singulair, moja córka brała go przez prawie
          pół roku. nasz pediatra mówi, że prędzej czy późnej dziecko musi
          się wychorować, ale w końcu kiedy sto chorowanie sie kończy. i mam
          nadzieję, że i u Was tak będzie.

          a jeśli sprawa przedłużałaby się, poproś o skierowanie do poradni
          leczenia zaburzen odporności.
          • basiarach1 Re: Wirus rsv 19.02.09, 13:41
            Mały nie chodził do przedszkola od wigilii,bo miał wtedy zapalenie
            krtani.Chciałam go posłać na początku stycznia,ale w przedszkolu rozkwitła
            grypa,więc poczekaliśmy.W końcu poszedł tydzień temu we worek,a w poniedziałek
            dostał wielkiego kataru,marudzi,kaszle,wygląda na mocno wziętego.Taki początek
            jest zwiastunem porządnej choroby.Postawiłam mu bańki,ale tym razem nie wiem,czy
            pomogą.
            Mój starszy syn ma zupełnie inny organizm,prawie nie chorował,a jeśli już,to
            bardzo lekko.Obu wychowywałam podobnie,hartowałam,nie przegrzewałam.Myślę więc
            żenie popełniłam błędu.
            Nie daję małemu wziewów,nikt tego nie sugerował.Przez 8 tyg.po zap. płuc miął
            inhalacje z pulmicortu i mucosolwanu,ale bardzo żle je pod koniec znosił.Zaczął
            mieć tiki,chrząkać,łapać się za koszulkę.Byliśmy tym przerażeni.Nie mógł nawet
            spokojnie oglądać bajek. Ale wszystko minęło dwa dni po zakończeniu inhalacji.W
            ulotce przeczytaliśmy,że pumicort może żle wpływać na układ nerwowy.Dlatego
            unikam sterydów jak ognia.
            Szukam pocieszenia,ale jak zajrzałam na inne wątki,to aż roi się na nich od
            chorujących dzieci i ich rodziców.Pewnie masz rację,że to kiedyś się uspokoi,ale
            tak bardzo chciałabym wiedzieć kiedy.
            • mynia0 Re: Wirus rsv 19.02.09, 20:58
              na pewno nie popełniłas błędów, po prostu, coś się dzieje i tyle.
              dzieci są różne.

              wygląda na to, że faktycznie coś z ta odpornością się niedobego
              wydarzyło. mojej córce przepisywano wziewy po infekcjach na jakieś
              4 tygodnie, głównie dawałam flixotide, przy oskrzelach atrovent. no
              i singulair, który znosiła dobrze, chociaz czytałam, że może on miec
              wpływ na dziecko. moja córka była nieco nadpobudliwa, ale nie
              wiązalam tego ze sterydami. to raczej taki charakterek wink

              a może powinnaś jeszcze podejść do pulmunologa? może to coś wyjaśni?
              • basiarach1 Re: Wirus rsv 19.02.09, 23:30
                Pediatra małego jest również pulmunologiem,więc przynajmniej to mam z głowy.A
                jeśli chodzi o odporność,to nawet zastanawiał się kiedyś nad badaniami w tym
                kierunku,ale w końcu wziął do ręki wypis ze szpitala,przypomniał o wirusie i
                powiedział,że to tłumaczy takie problemy.Przez rok byłam cierpliwa,bo mówiono
                mi,że mniej więcej tyle może trwać zwiększona podatność na infekcje.Teraz
                sądzę,że to trwa za długo.
                A powiedz,jak wyglądała choroba twojego dziecka?Wirus rsv jest diagnozowany
                tylko w nielicznych ośrodkach,my mieliśmy szczęście trafić do szpitala z
                pulmunologią dziecięcą.Dziecko koleżanki z zap. płuc trafiło na pediatrię,gdzie
                nie zrobiono prawie żadnych badań,tylko wyleczono chorobę.Teraz ma astmę,choruje
                podobnie jak mój syn,a lekarze na ślepo domyślają się że być może mała też
                przeszła infekcję wirusem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka