Gość: Ziemska
IP: *.*
13.11.02, 23:04
Karmię piersią i od samego początku jestem na diecie, jej zakres okresowo się zwiększa czasem zmniejsza, ale na pewno nie mogę tknąć pszenicy, a więc wszystkich bułeczek, ciasteczek, w zasadzie wszelkich produktów gotowych, pozostaje na pociechę żółtko z cukrem, bo ostatnio nabiał znów jest podejrzany. Schudłam już tak że chyba bardziej nie można, do tego te włosy które wypadają i wyglądają okropnie. Nie leżą mi żadne preparaty witaminowe z żelazem, po nich boli brzuch. Czy macie może jakieś sprawdzone sposoby na poprawę kondychy? Kiedy te dzieciaki wyrastają na dobre z tych uczuleń? Pocieszcie Ziemska