Dodaj do ulubionych

Biorezonans

IP: *.* 08.09.02, 10:31
Kilka miesięcy nie zaglądałam na forum - wybaczcie więc, jeśli się będę powtarzać. Chcę się podzielić z Wami moim doświadczeniem z bicomem. Mam 6 letnią córkę z silną alergią na mleko i czekoladę od urodzenia (reakcje jelitowe, skórne, wreszcie astma kaszląca pomimo zachowywania bardzo scisłej diety). Spodziewajac się drugiego dziecka i drugiego alergika (rodzinne obciazenia do 4 pokolenia wstecz) bylam tym razem na diecie bezmlecznej od 8 miesiaca ciąży. Urodził się Mateusz - po pewnym czasie pojawiły się sączące uszka ale generalnie było świetnie - idealna skóra, zero nadpobudliwości. Gdy mial 4 i pół miesiąca zjadłam 3 plasterki żółtego sera. I zaczęło się: niepokój, wymioty, wreszcie rakcje skórne - pomimo ze ser był jednorazową próbę stan się ciągle pogaarszał. Na szyi, dekolcie, brodzie zmiany jak po cięzkim poparzeniu. Wyeliminowałam wszystko - dodatkowe porcje Nutramigenu, a z mojej diety mleko sojowe i masę innych rzeczy. Doszło do tego, że jadłam ryż, jabłka i indyka - i nic więcej. I nie było żadnej poprawy - wręcz odwrotnie. Wtedy zrobiłam test Bicomem: wyszło że jest uczulony na niemal wszystko: gluten, jajka, ziemniaki, marchewkę, oczywiście mleko, indyka, kurczaka, ryby - długo by wymieniać. Nowa dieta zgodna z testami objęła ryż, soczewicę, kukurydzę, wieprzowinę, jabłka, gruszki i morele. Porawa była niemal natychmiastowa. Mateusz zaczął wyglądać normalnie - po raz pierwszy od kwietnia. Dalej jesteśmy na tak ścisłej diecie - bardzo, bardzo powoli ją rozszerzając. Córce po odczulaniu bicomem podałam po raz pierwszy od lat żółty ser - normalnie byłby kilkudniowy bardzo silny kaszel - a tu niemal nic, odpukać.Na testy poszliśmy rodzinnie - niemal we wszystkich przypadkach były trafione - np. ja od dziecka mam bardzo silne uczulenie na koty - w wywiadzie twierdziałam że nic o tym nie wiem i nie mam kontaktu ze zwierzętami - pomimo tego testy wykazały bardzo silną alergię. Jestem sceptyczna - ale może to rzeczywiście działa? Przepraszam za taki długi post, ale może komuś pomoże?Pozdrawiam, m.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anett Re: Biorezonans IP: *.* 08.09.02, 17:19
      Hej,Czy mozesz mi wiecej na ten temat napisac. Jestem bardzo zainteresowana. Jak szukalas i gdzie mozna takie testy przeprowadzic. pozdrawiam,Aneta
    • Gość: Madzia2002 Re: Biorezonans IP: *.* 09.09.02, 10:08
      masz szczescie bo ja poszlam z moim 13mies. synkiem na biorezonans i .....nie dal sobie sprawdzic na co jest uczulony,plakal i w zaden sposob nie dalo rady go uspokoic buuuuuuuuu a myslalam ze wreszcie nasze klopoty sie skoncza :-( musimy poczekac az podrosnie .......:-(
      • Gość: maugosia Re: Biorezonans IP: *.* 09.09.02, 11:30
        Mateusz mial 7 miesiecy - to nam oszczedzilo klopotow, bo niektore starsze dzieci bardzo sie boja - tak jak Twoj synek. Czytalam jakas ksiazke o biorezonansie dla lekarzy. Ale bylo to dawno, wiec moge nie pamietac szczegolow. W zarysie chodzi o pole magnetyczne, ktore w przypadku choroby się "zakrzywia" - i mozna to zobaczyc oraz probowac "wyprostowywac". Taka czarna magia, jak z istnieniem aury (nie jest to naukowo dowiedzione). Co prawda nikt tez nie wie jak dzial tak naprawde homeopatia czy akupunktura - a te niekonwencjonalne metody zostaly juz przyjete przez swiat nauki. Maszyna, ktora "pokazuje" alergeny i odczula zostala stworzsona przez niemieckiego naukowca. Podobno przez jakis czas, m.in. w USA kasy chorych zwracaly pieniadze za takie badania, potem sie z tego wycofaly. Wiekszosc lekarzy uwaza ze to bzdury i wyciaganie pieniedzy - ja nie wiem. Moze cos w tym jednak jest. Mi w kazdym razie nic innego nie pozostalo - testy z krwi i skorne (robilam u mojej starszej corki kilkakrotnie w wieku 1. 2 i 4 lat) wykazywaly totalne bzdury, tak ze sie awanturowalam w laboratorium, ze podmieniono probki. Mateusz byl w stanie okropnym - po ustaleniu diety zgodnie z testami zaczelo byc super.Badanie wyglada nastepujaco - dziecko trzyma kulki (malucha trzyma rodzic w rekawiczkach) - na specjalnej plytce lezy alergen (wlasny - moze byc cokolwiek, lub z zestawu podstawowych alergenow) - jesli jest uczulenie to wskazowka potencjonometru wychyla sie powyzej np 70 czegos tam. Testy kosztuja 1 zl za alergen (2 za wlasny) plus wizyta lekarska chyba 35zł, potem odczulanie 45-35 zł za kazdy alergen (podstawowe trzeba odczulac 3razy). Dziecko przez 2 tygodnie przed testem nie powinno brac lekow odczulajacych, potem w czasie odczulanie nie powinno miec kontaktu z alergenem (2 tyg. przed i tydzien po). Przy bardzo silnej alergii nalezy wyeliminowac alergen w ogole z domu, najlepiej zebu domownicy w ogole nie jedli np. mleka i przetworow w czasie odczulania. Serdecznie pozdrawiamm.
        • Gość: Elik Re: Biorezonans IP: *.* 09.09.02, 11:44
          Dodam jeszcze jedno.Jeśli dziecko nie chce trzyać kulek przykłada mu się taką jakby elektrodę do piętki i w ten sposób bada. Czyli zamiast kulek elektroda. U nas tak było. Elik
    • Gość: Elik Re: Biorezonans- namiary dla zainteresowanych IP: *.* 09.09.02, 11:38
      Cześć Dziewczyny. Ponieważ temat co jakiś czas wraca podaję adres stron na, których można co nieco poczytać i na jednej z nich ( tej pierwszej) jest telefon kontaktowy pod którym można się dowiedzieć o adresy atestowanych gabinetów w całej Polsce.www.monadith.com.pl (tel. zdaje się na dole strony)druga strona to ww. bicom2000.de ( tam jest opcja wersji po polsku)Moje doświadczenia. Byłam z córką prawie 2 letnią. Przetrwaliśmy test jedynie dzięki temu że w gabinecie mieli video i mogliśmy włączyć własną bajkę. Bo teletubisie to moje dziecko "olewa" Alergeny się zgadzają. Mleko, jaja, kakao, miód, winogrona, , brzoskwinie,fasola, pomidory, papryka, truskawki, cytrusy, kwas cytrynowy, cukier. Szkoda, że nie zrobiłam testów wcześniej. co do odczulania nie mam zdania bo chodziliśmy krótko i przestaliśmy. Ola reagowała histerycznie na buczącą maszynę. Taka wielkoscie starego radia ;)W każdym razie jako metodę diagnostyczną polecam.Pozdrawiam.
    • Gość: Mama-Kangurzyca Re: Biorezonans IP: *.* 14.09.02, 23:22
      My właśnie odczulamy Krzysia (8, 5 mies.) i jak na razie jest super: mogę juz spokojnie jesc mleko i soję, odczuliliśmy tez na jad pszczół i os (przeciez to moze być niebezpieczne dla życia!), sporo rzeczy nam jeszcze zostało... Po pół roku diety eliminacyjnej zaczęłam wreszcie prawie normalnie jeść. jesli chodzi o elektrody, to u Krzysia zamiast kul zakładane sa klamry na nadgarstki.Natomiast mam uwage dotyczącą soi: test z gotowych alergenów nie wykazał uczulenia, natomiast z przyniesionej przeze mnie próbki - tak; byc moze to inny rodzaj białka (często soję modyfikują genetycznie). Tak więc odczulalismy tę przyniesioną soję.Jeśli chcecie więcej wypowiedzi na temat Bicomu, to jakiś czas temu była duza dyskusja na Salonie i inny watek na tym forum - warto poszukać.Pozdrawiam i zyczę powodzenia!Ps. Ceny i sposoby testowania bardzo różnią się między gabinetami - mnie np. 2 gabinety odmówiły przyjęcia, bo "niemowlęcia się nie da". Jak widać - nieprawda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka