Dodaj do ulubionych

Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamblia

06.03.06, 21:09
Na badaniach u p.Kamirskiej y 6 letniego synka wyszły śladowe ilości lamblii
i candidy.
Pediatra najpierw zakwestionowala wyniki powod - "że badanie robił lekarz
weterynarii". Powiedzialam jej ze jest to wiarygodny wynik.
W końcu wyznaczyła leczenie. Powiedzała że najpierw trzeba zwalczyć grzyba a
potem brać się za lamblie. Przepisała Fluconazole w pierwszy dzien 2X12 ml, a
potem przez 11 dni 2 x po 6 ml. Potem odstęp 3 dni i podawać Metronidazol 3
razy po 0,5 tabletki - ten jak rozumiem jest na lamblii.
Czy to prawidłowa kolejność - grzyb, a potem lamblia? Przecież nie jest łatwo
pozbyć się candidy o tak za 2 tygodnie. Podkreślę jeszcze raz że w badaniu
wyszły sladowe ilości.
Obserwuj wątek
    • dziunia_f Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 06.03.06, 21:52
      Candide da sie wyizolowac od 85% spoleczenstwa. O ile nie ma patologicznego
      przerostu tego drozdzaka, swiadczy to o tym, iz organizm dobrze sobie radzi z
      trzymaniem go "w ryzach" i ingerencja lekami nie jest konieczna. Jesli juz to
      wskazana jest zmiana przyzwyczajen zywieniowych, mniej slodyczy i generalnie
      cukrow, podawanie probiotykow. Walka z Candida za pomoca lekow jest malo
      skuteczna, a problem czesto w takich przypadkach powraca. Dieta to podstawa.
      Jesli chodzi o Candide i lamblie, to te dwa pasozyty lubia swoje towarzystwo.
      Nie wiem czy w Waszym przypadku rzeczywiscie konieczna jest walka z Candida. Czy
      lepiej od razu zajac sie lamblia, tym bardziej, ze sa jej sladowe ilosci.
      Metronidazol rzeczywiscie jest na lamblie. Tylko jest to najciezszy orez w walce
      z tym pierwotniakiem. Zaczyna sie zwykle od czegosc lzejszego- u dzieci
      Furazolidon,u doroslych Macmiror, a metronidazol pozostawia sie na wypadek
      niepowodzenia w kuracji..
    • kerstink Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 06.03.06, 22:00
      U nas lekarka zaczela od gruntownego odrobaczania, choc robakow nie wynaleziono
      w badaniu kalu. Jednak jej doswiadczenie wskazalo, ze takie robaki mogly byc u
      nas. Jednoczesnie przestawilismy sie na diete przeciwgrzybicza plus bralismy
      leki - homeopatyczne u dzieci. Po odrobaczaniu lekarka zajela sie lamblia, ktora
      nawet w sladowej ilosci po prostu jest i moze szkodzic. Tyle jesli chodzi o
      kolejnosc. Co do dawkowania nie moge nic powiedziec.

      K.
      • samaira Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 06.03.06, 22:42
        Synek był leczony na robaki, i chyba udało sie. teraz właśnie nie wiem czy
        zapisać się do Dr.M (mam pytanie czy Dr pomogłaby i mnie również - mam dużo tej
        Candidy?)Czy podać te leki jak proponowała pediatra i trzymać się diety o
        której dużo na forum Candida. Ale martwi mnie ta kolejność - najpierw grzyb a
        potem lamblia. Od 6 miesięcy jestem na tym forum i wydaje mi sie że powinno być
        odwrotnie... Czy nie ma różnicy?
        • kerstink Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 06.03.06, 22:56
          Nie, zle sie wyrazilam: najpierw robaki, potem lamblie, a grzyb przy okazji, bo
          to sie wiaze przede wszystkim z dieta. Ale wazniejsze sa robaki i lamblie.

          M. zalecila nam taka diete:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=31256451&a=32438768
          Do dr M. sa dalekie terminy, pewnie teraz juz sie zapiszesz na koniec kwietnia.
          Ale sprobuj, moze akurat ktos zrezygnuje ?

          K.
    • nowajulka Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 06.03.06, 23:23
      Ja bym wyleczyła lamblie i potem zadecydowała o ewentualnym leczeniu
      candidy....może się okazac, że powodem Waszych zmartwień nie są grzyby tylko
      same lamblie..................bo wynik grzybów jest ok.........a ich leczenie
      ma sens tylko wtedy jak są objawy.............
      • ana256 Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 06.03.06, 23:40
        A ja nie rozumiem co to znaczy "sladowe" ilości lamblii?
        Analogicznie czy moga być "sladowe" ilości glisty?
        Albo sa albo ich nie ma.
        Ciekawa jestem tych metod diagnostycznych okreslających te sladowe ilości.
        • kerstink Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 07.03.06, 07:18
          Wydaje mi sie, ze po prostu 'znaleziono' sladowe ilosci w danej probce kalu. Jak
          slusznie stwierdzilas, to one sa, ale w kale z danego akurat znalazlo sie malo.
          K.
          • nowajulka Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 07.03.06, 10:46
            Ale lamblie same w sobie są szkodliwe.........w rzeciwieństwie do grzyba,
            którego jedynie przerost jest toksyczny................
          • ana256 Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 07.03.06, 17:29
            Dla mnie wynik powinien byc jednoznaczny pasozyty obecne lub nie.
            Wyrażenia "śladowe" ilości jest nie do przyjecia.Chodzi mi o sposób
            formułowania wyniku.
            • airwf Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 07.03.06, 19:37
              Miałem wynik z tego samego źródła- podkreślono na nim,że stwierdzono w kale
              Giardia sp, i dopisano z boku długopisem,że w śladowych ilościach.dzwoniłem i
              pytałem , o co chodzi-po prostu w próbkach były dosłownie pojedyncze cysty.Więc
              był to jednoznaczny wynik pozytywny.
        • asiabed Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 07.03.06, 16:56
          dla mnie tez to jest dziwne. skoro jest - to jest. i tylko od organizmu zalezy,
          czy sobie sam z tym poradzi, czy trzeba wspomoc lekami, dieta. rozumiem, ze moze
          byc sytuacja,w ktorej mamy brak objawow, a lamblie w kale wykryto. moze wtedy
          warto tylko wspomoc system odpornosciowy. ale jak mamy objawy - to trzeba
          leczyc? a ta sladowa ilosc moze swiadczyc o chwilowym lenistwie lamblii..smile?
          • dziunia_f Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 07.03.06, 17:17
            "rozumiem, ze moze byc sytuacja,w ktorej mamy brak objawow, a lamblie w kale
            wykryto."
            Jak najbardziej mozliwa jest taka sytuacja. Niektorzy nie maja pewnie pojecia,
            ze maja jakis pasazerow na gape w swoim organizmie.
            "ale jak mamy objawy - to trzeba leczyc?"
            Stanowczo tak. Samo wspomaganie odpornosci moze nie wystarczyc obawiam sie.
            Niektorzy ludzie tak maja, ze nawet jak spozyja cysty lamblii, to nijak ich to
            nie rusza-zaraz te cysty wydalaja, a lamblia sie w ich organizmie nie rozwija. A
            niektorzy za to, maja jakies predyspozycje (pewnie immunologiczno, dietetyczno
            anatomiczne) i spozyte cysty doprowadzaja do lambliozy. Po samym leczeniu
            lamblii i ich prawidlowym wyleczeniu, organizm powinien sobie lepiej w
            przyszlosci radzic z lambliami, powinien umiec sie przed nimi bronic.
    • samaira Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 07.03.06, 13:07
      zapomniałam napisać że synek (6lat) ciągle chrząka.
      I jeszcze nie wiem czym zastępować mleko. Wapno, i td...
      • kerstink Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 07.03.06, 16:24
        Synek ma JUZ 6 lat i bym sie nie martwila tak bardzo tym mlekiem. Wapno
        znajdziesz rowniez w innym pozywieniu. Poza tym nie wiesz, czy on w ogole to
        wapno z mleka dobrze przyswaja.

        K.
        • samaira Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 09.03.06, 18:12
          Laryngolog powiedziała na razie wzmocnić odporność, potem powtórzyć badania.
          Ciągle nie mam odwagi podać dziecku Metranodazol. Jeszcze poczekam na
          Sigwaris smile
          • sigvaris Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 09.03.06, 18:40
            1. Co do opisów w laboratoriach! Dziewczyny zauważcie że to "ksywkowe"
            określenia. Czy ktokolwek kiedykolwiek dostał z laboratorium opis "JAJ
            PASOŻYTÓW NIE MA"? Nie oni piszą zachowawczo - jaj pasożytów nie znaleziono!
            Zauważcie ten drobiazg! A my wierzymy, ze ich nie ma!

            Podobnie z tymi śladowymi ilościami. Albo grzybem na jeden +. Ano zwyczajnie,
            tego dnia, w tej a nie innej kupie (za przeproszeniem), w tym a nie tym
            centymetr obok kawałku znaleziono tyle ile znaleziono. I laboranci (nawet
            najlepsi) zgodnie z wymogami wiedzy diagnostycznej piszą co im kazali.

            Ale czy jeżeli znajdziemy dwie gnidy (a przy wszawicy o przecież ilośc śladowa,
            prawda?) - czy wybijamy wszy? Czy czekamy aż samo przejdzie? Ano wybijamy. Więc
            opis taki siaki, czy jeszcze inny - należy olać i robic swoje. JEST TO JEST.
            Normalnie u zdrowego dwóch gnid nie ma. U zdrowego śladowo cyst lamblii też nie
            ma.
            Bierzemy się za leczenie.

            2. Hierarchia. Nie napiszę nic nowego. Wynika to z obserwacji lekarzy działania
            i skuteczności leków.
            a) Najpierw leczymy robale.
            b) Potem lamblie (chyba że są inne wskazania i są takie, że lamblie leczymy
            najpierw przed robalami, dużo by pisać, ale juz dotarłam o co chodzi).Tu nie
            będę Was męczyć szczegółami.
            c) potem pod "nóż" idą trudne bakterie i bakterie dające jakieś nadkażenia
            bakteryjne.
            d) jeśli pkt. c sie nie udaje, włączamy na tym etapie leczenie grzybicy. Bo
            przy nadkażeniu grzybiczym nawet zajadu (jeśli jest grzyb) - bez leczenia
            przeciwgrzybicznego - "głupiego" zajadu się nie usunie samym lekiemm
            antybakteryjnym.
            e) na końcu leczymy grzyby. Jest dużo powodów, podam jeden oczywisty na maxa!
            Jeżeli podam dziecku leki na grzyba, a potem leki na lamblie (antybiotyk) albo
            robale (czasami też grzybne w skutkach) - to jaki jest sens leczenia grzybicy
            najpierw?
            Szkoda żołądka.
            A tu mama jeszcze pisze, ze najpierw dziecko chcą "leczyć" na grzyba, a potem
            dać mu metronidazol! Toć ten lekarz gdyby był strażakiem, to ogień przy swojej
            logice gasiłby olejem.
            Samairo w konia Cię robią. Nawet mój chłopski rozum nie ogarnia tej logiki.

            3. Metronidazol. Znów nie. Tzn. ja się wypowiadać jak lekarz nie mogę. Ale znów
            trochę logiki. Jeśli jest tak mało leków leczących lamblię - dlaczego zaczynać
            od najsilniejszego? A co będzie jeśli jednak dojdzie do zarażenia wtórnego?
            Metronidazolu juz nie będzie sensu zastosować. Szczep może byc już oporny na
            ten lek.
            Samaira, masz prawo prosic o lek łagodniejszy dla dziecka. Jeżeli jest taki
            wybór, masz prawo jako pacjent. Pytaj o Furazolidon. Jest tylko jeden warunek:
            dziecko mam nadzieję, że go nie dostało przy innej okazji w ciągu ostatniego
            roku? Pamiętasz?

            I warunek 2: żeby nie było tego zarażenia wtórnego - musicie leczyć sie
            solidarnie. Oczywiście silniejszym lekiem niż dziecięcy Furazolidon. Polecam
            tez zostawić metronidazol na "gorszą" ewenualność i zacząc od b. skutecznego
            macmiroru. Oczywiście ciąża jest przeciwskazaniem ... Wtedy zostaje tylko dr M.
            do tego leczenia.

            Rozważ jak mogę Wam pomóc. I pytaj dalej.
            • ana256 Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 09.03.06, 23:12
              Nie nazwałam bym tych określen ksywkowe jezeli chodzi o wynik "jaj pasożytów
              nie znaleziono". Podażając za twoim rozumowaniem to obojetnie czy wynik jest
              negatywny "jaj pasozytów nie znaleziono" czy tez obecne jaja fglisty" wychodzi
              na to samo.
              Pasozyty obecne i nalezy je leczyc.To po co w takim razie robic te badania
              jezeli cały czas podawżana jest ich wiarygodność.

              Dla mnie"ksywkowe" sformułownie to jest własnie ten "Sladowe ilosci lamblii".
              To jest własnie wynik zachowawczy co ma nijak do wiedzy diagnostycznej.


              • dziunia_f Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 09.03.06, 23:28
                A mnie sie wydaje, ze tu chodzi o pewna niescislosc. Mianowicie "jaj pasozytow
                nie znaleziono" pozostawia pewien margines, ze te jaja jednak sa, ale nie
                zostaly wykryte akurat w tej probce kalu, przy tym badaniu, przez tego
                laboranta. "Jaj nie ma" jest jakby bardziej radykalne-nie ma i juz. Na 100% ich
                nie ma. A to "nie znaleziono" to tak na dwoje babka wrozyla... Tak ja to odbieram
                • ana256 Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 10.03.06, 00:05
                  No tak wychodząc z takiego załozenia mozna to tak zrozumiec.
                  Ale po to robi sie kilkartone badania zeby miec pewność.
                  Oczywiście druga sprawą jest sposób pobrania materiału do badania ( nie wszędze
                  informuja ), wykonanie tzn . doswiadczenia osoby wykonującej. Ja mam
                  watpliwości do danej placówki jeżeli tam nigdy niczego nie wykrywają lub tez
                  wykrywają prawie u każdego.
                  Ale jeżeli będziemy podważac każdy wynik badania to nie ma sensu tego robic.
                  Po prostu przyjac ze robaki posiadamy i należy sie przeleczyc.
                  Tylko nie wpadajmy w obsesje.
                  Gdyby pasozyty były jedyna przyczyna dolegliwości w tym alergii to nie byłoby
                  problemu. Kazdy by sie przeleczył i po kłopocie.
                  • dziunia_f Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 10.03.06, 00:35
                    Oczywscie kilkakrotne badanie sprawia, ze wynik jest bardziej wiarygodny.
                    Zgadzam sie, ze kluczem do sukcesu jest wiarygodne i dobre laboratorium. W
                    zasadzie podobnie do Ciebie daleka jestem od twierdzenia, ze przyczyna "calego
                    zla" sa pasozyty. Nie mniej jednak, sprawa ta jest czesto bagatelizowana.
                    Badania w kierunku pasozytow, posiewy bakteryjne sa zlecane naprawde
                    sporadycznie. I mnie to dziwi, bardzo mnie dziwi. Bo wydaje mi sie, ze zawsze
                    trzeba zaczac od poczatku, te badania sa stosunkowo tanie, nieinwazyjne. Jak
                    diagnozowac to od poczatku do konca. Tym bardziej, ze jest mnostwo
                    udokumentowanych przypadkow zwiazku alergii z pasozytami, wiec w zasadzie
                    powinien to byc pierwszy krok w diagnostyce alergii-dokladna dianostyka
                    pasozytnicza. Ulatwiloby to wiele wedlug mnie. Ale czemu nie jest to dla lekarzy
                    tak oczywiste tego nie wiem....
      • nowajulka Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 09.03.06, 22:19
        No to jak chrzaka to to są grzyby........jeżeli oczywiście wykluczyłaj jakieś
        nadkażenia bakteryjne.............mój synek chrzakał tak przez rok...przestał
        dopiero miesiąc temu, kiedy wprowadziłam lek przecigrzybiczny........
        Ja natomiast chrzakałam chyba całe życie..............i przestałam..w trakcie
        leczenia candidy.............
        • samaira Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 10.03.06, 08:44
          dziewczyny, nie czepiajmy się drobiazgów (śladowe ilości) przecież jak go zwała
          tak go zwał....
          Zamierzam najpierw pójść do INNEGO lekarza po inny lek na lamblii, przeleczyć
          małego, sprzątanie, potem podać leki od laryngologa (calcium coś tam,
          zyrtec,groprinosin) a po wizycie kontrolnej wziąść się za grzyba. Ja mam go
          nadmiar więc już teraz ograniczamy słodycze.
          • sigvaris Re: Bingo! 10.03.06, 11:12
            Plan jest super, Samaira.Tylko mnie martwi, ze piszesz "przeleczyć małego", a
            co z pozostałymi domownikami?
            Mam nadzieję, że to także weźmiesz pod swoją kontrolę.
          • nowajulka Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 10.03.06, 11:44
            Świetnie........... przez ten czas maluszka przygotujesz do diety............
            • konkubinka Re: prosze odpowiedzcie:) 23.04.06, 14:36
              Dziewczyny
              Nie dam rady opisac naszej historii, bo jest zbyt długa.Dopiero gdy nakierowano
              mnie na to forum zaczelam ukladac wszystko w jedna calosc.
              Oczywiscie mnie sie to ulozylo nie lekarzom.
              Historia podobna do historii Sigvaris tylko , ze moja corka od urodzenia do
              teraz (za dwa tygodnie konczy 3 lata) meczy sie bardzo .
              Wczoraj otrzymalam wstepne wyniki od dr Kamirskiej.
              Moja corka candida+lamblia
              Jej tata candida
              Czekam jeszcze na wyniki syna i moje .
              Planuje udac sie do dr M.Pukam sie w glowe , bo bylam u niej dwa lata temu i
              zlekcewazylam co poradzila (badanie u dr Kamirskiej).
              Mam jednak do Was na poczatku pare pytan a juz nie chce mnozyc watkow:
              o jakie chrzakanie chodzi????
              czy przy lamblii tak jak przy Gliscie objawem moze byc kaszel?
              i pytanie ktore mnie nurtuje:
              Moj syn czesto jezdzi do ojca .Jego druga zona wlasnie jest w ciazy.Zakladajac
              ze syn ma candide i lamblie jakie kroki powinni podjac jego ojciec z zona.
              Nie jestem osoba wredna i zal mi tej dziewczyny jesli mialoby spotkac ich
              chocby to co spotkalo moje mlodsze dziecko.
              Z gory dziekuje za odpowiedzi
              • nowajulka Re: prosze odpowiedzcie:) 24.04.06, 00:37
                Chrząkanie - u nas to było "chrumkanie", nie umiem tego określic. "Chrumkał -
                chrząkał" tak cały czas.
                • nowajulka Re: prosze odpowiedzcie:) 24.04.06, 00:38
                  Zapomniałam napisac, że ja też chrząkałam. Wszyscy sądzili, że to nerwowe.
                  Przeszło po leczeniu candidy.
              • sigvaris Re: prosze odpowiedzcie:) 24.04.06, 00:53
                Grzyba na razie zostaw w spokoju. U mnie zniknął sam po wyleczeniu lambiozy.
                Poza tym nie da sie wojować na kilku frontach na raz, no chyba, ze zabierze sie
                do tego M. na własne ryzyko (co robi najczęściej).
                Odchrząkiwanie (i kaszel ) może być związane ze zwiększoną ilością płynów i
                wydzielin - a to związek z zatrutym organizmem przez toksyny lamblii.
                U mnie był to płyn niewiadomego pochodzenia w płucach (tuż przed leczeniem
                przerodziło się to w zapalenie płuc), był też płyn w otrzewnej. Po leczeniu
                wszystko "znika". Nie od razu, ale w miarę szybko.

                Skup sie teraz na leczeniu lambiozy. Dokończeniu badań. Do M. może nie być
                zapisów chwilowo, ale próbuj!

                Co do tej dziewczyny w ciąży - tam wszyscy domownicy powinni zrobić badania. Ze
                względu na tę ciążę. Gdyby coś wyszło - tylko do M. Jedyny lekarz, co wiem, ze
                ma jakieś metody na leczenie i w tym stanie. Faktycznie jest duże
                prawdopodobieństwo, że problem dotyczy i ich.

                Co do glisty i kaszlu. On jest dużo silniejszy, często nocny. Okresowo bardzo
                silny. CZasami prowadzi do wymiotów. Często jest mylni eporównywany do astmy!
                Czego dowodem jest nawet to forum. Pzry lamblii on jest, ale chyba nie AŻ taki.
      • nowajulka Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 24.04.06, 00:35
        Mój też chrząkał. Przy candidzie.
        • konkubinka Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 24.04.06, 11:04
          kaszel nawracajacy , swiszczacy , glownie rano ale czasem w ciagu dnia raz
          zakaszle to az ludzie sie patrza na ulicy.Raz zaczepil mnie mezczyzna i
          powiedzial ze tak zaczela sie astma u jego corki.
          Dzwonilam do Vega Medica, zapisy sa wstrzymane ale mieszkam blisko i bede
          polowac czy sie cos nie zwalnia.
          Mysle ze to dobrze ze najpierw poszlam do dr Kamirskiej i juz bede miala wyniki.
          Jestem pewna ze wszyscy mamy to samo.Mojego syna w zeszlym roku zabrala ze
          szkoly karetka w stanie odwodnienia, wymioty .Trzymali go tydzien i nic nie
          znalezli ale TYCH badan nie zrobili.
          Wczesniej przy dziwnych okazjach wymiotowal albo mial luzne stolce ale pediatra
          albo stwierdzal rota wirus albo ze to na tle nerwowym.Mielismy powody do
          uwierzenia , bo syn mial stres spory w tym czasie wiec przyjelam to jakos do
          wiadomosci.
          Poza tym mial w tym czasie niegojace sie, saczace rany po skaleczeniach .
          Jakis tydzien potem corka zadrapala sobie kostke na plazy i tak samo kazde
          kolejne rany przestaly sie goic tylko sie saczyly.Dermatolog stwierdzila
          gronkowca.
          Caly czas pojawiaja sie tez u obojga dzieci bole brzucha a takze niemozliwie
          brzydki zapach z ust.
          Dodam ze syn ma duze problemy z koncentracja i refleksem.Mała za to jest bardzo
          bystra i sprawna ale zle spi , krzyczy przez sen , poci sie okropnie-to od
          samego poczatku.Wlasnie pare dni temu odkopalam swoj post na maluchach, gdy
          mała miala dwa tygodnie pytalam co to moze byc ze caly czas steka i placze.
          Wlasciwie jedyny sukces do tej pory to , ze wyciagnelam ja z anemii, przytyla
          dwa kilo od stycznia, pozbylam sie biegunek , ktore ja wycienczaly.Alergolog
          wprowadzil juz diete bezglutenowa , bezmleczna, bezbialkowa no ale ja nie moge
          spac spokojnie nie znajac przyczyny.
          W testach alergicznych z krwi nic nie wyszlo , to bylo do przewidzenia .W
          badaniu kału wyszly niestrawione czesci roslinne i na tej podstawie alergolog
          kazaa wyrzucic gluten i na podstawie badania brzucha (ma ciagle
          wzdety).Oczywiscie test na lamblie nie wyszedl dopiero teraz u dr Kamirskiej.
          Na kaszel dostalysmy antybiotyk Sumamed -dawalam go ale razem ze zwiekszona
          dawka blonnika Tianshi.Kaszel minal na poltora tygodnia.Jest z powrotem i znow
          ten zpach z ust.
          Sigvaris
          Dodam , ze przed urodzeniem corki mialam nawracajace zapalenia pecherza i
          cewki.Wlasciwie dwa lata zycia to byla obwa przed nastepnym atakiem.Co jakies
          dwa tygodnie ladowalam na ostrym dyzurze.Nigdy nie znalezli bakterii.Bol nie do
          opisania, dretwiala mi szczeka i palce rak i nog jak siedzialam na sedesie .
          Nie mam probleow z cera ale od czasu do czasu pojawia sie swedzaca wysypka na
          lokciach .Pojawia sie i stopniowo po kilku dniach znika.Okropnie swedzi .
          Gdy mialam 16 lat dostalam nagle uczulenia.Objawy to wysypka i opuchlizna takze
          od srodka wiec i dusznosci.Np w szkole nagle puchla mi twarz , potem reszta
          ciala.Zrobilam wtedy testy skorne i wyszla alergia na plesnie wolowine cytryne
          pomidory i czekolade.Po okolo pol roku diety eliminacyjnej wszystko odeszlo bez
          sladu.
          Ale sie rozpisalam .Jeszcze duzo moglabym pisac.Jesli macie jakies
          spostrzezenia to prosze , napiszcie.
          • nowajulka Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 24.04.06, 11:28
            To ja obstawiam candidę : problemy z koncentracją, wzdęty brzuch, nietolerancja
            glutenu, brzydki zapach z ust.
            A jak w mieszkaniu ? Macie jakieś zacieki ?
            • konkubinka Re: Pediatra i leczenie najpierw grzyb potem lamb 24.04.06, 11:45
              jak pisalam wyzej juz candida jest obecna u corki i jej ojca.W domu nie mamy
              naciekow ale syn przebywa nie tylko u nas.Np atak ten najwiekszy mial w
              szkole.Duzo tez bywa u dziadka (rok temu usunieto mu woreczek ).Dziadka zona
              miała lamblie w zeszlym roku .Leczyla sie (bo podobnie jak Sigvaris miala juz
              rzut na pluca).Jednak nikt nie zalecil przeleczenia wszystkich.
              Zapomnialam dodac ze dzieci uwielbiaja slodycze jak to dzieci ale corka ma
              obsesje na punkcie slodkiego.
              Ma tez niski poziom glukozy we krwi (w rodzinie u nas jest cukrzyca i alergolog
              zalecila bym zawsze miala cos slodkiego pod reka)
              Za to jej ojciec , moj partner jest bardzo chudy (waga 55 kg , wzrost 172 cm) i
              ma napady -zjada np trzy tabliczki czekolady a potem natychmiast kielbase z
              cwikla.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka