wiosenka21
25.09.07, 18:22
Coreczka ma 2,5 roku.Od 0,5 roku ma nietolerancje pokarmowa.Od
sierpnia mamy potwierdzone lamblie przez p.Kamirska.Na poczatku
leczylismy sie przez dwa tygodnie ziołami o.Grzegorza,pozniej
(furazolidon -mała a my macmiror).Po skonczonym leczeniu coreczka
zaczela narzekac na bole brzuszka,jadla coraz mniej.Po czterech
dniach dostala wysokiej goraczki 39 do 40 stopni.Bylismy u lekarza
gardlo czyste.Dzien przerwy i znowu 39 stopni + wymioty.Coreczka
coraz slabsza.Nastepna wizyta u pediatry ,gardlo czyste ,brzuszek
wzdety i narzeka ,ze boli.Nastepna wizyta u pediatry skonczyla sie
skierowaniem do szpitala....dostala kroplowki byla coraz
slabsza.Wyniki wychodziły oki,usg tez...a coreczka miala na zmiane
goraczke 39 albo 37.Po trzech dniach wyszlysmy.powoli dochodzila do
siebie..pozornie bo po dwoch dniach znow goraczka 39 i bol
brzuszka.Lekarz w pzrychodni nie wie co jej jest.Jedynie co wychodzi
z wynikow to podwyzszone proby watrobowe.Dostalismy skierowanie do
gastroenterologa...ten stwierdza ,ze trzeba zrobic gastroskopie z
biopsja!!I co ja mam robic ,nie chce jej meczyc gastroskopia.czy
ktos tak mial po leczeniu lambliozy??Nikt nie wie co jej
jest.Leczenie lambliozy wiekszosc lekarzy ignorowala.