Dziecko budzi się........

13.03.05, 20:12
JUz kiedys pisalam ze moje dziecko potrafi sie budzic kilka razy w
nocy.Zastosowalam terapie ktora niestety sie nie powiodla.NO wiec zaczne od
tego ze kupilam ksiazke "Kazde dziecko moze nauczyc sie spac" przyznam ze
bardzo madra ksiazka,duzo przykladow niestety autorka nie wziela pod uwage
mojego przypadku.Moja corka jest bardzo wrazliwym dzieckiem.Pzrez pierwsze
trzy dnibyl horror- placz,krzyk itp.Stosowalismy terapie tlumaczenia,
zamykania dzwi i wychodzenia na 2 minuty itd.Co prawda po czwartym dniu
dziecko zasypialo samo w pokoju a dzwi musialy byc otwarte!Niby wszystko ok
ale budzenie i tak bylo tyle ze z wielkim krzykiem.Aha zaznacze ze corka sama
odmowila popijania w nocy -sukces.NO itak minal tydzien oczywiscie corka tak
sie zniechecila co do spania ze nie szlo jej polozyc w dzien no i wiecznie
powtarza do dzis "dzwi nie" czyli nie zamykac.Autorka ksiazki pisze ze nie
odbija sie to na psychice diecka ja jestem innego zdania.Pisze rowniez ze
dziecko bedzie wszystko robilo zeby tylko nie spac samo-wymioty wymuszane(u
nas byla to kupa) za kazdym razem no i placz.ALE siodmego dnia corka dostala
goraczki myslalam ze grypa ja bierze, no goraczka spowodowala ze polozylam
sie z nia tym bardziej ze gdzies podswiadomie czulam ze ta goraczka to jest
na tle psychicznym.No i tak bylo spalam z nia jest zdrowa ale spimy
razem,niewiem czym by sie to skonczylo gdybym kontynuowala terpie.Ale wiem ze
sprobowalam juz wszystkiego no i musze poprostu pogodzic sie z tym bo nie
jestem w stanie ponowic terapii i patrzac jak moje dziecko cale jest chore
jak idzie spac, zreszta do tej pory nie miala leku przed zamykaniem dzwi, a
byly takie momenty ze dzwi byly otwarte a ona widziala zamkniete.No coz
pewnie za pare lat sama mi powie mama ja sama chce spac, moze.....To tyle ide
teraz wlasnie poczytac jej bajke i uspac spokojnie DOBRANOC .
    • izado Re: Dziecko budzi się........ 13.03.05, 20:23
      Ja tez kupiłam niedawno tą książkę, bo uznałam, że teraz już mała ma
      wystarczająco jedzenia w dzień, więc nie może być głodna. Zastosowałam metodę
      zmniejszana ilości mleka w nocy co 10 ml, opisaną w tej książce. Doszłam do
      zera i mała nadal sie budzi i to kilka razy, a jak piła mleko w nocy budziła
      sie raz i spokojnie spała do rana. Jak zrobiłaś, że Twoja córcia sama odmówiła
      jedzenia w nocy? Odmówiła sama, tak całkiem sama, czy jednak jakoś ją
      przekonałaś?

      Jestem też sceptyczna co do mądrości z tej książki. Ale jedno u nas zadziałało -
      jedzenie i spanie "na komendę" smile Tzn. wcześniej Zosia jadła kiedy była
      glodna i spała gdy była śpiąca. Teraz je i śpi w wyznaczonych godzinach, z
      poślizgiem najwyżej 10-minutowym. I to działa rewelacyjnie.

      Iza.
      • nanibe Re: Dziecko budzi się........ 13.03.05, 21:45
        Co chodzi o te jej popilanie nocne to skonczylo sie w ten sposob ze podalam jej
        przegotowana wode no i pila ja, ale po paru dniach chyba czterech stwierdzila
        ze ta woda jej nie smakuje( tak przypuszczam)i przestala sie domagac
        tzw."pipi".Pic nie pije ale i tak sie przebudza taki chyba jej urok.
        • maya_maya [...] 14.03.05, 00:36
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • aggula Re: Pomoże Wam książka Tracy Hogg 14.03.05, 06:48
            Nasza Mała też została "potraktowana" metodą Zaklinaczki gdy miała ok. trzech
            miesięcy i ślicznie sama zasypia w łóżeczku, czego nie można było wcześniej
            osiągnąć żadnymi sposobami. Lubi swoje łózio, nie bardzo umie zasnąć gdzie
            indziej (chyba ,że chodzi o spacer i wózeczek). W nocy jednak budzi się na
            jedzenie i choć karmiłam "na śpiocha", zmniejszałam porcje i stosowałam tp
            zabiegi, to tak teraz ma i już. Czasami chce jeść, czasami pić, czasami
            przytulić. I już. Ma prawie siedem miesięcy i prawdopodobnie rosną zęby. Do
            piątego miesiąca przesypiała całe noce (z przerwą na jedno karmienie w nocy)
            teraz się to zmieniło.
            Tak więc przespane noce nie w każdym "przypadku" czyli nie u każdego dziecka to
            takie proste. Ja już z tym nie walczę - jestem przy mojej małej, bo sygnalizuje
            jak potrafi, że mnie potrzebuje. Słuchajmy naszych dzieci.
            a metoda z książki każde dziecko potrafi zasnąć (czy jakoś tak) mnie przeraża
            pozdr.
            Aga
          • izado Re: Pomoże Wam książka Tracy Hogg 14.03.05, 08:53
            Moja Zosia od urodzenia sama zasypiała w łóżeczku, a jak miała jakieś 2
            miesiące przesypiała już cała noc. Teraz tez bez problemu zasypia, ale od około
            4 miesięcy budzi się w nocy i nie potrafi sama zasnąć.
            Ta książka to "Język niemowląt"? Moja mała jest już wprawdzie
            właściwie "chodziaczkiem", ale mam "Język dwulatka" tej samej autorki i ciekawa
            jestem tej pierwszej. Mój adres: izado@gazeta.pl

            Iza
          • magia Re: Pomoże Wam książka Tracy Hogg 16.03.05, 11:43
            Witam,
            Moj syn ma 3.5 miesiaca i tez spl cale noce dopoki nie zaczelam go odzwyczajac
            od smoczka sad
            Przed proba odzwyczajenia: 20:00 kapiel, 21:30 jedzonko, 5 min po jedzonku
            Kajtus spal w lozeczko juz i tak do 3-4 nad ranem, wtedy dostawal butle z woda,
            6-7:00 mleko, dalej sen i ok 9-10:00 wstawal na dobre smile

            Obecnie 4 doba odzwyczajania od smoka. O ile w dzien spokojnie zasypia i radzi
            sobie bez smoka, to noce sa koszmarne, Przede wszystkim ok pol godziny po
            ostatnim wieczornym karmieniu dopiero zasypia a i to z placzem wierceniam sie,
            wpychaniem piastek do buzi. Budzi sie pozniej ok 1-2 na picie i jakas godzine
            placze-wyje sad pozniej troche pospi o 5-6 karmienia i dalej wyje i tak juz 3
            noc z rzedu sad

            Mozecie cos poradzic. Co ja robie nie tak.
            Bo juz zaczynam dochodzic do wniosku ze moze sie pospieszylam z odzwyczajaniem
            od tego smoka..
            • magia Re: Pomoże Wam książka Tracy Hogg 16.03.05, 11:45
              magia napisała:
              > Przed proba odzwyczajenia: 20:00 kapiel, 21:30 jedzonko,

              Oczywiscie mialo byc 20:30 jedzonko.
              • kado1 Re: Pomoże Wam książka Tracy Hogg 17.03.05, 10:53
                Chyba troche przesadziłaś, twoje dziecko jest maleńkie i myślę że jak sama
                widzisz ma ogromną potrzebę ssania. poco go tak męczyć?
                • maya_maya ssanie? smoczek czy nie? 17.03.05, 16:35
                  Też jestem za tym, żeby podawać smoczek, jeżeli dziecko uspokaja się przy nim.
                  Jeżeli już polubiło, to zamiast przechodzić traumę teraz, to lepiej odzwyczajać
                  dziecko, jak będzie miało 2 lata. Wtedy zaczynają działać argumenty typu: nie ma
                  smoczusia bo pies zjadł... i o ile dziecko lubi psy to argument działa.
                  Mało tego, logopedzi uważają, że ssanie smoczka mniej wpływa (niż ssanie
                  paluszka) na wysuwanie się żuchwy czego konsekwencją jest krzywy zgryz.
                  Ogólnie to najlepiej jest jak dziecko nie ssie ani smoczka, ani paluszka, nie
                  płacze i łatwo usypia. Ale jeśli coś mu ma zaszkodzić z tych rzeczy i wpłynąć
                  "niepozytywnie" na przyszłość, to może niech to będzie ssanie tego nieszczęsnego
                  smoczka.
    • kerstink Re: Dziecko budzi się........ 14.03.05, 08:39
      Rowniez bardzo NIE polecam tej ksiazki, choc byc moze niektore elementy dzialaja
      u niektorych dzieci. U mojego syna nie dzialalo. I do tej pory (6 lat)
      przychodzi, lub wrecz zasypia ze mna i z corka (3 lat) w 'duzym' lozku.
      Uwielbiam spac z dziecmi, choc przyznaje sie, ze do konca sie nie wysypiam.
      K.
      • izado Re: Dziecko budzi się........ 14.03.05, 08:47
        Moim zdaniem, te metody nie są złe ale niektóre z nich u niektórych dzieci po
        prostu nie działają, a czasem może nie tyle nie działają, co my rodzice nie do
        końca trafnie oceniamy źródło problemu, w związku z tym stosujemy nie tą metode
        co trzeba.
        A jeśli chodzi o spanie z dziećmi to autorka bardzo kładzie nacisk na to, ze
        jeżeli rodzicom (obojgu!) to odpowiada, to nie ma powodu tego zmieniać. Mówi
        też, że absolutnie nia należy stosowac metod, z którymi my sami źle się czujemy.

        Iza
        • kado1 Re: Dziecko budzi się........ 14.03.05, 08:58
          Dodałabym jeszcze,że potrzeby rodziców i potrzeby dzieci powinny być
          zaspokojone. Sztuka kompromisu..
        • kerstink Re: Dziecko budzi się........ 14.03.05, 09:03
          Mimo wszystko po przeczytaniu tej ksiazki mialam wrazenie, ze robie cos nie tak,
          ze spie z dziecmi. Wiem rowniez, ze w Niemczech bardziej kladzie sie nacisk na
          to, by nie spac z dziecmi. Wrecz sie zdziwilam, gdy znalazlam w czasopismie dla
          rodzicow mala notke, ze badania naukowe wykazaly, ze spanie z dzieckiem nie
          wplywa zle na psychike dziecka - po jaka cholere przyznaje sie pieniadzy na
          takie badania!

          Oczywiscie konsekwencja jest bardzo wazna, np. druga ksiazke autorki o nauczaniu
          regul uwazam za ciekawa. Choc znowu sie okazuje, ze niekoniecznie takie metody
          dzialaja u syna. On jest po prostu troszke inny, do niego trzeba podejsc bardzo
          logicznie, miec duzo cierpliwosci i na kazdym kroku okazac mu milosci. Nie jest
          to proste, czesto jestem tym zmeczona, ale jest on strasznie fajnym chlopcem.
          K.
          • izado Re: Dziecko budzi się........ 14.03.05, 09:22
            Wiem coś o tym smile Moja Zosia tez potrzebuje duuuużo cierpliwości i duuuuużo
            okazywania miłości. I metody z książki o regułach mają w jej przypadku efekty
            mierne. Wiem też, ze u takiego dziecko czasem trudno jest nie wpaśc w pułapkę i
            z okazywania miłości i cierpliwości zrobić uległość wobec dziecka. Walczę z tym
            u siebie codziennie. Bo każde dziecko potrzebuje wyznaczenia granic, dopiero
            wtedy czuje się bezpieczne.
            Zainteresowanym taką tematyką polecam "Język dwulatka" Tracy Hogg -
            przedstawione tam metody i sposoby podejścia do dziecka charakteryzują się tym,
            że sa pełne szacunku do dziecka, jego uczuć i łatwiejsze do przełknięcia przez
            wrażliwych na nie rodziców smile

            Iza.
            • kerstink Re: Dziecko budzi się........ 14.03.05, 09:30
              Mysle, ze problem tkwi przede wszystkim w tym, ze ciagle odczuwac brak czasu ...

              A mi sie bardzo podobaja ksiazki Steve Biddulph.
              K.
              • kado1 Re: Dziecko budzi się........ 14.03.05, 09:39
                a ja polecam T.Gordona np."Wychowanie bez porazek"smile
          • maya_maya Spanie z dziećmi - dobre, ale ... 14.03.05, 10:45
            Dzieci, które śpią z rodzicami mają się bardzo dobrze, póki z nimi śpią, ale
            większość tych dzieci przeżywa fakt, że już rodzice nie chcą z nimi spać, albo
            nie mogą. Dzieci budzą się, bo chcą się do kogoś przytulić, nie czują się do
            końca bezpiecznie. Małe dziecko jeszczcze nie zna tak dobrze różnic, poznaje to
            co lubi, co mu wolno. Coś jest a czegoś nie ma - prosta logika. Większe dziecko
            już kuma, ze wiele zależy od decyzji rodzica i że da się go czasem przekonać,
            namówić, złamać, szczególnie, że trudno być w 100% konsekwetnym i pamiętać co
            się dziecku zabraniało jak się miało zły nastrój, a na co pozwalało jak się
            miało dobry dzień. Wiecie o co mi chodzi, wstajecie rano i mówicie sobie -
            jedno życie, niech dzieciaki narysują coś fajnego na ścianie. A dzieci sądzą, że
            można rysować zawsze po wszystkich ścianach...
            Tak więc ja nie jestem przekonana do spania z dziećmi z tego względu, że okres
            dzieciństwa to okres intensywnej nauki samodzielności, radzenia sobie z
            emocjami, wynajdywania sobie zabawy w czasie nudy itd. i jeśli rodzice są na
            każde zawołanie, dziecko chce się wyżalić, że miało kiepski dzień a rodzice
            wpychają smoki w buzię, dokarmiają przewracają na brzuszek i wsadzają
            przysłowiowe piórko w tyłek to jest super dla dzieciaka, bo się wiele wokół
            niego dzieje, ale co się stanie jak rodzice padną i już przestaną mieć pomysły i
            siłe na kolejne zabawy...Przyzwyczajenia kilkulatka to już poważniejszy problem
            nić nauka niemowlaka.
            Dlatego jeszcze raz polecam książke Tracy Hogg dla tych co chcą mieć trochę
            czasu dla siebie ucząc jednocześnie dziecko wiary we własne siły, samodzielności
            i dając mu całkowite poczucie bezpieczeństwa.
            • kerstink Re: Spanie z dziećmi - dobre, ale ... 14.03.05, 11:19
              Kazdy musi to zdecydowac dla siebie. Z opowiadan mojej mamy jako niemowle bylam
              usypiana w wozku, spalam niby samodzielnie. A pozniej latami chodzilam do
              rodzicow spac, nawet jeszcze gdy juz chodzilam do szkoly. Kiedys przestalam.
              Wydaje mi sie, ze trudno tu ustalic normy. Popatrz tez na inne kultury,
              szczegolnie te tzw. 'prymitywne', tam sie czesto spi z dziecmi az te juz nie chca.
              K.
              • maya_maya Ważna metoda usypiania 14.03.05, 16:36
                Fakt, że dziecko śpi w wózku czy łóżeczku niestety nie świadczy jeszcze o
                samodzielności. Ważna jest motoda usypiania, czyli gdzie i jak zasnęło. Jeśli
                dziecko jest noszone i kołysane przed każdym pójściem spać, a potem przenoszone
                do łózeczka lub wożone w wózku to jasne, że śpi ok, ale w pamięci ma fakt, że
                dorosły towarzyszył temu dorosły.
                Mówiąc o samodzielności małego człowieka mam na myśli samodzielne zasypianie,
                czyli kładziemy dziecko do łóżeczka podczas gdy jeszcze nie śpi a ono w nim
                zasypia i w nim się budzi. Pewnie mnustwo mam w tym momencie powie, że tak się
                nie da i zgodzę się że się nie da ale tylko w przypadku bardzo niewielu dzieci.
                Ogromna większość niemowlaków ma w sobie zdolność samodzielnego zasypiania, ale
                trzeba niemowlaka nauczyć. Niemowle samo zaśnie włóżeczku jak jest mu dobrze i
                czuje się bezpiecznie. I jeśli od urodzenia mama nosiła dziecko przed zaśnięciem
                (bo płakało) to mimo, że dziecku nic nie dolega będzie nadal płakać w łóżeczku
                bo zostało przyzwyczajone do czegoś innego... Można to przyzwyczajenie zmienić
                nie robiąc krzywdy dziecku, wręcz z korzyścią dla niego ( bo wybudzone w środku
                nocy samo w łóżeczku nie rozpłacze się panicznie, tylko zaśnie samo) no i siebie.
                • mamajulitki Re: Ważna metoda usypiania 15.03.05, 11:53
                  a czy dzieci alergiczne sei nadaja do tej metody, przeciez je swedzi albo sa
                  niespokojne
                  • kerstink Re: Ważna metoda usypiania 15.03.05, 11:58
                    To trzeba brac pod uwage, to co izado na gorze napisala.
                    K.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja