Dodaj do ulubionych

Ośli upór lekarza...:((

19.09.07, 17:44
Witajcie!. Przypomnę sie krótko: jestem mamą 3 letniego Adasia, u
którego w lipcu rozpoczęły sie bóle brzucha bliżej niewiadomego
pochodzenia. Po wielu wizytach lekarskich w końcu jeden z pediatrów
stwierdził, ze to na pewno alergia (na podstawie granulocytów
kwasochłonnych 4 %). Wykonałam wiele telefonów, konsultowałam sie z
alrgologami nawet w Warszawie i wszędzie powiedziano mi, ze
kwasochłonne 4% to norma. Dla pewnosci odstawiłam zyrtec 9który
dziecko brało) i raz jeszcze powtórzyłam badania - kwasochłonne
wyszły 3 %. Adaś czuje sie zdecydowanie dobrze. Bóle brzucha ustały
w chwili, gdy wyeliminowałam z diety synka serki danio i danonki.
Synek jest wesoły, żywotny, ciagle uśmiechniety, gadający jak
katarynka od rana do wieczora.2 tygodnie temu skarżył sie jeszcze
sporadycznie na bóle brzuszka przed zrobieniem kupki, ale od
ubiegłej środy nawet takie bóle nie występują. Cieszyłam sie bardzo
az do dziś...
Poszłąm z adasiem do lekarza, bo się przeziebił - ot, rutynowa
wizyta, po której wyszłam z gabinetu chora i przerażona.
Przedstawiłam lekarce bardzo dokładnie, jak przedstawia się sprawa z
brzuszkiem u mojego synka i, nie zaprzeczę, że oczekiwałąm
uspokojenia i odradzenia wizyty u alergologa. Powiedziaąłm lekarce,
ze adaś w tej chwili jest zupełnie zdrowym dzieckiem, je wszystko
oprócz serków, ma apetyt, nie skarży sie na bóle brzucha, stolce
wyglądaja normalnie, a ona mi na to.... 'wizyta u alergologa, testy
i pewnie badania w kierunku helicobakter pyllori (chyba tak sie to
pisze) pani nie ominą. Proszę nastawić sie na badania, testy i pobyt
synka w szpitalu". Szczerze mówiac osłupiałam !!!!!!!!!. Siedzę
teraz przed netem i czytam o tej bakterii. Mój syn nie miał wzdętego
brzucha, nie wymiotował, nie miał nawet biegunki, noce przesypiał
zawsze spokojnie, żadne dolegliowści go nie budziły.... Mam go teraz
skazać na gastroskopię, endoskopię i jeszcze Bóg wie co...???????
Przecież w tej chwili to zwykły normalny wesoły trzylatek. Co byście
zrobiły na moim miejscu? bałagam, powiedzcie...
Obserwuj wątek
    • twix8 Re: Ośli upór lekarza...:(( 19.09.07, 18:13
      Na Twoim miejscu skonsultowałabym to z innym lekarzem,bo jak tu piszesz to Twoje
      dziecko jest zdrowe.
      poadrawiam
    • kruffa Re: Ośli upór lekarza...:(( 19.09.07, 18:34
      Na twoim miejscu poszłabym profilaktycznie do alergologa - chociażby po to aby
      obejrzał śluzówkę nosa dziecka.
      A co do badań - nie wiem po co takie opowieści. Poszukaj dobrego alergologa i
      zmień pediatrę.

      Kruffa
      • ola.l Re: Ośli upór lekarza...:(( 19.09.07, 18:59
        a co widać w śluzówce nosa?
        moja córka miała na pierwszej wizycie u alergologa zlecone badanie pod kątem
        kwasochłonnych w śluzówce nosa i wyszły podwyższone.
        Narazie jakiś objawów alergii wziewnej nie zauważyłam.
        pozdrawiam Ewa
        • szklanapulapka2 Re: Ośli upór lekarza...:(( 19.09.07, 19:06
          No własnie, jak wygląda badanie śluzówki nosa? Pobierają jakiś
          wymaz, żeby określić kwasochłonne? jak to sie odbywa? Ja, za Waszą
          radą umówiłam sie na wizytę prywatnie do dr Anity Fiszer - pediatry
          alergologa w Łodzi na Kopernika (nie wiem, czy to dobry wybór
          lekarza, moze ktoś ją zna?. Ja dokonałam takiego wyboru, ponieważ
          już kiedyś ktos tutaj na forum mi ją polecił). Wizytę mam 3
          października i... mam nadzieję, zę wreszcie nasza "odyseja" po
          lekarzach dobiegnie konca i wszysttko pomyślnie sie ułoży.
          • kruffa Re: Ośli upór lekarza...:(( 19.09.07, 19:13
            Dobry alergolog, podobnie jak dobry laryngolog jest w stanie zobaczyć czy u
            dziecka zaczyna się rozwijać alergia wziewna czy też nie, zanim wystąpią
            jakiekolwiek objawy - np. pocieranie nosa czy katar.
            Badanie to nic innego jak obejrzenie nosa przez aparat do tego służący (nie wiem
            jak się nazywa) - taką mała tubka ze światełkiem smile

            Kruffa
            • szklanapulapka2 Re: Ośli upór lekarza...:(( 19.09.07, 19:16
              kruffa, jesteś WIEEEEEEEELKA. Serdeczne dzięki za wyczerpującą i
              szybką odpowiedź smile. A zna ktoś może tę p. dr Fiszer?
              • ola.l Re: Ośli upór lekarza...:(( 20.09.07, 12:41
                Mojej córci pobierali wymaz z noska,trwa sekundę po prostu pocierają patyczkiem
                w nosie i tyle.
                Wynik-oczywiście podwyższone kwasochłonne,a w badaniu krwi wszystko w normie.
                pozdrawiam Ewa
    • blueluna Re: Ośli upór lekarza...:(( 20.09.07, 20:37
      >Co byście
      > zrobiły na moim miejscu? bałagam, powiedzcie...

      Ja NIC bym nie zrobila.
      Poza tym ze cieszylabym sie ze mam zdrowe dziecko.
      Litosci!!!!
      To ze dziecko reagowalo zle na jeden serek (brzuszek go po nim
      bolal - podkreslam ze byl to taki objaw - nie wstrzas, nie saczace
      sie rany, nie dusznosci) - nie oznacza ze jest koszmarnym
      alergikiem, ze w ogole jest alergikiem, ze dolega mu w ogole
      cokolwiek.
      Po prostu - zle reagowal na serek, nie moze go dostawac.
      Koniec.
      Wszyscy wiemy jakie danonki sa zdrowe, jakie naturalne, jakie
      cudowne.
      Czy jakby mnie to tej pysznosci zemdlilo - to tez mialabym sie
      polozyc w szpitalu?

      Szpital??? Wymazy z noska?
      Gastroskopie???

      Gdyby dziecku dolegalo cos powazniejszego - to samo odstawienie
      danonkow wiele by nie zmienilo - mialby objawy nawet bez nich.

      Ciesz sie ze znalazlas co Twojemu dziecku szkodzi, ze bylo to tak
      latwe do wyelimionowania i w sumie super ze tak na danonki reagowal -
      bo to nic zdrowego. Po prostu organizm wiedzial ze mu nie sluza i
      tyle.

      Ja dodam od siebie jeszcze ze podwyzszone kwasochlonne w nosku to
      takze czasem objaw refluxu lub przewleklej infekcji. Nie sa
      jednoznaczne z alergia.

      I taka ciekawostka ktora ostatnio wyczytalam - gdyby ktos sie mocno
      przez chwile drapal w jakies miejsce (nie alergik w zdrowa skore) i
      po chwili by z tego zaczerwienionego miejsca pobrac wycinek - to
      bylby on identyczny z wycinkiem pobranym z miejsca zmienionego
      alergicznie.
    • emeryt601 Re: Ośli upór lekarza...:(( 21.09.07, 10:01
      idziesz do lekarza,który 6 lat studiował,odbył staż a potem kilka lat
      specjalizował sie w pediatrii i chcesz by ci powiedział,ze niepotrzebnie
      przyszłaś?Najpierw popatrz co jest w tych cudownych danonkach,potem
      pomyśl-wystaw domowej roboty twarożek na kilka dni-nawet w lodówce.Zestarzeje
      się,pożólknie,potem albo zeschnie albo zacznie śmierdziec. A danonki trwaja
      kilka tygodni i pieknie pachną.DLACZEGO?Bo tam jest cała masa świństw,które nie
      pozwalają serkowi popsuc sie. I chcesz by dziecko jedzące te świństwa czuło
      się fajnie?.Nie pasuja mu, to i reaguje jak reaguje. Ty lubisz
      wszystko?,wszystko ci odpowiada,po wszystkim dobrze sie czujesz?.Nie
      wariuj.Odstaw danonki i obserwuj dziecko czego jeszcze nie lubi. Człowiek
      potrafi leczyć się sam,a lekarze są potrzebni wtedy gdy sa potrzebni-naprawdę
      potrzebni.
    • monlam1 Re: Ośli upór lekarza...:(( 21.09.07, 10:07
      Witam. Ja myślę,że jako matka najlepiej wiesz jak twoje dziecko się
      czuje...Te bakterie o których wspomniałaś powodują wrzody
      żołądka,ale raczej nie spotkałam dziecka z wrzodami...Ponadto dużo
      ludzi ma te bakterie a nie ma wrzodów,liczy się dieta, stres
      itp.Mówię o dorosłych ludziach ,ale dziecko i wrzody to już
      przesada.Nieraz lekarz chce przedobrzyć,oczywiście można zrobic
      wszystkie badania,dziecko i Ciebie wymęczyć a potem stwierdzą to co
      już wiesz czyli że jest zdrowy.Jak mu przeszło po odstawieniu
      serków to może ma jakąś alergię...ale po co szpital przy takiej
      alergi to nie wiem...A jak było wcześniej pił normalnie mleko?Bo
      jak ma na sery to i na mleko powinen mieć.
    • zona_mi wątek wklejony przez moderatora 23.09.07, 19:28
      Re: Lekarz uparciuch sad co o tym myślicie?
      obasic 20.09.07, 12:47 Odpowiedz Koniecznie idź do innego
      lekarza !!!!! Jak potwierdzi to do jeszcze
      jednego - jak również potwierdzi: to możesz się wtedy martwić.


      Re: Lekarz uparciuch sad co o tym myślicie?
      zulcia73 20.09.07, 13:11 Odpowiedz skoro mu nic nie dolega to po
      co go męczyć,a jeśli dolegliwości
      wrócą to wtedy poradź się innego lekarza


      Re: Lekarz uparciuch sad co o tym myślicie?
      zulcia73 20.09.07, 13:13 Odpowiedz dodam jeszcze że ja bym
      zrobila testy na uczulenie,to chyba nie jest
      takie klopotliwe


      Re: Lekarz uparciuch sad co o tym myślicie?
      sadaga 20.09.07, 13:33 Odpowiedz hm... jesli objawy ustąpiły to
      ja myslę że to wina serków. ja bym
      dziecka do szpitala nie położyła. zreszta jesli kobieta uparła się
      że to helicobacter pylori to przecież są testy do kupienia w aptece,
      nie trzeba kłaść do szpitala od razu. zresztą uważam że masz rację,
      co innego gdyby mały dalej uskarżał sie na bóle czy miał inne
      objawy. dodatkowo konsultowałaś z alergologami. odpuść sobie tę
      lekarkę i tyle. no i poobserwuj jeszcze synka, ale myśle że
      wyeliminowałaś przyczynę. pozdr.


      Re: Lekarz uparciuch sad co o tym myślicie?
      agniecha0071 20.09.07, 15:25 Odpowiedz ja mam 2,5 latka i kiedys
      tez jadł Danonki ale to jak mial z 1,5
      roku.Teraz mu sie chyba znudziły,danio tez dawalam jakis miesiac
      temu ale zrezygnowalam bo maly mial rozwolnienie od niego.Moja
      kolezanka mowila ze jej synek po daniu mial straszne kolki wiec to
      chyba ten serek nie jest dla dzieci.Mysle ze nie ma sensu meczyc
      dziecka gastroskopia itp.Ja sama ma chyba cos z zoładkiem ale nigdy
      nie pojde na ta gasrtoskopie bo bym chyba padła a co dopiero dziecko.


      Re: Lekarz uparciuch sad co o tym myślicie?
      mommy_b 20.09.07, 17:44 Odpowiedz Myśle, że lekarz chce dobrze i
      ma rację, lepiej na początku
      zareagować niż potem żałować. A chwilka nieprzyjemnych niestety
      badań nie okaleczy ani fizycznie ani psychicznie dziecka ani Ciebie,
      a da Tobie pewność co do zdrowia lub nie Twojego dziecka. A coś o
      zbyt późnej reakcji wiem. Moja mama takie objawy jak Twojego dziecka
      u mnie ignorowała, ot czasem sie zdarzało. Ja jako nastolatka też
      nie zwracałam na to uwagi, myślałam że tak miało być, a dodam że z
      każdym rokiem robiło sie coraz gorzej. Aż w końcu doszło do tego że
      co chwilę zabierało mnie pogotowie z domu w tak złym stanie byłam.
      Na koniec okazało się że mam silną alergię, nietylko na mleczko i
      serek a na wszystko co może mieć mleko, orzechy...
      Chodzi mi o to, że ja się męczyłam od dziecka przez w sumie błachą
      sprawę bo moja mama tak jak Ty nie chciała lub bała się zrobić mi
      parę badań. A to jest tylko parę dni i parę badań, które dadzą Ci i
      Twojemu dziecku spokojny sen. A to jest chyba najważniejsze

      Pozdrawiam Beata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka