Dodaj do ulubionych

do sigvaris

04.07.06, 22:02
przepraszam, że tak Cię męczę ale bardzo chcialabym dobrze przeleczyć
Wojtusia. Przedyskutowalam dzis z lekarką sposób podania Zentelu i co o tym
sądzisz: pierwszą dawke dostał w piątek 30.06 wtedy też dorośli zażyli po
dwie tabletki, 7.07 czyli 7 dni po pierwszej dawce Wojtek ma zażyć następną
czyli znów 20ml a kolejna 21.07 - 2 tygodnie po drugiej (też 20mlZentelu)
moje wątpliwości budzi sposób leczenia dorosłych - wg lekarki mają oni zażyć
jeszcze tylko jedną dawkę (2tabletki) 21.07. Nie wydaje Ci się, że powinni
zażyć tyle samo dawek co mały? jestem zupełnie skołowana tym dawkowaniem - a
wydawaloby się, że to taka prosta rzecz wybic robakismile ps.a nie zaszkodzi
malemu tyle dawek. Narazie wygląda super, po niecałym tygodniu od 1 dawki
zniknęły prawie wszystkie liszaje, zniknęla gruba opuchnięta skora z kolan i
dłoni, przestał się ślinić, jedynie jeszcze zdażają się napady świądu -
wczoraj było gorzej ale mam nadzieje, że to efekt toksyn ginącego gada. dzis
posmarowalam go jeszcze gentamecyną bo wyszedł mu gronkowiec i mam nadzieję,
że idzie ku lepszemu.
Obserwuj wątek
    • luty71 Re: do sigvaris 05.07.06, 11:15
      podnoszę
    • kerstink Re: do sigvaris 05.07.06, 11:19
      Poczekaj troche, pewnie zajrzy troche pozniej.
      K.
    • sigvaris Re: do sigvaris 05.07.06, 22:25
      Luty71, eMamo mam szczere intencje żeby Ci pomóc, ale nie potrafię.

      O dawkowaniu ... pisałam: 3 - dniowe dawki (jako 1 seria), 10 dni przerwy (bo
      są optymalne), 3 serie leku. Od 2-giego dnia każdej serii sprzątanie. Leki
      najlepiej stosowac naprzemiennie jeśli chodzi o starsze dzieci i dorosłych
      (Zentel z Vermoxem, lub Pyrantelum). Czyli 3 dni Zentel, przerwa, 3 dni Vermox,
      przerwa, 3 dni Zentel. Oczywiście wszyscy solidarnie. Ja znam takie dawki jako
      skuteczne i stosowane u dzieci powyżej 2 r. ż. i u dorosłych.
      Załączyłam Ci wątek z którego wynika, że nawet takie leczenie nie pomogło,
      matce zlecono wtedy 4 serie u dziecka...

      Nie potrafie Ci poradzić nic odnośne leczenia, które Wam zalecono. Po pierwsze
      nie jestem lekarzem. Po drugie masz zaufanie chyba do wuja-lekarza, więc co Ci
      jakaś baba z netu będzie tu mieszać. Po trzecie może się uda, to co oni zlecili?
      To leczenie jest inne niż to, które ja- laik znam, jak więc mogę coś radzić?
      Nie wyklucza to jednak, że będzie skuteczne.
      Obserwuj i pisz co sie dzieje - zobaczymy.
      Trzymam za Was kciuki, naprawdę!
      • luty71 Re: do sigvaris 05.07.06, 22:57
        Tak zrobię, będę obserwować i zobaczymy. Najważniejsze,że dzięki Wam zrobiłam
        te badania i wylazło co wylazło oby tylko wylazło do końcasmileSerdecznie
        pozdrawiam Kasia
        • sigvaris Re: do sigvaris 05.07.06, 23:05
          Dzięki, ze sie nie obraziłaś. Ja naprawdę nie mam prawa zmieniać dawkowania,
          które jest w toku. Przy gliście jest też inaczej niż przy lamblii. Robaki
          raczej nie uodparniają się na leki. Mogą być na jakiś nieczułe, ale tego i tak
          nikt na dziś nie przewidzi.
          Zdarza mi się sugerować jakieś zmiany leków przy lamblii, bo to bardzo
          niebezpieczne źle dawkować leki przy tym pierwotniaku.
          Przy robakach można próbować. Bo leczenie zawsze można powtórzyć jeśli sie coś
          nie uda. I nawet najlepsze dawkowanie nigdy nie da gwarancji ...
          • luty71 Re: do sigvaris 06.07.06, 01:04
            a za co mialabym sie obrazić?!!!! Nie masz pojęcia jak sie cieszę, że jakiś
            czas temu zaczęłam czytać i pytać na tym forum i że dzięki Twoim doświadczeniom
            i radom złapałam byka tzn glistę za rogi (wiem, że to może być długa walka ale
            przynajmniej wróg znany a wierz mi to co zobaczyłam po podaniu pierwszej dawki
            było jak cud - skóra, ktora była cała lepka od krwi i osocza po jednej nocy się
            wygładziła w jakichś 80% - to niewiarygodne. zostały jeszcze napady świądu ale
            nie jest to świąd stały, podczas którego moje dziecko traciło kontakt z
            otoczeniem i drapało się drapało i drapało. A jak sobie pomyślę, że to moje
            maleństwo prawie nic nie jadlo (bo alergia) i jeszcze ta gadzina "wysysała" z
            niego soki to słabo mi się robi. Jeszcze raz pozdrawiam i życzę słonecznych
            wakacji. My teraz na chwil parę chcemy zaszyć się gdzieś w lesie jak wrocimy
            dam znać co z glistą.
            • nepal5 Re: do sigvaris 06.07.06, 07:49
              Witaj Sigvaris (i inni rodzice borykający się z pasożytami u dzieci),
              U nas od czasu porządnego przeleczenia całej rodziny przez dr M. dzięki Bogu
              spokój, ale boję się zakończenia "sezonu piaskownicowego"... Poza tym synek od
              września będzie chodzić do przedszkola - niestety jestem przewrażliwiona i tu
              też widzę "niebezpieczeństwo" sad((
              Mam tylko nadzieję, że moje powtarzanie o częstym myciu rąk, bakteriach itp.
              wykształci w nim (na zawsze) nawyk mycia rąk. Na razie widzę, że to działa. Jaki
              to wspaniały widok, gdy malec (prawie trzylatek) po wejściu do domu pędzi do
              łazienki i mówi, że musi umyć rączki, bo ma baaardzo brudne. Ufff.

              Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia.
              Sigvaris, dzięki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka