Dodaj do ulubionych

Siemie lniane

23.02.07, 08:02
Kupiłam wczoraj siemie lniane - ziarenka. Na opakowaniu sposób przygotowania
wygląda tak, że 2 łyżki zalać należy szklanką wody, gotować 15 minut,
odcedzić i pić. Wczoraj jedna z mam alergika napisała, że gotować nalezy
godzinę, potem uzupełnić płyn do dwóch szkalnek i dopiero podawać dziecku.

Jak więc można/nalezy to siemie przygotować?

Syn ma rok.
Obserwuj wątek
    • brises73 Re: Siemie lniane 23.02.07, 09:23
      Neptunko kochana, to ja napisałam jak przyrządzała siemię moja babcia i tego się
      trzymam, choć w żaden sposób nie chcę kwestionować etykietek producenta. Taki
      kleik jednak, powstaje dopiero po dłuższym gotowaniu. Z moich obserwacji
      wynika,że taki kleik należało by dawać dzieciątku nawet w ilości 100/150
      mililitrów przez jakieś 2-3 tygodnie (tyle mniej więcej trwa odbudowa kosmków
      jelitowych), nie podając w trakcie glutenu, bo on niestety bardzo podniszcza
      osłabione już kosmki. W każdym razie tak zamierzam zrobić u mojego synka, który
      też zmaga się z dziwną wysypką-alergią nie wiadomo na co (ostatnio znajoma
      obwiniła proszek do prania, ale coś mi się wierzyć w to nie chce). Zbieram więc
      kupy dla pani Kamirskiej i ustaliłam plan działania jak wyżej, co potem, czas
      pokaże. Pozdrawiamy! Ania z Miłoszkiem
      • kerstink Re: Siemie lniane 23.02.07, 10:38
        Wlasnie kupilam siemie, dla siebie.
        • neptunka Re: Siemie lniane 23.02.07, 11:15
          i teraz mam dylemat - czy gotować jak producent nakazał, czy jak poprzedniczki
          babcia robiła smile
          • kerstink Re: Siemie lniane 23.02.07, 11:19
            Zrobie jak pisze neptunka.
            • pipi64 Re: Siemie lniane 23.02.07, 14:19
              A próbowałyście kiedyś kąpać, albo przemywać siemieniem lnianym swoje dzieci z atopowym zapaleniem skóry? Mnie położna zaleciła tak właśnie robić. Mam 7-tygodniową córeczkę z tym schorzeniem (objawy przede wszystkim na buźce). Po smarowaniu Balneum strasznie zaczęła się łuszczyć skóra na buźce i głowie. Mam odstawić ten krem i zastosować siemie lniane.
              • anecix Re: Siemie lniane 23.02.07, 14:51
                Ja wyczytałam, że dobrze działają kąpiele w krochmalu. Mój mały ma 6 tyg, od 2
                zmagamy sie z wysypka-nie wiem czy to skaza czy uczulenie na coś innego. Do tej
                pory kąpałam go w Balneum i nie było poprawy, w krochmalu 2 razy i zobaczę co
                będzie.
                Co do siemienia, to ja kupuję zmielone, łyżeczkę zalewam gotowaną wodą
                (szklankę) i jak mogłam przed dietą to dolewałam trochę mleka-pyszotka.
                • zaga25 Re: Siemie lniane 23.02.07, 20:35
                  Jest też siemię w postaci tabletek do ssania dla starszych dzieci. Mój trzylatek gotowanego nie wypije a tabletkę je chętnie.
                  • mp1203 Re: Siemie lniane 23.02.07, 21:06
                    stosuje siemie dla siebie i mlodego na leczenie gardla,krtani,migdalow -
                    zalecenie otolarynologa i zawsze pomaga nam wyjsc z choroby. pluczemy albo
                    pijemy-dlatego zwykle gotuje tego spora porcje nawet ze 4 lyzki na ok 1,5 -2
                    litry wody i nie zalewam wrzatkiem, lecz zagotowuje przez ok 5 minut, do
                    plukania gardla nie potrzebujemy bardzo gestego kleiku, wiec te 5 min wystarczy.
                    nie wiedzialam natomiast o mozliwosci smarowania skory, hmmm wyprobuje na moim
                    malym alergiku, a ktoras spradwzila juz ten sposob? pomaga na stan skory
                    dziecka??
                  • dta Re: Siemie lniane 26.02.07, 22:20
                    Super że jest w tabletkach - mój 4,5 latek do ust nie weźmie ziarenek, może to
                    przejdzie, ale gdzie można kupić siemię w tabletkach? W sklepach ze zdrową
                    żywnością, zielarniach czy aptekach?
                    • zaga25 Re: Siemie lniane 12.03.07, 13:03
                      Ja kupuję w aptece.
    • kerstink Brises - pomoz 24.02.07, 18:23
      Robilam jak napisalas w tamtym watku, i zostalo mi same siemie plus jedna
      lyzeczka 'galaretki' - to chyba o to nie chodzi ?
      Prosze opisz jeszcze raz, jak to gotowac - moze cos robie zle ?
      • brises73 Re: Brises - pomoz 11.03.07, 12:28
        Ja robię tak: biorę taki litrowy garnuszek, głęboki, nie płaski. Wlewam 2
        szklanki wody, jak sie zagotuje, wrzucam 2 łyżeczki siemienia i skręcam gaz na
        minimum. I tak sobie to "pyrka" przez godzinkę. Po godzince dolewam szklankę
        ciepłej przegotowanej wody i odcedzam. Ja go tuję kleik od dawna, w tym samym
        garnuszku, więc mam już praktykę, że odparowuje mi akurat połowa wody, więc
        wiem, że mam dolać tylko szklankę.
        A z nowości, to wczoraj rozmawiałam z koleżanką, której mama cierpi na bolesne
        uchyłki jelitowe i wiecie co? Ona od miesiąca pije siemię parzone w sposób
        opisany przez Neptunkę i jest bardzo zadowolona. Mówi, że po raz pierwszy od
        wielu miesięcy nie czuje bólu jelit. Wychodzi na to, że oba sposoby są dobre.
        I jeszcze jedno: takie bardzo popsute jelita moja babcia leczyła jeszcze
        marchwianką ale w jaki sposób to nie pamiętam, a babci sie niestety zmarłosad Ale
        spróbuję się dopytać mamy, może coś wie.
        • neptunka Re: Brises - pomoz 12.03.07, 08:09
          Neptunka ugotowała kleik wg przepisu na opakowaniu i wyszedł glut nie do
          nabrania na łyżeczkę w ŻADEN sposób smile

          wobec czego spróbuję wg Twojego przepisu
        • harag Re: Brises - pomoz 12.03.07, 08:23
          O marchwiance jako dorym leku na jelita wspomina tez coś na swojej stronie dr.
          Janus ...
          i o ile dobrze zrozumiałam to po prostu woda po długo gotującej się w niej
          marchewce.
          Niestety moja córunia uczulona ma marchew sad.
          • brises73 Re: Brises - pomoz 12.03.07, 08:32
            Nie, to nie woda. Wiem na pewno, ze to była marchew, taka grubo krojona. Jak sie
            dopytam, to napiszę.
            • czakaka Marchwianka 12.03.07, 14:03
              1 kg marchewki z dobrego źródła (azotany, były przypadki sinicy)+2 litry wody ,
              gotować przez godzinę. Jeśli dużo odparuje, dolać przegotowanej wody.
              Zmiksować, osolić. Konsystencja przecieru. Leczy się tym biegunki u niemowląt.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka