kasiamel
17.03.06, 11:05
Zadałam to pytanie na atopowym-zapaleniu, ale nikt nie odpowiedział, liczę na
Waszą pomoc. U naszego synka (obecnie 7-miesięcznego), dokładnie po ukończeniu
miesiąca pojawiły sie problemy skórne. Na buzi. Niestety tylko elocom dał im
radę. Od tamtej pory kąpalismy w Balneum, tym też smarowaliśmy, jakaś maść
robiona... Wysypka zawsze była, mniejsz, większa. Także pod kolanami i na
brzuszku. Wybraliśmy sie do dermatologa, bo od kilku dni, mimo że skóra
wyglądała ładnie, Jaś potwornie sie drapał. Diagnoza- AZS o ciężkim przebiegu,
na policzkach infekcja bakteryjna. Paskudne łapki. I tysiące"prikazów". Do
6miesiąca karmiłam Jasia wyłącznie piersią, nie jem nabiału i innych
uczulających rzeczy. P. dermatolog po wywiadzie stwierdziła, ze to AZS, ale
nie ma on żadnego związku z nabiałem, ale z roztoczami. Generalnie- nie ma nic
wspólnego z tym, co jemy. I stąd moje pytanie, bo jakoś nie chce mi sie w to
wierzyć. Czy na podstawie wyglądu skóry można to stwierdzić? Poczytałam rochę
i wiem, ze spożywanie przez mamę niektórych pokarmów, np. mleka może sprzyjać
ujawnieniu sie AZS. A ja przez ten pierwszy miesiac dość sporo go jadłam. Ale
po odstawieniu, jak piszę, nie było poprawy. Kusi mnie, zeby po odstawieniu
leków zrobić jakąś małą prowokację nabiałową. Proszę o jakieś refleksje mamy
doświadczone w tym względzie. Czy jeszcze dodatkowo szukać gdzieś jakiejś
pomocy, informacji. Będę wdzieczna