Beznadziejna, bo nie potrafię, pomimo usilnych starań odkryć, co uczula moją
córeczkę... Załamana, bo znów dzisiaj moją małą wysypało i to tak, jak
jeszcze nigdy dotąd...
A już było ładnie. Już myślałam, że to ten cholerny nowy jelp 2 w 1, w którym
nieopatrznie wyprałam jakiś czas temu ciuchy małej. Wszystko wyprałam w
starym proszku, który przez 4 miesiące nie szkodził, wypłukałam 3 razy i
byłam strasznie z siebie zadowolona. Suche zmiany udało mi się wyleczyć
maścią cholesterolową, tak że były już niewyczuwalne. Reszta zeszła po
hydrokortyzonie z rivanolem od dr. Ceregry... A dzisiaj moje dziecko wygląda
tragicznie!!! Cała szyja, podbródek, broda, boki buzi, za uszami i dekolt w
czerwonych cętkach, zlewających się w plamki. Pod kolanami koszmar, czerwone
place i dookoła krostki. W ogóle całe nóżki ma zsypane, wszystkie fałdki
skóry załatwione... To co było suche jest suche znów a nawet bardziej i
więcej miejsca zajmuje...
I nie wiem, co to może być???? Nie dostała nic nowego do jedzenia (cały czas
Nutramigen i kleik kukurydziany), żadnych nowych ciuchów, ani kosmetyków czy
maści. Nigdzie nie byłyśmy w żadnym nowym miejscu... Dopiero po południu u
mojej mamy, ale to się musiało zacząć w nocy, bo już rano widziałam
zaczerwienienia... W ciągu dnia było po prostu coraz gorzej... I najbardziej
wywaliło jej to, gdy dojechałyśmy na miejsce, a w samochodzie się zgrzała, bo
upał był niemiłosierny. I wylazło wszędzie tam, gdzie skóra dotyka skóry...
Czy moje dziecko może być uczulone na własny pot??? Na wysoką temperaturę???
No i posmarowałam znów sterydem, prawie płacząc, ale widziałam, że ją to
swędzi, a może nawet boli...

((
I wiecie co, ja już nie mam pomysłów... Zostało mi tylko odstawienie herbatki
uspokajającej Hippa (pije ją prawie od urodzenia i wcześniej nic nie było) i
gotowanie wody do kąpieli. Bo jeśli uczula ją coś co teraz lata w powietrzu
to i tak nie mam na to wpływu i nie mam jak sprawdzić...
I chyba głupi pomysł mi przyszedł do głowy, że może moja córa jest uczulona
na ciuchy z 5-10-15...?
I znów długi post, ale musiałam się wygadać, a kto mnie lepiej zrozumie, jak
nie Wy???
Płakać mi się chce...
A.