kuleczka38
08.01.11, 02:21
Po kilku dobrych latach nieobecnosci na forum znów szukam porad.
Syn (skończone 5 lat) uważany do tej pory za alergika pokarmowego, chyba ..... nim nie jest, lecz wziewnym. Dziś zrobiłam wreszcie testy skórne i w części pokarmowej nic nie wyszło (dorsz, jaja, mleko), za to bardzo duża alergia na BRZOZĘ, OLCHĘ, LESZCZYNĘ, oraz na kurz, ale mniej. Zwierzęta ok.
w 2007r. "potraktowaliśmy" synka specyfikami Sanum, po których zniknęły objawy ze strony układu pokarmowego i skórne męczące dziecko. Zaniechałam więc biegania do alergologa, syn ładnie się rozwijał, nie było problemów, wiec zapomniałam o alergii..., choć jednocześnie
unikaliśmy wciąż kurczaka i wszelkich wywarów, kukurydzy, dyni - bo te przy wprowadzaniu pokarmów najbardziej dawały objawy ze strony brzucha , poprzez eliminowanie było dobrze. Oczywiście jest też sporo produktów, któryc sam z siebie nie chce jesć, ale to inna sprawa.
Spokój mieliśmy do czasu. Synek poszedł w 2009r. do przedszkola i zaczęły się infekcje, katary, kaszel.
Obecnie mamy: Przerost 3 migdałka, laryngolog w Kajetanach ustawiła nas kolejce na wycięcie. Dziecko wzięło od czerwca 3 dawki Broncho-Vaxom, następnie w listopadzie Flixonase i Lymphomyosot (skończyło się zapaleniem oskrzeli, a potem chorymi zatokami);
Zgrzytanie zębami w nocy ustało od kiedy nie ma kataru, ale dziecko miewa bezdechy, zwłaszcza zaraz po tym, jak uśnie, potem jest ok. Teraz myślę, że to reakcja na roztocze, po tym, jak się rozgrzeje w pościeli. Sporadycznie ma wysypki skórne (bąble z płynem surowiczym, kóre strasznie swędzą, po kilku godzinach znikają samoistnie i bez
jakiegokolwiek śladu, to reakcja na jakiś składnik leków, bo taka wysypka ma miejsce najczęściej po przeleczeniu antybiotykiem.
Czy faktycznie testy skórne są wiarygodne (czy wynik ujemny oznacza, że alergii nie ma)? Czy diagnozować dalej? (jakieś rozszerzone testy?)
Jak to jest alergiami krzyżowymi? Wiem, że dodatnia brzoza może dawać objawy alergii na jabłko, ale tylko w chwili pylenia brzozy, czy tak?
Wolałabym uniknąć wycinania migdałka, nie dopuścić do dalszego tzw. "marszu alergicznego", nie dopuścić do astmy.
Mam ogromne wyrzuty sumienia, że nie wzięłam się za dodiagnozowanie wcześniej. Ale nigdy nie zarejestrowałam objawów (nigdy nie powiązałam) alergii wziewnej w okresie pylenia, więc jak to możliwe? Czy można coś takiego "przegapić"?