Dodaj do ulubionych

humor alergiczny

28.07.04, 08:36
Proponuje zalozenie watku humoru alergicznego- tak dla odskoczni zeby nabrac
troche dystansu do problemu naszych dzieci. Prosze o napisanie najbardziej
absurdalnych porad sasiadow, rodziny, glupich uwag itp.
Ostatnio robilam casting na nianie- jedna z nich zapytala sie co je moj 9 m.
synek (ze stalych je tylko zupke na obiadek). Poniewaz on pozno zaczal siadac-
jeszcze niedawno nie siadal zbyt pewnie, stwierdzila, ze pewnie przez to, ze
nie dostaje na sniadanko kaszki i owockow na deser, nie ma sily siadac.Potem
uslyszalam, ze ma uczulenie na moje mleko. Oczywiscie nawet jej nie bralam
pod uwage jako przyszlej niani.
aga i michalek
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: humor alergiczny 28.07.04, 09:17
      Oj, Azoorek. Taj naprawde musisz przestac myslec o alergii, by nabrac dystans.

      Przedwczoraj tez nie wiedzialam, czy mam plakac czy sie smiac. Syn pojechal do
      babci, babcia ma wyraznie napisane, ze mu nie wolno wedlin itp. Zreszta, kazdym
      razem szczegolowo omawiamy jego diete, bo ona lubi temat jedzenia. No to dala mu
      Morliny dla dzieci, tak tylko troszeczke, to pewnie nie zaszkodzi ... Babcia
      naprawde ma szczere checi, nie jest z tych osob co wiedza lepiej.

      Mysle, ze dla wiekszosci osob tematyka jest po prostu bardzo abstrakcyjna. Wez
      to pod uwage, jak szukasz opiekunki. (Napewno nie znajdziesz dietetyka ...). Byc
      moze ta osoba by zrozumiala, gdybys wytlumaczyla na czym to wszystko polega.
      Poszukaj moze w srodowisku poloznych.

      Kerstin
      • kerstink PS. 28.07.04, 09:20
        Swoja droga, nie wiem, czy bierzesz pod uwage zlobek. Slyszalam, ze w zlobku na
        Wapowskiego uwzgledniaja diete alergika.
        K.
      • dominikams Re: humor alergiczny 28.07.04, 10:16
        No niby tak, ale dla mnie kandydatka na opiekunkę, która już na wstępie
        wygłasza takie rewelacje jest od razu skreślona. Nie chodzi o to, że nie ma
        pojęcia o alergii - to można łatwo zmienić. Chodzi o kwestionowanie mojego
        zdania jako mamy (ona jest tylko opiekunką i moje preferencje to świętość).
        Poza tym osoba z takimi pomysłami to dla mnie ciemnota. Kto wie, co jej jeszcze
        przyjdzie do głowy (nie tylko w kwestii jedzenia).

        Co do tematu wątku, dla mnie najbardziej abstrakcyjne są pomysły/teorie
        lekarzy, w tym również alergologów. Bo tak, jak piszesz, Kerstin, zwykli ludzie
        nie mają o tym pojęcia, ale jak to możliwe, że my na forum wiemy więcej, niż
        niejeden lekarz. Żeby nie powiedzieć - niż większość lekarzy.
        • kerstink Re: humor alergiczny 28.07.04, 10:34
          Hmm, wszystko zalezy dla mnie od przebiegu rozmowy. (Oczywiscie to jest glupota,
          ze z braku owocow dziecko nie siedzi i osoba mocno o tym przekonana nie nadaje
          sie.)
          Co do lekarzy to bez slow.
          K.


      • azoorek Re: humor alergiczny 28.07.04, 13:23
        Nie szukam dietetyka bo rozumiem, ze jak ktos nie mial stycznosci z alergia, to
        nie wie jak postepowac. Tylko w przypadku pewnych ludzi predzej slonce zacznie
        krazyc wokol ziemi niz zmienia poglady (da sie to wyczuc przy pierwszym
        spotkaniu- ta kobieta to byl "upierdliwa i przemadrzala tesciowa"smile)- nie
        ublizajac tesciowym, bo to tez czlowiek. Widze ze moj watek zmienil bieg na
        watek o tytule: co sadzicie o tej opiekunce.

        aga i michalek
        • kruffa Re: humor alergiczny 28.07.04, 13:46
          No to cię pocieszę. Zdarzają się nianie "świętsze od papieża" smile)).
          Nasze "Zbawienie" (tak nazywany naszą nianię) - gdy zaczęła do nas przychodzić
          nie miała zielonego pojęcia o alergii.
          Akurat spisywać nie miałam jeszcze co, ale ogólne zasady istniały - np.
          poprosiłam ją o pranie sowich rzeczy w Loveli - nie robiła problemów.
          Potem wchodziły kolejne rygory i doszło do tego że czasami niania mi przypomina
          że czgoś tam nie zrobiłam (np. nie zmyłam makijażu smile).
          Wprowadzanie nowiści zawsze sobie razem konsultujemy i zastanawiamy się co
          nowego mozna wprowadzić itd itp.
          A znalazłam ją z przypadku - koleżanka powiedziała, ze słyszała o takiej pani...
          Pozdr
          Kruffa
    • alpiot Re: humor alergiczny 28.07.04, 15:42
      Właściwie taki wątek powinien mieć tytuł "Czarny humor alergiczny". Dla mnie
      osobiście jest to miejsce, w którym będę mogła wpłakać się do końca wink
      Wrzucę tu trzy przykłady z krótkiego życia mojej dzidzi.
      1. Na samym poczatku przygody z alergią (2 tygodniowy noworodek) pediatra
      pocieszała mnie mówiąc, że jeżeli dziecko jest uczulone na białka mleka
      krowiego to na pewno nie będzie uczulone na gluten. (Fajnie by było, prawda?)
      Później, gdy alergia osiągała apogeum i musiałam dziecko odstawić, bo nie było
      ani jednego produktu który by nie uczulał, poradziła mojemu mężowi, żeby mnie
      zaprowadził do psychiatry, bo jestem nadwrażliwa na punkcie dziecka i za chwilę
      zrobię mu przez to krzywdę.
      2. "Pani Doktor" na BICOM poradziła, abym 5 miesięcznemu niemowlęciu aplikowała
      papkę z siemienia lnianego, bo ona tak wyleczyła z biegunek swojego psa.
      3. Teściowa, skądinąd "światowa" kobieta (zajmowała wysokie urzędnicze
      stanowisko w administracji państwowej), stwierdziła, że mam złe mleko stąd
      takie problemy. A gdy dowiedziała się, że zamierzam odstawić dziecko tylko na
      miesiąc, a później wrócić do karmienia piersią (lekarz twierdził, że tak można
      uspokoić rozhulany przewód pokarmowy dziecka), powiedziała że na
      takie "nawrócone" dziewczynki mówi się potem: czarownice... Mowę mi odjęło i
      tylko dlatego nie zapytałam jakim mianem określa się wówczas chłopców.
      Bawcie się dobrze
      Aga
      • mamakochana Czarny humor alergiczny ;-) 28.07.04, 15:57
        Wizyta u pediatry z powodu zaparć Zosi. Zaoarcia spowodowane prawdopodobnie
        mała ilością błonnika w diecie (min. bezglutenowej).
        1. Pani doktor doradza super kaszki bifidus osiem zbóż! Musiałam zrobić bardzo
        niedowierzająca minę bo Pani zapytała co jest. Poaiwedziałam że w tych ośmiu
        zbożach to gluten jest na pewno. Na co pani pediatra o, faktycznie!
        2. Poprosiłam żeby zapisała może jakiś syropek. Na forum czytałam o Lactulosum,
        kupiłam go sama ale okazało się że jest na ekstrakcie z pomarańczy który mała
        uczulił. Dostałam receptę na Debridat. W domu wyjęłam ulotkę, przeczytałam
        skład i.... ekstrakt z pomarańczy.
        Tej Pani Doktor już nie pytam o kwestie związane z alergią wink))

        A czarny humor dlatego, że gdybym była mniej uświadomioną alergicznie mamą to
        pewnie Zośka wcinałaby bifidus osiem zbóż i, pamiętając jej reakcje na gluten,
        pewnie zaparcia by zniknęły wink)))
    • kruffa Re: humor alergiczny 28.07.04, 16:23
      Oj przypomniało mi się. Zapomniałam, bo dotyczy to lekarzy, a nie rodziny,
      która akurat była pełna zrozumienia. Tak więc trafiłam do pani doktor z rejonu,
      ja młoda (hihi no moze juz nie taka ja mloda ale pierworódką byłam hi hi) i
      niedoświadczona matka. Pomyślałam sobie, a co tam, dziecko szczepić będę w
      rejonie, a pediatre i tak znajde dla niej dojeżdzającego do domu.
      Tak więc poszłam do pani doktor, która później otrzymałam odemnie miano
      KONOWAŁA DEKADY - czego nie omieszkałam jej powiedzić prosto w oczy. Tak więc u
      dziecka ze stwierdzoną alergią (było to widać na pierszy rzut oka w 4 tyg.
      zycia - ja byłam już na diecie bez mleka) zaleciła:
      1. podawanie od 3 miesiąca soku z surowej marchwi z bazaru, bo te dla niemowląt
      to i tak koło drogi rosną
      2. dopajać, dopajać, dopajać
      3. zaczać podwac zupki od 4 m-ca, bo kiedyś to się tak dawało i nikt takich
      głupot nie wyczyniał
      4. na moją prośbę o przepisanie recepty na Bebilon Pepti - stwierdziła, że
      dlaczego takie świństwa chcę dawać dziecku - mam kupić Nan Ha i będzie ok
      5. a wogóle to z tą dietą przesadzam i wogóle bez mleka się wykończę.
      6. i oczywiście nie omieszkała mi wręczyć swojego numeru telefonu...

      Byłam tam raz. Moją córkę przed wpedzeniem w mega alergię uratowały wizyty w
      poradni laktacyjnej (tam spotkałam mądrzejszych lekarzy). Drugi raz pojawiłam
      się w przychodni aby zabrać kartę szczepień córki. Pani doktor była zdziwiona,
      dlaczego chcę to zrobić...
      I to był jej błąd, bo wtedy już nie wytrzymałam i okazałam się chamką nad
      chamki, bo powiedziałam otwarcie przy matkach czekajacych na korytarzu, co
      myślę o jej kwalifikacjach zawodowych i że jeśli nie odda mi natychmiast karty,
      napisze na nią skargę.... dzisiaj już nie pamietam gdzie hi hi hi hi.
      Naprawdę kobieta miała pecha, bo charater posiadam ugodowy pod warunkie, że
      nikt mi na odcisk nie nadepnie,a ta baba chciała mi dziecko wykończyć i jeszcze
      miałam depresję poporodową, co wzocniło jeszcze reakcje mojego charakteru... hi
      hi

      Pozdr
      Kruffa
      • hankam Re: humor alergiczny 28.07.04, 17:46
        Pediatra mojej corki, obsypanej wypryskami, stwierdzil, ze nie wierzy w alergie.
        A jesli nie pijemy mleka (oczywiscie obie, bo dziecko na piersi), to moze
        nalezymy do jakiejs sekty?
        Poniewaz to generalnie niezly lekarz w przypadku kataru i chrypki, korzystamy z
        niego, ale biedak nie wie, ze Jo jest od czterech lat na diecie bezglutenowej i
        do niedawna kompletnie bezmlecznej! Ale by sie zdziwil!
    • zoska11 Re: humor alergiczny 01.08.04, 21:20
      Moja rejonowa lekarz pediatra na prosbe o skierowanie do alergologa dzieciecego
      (chwile przedtem sama przyznala, ze skora mojej coreczki wyglada na AZS)
      odparla:
      Po skierowanie powinna pojsc pani do swojego lekarza rodzinnego, poniewaz to
      pani karmi i pania powinno sie przebadac pod katem uczulenia.
    • anies75 Re: humor alergiczny 01.08.04, 23:41
      zaniosłam lekarce skan ulotki masci cholesterolowej z prosba o przepisanie czegos podobnego na bazie cholesterolu własnie
      pani doktor bardzo uwaznie sie wczytuje w ten skład i mowi ze nie zna tego składnika, znaczy cholesterolu
      ja jej mowie ze to główny składnik tej maści a ona na to ze to niemozliwe bo cholesterol odkłada się w zyłach i jak z niego robic maśc
      • chalsia Do Anies 75 02.08.04, 00:01
        Przekaż dochtórce nagrodę "śmierdzącej kupy alergika". Się jej naleze za ten
        cholesterol !!!
        Oplułam monitor z ponad pół metra.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
      • mieszko02 Re: humor alergiczny 02.08.04, 20:35
        u nas podobnie, lekarka z rejonu na pytanie czym w końcu małą smaruję (bo nie
        chciałam od niej recepty na locoid) pyta: a na co jej niby ten cholesterol,
        przecież to bardziej szkodzi niz pomaga...
        na szczęście wcześnie trafiłam do alergologasmile
    • anies75 Re: humor alergiczny 01.08.04, 23:44
      moja prosba o skierowanie do alergologa została skitowana: nie ma takiej potrzeby
      ja jednak sie upierałam ze się boje marszu alergicznego itp..
      a lekarka ze jak by taki marsz był to wszyscy byliby astmatycy bo alergia to naturalny stan małego dziecka, wszystkie dzieci maja wysypki mniejsze lub wieksze

      dodam ze jak dotad tego skierowania nie dostałam a młody ma rok
      zapisana jestem do alergologa na 10,12, skierowanie mam mieć z data po 10,11 i co zrobic by je dostać ?
      • dominikams Re: humor alergiczny 02.08.04, 20:43
        Powiedz, ze musisz isc, bo inaczej pani alergolog straci prace, bo nikt sie
        przeciez alergiami nie przemuje, wiec Ty chcesz biedna kobite poratowac.
      • kruffa Re: humor alergiczny 02.08.04, 21:13
        A ja mam na takich jeden sposób: w tym przypadku poprosiłabym na piśmie,
        dlaczego odmawia ci skierowania do alergologa. Założę się że czym prędzej wypisze.

        Pozdr
        Kruffa
        • agngre Re: humor alergiczny 02.08.04, 22:12
          to na szczęście nie moja przygoda wink...
          Roczne dziecko ze stwierdzoną skazą białkową przez pediatrę (ups!)od wielu
          iesięcy na Nutramigenie, a pomimo tego ciągle wysypane z szorstką skórą.
          Podczas pobytu nad morzem na wakacjach mały się rozchorował i matka poszła z
          dzieckiem do tamtejszej pediatry. A kobieta jej mówi "wie pani co ten
          nutramigen taki drogi a to jest przecież to samo co bebiko 2R. Niech pani daje
          dziecku bebiko i zaoszczędzi Pani" Matka tak zrobiła...
          Nic się nie stało - skóra na szczęście się nie pogorszyła (przypuszczam, że
          mały nie ma skazy tylko jest uczulony na zupełnie coś innego....)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka