aniadawid1
17.06.09, 18:14
mój syn ma 6 lat (24.02.2003), w tylnych dolnych piątkach ma duże
ubytki, jak był mniejszy i próchnica mniej zaawansowana byłam kilka
razy u stomatologa, który miał podejście i odpowiednio dla dzieci
przygotowany gabinet, ale za żadne skarby nie chciał nawet otworzyć
buzi, po kilku nieudanych wizytach dałam sobie spokój, ale ponad
miesiąc temu jedna z piątek zaczęła go boleć, nie przespał nocy, ból
promieniował do ucha, po tych cierpieniach namówiłam go na wizytę,
było ciężko na fotelu ale w końcu się udało, "dał" sobie powiercić
(podobno wyleciała ropa z krwią) i założyć truciznę, która na drugi
dzień wyleciała, stomatolog powiedziała, że ma taki duży ubytek, że
jak trucizna wyleciała to plomba też się nie będzie trzymać, a że
przestało go boleć to nie będziemy nic robić tym bardziej, że tak
przeżywa, no ale wczoraj wieczorem znowu zaczęło go boleć, dałam mu
nurofen i przeszło, do teraz go nie boli, ale nie wiem na jak długo,
chciałbym żeby ten ząb już wypadł i po kłopocie, ale mu żaden
jeszcze się nawet nie rusza, nawet jedynki nie, większość
rówieśników jest już "szczerbolami" mówi się, że im później dziecko
zaczęło ząbkować tym później traci zęby, Dawid zaczął ząbkować jak
skończył 8 m-c.