siedemkropek82
21.11.24, 10:34
Mój kociak 6.5 miesiąca od około 8 tygodni ma biegunkę.Moja wina,za dużo karm,smaczków,przysmaczkow.Bylismy u jednego weterynarza,zostawiłam tam prawie 1 tys zł i zostawili nas z płaczącym kotem w kuwecie,z biegunka z krwią dając zioła do picia,coś jak siemię lniane.Nie mogłam tak kota zostawić.Pojecjalam do drugiego weta,znajomego mojego.Zostawilam tam 450zl a jeszcze bardziej zaszkodził kotu dając karmę,na którą kociak był uczulony z kurczakiem.A wiedział o tym.Nie zastanowił się z tymi swoimi poradami.Widzac jak dalej kot wyje w kuwecie a biegunka z krwią nie ustępuje,pojechałam do weta nr 3.Tez ją znałam.Kazala zrobić badania na kał,dała antybiotyk i kazała zmienić karmę na pierwotną.Jest dużo lepiej ale dalej brzadka kupka jest.Więc ona zaproponowała steryd dla mojego kociaka.No i wchodzimy z poważniejszym leczeniem.Boshe,ile ten kotek się wycierpi...