15.03.06, 21:40
U mojego dziecka po kilkunastu (płatnych) badaniach wykryto glistę.Cała
rodzina dostała tabletki oprócz młodszego synka.U niego badania narazie są
negatywne a lekarz nie chce bez nich przepisać leku (synek ma rok),chociaż
największe prawdopodobieństwo wystąpienia pasożytu jest u niego.Dzieci razem
się kąpą,jedzą,bawią itd. Jak wiemy z doświadczenia złapanie jaj w kale może
potrwać miesiące,czy dziecko musi się tyle męczyć?CZy ktoś miał podobną
sytuacje?CZy jak starsze dziecko pozbędzie się glisty to nie zarazi się
spowrotem od młodszego?
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: glista 15.03.06, 21:52
      Glistą stosunkowo się ciężko zarazić między ludźmi. Książki piszą, ze to prawie
      nie możliwe. Jednak to forum pokazuje, że nie koniecznie.Już mamy chorego ojca
      z synem. Mamy kolejne zarażenie, gdzie F_kasia wręcz jest tu pewna przedszkola.
      Jednak jest szansa, że młodszy nie jest zarażony.
      Obserwuj objawy. A są u najmłodszego jakieś z listy podejrzanych?

      Wiesz ja tu jestem w stanie zrozumieć że lekarz chroni najmłodsze dziecko
      przed lekiem. Gdyby ono było chore sądzę, że starszego leczyłby solidarnie, bo
      zawsze wtedy liczy się dobro najmłodszego. Ale u Was jest inaczej.
      Napisz o objawach u najmłodszego. Jeśli możesz.
      • mikimat Re: glista 15.03.06, 22:06
        MAły ma bóle brzucha,które mogą jednak mieć tysiące innych przyczyn(miał właśnie
        robione USG i wszystko o.k) i wysypkę (ale to też może być spowodowane czymś
        innym),brak apetytu,włąśnie skończył zapalenie oskrzeli,które wystąpiło całkiem
        niespodziewanie bez wyraźnych wcześniejszych objawów.Pocieszyłaś mnie,że te
        robale nie przenoszą się tak łatwo z człowieka na człowieka,ale co zrobić żeby
        mieć pewność.Starszy napewno złapał glistę na wakacjach w piaskownicy,czy gdzieś
        bo już od jesieni miał podejrzenia (min. anemia)zrobiliśmy kilkanaście badań i
        nic nie pokazywały,a był za mały żeby dostać lekarstwo bez badań.Dopiero teraz
        dopadliśmy robala.Boję się,że to świństwo może też siedzieć w organiźmie młodego
        i go niszczyć, a my nie będziemy wiedzieć.
        Starszy dostał Pyrantelum,czy to dobry lek?
        • sigvaris Re: glista 15.03.06, 23:10
          Pyrantelum to najsłabszy lek z puli leków antyrobalowch.
          Z glistą jest różnie. Jak czytam forum ( a czytam pod tym kątem) to "widze", że
          u jednych działa Pyrantelum u innych Zentel (dla dzieci jest w syropie)
          dopiero.
          Klucz leczenia jest także ukryty w dawkowaniu.
          Mam nadzieję, ze sie tu włączy Matiuszka ona powie Ci więcej. Także opinie o
          nie leczeniu najmłodszego dziecka.
          Ja tylko rutynowo wkleję skrót o sprzątaniu i takich tam zasadach ważnych przy
          leczeniu.

          Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
          zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
          Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
          pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
          stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

          1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

          2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
          domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
          dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

          3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
          otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
          przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
          Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
          Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
          nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
          spłukiwanie wszystkiego.
          Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
          Wymiatanie ciemnych kątów.
          Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
          nie daje..

          Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
          leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
          Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.
        • bella96 Re: glista 16.03.06, 07:40
          Witam,

          Pozwolę sobie dorzucić swoje 3 grosze.
          Cykl rozwojowy glisty faktycznie wyklucza zakażenie poprzez bezpośrednie
          spożycie świeżo wydalonego jaja (przez członka rodziny), ale jak słusznie
          zauważył dyskutant wątku, zdarzają się zakażenia "rodzinne" - jajo po wydaleniu
          musi wegetować przez określony czas w odpowiednich warunkach (wilgoć,
          temperatura), niemniej jednak np. przepocona pościel jest całkiem dobrym
          środowiskiem, łazienka również. Jajo, którym można się zarazić ma w środku
          prawie dojrzałą postać larwalną (niestety nie widać tego gołym okiem).

          Co do dziecka - maluszek jest faktycznie mały, ale objawy, które podajesz są
          charakterystyczne (mogą, ale nie muszą) dla zakażenia obleńcem, nie tylko
          glistnicą, włosogłówką także. Reasumując, jeśli poza tymi objawami nie
          występuje np. niedowaga, opóźnienie w rozwiju psychomotorycznym dziecka, to
          faktycznie ryzyko związane z podaniem leku u takiego malucha może przewyższać
          potencjalny zysk. Mój dwulatek wypił Zentel (jest w syropie) i nie miał żadnych
          objawów ubocznych - może warto poczekać, aż dzidzia podrośnie przynajmniej ze 2-
          3 miesiące? To jest zawsze decyzja lekarza i rodziców - trudno przez Internet
          ocenić sytuację, ale opór lekarza przed leczeniem jest jak najbardziej
          uzasadniony.

          Pyrantel to lek z wyboru, ja osobiście polecałbym dla osób starszych bardziej
          drastyczne podejście, tj. pełną dawkę Vermoxu lub Zentelu (Decaris ze względu
          na działanie immunomodulujące odradzam, szczególnie u osób w podeszłym wieku i
          u dzieci). Dobrze jest powtórzyć leczenie, niezależnie od wyników badania
          koprologicznego kału.
          I jeszcze jedna sprawa - jeśli podejrzenie zakażenia wystąpiło na jesieni, był
          to wystarczający czas do pojawienia się przeciwciał klasy IgG - warto
          potwierdzić występowanie glisty (mowa o dorosłych) za pomocą testu
          serologicznego na obecność specyficznych przeciwciał.

          Pozdrawiam,

          Piotr
          • matiuszka Re: glista 16.03.06, 11:41
            Ha, Piotrze, interesujące informacje nam tu przekazujesz. Decaris - co to za
            lek? Napisz jeśli możesz więcej. Interesują mnie też badania serologiczne z
            krwi. Oprócz badań IgE glisty żadnych innych z krwi nie udało mi się namierzyć.
            Napisz gdzie można wykonać badania IgG i jaka jest ich skuteczność.

            Do autorki wątku - nie czuję się na siłach aby radzić w sprawie najmłodszego
            dziecka. Ja chyba jednak szukałbym najpierw jaj glisty w kale. Natomiast
            całkiem bezpiecznie możesz sięgnąć po leki homeopatyczne (ale najpierw znajdź
            lekarza homeopatę który poprowadzi kurację). Jest taki lek o nazwie Cina,
            stosowany w leczeniu robaczyc. Jest też lek Tenacet o ile pamietam z tym, że na
            alkoholu. Poza tym warzywa - czosnek, sok z marchwii, pestki z dyni. Te
            produkty być może nie wytępią glisty jeśli jest, ale na pewno uprzykrzą jej
            życie i ograniczą rozmnażanie - bo glista ich nie znosi. I higiena, higiena,
            higiena. Ręce przede wszystkim - częste mycie, obcinanie paznokci na krótko.
            Poza tym częsta wymiana pościeli, bielizny. Dobrze byłoby, żeby stwierdzeni
            nosiciele nie dzielili toalety i łóżka oraz ręczników z najmłodszym dzieckiem.
            • sigvaris Re: glista 16.03.06, 11:47
              a mnie dziwi, że bella poleca badania serologiczne, kiedy nie polecają tego
              ksiązki parazytologiczne. I nowy lek. Al e chętnie se dowiem co to za lek -
              oczywiście!
              I też dziwne, że to pierwszy post belli na jakimkolwiek forum.Może po poście
              Patyski stałam sie przewrażliwiona...
              • mikimat Re: glista 16.03.06, 12:45
                Bardzo dziękuję za wszystkie rady.Narazie stwierdzonym nosicielem jest syn.Nam z
                mężem i małemu nic nie wyszło ale to nic nie znaczy.Tylko skąd będziemy
                wiedzieć,że glisty już w domu nie ma (po zażyciu serii lekarstw)jak te badania z
                kału tak rzadko wychodzą?
              • nena22 Re: glista 16.03.06, 12:45
                Sigvaris,
                to i ja może na cos się przydamsmile
                Ten lek można kupić np. na Ukrainie, jako odpowiednik naszych. Mają tam właśnie
                Pyrantelum i Decaris.Obydwa bez recepty. Pytałam w aptece w Warszawie i
                dowiedziałam się,że u nas też kiedys był w sprzedazy ale został wycofany. Ale z
                jakiego powodu tego niestety nie wiedziano.
                • nena22 Re: glista 16.03.06, 12:49
                  A co to znaczy działanie immunomodulujące?
                  • mikimat Re: glista 16.03.06, 13:05
                    I jeszcze małe pytanka.Czy tą glistę będzie widać w kupce dziecka jak wyjdzie?I
                    jak długo od podania leku powinna wyjść?CZy p[odawać małemu teraz jakieś
                    dodatkowe witaminy?
                    • f-kasia Re: glista 16.03.06, 13:36
                      Witam1
                      Ja tez walcze z glista u córki.U niej to juz powtórka z rozrywki.Poprzednia
                      glistnice wytępiliśny w czerwcu2005 , a w poniedziałek wzięlismy kolejna dawke
                      leku, bo wykryto jaja glisty w kale córki.
                      Dzisiaj ma zadka kupę, od rana boli ją brzuch.Robi takie brzydkie kupy, jak
                      budyń , tłuste i przemielone w miał.Glisty nie widać, ale ponoć zentel ja
                      rozpuszcza.Oprócz dodatniego badania kału , ja u córki widziałam objawy
                      glistnicy.( juz to wcześniej przeszłam)kaszel, ochota na całą czekolade rano,
                      kadszel ze spienion a śliną w nocy, katar, pokrzywka, czerwone dłonie i wieczny
                      liszaj na policzku, odchrzakiwanie , swedzenie pisi i pupy, upławy.itp.Mimo ,ze
                      co miesiąc robie jej badanie kału( 3-krotne) tonic nie wychodziło a objawy
                      skórne i oddechowe miała już od połowy grudnia.
                      Alergolog stwierdził astmę- bardzo dziwnie bo kaszel przechodził po
                      sinekodzie????Ja w astmę nie wierzę, stawiałam na obale...i moje na wierzchu.
                      Mam dośc ,że inni rodzice tak lekcewarzą sobie glistnice, w przedszkolu jest to
                      temattabu.Zgłosiłam do sanepidu sprawę i zobaczymy.
                      pozdrawiam
                      kasia
                      • f-kasia Re: glista 16.03.06, 13:38
                        sorry za błędy , ale szybko pisze- jestem w pracy.
                      • sigvaris Re: glista 16.03.06, 14:22
                        DZięki za info.
                        F_kasiu ale Wam współczuję.
                        A pamiętam jak sie cieszyłaś, że już spokój.
                        Pamiętam też jak pisałyśmy razem, zeby leczyć wszystkich solidarnie i jedna z
                        eMam ciągle nas strofowałą, ze przy gliście "to nie trzeba" bo larwa musi
                        dojrzeć pozaustrojowo (prawda), bo nie ma zarażenia od człowieka (prawda) i że
                        to takie nie możliwe i leczenie solidarne jest bez sensu.
                        A jednak. Niestety "a jednak".
                        Pisz w wątku sanepid jak Ci idzie, proszę. Wielu eMamom to pomoże.
                        • mikimat Re: glista 16.03.06, 14:54
                          My wszyscy (oprócz małego)się odrobaczamy,wszystko poprane,wymyte i
                          wyszorowane.Może teraz to będzie koniec z glistą,ale podejrzewam,że problem
                          będzie powracał,ponieważ dwóch małych chłopców cały sezon spędza bawiąc się w
                          piaskownicy,ogrodzie, na placu zabaw,a łapki choć nie wiem jak bym pilnowała to
                          itak co jakiś czas wędrują do buzi.Najgorsze są te osiedlowe koty które panoszą
                          sie masami po różnych skwerkach i zostawiają te robale.Myślę,że problem glist
                          jest powszechny, szkoda tylko,że tak długo nie można wykryć robala i biedne
                          dzieciaki muszą się męczyć.
                          Mam jeszcze pytanie,czy komuś po Pyrantelum glista pozostała?
                          • sigvaris Re: Mikimat 16.03.06, 16:15
                            Gdyby dzieci były zarażone glistą roznoszaną przez koty, mielibyście większy
                            problem. Ten problem nazywa się TOKSOKAROZA.Na szczęście dzieci złapały glistę
                            ludzką i jestem pewna, ze taką a nie inną, bo jaja zostały znalezione w kale,
                            czyli glista jest w przewodzie pokamowym, jest "dorosła" bo składa jaja które
                            właśnie znalazł laborant. To luddzie więc są nosicielami nie koty. Ani psy.

                            Glista kocia nie rozwija się w człowieku do postaci dorosłej (więc nie może byc
                            jej jaj). Jej larwy dostają sie do różnych narządów (czasami) - i wtedy mogą
                            powodowac różne problemy. Nie będę nic tu pisać, bo nie chcę nikogo
                            straszyć.Toksokaroza wykrywalna jest tylko z badań krwi.

                            Glista może nie zostać przekleczona i przez Pyrantelum i inne leki. Matki
                            pisały, ze u jednych nie pomógł Zentel, u innych Pyrantelum. Więc trzeba
                            patrzeć jak dziecko reaguje na leki, czy jest pogorszenie w czasie leczenia
                            (jest dobrze jak jest takie pogorszenie) i jak jest po leczeniu.
                  • bella96 Re: glista 06.05.06, 18:09
                    Działanie immunomodulujące = pobudzające układ odpornościowy.

                    P.
            • bella96 Re: glista 06.05.06, 18:07
              Witaj,

              Przepraszam, że dopiero teraz, ale wątek na tym forum mi umknął.
              Badania IgG można zrobić w laboratorium Frydy (www.fryda.pl) i bodajże w
              Śląskich Laboratoriach Analitycznych (ask google wink ).
              Co do legu - Decaris nie jest lekiem nowym, co więcej ze względu na działania
              uboczne (immunomodulujące) został wycofany z obiegu w Polsce.
              Substancją czynną jest Levamizol (Levamizolum) i pod tą nazwą można go znaleźć
              m.in. w USA.

              Pozdrawiam,

              Piotr
    • aks4 Re: glista 07.05.06, 11:28
      jakie objawy mialo dziecko?co sie dzialo ze wykryliscie gliste?
      • kasia9954 Re: glista 03.06.06, 08:23
        witam, moje dziecko zmaga sie z glistą 1,5 roku z małymi przerwami. Dostał już
        wszystkie leki a glisty i tak nigdy nie widziałam, ale nie o tym. mam takie
        pytanie: ostatnie leczenie Vermox 2 x1 przez 3 dni - 4 serie co 10 dni,
        tydzień po ostatniej serii zrobiłam badanie kału bo byłam ciekawa czy to co
        widzę to kawałki glisty, niestety w badaniu wyszły jaja glisty. Lekarka
        twierdzi że to po leczeniu . Czy to jednak jest możliwe żeby jeszcze wychodziły
        jaja po leczeniu trwającym 1,5 m-ca? Czy jednak to robactwo żyje sobie w
        najlepsze i składa jaja?
        Dzieciak dalej nie chce jeść, policzki czerwone, ręce pcha do buzi. Co radzicie?
    • mama007 pytanie 07.05.06, 11:49
      przepraszam, że się tak wtrącę w wątek, ale możecie mi napisać jak brzmi nazwa,
      którą wpisują w wynikach badań w przypadku glisty?
      i drugie - jeśli u mojego dziecka wykryto, załóżmy glistnicę, to mam to zgłosić
      dyrekcji przedszkola? jeśli tak to jaka powinna być ich reakcja?
      pozdrawiam
      Aga
      • sigvaris Re: pytanie 07.05.06, 12:18
        Askaris lumbricoides hominis - to nazwa łacińska glisty ludzkiej - fakt nazwa
        łącińska jest najczęściej wpisywana na wynikach badań.
        Glistą z jednej strony ciężko się zarazic człowiek od człowieka, bo jej
        jaja "dojrzewają" do postaci larwarnej poza ustrojem człowieka, w ziemi, w
        kurzu, byc może w wykładzinach. Ale doświadczenie tego forum pokazuje, ze
        często chyba jest wspólne źródło zarażenia (były takie sygnały z opolskich
        przedszkoli) lub zarażenia występujące w rodzinie (ojciec z synem).
        W domu powinni leczyc się wszyscy, dla dobra dziecka.

        Przedszkole powinno dostać info. Jednak w przypadku glistnicy (owsicy też, a to
        już absurd, bo tu zarażenie jest banalne) nie ma obowiązku reakcji przez
        dyrekcję (jak w przypadku wszawicy, czy świerzbu). Dobra dyrekcja powinna
        zareagować. Bo zarażenie choć jest trudniejsze niż przy owsicy, ale nie
        niemożliwe. Glista w czasie lęgu wydala 200 tys. jaj i jest duże ryzyko, że
        przy takiej ilości coś, gdzieś dojrzeje i będzie gotowe do zarażenia kolejnych
        dzieci. Trzeba gadać z dyrekcją. I perswadować.
        • mama007 dzieki sigvaris 07.05.06, 12:21
          no to mamy glistnice sad odebralam wyniki, a nie mialam jak pojsc do lekarza
          jeszcze. tak myslalam, wrr sad
          pozdraiwam
          aga
    • mamadzidka Re: glista 03.06.06, 20:16
      witajcie, podłączę się pod wątek wink
      mój 11 m-czny syn był badany na obecność pasożytów jakieś dwa m-ce temu, nic
      nie wyszło (badanie biorezonansem: reszta rodziny - ja i mąż pasożyty wyszły).
      Wczoraj w kupie znalazłam mu dwie "niteczki" ok. 3 cm. Prawdopodobnie to
      glista, w poniedziałek będę u lekarza ale chcialam się przygotowac do wizyty.
      Poradźcie proszę, co powinien dostać?
      Ma jeszcze resztkę wysypki po trzydniówce, były zielone kupy ze śluzem, na
      dodatek wychodziły mu dwa zęby w tym czasie - myślałam że to dlatego (dostaje
      już beneflorę), śpi niespokojnie zwłaszcza nad ranem, w ciągu dnia jest trochę
      bardziej marudny. Poza tym oki.
      Mąż kończy właśnie odrobaczanie (druga dawka), ja nie - gdyż karmiąc synka
      lekarka uznała że lepiej zostawić to na później, zresztą w badaniu kału na
      pasożyty u mnie nic nie wyszło(?!) Może jednak ja też powinnam coś brać?
      (stostuję obecnie liść oliwny który podobno też ma działanie
      przeciwpasożytnicze)
      Może coś jeszcze powinnam zrobić, zbadać?
      • ivonne7 Re: glista 21.06.06, 21:43
        A czy znacie moze adresy poradni parazytologicznych w Warszawie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka