shamsa
17.08.06, 13:07
cala sie trzese, bo przezywam i boje sie o swoja corke, a jednoczesnie wiem,
jaki to dziad, ten grzyb. wstep do historii przypomne, bo nie kazdy mogl
trafic na moje poprzednie posty.
mala ma sporo objawow przewleklej candidy, ale gdy wyszly plesniawki (bardzo
zmasowane, cala buzia biala) lekarz zauwazyl problem, a wlasciwie zmienilam
lekarke na tą, ktora widzi problem. podawalam flukonazol 9 dni i stolce
zrobily sie ładne, przestaly byc rzadkie, ciemnozielone i cuchnace. gdy
odstawilam flukonazol stolce znow sie pogorszyly, ale nie tak jak przed
leczeniem. przeszla na diete: zadnego glutenu, jedno jablko dziennie, raz
dziennie rozcienczony sok (moze niepotrzebnie), poza tym zero cukru. podaje
jej wafle ryzowe i chrupki kukurydziane oraz raz dziennie na noc zageszczam
mleko sojowe kleikiem kukurydzianym. tylko to mleko w kółko i woda oraz
gotowane swieze warzywa z miesem. dwa razy dziennie lacidofil i nutriplant na
zmiane. planowałam, ze jutro jade do wrocławia na posiew i antymykogran.
od paru dni wprowadzilam aloes, po ktorym znow poprawiły się stolce - zolta
plastelina. wczoraj, mimo aloesu, ponownie stolec byl zielony i rzadki. w nocy
zaczal sie koszmar. rzucala sie po calym lozeczku z wrzaskiem, okazalo sie, ze
to kupa - rzadka i zielona, pupa cala czerwona i odparzona. umylam ciepla woda
z szarym mydlem i posmarowalam tormentiolem (wiem, ze nie mozna, ale nic
madrzejszego nie przyszlo mi do glowy w srodku nocy). rano pupa jest cala
biala, po prostu całe krocze w grzybie. jestem przerazona. umylam woda,
posypalam alantanem i zarejestrowalam sie do pediatry na popoludnie (nie nasz,
z łapanki).
co sie dzieje? czy organizm sie oczyszcza? (?!?), czy to spowodowal ten aloes?
co moge jeszcze dla małej zrobic, oprocz leków. pediatra z lapanki nie wiem co
mi zapisze, czy w ogole bedzie mi w stanie pomoc.