jaskag
16.01.06, 19:10
wczoraj dałam mojemu Antkowi (9m) gruszkę Gerbera z serii jednoskładnikowe
Naturalnie Proste, rzucił se na ten malutki słoiczek jak szalony - niestety
zjadł cały, wiem fatalnie powinnam zacząć od łyżeczki ale nie potrafiłam tak
bardzo otwierał buzię. Zjadł ze smakiem - przez kilka godzin czuł się
doskonale - skóra bez zmian czyli niezła jak na niego.
W nocy zaczął się horror - obudził nas przerażliwy krzyk - po 1 w nocy, mały
tak płakal, ze nie udało nam sie go uspokoić przez 4 godziny - z nerwów
myślalam, ze zwariuję - zaczęłam mysleć o wyrostku robaczkowym albo o skręcie
jelit,
najgorsze było to, ze brzuch wcale nie wyglądał na wzdęty, masaż nic nie
pomagał, zero gazów, dotykałam uszy, bo myślałam, ze może zapalenie - ale nie
reagował na dotykanie inaczej,
wreszcie pomsleliśmy, ze może zły sen, więc zaczęliśmy go wybudzać ale nie
chciał nawet otworzyć oczu,
pomyślałam, ze zęby - koszmarnie ząbkuje od wielu miesięcy,
po 3 godzinach płaczu i bezradności - dałam mu czopek przeciwbólowy - udało mu
się po kwadransie zasnąć, ale szybko się obudził i tak jeszcze przez godzinę,
obudził się przed 8 w lepszym nastroju - zrobił kupę - na pierwszy rzut oka
ok, ale jednak ciągnęła się trochę śluzowato (wybacznie szczegóły)
i sama już nie wiem, czy to gruszka,
czy może witamina C, która była w gruszce słoiczkowej,
czy zęby?
dziwne o tyle, ze mały ma silny AZS i zawsze po podaniu alergenu reaguje
wysypką, liszajali, otoczkami wokół oczu i drapi się wtedy całą noc do krwi,
oczywiście kupa jest wtedy ze śluzem albo sam śluz,
a teraz skóra ok, nie drapał się, kupa niedobra, ale niezła jak na niego
nie wiem już co o tym wszystkim myśleć
może ktoś ma podobne doświadczenia
jaska
p.s. ponieważ nie wiem, czy gruszka ze słoika jest surowa, czy gotowana więc
zadzwoniłam do producenta z pytaniem - usłyszałam, ze gruszka jest
pasteryzowana w 70 stopniach, a zupy i dania mięsno-warzywne w 100 stopniach,
czy to znaczy, ze taka pasteryzacja gruszi pozbawiła ją większość alergenów?