kerstink 10.10.07, 08:50 www.dzieci.bci.pl/strony/blask/szcz1.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kruffa Re: Szczepienia 10.10.07, 10:24 Część z tych informacji jest ciekawa, ale część to żąglowanie statystyką i to niebezpieczne. I tak np. w Warszawie i okolicach podejrzewam, że 99% dzieci (jak nie więcej) jest szczepionych na odrę, ospę i różyczkę, a zachorowalność - szczególnie na odrę jest niemal zerowa. Jeśli lekarz stwierdziłby odrę - musi powiadomić sanepid, który przyjezdża do delikwenta i robi dochodzenie. Zdarzają się zachorowania na różyczkę i ospę, ale te choroby nie są groźne w wieku dziecięcym. Natomiast jak dziecko nie przejdzie ich w dzieciństwie to chyba jednak lepiej się zaszczepić. Sama chorowałam w wieku 28 lat na różyczkę i była to najcięższa choroba w moim życiu - pomimo dołożenia wszelkich starań nie obyło się bez komplikacji. Wszystkie znane mi przypadki zachorowań na te choroby w wieku dorosłym (nie ze statystyk, słyszenia itp, ale relacji znajomych) były ciężkie i w większości kończyły się powikłaniami. A co do zmuszania do szczepień - jak dotąd mój syn (19 m-cy) nie był na te choroby szczepiony i nikt się nie czepia. Raz zadzwonili z przychodni z zaproszeniem na szczepienie. Powiedziałam, że dziecka szczepić na razie nie będę ze względu na alergię w rodzinie (syn uczulony na jajko nie jest) i sprawa się zakończyła na razie. Nie przynosiłam żadnych zaświadczeń, oświadczeń itp. Część tych informacji jest wręcz szkodliwa - patrz: zachorowalność na odrę. Przesada w każdym kierunku jest niebezpieczna. Kruffa Odpowiedz Link Zgłoś
kerstink Re: Szczepienia 11.10.07, 09:02 > Część z tych informacji jest ciekawa, ale część to żąglowanie statystyką i to > niebezpieczne. To wielka racja. Problem w tym, ze statystyka jest tu prawie jedynym dostepnym narzedziem, bo szczegoly sa czesto nieznane. Tez uwazam, ze metody statystyczne moga byc pomocne, ale statystykami nie powinno sie udowodnic. > Wszystkie znane mi przypadki zachorowań na te choroby w wieku dorosłym (nie ze > statystyk, słyszenia itp, ale relacji znajomych) były ciężkie i w większości > kończyły się powikłaniami. Problem polega na tym, ze masowe szczepienia na dluzsza mete odkladaja zachorowanie na pozniejszy moment, no chyba ze znowu sie szczepisz. > ze względu na alergię w rodzinie (syn uczulony na jajko nie jest) i sprawa się > zakończyła na razie. Nie przynosiłam żadnych zaświadczeń, oświadczeń itp. Nie kazda matka jest tak pewna siebie jak ty. > Część tych informacji jest wręcz szkodliwa - patrz: zachorowalność na odrę. > Przesada w każdym kierunku jest niebezpieczna. Co masz na mysli ? Dostalam wczoraj jeszcze inny ciekawy link do tekstu o szczepieniach, jesli komus metody alternatywne nie pasuja, to niech nie patrzy na linki po lewej stronie. Sam tekst natomiast wydaje mi sie bardzo sensowny: nellyradwanowska.com/index.php?art=17 Wlasnie jestem po lekturze ksiazki Buchwalda (wymienione na dole). Buchwald wspiera organizacje zrzeszajaca osoby, u ktorych wystepowaly dlugotrwale efekty uboczne. Krufa, zajrzyj do skrzynki. Odpowiedz Link Zgłoś
kruffa Re: Szczepienia 11.10.07, 10:09 Osobiście jestem bardzo wstrzemięźliwa co do szczepień, ale np. na odrę chciałabym zaszczepić dziecko, bo skutki uboczne powikłań mogą być bardzo groźne tym bardziej że alergicy mają rozchwiany układ odpornościowy. Gdyby nie było migracji ludności w skali globalnej - pewnie olałabym sprawę, bo ta choroba na naszym terenie zanikła - właśnie dzięki szczepionkom. Ja na odrę i ospę chorowałam, bo jestem z pokolenia, które nie było objęte szczepionkami i w tamtych czasach (ale to brzmi ) dzieci nagminnie chorowały na te choroby. Czytając artykuł można odnieść wrażenie (a biorąc pod uwagę, że większość ludzi czyta niestety bez zrozumienia tekstu), że szczepionki niczemu nie służą i są wielkim zagrożeniem. A to akurat uważam za bzdurę itp itd. Podobnie z antybiotykami. Jestem przeciwniczką ich stosowania i leczę/wychowuję dzieci tak aby nie musiały dostawać żadnych leków, ale gdy będzie taka konieczność podam dziecku antybiotyk. Po prostu trzeba umieć w rozsądny sposób korzystać z dobrodziejstw rozwoju medycyny. Mój syn nie był szczepiony, choć nie jest uczulony na jajko, ponieważ chcę poczekać aż jego układ immunologiczny troszkę jeszcze dojrzeje. Poza tym jesienią nie lubię szczepić dzieci - tak więc poczekam do silnych mrozów, ewentualnie do lata ). Kruffa Odpowiedz Link Zgłoś
kerstink Re: Szczepienia 11.10.07, 10:15 No tak, z tym moge sie zgadzac. Tez uwazam, ze dobrze miec antybiotyki, rowniez skorzystalam z autoszczepionki. Odpowiedz Link Zgłoś
travka1 Re: Szczepienia 11.10.07, 09:51 Kruffa,a o co chodzi ze szczepieniem jezeli dziecko jest uczulone na jajko?Bo napisalas,ze syn nie jest...ale nie szczepisz.Jaki to ma zwiazek?Bo moj maly ma skaze i uczulony jest na żółtko.Jestem troche zielona w tych tematach i dopiero zaczynam "przygode" z alergią niestety. Odpowiedz Link Zgłoś