Milenka 11 m-cy, od pół roku charczy, rzęzi, coś wyraźnie stoi jej w gardle
lub nosie.
Ujawnia się szczególnie w trakcie i po posiłku, podczas raczkowania. W nocy i
w wózku spokój.
Lekarka powiedziała, że jeśli mnie to niepokoi mogę iść z nią na badanie w
celu sprawdzenia krtani (badanie w znieczuleniu).
Nie wiem czy powinnam ją męczyć.
Niektórzy radzą czekać, że samo przejdzie, może dać jej czas do roczku?
Może to alergia (ja jestem alergikiem) - czasami bardziej charczy po twarożku,
może refluks - ujawniony dopiero w 4 m-cu?
Proszę o radę: badać, zostawić, szukać dalej?
Mamy "podobnych przypadków" p.Doktor?
dziękuję z góry