Dodaj do ulubionych

Jestem beznadziejna... i załamana :(((

15.05.05, 21:16
Beznadziejna, bo nie potrafię, pomimo usilnych starań odkryć, co uczula moją
córeczkę... Załamana, bo znów dzisiaj moją małą wysypało i to tak, jak
jeszcze nigdy dotąd... crying
A już było ładnie. Już myślałam, że to ten cholerny nowy jelp 2 w 1, w którym
nieopatrznie wyprałam jakiś czas temu ciuchy małej. Wszystko wyprałam w
starym proszku, który przez 4 miesiące nie szkodził, wypłukałam 3 razy i
byłam strasznie z siebie zadowolona. Suche zmiany udało mi się wyleczyć
maścią cholesterolową, tak że były już niewyczuwalne. Reszta zeszła po
hydrokortyzonie z rivanolem od dr. Ceregry... A dzisiaj moje dziecko wygląda
tragicznie!!! Cała szyja, podbródek, broda, boki buzi, za uszami i dekolt w
czerwonych cętkach, zlewających się w plamki. Pod kolanami koszmar, czerwone
place i dookoła krostki. W ogóle całe nóżki ma zsypane, wszystkie fałdki
skóry załatwione... To co było suche jest suche znów a nawet bardziej i
więcej miejsca zajmuje...
I nie wiem, co to może być???? Nie dostała nic nowego do jedzenia (cały czas
Nutramigen i kleik kukurydziany), żadnych nowych ciuchów, ani kosmetyków czy
maści. Nigdzie nie byłyśmy w żadnym nowym miejscu... Dopiero po południu u
mojej mamy, ale to się musiało zacząć w nocy, bo już rano widziałam
zaczerwienienia... W ciągu dnia było po prostu coraz gorzej... I najbardziej
wywaliło jej to, gdy dojechałyśmy na miejsce, a w samochodzie się zgrzała, bo
upał był niemiłosierny. I wylazło wszędzie tam, gdzie skóra dotyka skóry...
Czy moje dziecko może być uczulone na własny pot??? Na wysoką temperaturę???
No i posmarowałam znów sterydem, prawie płacząc, ale widziałam, że ją to
swędzi, a może nawet boli... crying((
I wiecie co, ja już nie mam pomysłów... Zostało mi tylko odstawienie herbatki
uspokajającej Hippa (pije ją prawie od urodzenia i wcześniej nic nie było) i
gotowanie wody do kąpieli. Bo jeśli uczula ją coś co teraz lata w powietrzu
to i tak nie mam na to wpływu i nie mam jak sprawdzić...
I chyba głupi pomysł mi przyszedł do głowy, że może moja córa jest uczulona
na ciuchy z 5-10-15...?

I znów długi post, ale musiałam się wygadać, a kto mnie lepiej zrozumie, jak
nie Wy???
Płakać mi się chce...
A.
Obserwuj wątek
    • ratel Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 15.05.05, 21:36
      Wiem, że nie pocieszę, ale sama nie jesteś, teraz u mnie jest w miare ok, ale
      co będzie jutro? Pierwsza myśl każdego ranka to: jak dziś wyglądają poliki
      mojego synka.
    • verona77 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 15.05.05, 23:30
      Naprawde wiem co czujesz, czuję się tak samo. A najgorsza jest dopadająca co i
      raz bezsilność. Trochę przypomina to walkę z wiatrakami ale trzeba mimo
      wszystko mieć nadzieje, ze się uda dopaść alergen.Ja równiez nie mam pojecia co
      moze uczulać moją małą. Pozdrawiam
    • hanna73 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 15.05.05, 23:45
      slyszalam, ze te herbatki Hippa uczulaja ...
    • kruffa Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 07:01
      Każda z nas miała takiego doła - nie martw się będzie lepiej.
      Gdy dziecko się zdrzeje wszystkie zmiany "wyłażą" - nawet czasami te dawne. To
      normalne.
      Herbatki odstawiłabym - potrafia nieźle uczulać.

      Kruffa
    • gagu3 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 07:37
      mam pytanie , czy byłaś u lekarza alergologa, czy ktoś to widział i mówił coś
      na ten temat, ja mam 4 miesięcznego malucha i dokładnie ale dokładnie to samo.
      już odstawiłam wszystko.Mam jeszcze wyjście -mogę zmienić wodę do kąpieli na
      oligocen( oczywiście i tak ją gotuję).Wczoraj byłam na spacerze w lesie ,
      dziecko spało . Po powrocie, przy prewijaniu okazało się , że na ciele ma istny
      dramat, wszystkie zmiany czerwone i jakby opuchnięte. Nie wiem, co się dzieje ,
      bo dziś rano znowu ok. Może pyłki? Zastanawiam sie nad badaniami na pasożyty -
      nie wiem czy to sens ale za bardzo nie mam już wyjścia. Dodam , że było kilka
      dni , że prawie całe ciałko było idealne. daj znać kto to dr Ceregry i co Ci
      powiedział.
      Pozdrawiam.
      • yvona79 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 07:56
        Gagu, jest to dr Aldona Ceregra smile Wrzuć jej nazwisko w forumową wyszukiwarkę.
      • mola8 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 22.05.05, 17:03
        Jak tylko robi sie gorąco mojemu synkowi wychodzą zmiany nawet te stare. Ale
        prawdą jest też to, że czasem mimo że nie wprowadzam nic nowego to i tak mu
        wyjdzie uczulenie. A co do herbatek to podaję mu tylko herbatkę rumiankową
        Hippa, tylko ona nie uczula i soki jabłkowe Hippa i Gerbera.
    • gagu3 Re: Amra 1 16.05.05, 07:37
      mam pytanie , czy byłaś u lekarza alergologa, czy ktoś to widział i mówił coś
      na ten temat, ja mam 4 miesięcznego malucha i dokładnie ale dokładnie to samo.
      już odstawiłam wszystko.Mam jeszcze wyjście -mogę zmienić wodę do kąpieli na
      oligocen( oczywiście i tak ją gotuję).Wczoraj byłam na spacerze w lesie ,
      dziecko spało . Po powrocie, przy prewijaniu okazało się , że na ciele ma istny
      dramat, wszystkie zmiany czerwone i jakby opuchnięte. Nie wiem, co się dzieje ,
      bo dziś rano znowu ok. Może pyłki? Zastanawiam sie nad badaniami na pasożyty -
      nie wiem czy to sens ale za bardzo nie mam już wyjścia. Dodam , że było kilka
      dni , że prawie całe ciałko było idealne. daj znać kto to dr Ceregry i co Ci
      powiedział.
      Pozdrawiam.
    • yvona79 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 08:01
      Amra,

      Rozumiem Cię doskonale. Śledzę Twoje wątki, bowiem mamy prawie identyczną
      sytuację. Dzieci w tym samym wieku, ten sam alergolog. Moje dziecko też jest na
      Nutramigenie, z tym, że u nas po kleiku kukurydzianym zmiany się zaostrzyły i
      powstało ogromne odparzenie pupy sad
      Też nie mam pomysłu co ją uczula. Natomiast w kwestii dopajania, to ja podaję
      przegotowaną wodę, herbatka uspokajająca ma w składzie rumianek, a ten potrafi
      uczulać. Zresztą co nie potrafi????

      Pozdrawiam,
      Iwona
    • amra1 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 09:17
      Dzięki dziewczyny, trochę mi się lepiej zrobiło...
      Herbatkę wczoraj definitywnie odstawiłam, szczęśliwe moje dziecko nie jest, bo
      woda jakby jej nie pasowała, ale trudno, przyzwyczai się.
      Chcę dziś iść do mojej pediatrzycy - postanowiłam, że spróbuję może zmnienić
      Nutrę na Bebilon Pepti (a nóż?), poproszę o skierowanie na morfologię z
      rozmazem (zobaczymy, jak się czują kwasochłonne), może zrobić jej IGE
      całkowite? No i chyba dla własnego świętego spokoju zacznę walkę z badaniami
      kału, coprawda nie stwierdzam u mojej małej niczego podejrzanego, co mogłoby
      sugerować, że jakieś robactwo się zalęgło...

      Skóra dzisiaj po sterydzie oczywiście lepsza (przynajmniej dzieciak przespał
      całą noc bez przerwy), acz nie do końca i na domiar złego to moje dziecko kicha
      jakoś częściej... Słuchajcie, czy ktoś wie, co teraz pyli? Jakieś grzyby,
      pleśnie, coś fruwa? Może to to...
      Pozdrawiam Was wszystkie
      Asia
      • izado Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 09:55
        Zajrzy tu:
        www.astma.edu.pl/serwis_pylkowy.php
        Podają aktualne informacje dla poszczególnych rejnów Polski.

        Iza
    • patyska Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 09:23
      to ja tez jestem beznadziejna, z tego samego powodu. tylko lekarze mowia mi, ze
      nie, bo teraz to juz wziewka z objawem skornym sad(( a rzeczywiscie cos sie
      dziwnego w ten weekend stalo, Jeremi bez powodu, do wczorajszego wieczora mial
      mkabryczne wink pogorszenie skory zupelnie "bez powodu" sad((
      • sta.ania Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 09:31
        co do pylenia - coś wiecie?
        Jaś kaszle od soboty, zupełnie bez powodu, tzn nie ma gorączki i zastanawiam
        się czy może to być alerg.?
        ania
    • amra1 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 09:34
      I jeszcze jedno. Dzisiaj robimy przemeblowanie i zamieniamy się z małą
      pokojami. Cały czas nie daje mi spokoju fakt, że u nas problemy z charczeniem w
      nosie i skórą zaczęły się w dwa dni po przeniesieniu jej do własnego pokoju.
      Dopóki była z nami w sypialni, nic się nie działo. A w tym jej pokoju, jak się
      zamknie drzwi na jakiś czas, to potem czuć taki dziwny zaduszek, jakiś
      nieokreśłony zapaszek, ale nieprzyjemny. Farba na ścianie? Grzyb, pleśń której
      jeszcze nie widać, a czuć? Nie mam pojęcia. Sama jestem ciekawa, co z tego
      wyniknie.
      Jeszcze raz pozdrawiam
      A.
      • akaja Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 11:27
        A uwzględniłaś, że kilkadziesiąt procent atopowego zapalenia skóry występuje u
        osób nie uczulonych na nic (tzw atopowe zapalenie skóry bez atopii)? Być może
        tak jest w przypadku twojego dziecka. Proszki, własny pot to czynniki
        zaostrzające nieswoiście a nie uczulające.
        Pozdrawiam
    • amra1 Re: Byłam u pediatry i do gagu3 16.05.05, 13:59
      To znów ja... Nie strzymałam i wybrałam się z małą do naszej pediatrzycy,
      kobiety rozumnej. Obejrzała, osłuchała, zajrzało w gardziołko i stwierdziała,
      że trochę się dziwi, ale teraz to ona już uważa, że to alergia wziewna ze
      skórnymi objawami. Dostałyśmy Fenistil (2x10kropli), zalecenie smarowania
      jednorazowo Elocomem jeśli będzie jakiś ostry stan, skierowanie na morfologię z
      rozmazem, IgE całkowite i badanie kału na obecność pasożytów. Tyle na początek,
      a potem zobaczymy. Dopadnę cholera to świństwo, przyrzekam...

      Dziewczyny, czy w takim badaniu kału to właśnie wyjdą nam lamblie ewentualnie
      candida ? Bo już się pogubiłam. W każdym razie mamy badanie powtórzyć 3 razy.

      Do gagu3 smile
      Byłaś wczoraj w lesie na spacerze, a w jakim lesie jeśli mogę spytać? Iglasty,
      liściasty... Tak się zastanawiam... Bo ja mieszkam w Otwocku i to w tej części
      uzdrowiskowej (???) czyli gęsto zalesionej lasem sosnowym. Las mam wszędzie
      dookoła. A jak spojrzałam na stronkę, do której link podała izado, to
      zobaczyłam, że teraz pylą sosny i gwałtownie to pylenie wzrasta...

      Nie wiem, ale coś w tym musi być, skoro niektóre z naszych dzieci tak
      zareagowały w ten weekend.
      Pozdrawiam
      Asia
      (w odrobinę lepszym nastroju)
      • patyska Re: Byłam u pediatry i do gagu3 16.05.05, 14:05
        nioooooo... my mieszkamy w Falenicy... ale sosna podobno nie uczula, wiec jak
        to?
        • amra1 Re: Byłam u pediatry i do gagu3 16.05.05, 14:42
          Jak to nie uczula...? Osobiście znam przypadek brata mojej koleżanki, który był
          uczulony na sosnę. Mamusia, nie wiedząc o tym, zabrała synka na spacerek do
          lasu. Szybciutko jechała na klaksonie do szpitala, bo dzieciak się dusił...
          Miał zrobione testy potem i wyszło mu uczulenie na sosnę... No to jak to jest?
          • patyska Re: Byłam u pediatry i do gagu3 16.05.05, 14:52
            a wiec jednak uczula sad((
            • amra1 Re: Byłam u pediatry i do gagu3 16.05.05, 14:58
              Jeszcze na tej stronce podają, że wysokie stężenie jest czegoś co się nazywa
              Alternaria i Cladosporium. Tendencja niestety na dodatek jeszcze wzrostowa. czy
              ktoś wie co to jest???

              Teraz zauważyłam, że sosna ma stężenie niskie, ale tendencję do gwałtownego
              wzrostu, więc za dzień wczorajszy to chyba jednak nie ona jest winna...
              • patyska Re: Byłam u pediatry i do gagu3 16.05.05, 15:05
                to grzybki czyli pewnie plesnie - zatem znachor ma w naszym przypadku racje...
                a o sosnach to mi sie przypomnialo, ze rzadko uczula, jej pylek ma natomiast
                wlasciwosci "odpychania" innych pylkow, wiec jak ktos jest uczulony na inne
                drzewa to jak sie zaszyje w lesie sosnowym to ma luzik wink czego jestem
                najlepszym przykladm wink
              • beciaw2 Re: Byłam u pediatry i do gagu3 16.05.05, 15:06
                To są grzyby (w tym pleśń).
                • amra1 Re: Byłam u pediatry i do gagu3 16.05.05, 15:46
                  Dzięki dziewczyny... Co ja bym bez Was zrobiła?
                  A co ciekawe, mnie w dzieciństwie wyszły testy właśnie na pleśń i grzyby. I też
                  ostatnio jakby częściej kicham i coś mnie w nosie drażni... Tylko zastanawiam
                  się dlaczego nie na dworzu a w mieszkaniu...? U małej to samo...
                  • mamajulitki Re: Byłam u pediatry i do gagu3 22.05.05, 12:49
                    a moze masz ziemie w doniczkach? sprobuj tez lampki solnej, ponoc jest ok na
                    wziewna alergie
      • gagu3 Re: Byłam u pediatry i do gagu3 16.05.05, 18:30
        Powsin- to raczej las mieszany...Moja alergolog ,do której ja się dziś
        pofatygowałam powiedziała , że raczej Bartek jest za mały ( 4 mieś) ale różne
        rzeczy mogą się zdarzyć.Powiedziałą, żebym na wszelki wypadek unikała lasów
        liściastych a iglaste raczej nam nie zaszkodzą. poza tym ona raczej sugerowała
        przegrzanie ale ja nie jestem pewna , mam fioła już na punkcie tego , żeby
        Bartek nie miał za ciepło( momentalnie wszystko się zaczerwienia).
    • gagu3 Re: do amra1 16.05.05, 18:33
      a w jakim wieku jest Twoja pociecha?
      • amra1 Re: do amra1 16.05.05, 18:46
        Moja córcia ma 5 i pół miesiąca. I dlatego pediatrzyca powiedziała, że trochę
        się dziwi, ale dodała też, że nie takie rzeczy już widziała...
        U nas z pewnością nie jest to pokarmówka (no bo na co?). Jedyna możliwość to
        kontaktowa albo wziewna. Kontaktową powoli wykluczam, bo przeleciałam się po
        wszystkich proszkach itd. Chyba, że coś przeoczyłam...
        Ja też mam fioła na punkcie przegrzewania. Małą ubieram według zasady - o jedną
        warstwę MNIEJ niż siebie lub tak samo. Ale wczoraj w samochodzie faktycznie
        było strasznie gorąco i mała się spociła. Ale pomimo wszystko uważam, że samo
        przegrzanie nie mogło być jedynym powodem. Zaostrzyć stan skóry tak, mogło, ale
        coś jeszcze w tym wszystkim odgrywa niebagatelną rolę... Boże, jak ja bym
        chciała, żeby to były zwykłe odparzenia!!! Albo pasożyty!!! Wybić świństwo raz
        a porządnie i mieć z głowy...
        Pozdr.
        Asia
    • ma.ry.ja.ne Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 16.05.05, 18:50
      Ja mam ten sam problem co wy.Moja córci robią się duże plamki z krostkami pod
      kolanami,na udach i na pupie.Tez nie możemy sobie z tym poradzić.
    • s.ivona Re: do amra 16.05.05, 21:17
      Czesc
      nie wiem czy Ci pomoge ale moze sprobuj zrobic badanie cytologiczne blony
      sluzowej nosa. ono powie czy Twoje dzoecko potencjalnie jest uczulone na jakies
      wziewy. nam lekarz zalecil to badanie bo Szymon ma na buzi dziwne uczulenie
      (moze to byc rogowacenie skory ale nie jest tego pewien). nas to badanie
      kosztowalo 35 zl. w srode idziemy z wynikami. zobaczymy co jest grane. trzymaj
      sie!!!
    • tomgorczynski Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 23.05.05, 01:03
      Witam. Jest to mój pierwszy post. Czytam forum od przeszło roku. Mój syn ma
      teraz 21 miesięcy. Od początku były problemy z jego alergią. No może pierwsze 3
      mies były ok a potem horror. Ponieważ i ja jestem alergikiem - pyłki i OAS,
      zaczelismy z żoną wyklucznie odpowiednich pokarmów. Karminy jest wciąż piersia
      i prosze mi wierzyć - TO CO ZJE MATKA , ZJE I DZIECKO. Zwiedzilśmy samych
      najsławniejszych alergologów, nawet homeopatów wrózki i innych badziewiarzy -
      tonący chwyta się wszystkiego. Na końcu zona jadła ryż i indyka przez 1
      miesiac. Efekt tragiczny wyladowała w szpitalu - cukier 28 - powinna być w
      spiączce a na początku lekarze mysleli że po prostu glukometr zepsuty. Po tych
      wszystkich doświadczeniach, dzień w dzień robiłem zdjęcia ciałka syna ,
      zapisywałem co żona jadła, przywoziłem 2 razy dziennie 15 litrów wody
      oligoceńskiej , rzeczy były prane w płatkach itp. Elidel to była nazwa dla
      nieznana dla lekarzy niczym dla głuchego nuty - totalny brak wiedzy i
      zaangażowania z ich strony, zero pomocy. Testy widomo z krwi zrobione - wyszło
      tylko jajko, natomiast skórne - cóż dziecko małe nie wysiedzi 15 z podrapana
      ręką. Rzuciłem pracę i zacząłem wszystko czytać na temat alergii - w tej
      chwili , jestem może nieskromy ale UDAŁO SIę. Jak już opowidam. Skóra dziecka
      jest b .wrażliwa. Jest test płatkowy ale małym dzieciom nie wolno go robić ot
      tak - może nastąpić wstrząs i są wtedy duże problemy. Odpowiedni jest moim
      zdaniem policzek do takiej próby. Alergrn jest wtedy alergenem gdy organizm
      nauczy się go "odrzucać" czyli np pierwsze spożycie jajka może nie spowodować
      żadnej reakcji ale nastepnu już może dać ogromne zmiany. Czyli przed próba
      dziecko lub matka powinno jeś kilka dni dany pokarm- wiadomo że nie mleko czy
      jajo lub ryby na poczatek ale np kasza albo ryz itp. Rozczieramy dany produkt
      na miazgę i nakładamy na policzek ale tak aby skóra przeswitywała. Po kilku
      minutach obserwujemy skórę . Jeśli nawet po godz niema nic produkt jest ok -
      pamiętaja że dziecko miało juz kontakt z danym pożywieniem. Jeśli widzimy choc
      jedna kropkę, pokrzywkę albo duże zaczerwienienie to jeden winowajca
      znaleziony. Zaczynamy od wartościowych produktów czyli np wieprzowina
      kasza ,ryz ugotowane na MIEKO ziemniaki. Stwierdziłem z literatury i
      doświadczenia - do wglądu moge przesłać zdjęcia dziecka rok temu - daję obciąc
      sobie rękę że może tylko kilka z Was Pań widziało swoje dziecko w takim stanie
      w jakim było moje przez kilka miesięcy - że alergen wziewny także wychodzi na
      skórze, ale zawsze przy tym powstaje fałda na dolnej powiece,jakby zmarszczki.
      Tu widać właśnie wyrzut histaminy a także wiadomo rece nogi, szyja i ...okolice
      odbytu. Pokarm strawiony podraznia bowiem śluzówki i od razu widać że dane
      jedzenie bardzo szkodzi - efekt podobny jak odparzenie ale zaczerwienie zaczyna
      się od odbytu.Droga Amro1 - odstaw herbatkę , to że nic po niej nie było nie
      oznacza że dziecko nie uczulił się na np koper !!! Nutramigen też zamieniłbym
      na normalne pożywienie zaczynajac od wieprzowiny i ryżu. Indyk, kurczak i jajko
      maja to samo uczulające białko i jak dziecko ( 90% dzieci ma alergie najajko)
      ma uczulenie na jajko to i po przepiórczym też je "sypnie". Dzieck zacznij
      zamiast sterydami czy elidelem smarować alentenem plus w kremie ale tylko do
      wygojenia zmian - dalej skóra musi nawilzać się sama. Oligocen do mycia jak
      najbardziej ale potem na zdrowa skórę normalna- chlorowana woda też będzie
      dobra. Uważać na zwierzęta - nie mogłem pogodzić się z oddaniem ukochanego
      mopsa ale po włożeniu sierści w pieluszke po klku godzinach powstał rumień -
      onaczło to jedno uczulony na psa. Wszyscy domownicy nie mogą jeść uczulających
      produktów - nawet drobinka przedostnie sie fazłszując wyniki. Gdybyś chciała
      więcej doświadczen to prosze pisz na tomaszgorczynski@o2.pl Pamietaj że możesz
      mnie zweryfikowac proszą o zdjęcie mojego dziecka - poprawi Ci humor bo moje
      naprawdę wyglądało jak ugotowane. Nie chcę ujść jako wszechwiedzący ale ja
      bitwe na razie wygrałem z czego jestem bardzo dumny i dlatego też chciałbym
      pomóc wszystkim bo nie ma nic piękniejszego ja zdrowe dziecko. P.S. moje ma na
      jajko, kurczak, indyk. cytrusy, jabłka ( brzoza krzyżowo), ryby , coś co jest w
      chlebie ( sam pieke), piessad, kot nie, surowe owoce ( brzoza krzyzowo), pomidor
      ( wyrzuca histaminę) i kilka innych mniej potrzebnych do życia jak np koper,
      kiszony ogórek czy tez czosnek i inne przyprawy. Pozdrawiam i czekam na maile
      Tomek
      tak mi się przypomiało że jak podejrzewałem ubrania to tylko kupowane były
      bawełniane a nitki z nich prulemi też sprawdzał czy aby nie syntetyk - do
      takiej paranoi doszło...

      • julamimi Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 23.05.05, 13:24
        > jest b .wrażliwa. Jest test płatkowy ale małym dzieciom nie wolno go robić ot
        > tak - może nastąpić wstrząs i są wtedy duże problemy. Odpowiedni jest moim
        > zdaniem policzek do takiej próby. Alergrn jest wtedy alergenem gdy organizm
        > nauczy się go "odrzucać" czyli np pierwsze spożycie jajka może nie spowodować
        > żadnej reakcji ale nastepnu już może dać ogromne zmiany. Czyli przed próba
        > dziecko lub matka powinno jeś kilka dni dany pokarm- wiadomo że nie mleko czy
        > jajo lub ryby na poczatek ale np kasza albo ryz itp. Rozczieramy dany produkt
        > na miazgę i nakładamy na policzek ale tak aby skóra przeswitywała. Po kilku
        > minutach obserwujemy skórę . Jeśli nawet po godz niema nic produkt jest ok -
        > pamiętaja że dziecko miało juz kontakt z danym pożywieniem. Jeśli widzimy
        choc

        czy wszystkie alergeny pokarmowe wylapales w ten sposob? tzn czy zdarzylo Ci
        sie, ze produkt przeszedl 'test policzkowy', a podany normalnie do jedzenia
        zaczal uczulac?

        piszesz, ze uczulenie na pylki daje u Twojego dziecka zmiany skorne - opisz
        prosze, jak dochodziles do tego, ze dany pylek uczula? na podstawie kalendarza
        pylenia?

        w innym watku (bodaj tym o 999) piszesz, ze mozna wyleczyc przyczyne...
        wyleczyc przyczyne czy usunac alergen?

        bardzo jestem ciekawa Twoich spostrzezen

        pozdr
        • tomgorczynski Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 24.05.05, 02:26
          Chyba najgorzej było z rybą. Tzn w poprzednie wakacje Mo zjadł sandacza i było
          ok , po kilku dniach drugi raz i ok .Za tydzień ok 14 znów sandacz i podczas
          wieczornej kapieli zaczął nam w oczach puchnć - miałem u siebie wstrząs
          anafilaktyczny po szerszeniu i wygladało to prawie identycznie. Aerius dawka
          jak dal starego i po godzinie zaczęło wracać. Wteddy nie skojarzyłem takiego
          wyrzutu z ryba - policzek był OK, a wyrzut nastąpił tak mocny po kilku
          godzinach. Tak mineła zima - sypanie i ładna skóra. łosoś był nastepny smażony -
          klka dni jadł i tu go podsypało ,troche tam . kiedyś posmaroweł ędzona makrelą
          i wokół ust pojawiło się kilka krpoek. Ponieawaz mam świra na tym punkcie juz
          ppadło podejrzene - kolejny był wędzony łosoś - To samo. Potem kilka dni kiedy
          skóra była ładna łosoś znów z grilla i zaczęło go sypać. Wtedy przypomniałem
          sobie sytuację sprzed roku z sandaczem i za dwa tygodnie dostał sandacza -
          wyrzut na skórze był prawie podobny i też po kilku godzinach. A test na
          policzku przeszedł. Czyli niestety nie wszystko tak da radę badać ale
          generalnie zaczynmajac od prowodyrów krzyżowych można wyłapac wiele. Zaczałem
          od ziemniaka, pomidora itp. Jeśli chcesz wyślę tablice chyba ze wszystkimi
          możliwymi kombinacjami. Zazanaczm że alergeny w owocach i warzywach są aktywne
          tylko do obróbki termicznej ale np ziemniak niedogotowany jaki i mus jabłkowy
          moa "sypac".Np marchew spokrwewniona z brzoza aktyniej uczula w czasie jej
          pylenia niż np zima.Wyleczyć przyczyne rozumiem jako dorwanie alergenu.
          Niestety środowisko powoduje że za kilkaset lat zostaniemy właśnie
          zdziesiątkowani przez alergie a nie inne choroby. Teoretycznie można próbowac
          odczulania ale jeszcze kilka lat temu cykl trwał 3 lata i lekarze zapierali się
          że to wystarczy. Teraz 5 to min a pacjenci już po takim cyklu w kilka mies mogą
          miec objawy na nowo. Sam jestem po cyklu i niestety zaczyna mnie dopadać astma.
          Prawdopodobnie odczulanie przyspieszyło ją co nie oznacza że za kilka lat nie
          dopadła by mnie sama ot tak. Jest kilka klinik które pomimo ryzyka robia testy
          płatkowe u maluchów - z tego co pamietam w łodzi i klinika w Białymstoku.
          Przypminaiło mi się że pies uczula mojego syna właśnie w sposób wziewny ale
          odzczyn jest na skórze - zero kichania, kaszlu.
          • aagas78 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 24.05.05, 03:15
            Jedna rzecz mnie interesuje, a dokladnie chodzi mi o tego psa. Piszesz, ze syn
            reaguje skora, rozumiem, ze ma wysypke taka natychmiastowa, tzn. po paru
            minutach czy tam kilkunastu, bo inaczej jak to ocenic, ze od psa?
            Odnosnie widma astmy i ogolnie alergii na pylki to czytalam taki artykul:

            By Tom Cowan, MD

            Question: I am a 34-year-old male and basically in excellent health. However,
            ever since I was about ten years old, I have had hay fever so bad that I feel
            like I almost miss Spring. From early May to mid June my eyes water, my nose
            runs and my throat itches. I get short of breath and every year I end up with a
            sinus infection. I have been treated with allergy shots which helped for a
            while, decongestants which made me drowsy, the new allergy medicines which just
            made me feel funny and homeopathic medicines which only gave very temporary
            relief. Do you have any advice for me?

            Answer: Allergies and hay fever are among the most common maladies suffered by
            modern Americans. Allergy medication every year is among the top five best
            selling drugs and if you count asthma, eczema and food allergies, almost one
            out of three Americans has some sort of allergy. Surprisingly, this condition
            is of relatively recent origin as even the homeopathic doctors in the early
            part of the century rarely described allergic diseases or hay fever. As I have
            discussed in this column, many changes in our life-styles and habits have
            occurred this century which probably account for this rising incidence.

            Specifically, the best theory on the etiology of allergies is that they are
            related to an imbalance in the functioning of our adrenal gland. More exactly,
            when the adrenal cortex – that part of our adrenal gland that makes various
            hormones (such as cortisone) that mediate the inflammatory response – is weak
            or underactive, then a variety of symptoms occur. Besides inflammation, which
            can manifest as asthma, weeping skin or hay fever, depending on the site of the
            inflammation, these adrenal hormones also regulate such functions as sugar
            balance (via glucocorticoids), mineral balance (via mineralocorticoids) and
            sexual development (via the sex hormones.) A key point in understanding the
            therapy for supporting adrenal function is that all of these hormones are
            synthesized from cholesterol, and that the adrenal cortex is the organ in our
            bodies with the most need for the vitamin C complex to maintain its function.
            Also, it seems as if the adrenal cortex is very sensitive to blood sugar levels
            and that consumption of refined carbohydrates is at the bottom of many cases of
            allergies for both humans and in animal studies. The natural therapy for all
            allergies, therefore, is not cortisone – the conventional therapy for allergic
            disease but which suppresses and eventually weakens our adrenal glands – but a
            nutritional and supplemental program which actually rebuilds and rebalances our
            adrenal cortex.

            The first step in this therapy is to absolutely avoid all refined carbohydrates
            including bread, pasta and sugar, as well as most sweet foods such as maple
            syrup and fruit juices, while any allergic symptoms are present. The diet
            should be rhythmical, that is you should eat three meals a day with no snacks
            in between. At each meal eat about 1/3 animal food, 1/3 properly prepared whole
            grains and 1/3 vegetables in a variety of ways, and with plenty of good quality
            butter. To aid in mineral balance, use only Celtic sea salt. I also suggest
            people include zucchini daily in their diet and to make liberal use of bone
            broths as the minerals in these foods seems to lessen allergic symptoms.

            To help "immunize" yourself against pollen, eat 1 tablespoon of really raw
            honey (locally produced if possible) with the addition of about 1/2 tablespoon
            of fresh bee pollen. With the bee pollen, start with a few granules and
            gradually increase to the full dose. Eat foods high in the full vitamin C
            complex such as sprouts, sauerkraut, raw milk and fresh berries. Also, take a
            supplement with these components such as Cataplex C or Collagen C from Standard
            Process, or acerola berries, about 250 mg. three times a day, from Schiff, or
            from Springreen (816-221-3298).

            Often with my patients I add either sublingual or intravenous adrenal cortical
            extract to augment adrenal function. Your physician can obtain the adrenal
            cortex preparations from Apothecure (800) 545-9960. They also make a product
            called Adrenal Cortex Support which is a combination of desiccated adrenal
            gland, vitamin C, magnesium and licorice root, an herbal medicine well known
            for its ability to strengthen adrenal function.

            Most people get significant relief from this regimen after about three to four
            weeks, so don't forget to start early next year!

            Moze znajdziesz w nim cos przydatnego.
            pozdr
            Agnieszka
            • tomgorczynski Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 24.05.05, 09:33
              Art raczej skierowany na pozywienie ale np miód jako extrakt z pyłków odpada u
              wielu ludzi. Poza tym sama pyłkowica jest to zblokowania zawsze - po prostu
              należy zablokować produkcje histaminy i tyle. Niestety ja po sobie nie widze
              wpływu pożywienia na katar i kaszel. Natomiast w atr wrzucili asmtme i
              pyłkowice do jednego worka. Z tego co ja wiem przyczyna jest na dzień
              dzisiejszy zupełnie inna i jedno nikoniecznie prowadzi do drugiego.
          • kruffa Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 24.05.05, 07:12
            Mam pytanie - ile lat ma twój syn? Pytam, bo rozmawiałam w czasie oststniej
            wizyty z alergolog na temat podania rybki nad morzem.

            Kruffa
            • tomgorczynski Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 24.05.05, 09:27
              w lipcu skończy 2 latka. Warto próbować bo jednak ryba to wartościowe mieso. U
              nas tylko wieprzowina po niuedanych próbach z rybką
              • kruffa Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 24.05.05, 10:07
                Moje dziecko skończy za chwilkę 2 lata, ale ryby jednak w tym roku nie
                zaryzykuję - szczególnie 400 km od domu - tym bardziej, że chcę aby była tam
                1,5 m-ca.
                W sumie musze powiedzić, że podziwiam, bo ja bym się nie odważyła tym bardziej
                u rocznego dziecka, choc moje dziecko zdaje się z alergii wyrasta.

                Kruffa
                • malka21 Re: Jestem beznadziejna... i załamana :((( 24.05.05, 12:22
                  Z rybą rzeczywiście trzeba być ostrożnym, wiem z własnego doświadczenia. Córka
                  ma obecnie 2,5 roku. Przez pierwszy rok nie miała specjalnych objawów alergii
                  (chyba że ja w swojej nieświadomości ich nie zauważyłam). Dopiero mając ok. 10
                  miesięcy przytrafiła jej się na wakacjach przewlekła biegunka, której długo nie
                  mogliśmy zwalczyć tradycyjnymi metodami. Było podejrzenie wirusa rota ale w
                  badaniach nie wyszedł, robiłam też inne testy ale w tym momencie nie pamiętam
                  jakie. Przez kolejne dwa bądź trzy miesiące miała bardzo częste i brzydkie
                  kupki. Karmiłam ją piersią więc lekarze kazali odstawiać to to, to tamto-bez
                  skutku. I zaczęły się skórne "szorstkości". W końcu wpadłam na marchew,
                  zupełnie przypadkiem. Do chwili obecnej mamy za sobą kilka drobnych "uczulonek"
                  ale poza rybą nic nie dawało mocnych objawów. Z rybą mała zetknęła się podczas
                  Wigilii mając ponad rok i nic się nie działo. Następnym razem dostała odrobinę
                  ryby gdy miała ok. 16 miesięcy i skończyło się koszmarnymi wymiotami,
                  potęgowanymi przez moje mleko niestety. Początkowo nie skojarzyłam przyczyny.
                  Po tygodniu dostała znowu mały kawałeczek i znów wymioty oraz długooo
                  utrzymująca się szorstkość na nogach. Niedawno na sugestię alergologa zrobiłam
                  testy na rybę i wyszły ok., ale długo minie aż zaryzykuję ponowną próbę. W
                  sumie poza tą rybą to z córki okaz zdrowia. Mam za to 3-miesięcznego synka ze
                  skazą (jeszcze nie znam alergenów), ale to już inna historia...
      • agwa1 Re: Do tomgorczynski 25.05.05, 21:14
        Zwróciło moją uwagę to co napisałeś o fałdzie na pod dolną powieką. Czy taki
        objaw jest charakterystyczny przy alergenach wziewnych ( u nas aktualnie
        właśnie te są podejrzane) i skórnej reakcji na nie, czy nie tylko. Jak to
        dokładnie wygląda i czy zawsze występuje w takim przypadku. Jeżeli miałbyś
        możliwość przesłania jakiegoś zdjęcia jak ta fałdka wygląda to byłabym wdzięczna
        ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka