Dodaj do ulubionych

Owsiki-terapia?

02.02.08, 00:19
Zauwazylam w pieluszce cos dziwnego u mojej 3-miesiecznej corki.maz
zaniosl,to do pediatry i okazalo sie,ze to samica owsika.13 tego
miesiaca mam termin u pediatry.Chce obejrzec corke i przeprowadzic
leczenie.Boje sie tylko,ze nafaszeruje nas zbytnio chemia , aju
najbardzeij chodzi mi o corke.
Napiszcie prosze,czy ktoras z Was przechodzila leczenie i w jaki
sposob?
Za wszytskie odpowiedzi b.dziekuje.
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 03.02.08, 00:20
      W tym wieku dziecko ma owsiki TYLKo od Ciebie. Nalegaj na leczenie solidarne.
      Ty, mąż, dziecko.
      Masz jeszcze starsze dzeci?
      Napisz koniecznie, co Wam dano.
      KONIECZNIE.
      Owsiki leczy sie bardzo ciężko.
      Są w kurzu domowym. Trzeba bardzo sprzątać przy leczeniu. Trzepać materace,
      zmieniać pościel, piżamy, ręczniki i odkurzyć wszystkie nawet ciemne kąty.
      Czekam na Twój mail lub post. Inaczej się nie uporasz z owsicą. Dziecko jest
      bardzo małe i trzeba zrobić wszystko, bo poza lekami wdrożyć pełne
      zabezpieczenie, co do zarażeń wtórnych.
      • ika1 Re: Owsiki-terapia? 03.02.08, 17:24
        Mam jeszcze 3,5 letniego synka,ktory chodzi do przedszkola i pewnie
        wiekszosc dzieci w przedszkolu tez ma.Maz poinformowal jedna z
        przedszkolanek,a ona zapytala,czy to bardzo zarazliwe i czy wolno mu
        chodzic do przedszkola.Coz za malo oswiecona baba.
        Mam juz powoli depresje z tego powodu,bo nie dam rady codziennie
        sprzatac ,zmienaic posciel i do tego to dzien w dzien prasowac.Nie
        wiem jak ja mam to zrobic.
        Gdy juz rozpoczniemy leczenie,to napszie Ci ,co nam przepisala.Choc
        duzego pojecia o pasozytach,to ona chyba nie ma.Stwierdzam to po
        tym,ze kiedys chcialam probki na kal zeby zrobic badanie na
        pasozyty,a ona -po co?,przeciez gdyby byly,to by je bylo widac w
        kale.Wtedy juz wiedzialam,ze nie mam po co z nia na ten temat
        dyskutowac.
        Mam ksiazke Malachowa "Zycie bez pasozytow".Zamierzam sobie tez
        zastosowac ktoras z tych terapii.Co o nich sadzisz sigvaris?Jednak
        zadna dla dzeicka bym chyba nie wybrala(mysle o tym starszym).
      • stypkaa Re: Owsiki-terapia? 04.02.08, 10:11
        Witajcie,
        przepraszam, że się wtrącam do dyskusji, ale temat mnie bardzo
        interesuje a chyba lepiej się wtrącić niż tworzyć kolejny wątek o
        tym samym smile
        Ja się przygotowuję do walki z pasożytami. Poczytałam sporo to forum
        i wiem, że będzie ciężko, że leczenie nie jest proste, ale wiem też
        że moje dzieci na pewno coś mają.
        Starszy (3 lata) synek od paru m-cy ma ciągle podkrązone oczy. Poza
        tym zgrzyta zębami. Ma okresy totalnego niejadztwa na zmianę z
        atakami wilczego prawie głodu. Młodszy (1 rok) od jakiegoś czasu ma
        podobne objawy - podkrązone oczy i też zaczął zgrzytać zębami.
        Ja jako dziecko miałam owsiki, czy teraz mam - nie wiem, nie robiłam
        sobie badań. Ale zamierzam odrobaczyć całą rodzinę.
        Mam do Ciebie kilka pytań, jeśli pozwolisz? smile
        Byliśmy u lekarza, kazała zrobić badania, 3 krotnie (na pasożyty - w
        domyśle na robaki, bo na lambie dała osobne skierowanie). Przy czym
        powiedziała, żeby codziennie zebrać próbkę kału i jak już się bedzie
        miało wszystko to dopiero się udać z nimi do laboratorium. Wiem już,
        ze zrobię inaczej - będę zbierać kał w odstępach kilkudniowych, i
        nie czekać na całość tylko zawozić za każdym razem.
        Druga sprawa - i to mnie bardziej martwi, bo nie bardzo będę miała
        na to wpływ. Podpytałam lekarkę o sposób leczenia - powiedziała że
        daje się JEDNORAZOWĄ DAWKĘ, ew. powtarza się za 2 tyg. A ja już
        wiem,że jednorazowa dawka nic nie da. Co zrobić?? Przecież nie będę
        lekarzowi podpowiadała sposobu leczenia!!!!! Nie wiem co zamierza
        przepisać, ale czy te leki które są na robaki (Zentel, Pyrantelum)
        to czy one są w jednej dawce? Czy mogę sama podać więcej dawek? CZy
        mi starczy na te więcej dawej z leku z jednej recepty?
        Pytanie odnośnie sprzątania: wiem, ze trzeba bardzo wysprzątać, ale:
        KIEDY? czy następnego dnia po podaniu leku czy później czy wcześniej?
        Czy wystarczy wytrzepanie materacy? My mamy zamiar kupić nowe łóżko
        dzieciom i chcemy to zgrać z leczeniem. Sobie też chcemy wymienić
        materac.
        Czym dezynfekować rzeczy których nie da się wyprać w gorącej wodzie?
        Czy wszystkie ubrania trzeba prasować czy tylko majtki, piżamy,
        pościel, ręczniki?
        No i kolejna wątpliwość jaką mam to: mieszkamy w jednym domu z
        rodzicami moimi. Tzn. my na innym piętrze, oni na innym, ale jest to
        jeden budynek. Starszy synek czasami chodzi do dziadków, młodszy
        jeszcze nie. Moja mama jest u nas stałym gościem, bo zajmuje się
        młodszym jak ja idę do pracy. Czy trzeba odrobaczenie przeprowadzić
        też u dziadków czy wystarczy jak moja mama tylko się odrobaczy?
        Dziadek w zasadzie nie przychodzi do nas.
        Co z nianią? Przecież jej nie każę brać leków surprised i sprzątać całego
        jej domu smile
        Czy pediatra może przepisać leki dla nas wszystkich czy po leki dla
        nas dorosłych muszę iść do internisty?

        >Owsiki leczy sie bardzo ciężko.
        > Są w kurzu domowym.
        Ile one sa w stanie przeżyć poza ciałem człowieka?


        >trzeba zrobić wszystko, bo poza lekami wdrożyć pełne
        > zabezpieczenie, co do zarażeń wtórnych.
        Jakiego typu zabezpiecznia masz na myśli?

        Baaaaardzo Ci dziękuję z góry za pomoc. Chcę się najpierw
        wszystkiego dokłądnie dowiedzieć, przygotować, zanim przystąpimy do
        walki z tym świństwem.



        • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 04.02.08, 15:07
          Wow, to pytania na ksiażkę smile
          1. Badania kału na pasozyty nie są miarodajne. Np. owsiki sa
          składane pozaustrojowo i w kale b. czesto ich nie ma.
          2. Lekarze zapominają, że leczy się chorych, nie ich wyniki
          (zwłaszcza tak trudne jak badania parazytologiczne). No ale badania
          powinnas zrobić. Miej jednak do nich dosć ograniczone zaufanie.
          3. Proponowane dawki sa faktycznie mizerne. Spróbuj porozmawiac z
          lekarzem. Przeciez działanie tych leków ogranicza sie do osobników
          dorosłych (poprzez paraliż lub zablokowanie przyswajania glukozy) -
          nie mogą więc działać na larwy i jaja. Może zmieni zdanie. Jeśli już
          będzie cos dawac dzieciom domagaj się leków w zawiesienie (tu tylko
          Zentel i Pyrantelum). Zentel jest niestety w małych porcjach (nie
          wystarczy Ci na powtórki), Pyrantelum w trochę większych (ale jego
          dawki zalezą od wagi dzieci, więc trudno powiedzieć na ile Ci
          wystarczy).
          4. niektórzy lekarze leczą rodziny solidarnie. Niestety nie wszyscy.
          Próbuj zawsze rozmawiac z lekarzem o zaleceniach solidarności
          takiego leczenia (jest o tym mowa chocby w książce "Zakażenia i
          zarażenia człowieka, wyd. właśnie dla lekarzy). Jeśli już zawsze
          pozostaje Ci internista. Jednak z leczeniem "dziadków" może byc
          problem - dla ludzi starszych lekarze szczególnie nie są skłonni do
          dawania tych leków (wynika to z faktu, ze starsi ludzie często biora
          inne leki np. na nadciśnienie, czy serce). Co wtedy?
          5. Zawsze możesz rozważyć zastosowanie preparatów naturalnych. Jak
          np. zioła ojca Grzegorza na pasożyty, balsam kapucyński, Vernicadis.
          Ale to juz czytaj w wyszukiwarce.
          6. Sprząta się w końcówkach serii leków. Albo pod koniec serri
          preparatów niekonwencjonalnych.
          7. Nie wiem jak dezynfekować? Lamblia jest np. chlorooporna. Co
          możesz upierz, wytrzep, wyprasuj. Co nie zamknij w workach na 3- 4
          msc. Tu nie mam jakiegoś złotego środka na radzenie, kazdy musi to
          zrobić wg. własnej wyobraźni i możliwości.
          8. Niania - zawsze można pogadac z nią o preparatach naturalnych.
          Nie sa drogie i mają inne działanie, np. świetnie oczyszczają
          organizm..
          9. Zabezpieczenia. Ciągle szukamy, ale patrz niżej - właśnie te
          posty o wodzie i jej pH. Do tego dieta (patrz wyszukiwarka: dieta
          przeciwgrzybiczna).
          • stypkaa Re: Owsiki-terapia? 04.02.08, 16:11
            Bardzo Ci dziękuję. Nie chcę wiecej zawracać głowy, poszukam sobie
            jeszcze informacji w wyszukiwarce.
            Jeszcze tylko jedno pytanie bo na odpowiedź na nie się nie
            natknęłam: co z przedszkolem? Starszy synek chodzi do przedszkola,
            czy na czas kuracji mam go nie puszczać?
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 03.02.08, 17:26
      Nie wiem,czy dobrze mysle,ale wydaje mi sie ze wszycy znajomi,z
      ktorymi mielsmy kontakt tez powinni przprowadzic terapie+moja
      tesciowa,czy tak?
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 03.02.08, 22:07
        Nie bez przesady smile Tylko osoby stale przebywające z dziećmi, czyli jeśli
        teściowa Ci pomaga i często bywa to tak.
        Małej w tym wieku ... ciężko będzie coś dać z leków konwencjonalnych. Nawet
        jeśli lekarz sie odważy da jej jedną dawke. Ta nie usunie problemu.
        Szukaj ziół ojca Grzegorza na pasożyty. Sądzę, ze dla maluszka to jedyny trop.
        Ale zobacz co powie lekarz i daj znac.
        • ika1 Re: Owsiki-terapia? 03.02.08, 23:09
          Czytalam dzisaj troche na temat owsikow i wnioskuje,ze wiekszosc z
          nas je ma jak nie wszyscy.Tak ciezko je wyleczyc,ze w tym czasie
          inni moga sie od nas zarazic i zarazac dalej.
          Nie wiem,czy powinnam informowac znajomych o tym.Jutro mam sie
          wlasnie wybrac do koleznaki,ktora ma dwojke dzieci i jesli jej
          powiem,to sie bedzie bala,o ile sami nie maja.
          Njagorzej bedzie z przedszkolem,bo pewnie nie wszycy rodzice wezma
          sobie to do serca.
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 03.02.08, 23:12
      Acha, w jednym artykule pisalo nawet,ze jest to tak trudno
      wyleczyc,ze niektorzy ludzie musza sie z tym pogodzic i zyc z tym.Ja
      sobie nie wyobrazam miec to przez cale moje zycie(ile by ono nie
      trwalo).
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 04.02.08, 00:04
        Można próbować uodparniać dzieci na pasożyty.
        Możesz już trochę zacząć.
        Nasz organizm składa się w 80% z wody. Jeśli zaczniesz podawać dzieciom taką, co
        lubi nasz organizm, a niezbyt lubią pasożyty już będziesz krok do przodu, poza
        samym leczeniem.
        Odstaw dzieciom soki do picia i herbatki. Postaw na wodę o ph 7-8.
        Na razie wiem, ze takie ph ma Cisowianka i Nestle Jodła.
        Na takiej wodzie rób dla dzieci też też posiłki.
        Woda powinna byc lekko podgrzana w podgrzewaczu.
        • sweet.joan Sigvaris 04.02.08, 11:48
          Skąd masz info o ph wody? Na żadnej butelce na razie nie znalazłam takich
          informacji.
          • sigvaris Re: Sigvaris 04.02.08, 12:26
            Byłam na wykładzie prowadzonym przez lekarzy z Ukrainy. Ale lekarzy,
            nie "lekarzy".
            Wykład bardzo mnie przekonał.
            Właśnie jest problem z tym ph, bo nie jest podany na butelkach -
            poza Nestle "Jodła". Choc Nestle podaje tam ph 8, de facto ta woda
            ma ph 7,5. Nasza krew ma ph 7,43.. Więc to dla naszych organizmów
            najlepsze rozwiązanie.
            Dziunia ma ph-metr w labie, obiecała przebadać kilka
            wód "mineralnych".
            Poza ph woda powinna mieć tez niskie napięcie powierzchniowe (jest
            wtedy łatwiej wchłaniana przez komórke, co powoduje proces
            oczyszczania wewnątrzkomórkowego), to napięcie powierzchniowe wody
            zmniejszamy przez jej delikatne podgrzanie (najlepiej w ciepłej
            wodzie).
            Poza tym woda powinna byc czysta, jeśli woda zamieniona jest przez
            mineralizację w koloid jej wchłanialnośc tez jest niska.
            Poza tym woda powinna miec ujemny REDOX, ale to juz można osiągnąc
            przy pomocy kupnych preparatów.
            Była mowa tez o strukturze wody. To kolejny jej parametr, trochę z
            pogranicza czaru-mary, więc na razie go zostawmy.

            Na razie trzeba skupić się na tym co osiągalne, więc choćby na tym
            ph i na zmniejszeniu napięcia powierzchniowego (woda w temperaturze
            naszego ciała) i na zakupie wody nie-mineralizowanej.


            Wiesz skąd te wnioski? Kilku lekarzy zastanawiało sie nad
            długowiecznością niektórych grup ludzi, np. plemion indian żyjących
            wysoko w górach w bardzo nieprzychylnych warunkach środowiskowych.
            Dotąd ich długowieczności upatrywano w diecie. Niestey nie
            znaleziono w tym nic "specyficznego". Badania zarzucono. Po latach
            inni naukowcy znów wrócili do tego tematu. Okazało sie, że tajemnicą
            zdrowia tych ludzi jest własnie woda! O idealnym ph, ujemnnym REDOX-
            ie, niskim napięciu powierzniowym, czystości i doskonałej strukturze.
            Ta woda płynie w strumieniach ze stref lodowcowych...
            U nas nierealna do zdobycia, ale można byc "bliżej" ideału.

            W czasie wykładu zmierzono ph Bobo Fruita dla niemowląt. Jego ph
            było kwaśnie. Było bliżej ph coca-coli niż wody.
            • sweet.joan Re: Sigvaris 04.02.08, 12:38
              Pierwszy raz słyszę o takich rzeczach. Z góry proszę o wyniki pomiaru ph wód wink
              Czyli nie pić z lodówki, a najlepiej nieco podgrzaną nawet?
              I co to znaczy: "woda powinna byc czysta, jeśli woda zamieniona jest przez
              mineralizację w koloid jej wchłanialnośc tez jest niska"?
              • sigvaris Re: Sigvaris 04.02.08, 12:56
                Jak domineralizujesz wodę, nie bedzie wodą (w powszechnym rozumieniu
                czegoś co czyste, transparentne)tylko koloidem. Utraci swą czystość
                i wchłanialność. Zwiekszy się tez jej napięcie powierzchniowe. Bo
                każdy koloid ma wyższe takie napięcie (patrz syrop).
                Możesz zrobić doświadczenie. Kropla wody o dużej
                minetralizacji "postawiona" na szkle (np. pipetą), stoi wybrzuszona.
                podgrzej ją i "postaw".A potem weź wode nie mineralizowaną. Porównaj.
                Można to też zobaczyc upuszczając kroplę wody na tekturę. Ta o
                wysokim napięciu powierzchniowym wchłonie się i pozostawi małą
                plamkę na tekturze, ta która nie ma wysokiego napięcia
                powierzchniowego wchłonie sie łatwiej pozostawiając dużą plame na
                tekturze.
                A przeciez chodzi o to, żeby woda wchłaniała się do organizmu. Tylko
                w ten sposób jesteśmy w stanie go czyścić.
                Prawda jakie to proste?
                Tylko trzeba na to "wpaść".
                • stypkaa Do Sigvaris - prośba o pomoc... 04.02.08, 13:06
                  Trochę odbiegając od tematu wody mam do Ciebie ogromną prośbę.
                  Opisałam w tym wątku (4 post od góry bodajże) moją sytuację. Jeśli
                  mogłabyś zerknąć i udzielić kilku wskazówek będę OGROMNIE WDZIĘCZNA.
                  • sweet.joan Ja ogromnie przepraszam za tę dygresję b/t 04.02.08, 13:12

                    • stypkaa Re: Ja ogromnie przepraszam za tę dygresję b/t 04.02.08, 14:19
                      Mnie przepraszasz? Ależ nie ma za co. Naprawdę. To ja się wcięłam w
                      czyjś wątek, ale nie chcę tworzyć n-tego o tym samym.
                  • sigvaris Re:Stypkoo 04.02.08, 13:37
                    Nie potrafię znaleźć Twojego postu. Możesz tu wkleic jakiś link do
                    niego?
                    • stypkaa Re:Stypkoo 04.02.08, 14:20
                      Spróbuję wkleić link, nie wiem czy mi się to uda, bo nigdy tego nie
                      robiłam smile
                    • stypkaa Link do mojego tekstu - prośba o pomoc... 04.02.08, 14:22
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=75178989&a=75250960
                • sigvaris Re: Sigvaris 04.02.08, 13:07
                  Zobacz co znalazłam o wodzie basenowej:
                  cbsonline.pl/archiwum.php?id=35
                  Jest tam wszystko i o ph i o twardości i o redoxie..
                  Nawet to, ze optymalne ph dla kąpiących się mieści się w
                  przedziale:7,2 - 7,6. Czyżby przypadek?
                • sweet.joan Re: Sigvaris 04.02.08, 13:11
                  Ok, rozumiem, ale czy woda "mineralna" jest czysta czy domineralizowana? Czym
                  się różni woda "źródlana" od mineralnej (nisko-, średnio-,
                  wysokozminaralizowanej)? Czy to wszystko da się jakoś wyczytać z etykietki na
                  butelce?
                  A czy mówili coś o opakowaniu - plastik/szkło?
                  Sory, że tak drążę...

                  PS: Wpadło mi w oczy gdzieś, że masz książkę o leczeniu wodą - czy tam coś jest
                  o saunie/łaźni? Bo ten wątek mnie interesuje. Wiem, że sauna wiąże się z
                  ryzykiem łapania różnych zakażeń (jak to na basenie choćby), ale z drugiej
                  strony taka łaźnia to niezłe oczyszczanie musi być. Ktoś zresztą wspomniał
                  ostatnio o saunie u Siemionowej.
                  • sigvaris Re: Sigvaris 04.02.08, 13:35
                    Żródlana z zasady nie powinna być domineralizowana.
                    Na etykiecie powinny być oznaczenia ph (ale nie ma w większości
                    przypadków), anionów, kationów i stopnia mineralizacji wody.
                    O opakowaniu nie mówili.

                    "Leczenie metodą Kneippa" - taki tytuł ma książka (sprawdzę dziś dla
                    pewności). Nie pamiętam, co i czy piszą o saunie. Musze dziś
                    zerknąć. My taką "saunę" staramy się robić przy kąpieli w domu. Jest
                    to rzeczywiście fajna sprawa, ale jak zwykle ze wszystkim trzeba
                    uważąc przy dzieciach.
                    • marzenak35 Re: Właściwa struktura wody 04.02.08, 22:17
                      Podobno warto zamrażać wodę przed jej zużyciem w zamrażarce, zeby
                      nasz organizm lepiej ją wchłonąl. woda osiąga wtedy właściwą
                      strukturę.
                • sigvaris Re: skala pH wg. wikipedii 04.02.08, 13:25
                  Tu masz zestawienie ph:
                  wody (czystej, krwi, śliny, coca-coli itp).
                  Pasożyty lubią środowisko kwaśne i jeszcze je swoją obecnością
                  zakwaszają ekstra. No sama zerknij:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Skala_pH
                  Z resztą inna sprawa, że jak wejdziesz w google o wodzie dla
                  zwierząt i roslin (także ph, redoxie, napięciu, itd) pisze sie
                  zdecydowanie więcej niż o wodzie dla ludzi..Dlaczego?
                  • mart94 Re: skala pH wg. wikipedii 05.02.08, 17:42
                    sigvaris, jeśli pasożyty lubią środowisko kwaśne to zwiększając ph w przewodzie
                    pokarmowym budujemy dobre środowisko dla grzyba, czy nie?
                    grzyb nie lubi kwaśnego, stąd polecana witamina C w kuracji i cytryny/grejpfruty
                    w miksturach oczyszczających.

                    czyli teoretycznie po odrobaczeniu konieczna byłaby standardowo eliminacja
                    grzyba, który w osłabionym organizmie na pewno się pięknie rozrósł.

                    mieszam, czy tak jest?
                    • sweet.joan Re: skala pH wg. wikipedii 05.02.08, 19:24
                      Nie znam się za bardzo, ale wydaje mi sie, że mieszasz wink
                      Cytryna wbrew pozorom (kwaśny smak) odkwasza. pH im niższe, tu czerwone:
                      pl.wikipedia.org/wiki/Skala_pH tym bardziej kwaśne, im wyższe
                      (niebieskie), tym bardziej zasadowe.
                      A że grzyb rozrasta się w słabym organizmie, to swoją drogą.
                      Jakbym namieszała jeszcze bardziej, to proszę o sprostowanie wink
                      • ika1 Re: skala pH wg. wikipedii 05.02.08, 23:37
                        o ile pamietam,to rzeczywiscie cytryna odkwasza .
                      • ika1 Re: skala pH wg. wikipedii 05.02.08, 23:49
                        ale w przedszkolu wystraszylam wychowawczynie.wyobrazcie sobie,ze
                        one nie wiedzialy,co to sa owsiki,a zeby jezszce lepiej bylo,to
                        zadzwonila do mnie tez pani z ochrony dzieci(czy jakos tak) i tez
                        nie wiedziala,co to jest.czyz niemcy to ,az tak zacofany narod,ze
                        kobiety kolo 60 nie slyszaly o takim czyms.

                        zreszta rozmawialam dzisaj tez z polska pediatra i ona na pasozytach
                        zna sie tak jak ja na silnikach samochodowych.twierdziala,ze jeden
                        owsik nie mogl byc,bo jak sa to ich duzo widac w kale(wtedy gdy maz
                        zanosil owsice do jej miejsca urzedowania byl kto inny na
                        zastepstwie,bardziej oswiecony).zreszat nie liczylam z jej strony na
                        nic,bo kiedys chcialm zrobic synkowi badanie z kalu na pasozyty,a
                        ona ze nie potrzeba ,bo jak by byly to by bylo widac w kale.jak moze
                        pediatra byc az tak ciemny.
                        wkoncu idziemy do mojego "starego"pediatry ,ktorego nie lubie,ale
                        troche ma lepsze pojecie o tym.

                        acha,zapytalam jej jak bedzie wygladac terapia.poweidziala jakis
                        preparat,ale nie znam.dawkowanie:dawka jednorazowa,a za tydzien
                        nastepna.
                      • mami7 cytryna 05.02.08, 23:50
                        "Uważa się powszechnie, że cytryna jest produktem kwaśnym w związku z tym. że
                        zawiera kwas cytrynowy ale kwas ten jest całkowicie metabolizowany, przez co
                        cytrynę zalicza się do produktów zasadotwórczych."

                        www.zdrowie.klips.org/zasady_laczenia.htm
          • panna_dziewanna pH na butelce 06.02.08, 08:51
            Na butelce Nestle Jodła jest informacja o pH. Nawet przez przypadek
            dzisiaj sprawdzałam. Akurat na Jodle jest napisane, że 8. smile)
            • laurka-0 Re: pH na butelce 06.02.08, 08:53
              Ja na razie kupiłam 2 pakiety Cisowianki, bo Jodły nigddzie nie moge
              dostac.
            • sigvaris Re: pH na butelce 06.02.08, 13:27
              Byla bada pHmetrem - ma faktycznie 7,5 (b. dobrze)
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 05.02.08, 00:16
      Mieszkam w Niemczech i okazalo sie,ze tylko kranowa ma odbre ph
      Nr.
      Sorte
      Ph-Wert mit Universalindikator

      (4 Tropfen )
      Ph-Wert elektronisch

      1
      Reginaris direkt aus der Quelle
      7
      5,82

      2
      Rheinfels Medium
      3
      5,25

      3
      Rheinfels Classic
      4-5
      5,10

      4
      Tönnisteiner Medium
      6
      5.68

      5
      Reginaris Classic
      5-6
      5,40

      6
      Reginaris Medium
      5-6
      5,73

      7
      Felsensteiner Classic
      3
      4,94

      8
      Felsensteiner Medium
      3-4
      5,07

      9
      Balduinquelle Classic
      3
      4,45

      10
      Balduinquelle Medium
      4
      4,67

      11
      Destilliertes Wasser
      5
      7,48

      12
      Leitungswasser
      9
      7,77




      • arim28 Testy wody 05.02.08, 10:49
        Zrobilam testy w domu majac do dyspozycji papierek (nazwe prosze
        poprawic jesli sie myle) lakmusowy.
        Nasza woda, ktora kupujemy na odpowiednie ph.
        Czy takie badanie jest miarodajne?
      • kerstink Re: Owsiki-terapia? 05.02.08, 10:54
        Bo w Niemczech to jest super woda ! Zawsze tam pilam bezposrednio z kranu, pyszne !
        • arim28 Re: Owsiki-terapia? 05.02.08, 11:05
          U nas niestety jest ponizej 7
          Natomiast ta, ktora kupujemy ma 7,7!
          W Niemczech czy w Polsce to chyba zalezy od regionu.
          Przyznam, ze bezposrednio wody z naszego kranu nie moglabym pic, nie
          smakuje mi.
          • kerstink Re: Owsiki-terapia? 05.02.08, 11:08
            Ta, o ktorej ja mowie, to w Berlinie.
            • arim28 Re: Owsiki-terapia? 05.02.08, 11:50
              A ta, ktorej nie lubie to we Frankfurcie nad Menem smile
              • ika1 Re: Owsiki-terapia? 05.02.08, 12:24
                no to ja wlasnie w tych okolicach mieszkam
                • laurka-0 Re: Owsiki-terapia? 06.02.08, 07:59
                  Ika! Ja też od wczoraj walczę z owsikami, tylko u mnie jest wiele
                  objawów towarzyszących. Mój post:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=75248028
                  ale myślę, że będę kontynuować w twoim, jeśli nie masz nic przeciwko.
                  Córki pediatra zapisała nam wczoraj:
                  córka: Pyrantel 2,5 ml 1x, po 14 dniach powtórka i potem wymaz na
                  jaja i jak trzeba będzie to powtórzymy 3 raz; córcia dostała jeszcze
                  do smarowania Hascofugin i Nystatyne w zawiesinie przez 7 dni 3x3,5
                  ml.- to na Candidę
                  ja: Zentel 1x2 tabletki, po 14 dniach powtórka i też wymaz i tez w
                  razie potrzeby powtórka
                  mąż, niania i babcia: Pyrantel 15ml lub 20ml (zależnie od wagi) + za
                  14 dni powtórka - mąż ma Pyrantel ze względu na stały niski poziom
                  leukocytów
                  Poza tym kazała iść chłopakowi niani, moim siotrom, naszym babciom,
                  generalnie wszystkim z otoczenia też do lekarza rodzinnego i
                  poprosić o wypisanie recepty, bo ona sama nie może aż tyle na nas
                  wypisać. Recepty dla mojej mamy wypisała na swoje nazwisko!
                  Dziś odbieram kał córki z badań i oddaję nasz, na lamblię-antygen w
                  kale(test Elisa) przede wszystkim mamy zrobić. Niestety mówi, że
                  chyba mamy to świństwo-patrząc na objawy, ale ona woli, żeby to
                  zbadać, chociaż nie wyklucza leczenia bez stwierdzenia lamblii.
                  opowiadała mi jak kiedys na rejon przyszli rodzice z dzieckiem, że
                  takie niespokojne, ona rozwija pieluszkę a tam glista ludzka!!! Z
                  tego co mówiła wywnioskowałam, ze ma trochę wiedzy, chociaż na pewno
                  podchodzi do tematu spokojniej niż my.

                  Zamówiłam już zioła ojca grzegorza na pasożyty. Zastanawiam się czy
                  stosować i zioła i balsam? Czy może w pierwszych 14 dniach zioła,
                  potem po drugiej dawce Pyrantelum balsam a potem znów zioła? Co
                  radzicie???
                  • laurka-0 Re: Owsiki-terapia? 06.02.08, 08:06
                    Aha! Pani od ziół podała mi skład "mniej wiecej" (Ojciec Grzegorz
                    podobno juz nigdy nie poda całego, bo potem wszyscy kopiują)
                    pokazałam lekarce i mówi, ze my jak najbardziej ale córka bierze
                    jeszcze Atarax (żeby w ogóle móc spać 2x2ml) i te zioła do tego to
                    już za dużo. Mój plan jest taki, odstawić Atarax i zostawić tylko
                    Zyrtec i Fenistil i dołączyć zioła. jak myślicie?
    • roneczka Re: Owsiki-terapia? 07.02.08, 00:29
      Hej, od jakiegoś czasu podczytuję To forum i dzisiaj postanowiłam
      pójśc do lekarza i poytać o te robale. Powoiedziała, że lambie to
      nie bo to są objawy (chudnięcie, brak apatytu i takie tam inne)
      ale na owsiki dała Pyrentalum i powiedziała, że ja i mąż trzy
      tabletki po przez trzy dni i one padną.A tutaj czytam, że owsiki to
      walka na całego, wiec jak to jest?
      Mówiła, że może dać skierowanie na badanie kału, ale czy to
      wystarczy? Jakie skierowanie poprosić i jak te próbki zbierać?
      Z tymi owsikami to nie wiem, bo obserwując kał niczego nie
      zauważyłam, ale czasami po wypróżnieniu czuję tak jakby coś mnie
      łaskotało lub mrowiło wokół odbytu.
      Poradźcie jak podejśc do tematu
      • stypkaa Re: Owsiki-terapia? 07.02.08, 10:21
        > Poradźcie jak podejśc do tematu
        Hej, ja też jestem tu stosunkowo nowa, ale pierwsze co mogę Ci
        poradzić to dokładne przeczytanie wszystkich, albo większość wątków,
        szczególnie tych umieszczonych w najczęściej zadawanych pytaniach.
        Zwróc szczególną uwage na wątki pisane przez Sigvaris. Tam jest
        MNÓSTWO WIEDZY. A dopiero potem można przystąpić do walki smile Ja
        właśnie jestem w tym pierwszym etapie smile Choć skierowanie na badania
        już wyprosiłam. Ale żeby wyszło coś z tych badań też trzeba wiedzieć
        jak je zrobić smile Pozdrawiam
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 10.02.08, 00:22
      w jedynm artykule przeczytalam,ze owsiki poza ustrojem czlowieka
      przezywaja do 6 miesiecy,czy to prawda,bo zazwyczaj pisalo,ze do 3
      tyg.jesli tak ,to zalamka!
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 10.02.08, 01:20
        Powiem Ci, ze takich rozbieżności o pasożytach jest strasznie dużo. I ja już
        nawet nie próbuję dociekać ile, jak, gdzie, jak długo.
        Po 3 latach czytania, szukania dochodzę do jednego wniosku: my o pasożytach
        wiemy cholernie (przepraszam, ale to jedyne adekwatne słowo) mało.
        Naprawdę.
        Daj więc sobie na luz i zrób porządki. Należy mieć wiarę, że jakoś można się
        tego pozbyć.
        • laurka-0 Re: Owsiki-terapia? 10.02.08, 12:49
          Ja mam nadzieję, że one żyją max 2 tygodnie, bo inaczej nasze
          schematy leczenia by trzeba było zmieniać. Odrobaczamy naszą
          rodzinkę, nianie i 14 osób z naszego otoczenia... Sporo ich się
          uzbierało, ale to najbliższa rodzina, z którą mamy częsty kontakt.
          Mała tam korzystała z toalety, drzemkę miała u nich w łóżku więc dla
          pewności, profilaktycznie wszyscy poszli do rodzinnego po leki.
          Dostali bez większych problemów.
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 15.02.08, 20:28
      Wydawaloby sie,ze Niemcy,to rozwiniety kraj,ale w kwestii pasozytow
      daleko do tylu.
      Juz kiedys pisalam,ze przedszkolanki(grubo po 50)nie wiedzialy,co to
      sa owsiki.Do tego juz drugi lekarz do ktorego poszlam nie wie o nich
      nic.
      Njapierw udalam sie do pediatry polki,ale ta zauwazylam zielonego
      pojecia nie miala o pasozytach,bo jak tu mozna bylo wyciagnac inne
      wnioski skoro W/g niej jak sa robaki,to widac w kale,to wszystko,co
      wiedziala.
      Akurat wtedy kiedy maz zaniosl probke z pasozytem,jej nie bylo,byla
      inna doktorka na zastepstwie i to ona odrazu stwierdzila,ze to
      owsica,nie potrzebowala tego wysylac do labolatorium,bo widocznie
      byla pewna.Njagorsze jest to,ze nie wpisala tego w karte i chyba nie
      bardzo mi teraz lekarze wierza.
      Z polska doktorka rozmawialam przez telefon i stwierdzila,ze w kale
      nic nie ma(tylko jenda probka).Oczywisice powiedzialam jej,co i
      jak,nie wiedziala ,co ma mi powiedzeic.Stwierdzilam,ze nie ide do
      niej,bo baba nie ma pojecia.Zdecydowalam sie pojsc do lekarza,do
      ktorego do tej pory chodzilsmy(cham,ale trudno).I tu sie zaczelo.
      Okazalo sie,ze i on nie ma pojecia.Wywnioskowac mozna bylo,ze nie
      wierzy,ze doktorka mogla odrazu stwierdzic,ze to owsik.Chyba nie
      wierzyl.Sam nie wiedzial,ze jest owsica i owsik.Robilismy u niego
      badnie kalu obojgu dzieciom i z plastru na pupe.Nic nie wyszlo.Ale
      jednak sama i maz widzeilismy to.Sprawdzalam pozniej na zdejcu w
      internecie i zgadzalo sie.Zreszta gdyby doktoka nie byla pewna,to by
      tego nie kazala wyrzucac.Nie rozumiem tylko tego czemu nie wpisala
      nic w karte.
      "Super" pediatre musialam poinformowac,zeby cos wyszlo w kale,to
      trzeba miec szczescie,ze tylko od 12 do 20% itd,ze co 28 dni samica
      sklada jaja(nic nie wiedzial,patrzyl tylko na mnie).Syn ma juz 3
      lata krostki wokol ust,czerwony odbyt,kaszel od wrzesnia,ale dla
      niego to nic.Odbyt obejrzal i stwierdzil,ze to moze byc
      grzybica.Pewnie,ze moze,bo i candide ma ++,albo gronkowiec,tez
      prawdopodobne,bo ma obfity wzrost w jamie ustnej.Poinformowalam go o
      tym i patrzyl na mnie ze zdziwieniem i wsciekloscia jak jakas glupia
      Polka moze wiedziec wiecej od niego,tak sie czulam.Stwierdzil,ze
      wymazu nie warto robic,bo nie wyjdzie,bedzie leczyl mascia
      antygrzybiczna,a jak nie pomoze,to antybiotyk .A ja:jaki
      antybiotyk,przeciez antybiotyk moze tylko pogorszyc,to zamkniete
      kolo.Milczal,nie wiedzial,co ma odpowidziec.O krostakach wokol ust
      pytalam ,co ktoras wizyte,najpierw to od smoczka,potem moze od
      wkladania rak itd.Wczoraj mu pwiedzialam,ze wszyscy tylko
      przypuszczaja,a moj syn nadal to ma.Powiedzial,ze gdzies widzial na
      zdjeciach podoby przypadek,ale nie moze sobie przypomniec,co to
      bylo.Poczyta o tym i nam powie.
      Na koncu zadal mi pytanie jak takie male dzeicko moze sie
      zarazic,przeciez to niemozliwe.Usmiechnelam sie i mialam mu ochote
      powiedziec zeby sie douczyl.Na moja odpowiedz,ze od nas sluchal z
      niedowierzaniem,bo on jak 15 lat pracuje takiego przypadku nie
      mial.A jak my sie moglismy zarazic,bo to niezarazliwe.Znowu musialam
      go poinformowac,ze b.zarazliwe.Czesto spotyka sie w
      przedszkolach,zlobkach i szkolach,czasami wystarczy dotknac skazonej
      klamki i juz jest zaraza.W/g niego teoretycznie tak(glupia
      odpowiedz,bo facet zielonego pojecia nie ma).Na koncu bylo
      spiecie,bo powiedzialam,ze mam inne zdanie na ten temat,a on,ze jak
      wiem wiecej od niego,to nie musze tu juz przychodzic,zolto-czerowna
      kartka dla mnie.Maz zadal mu jeszcze pytanie,wyszedl nie udzielajac
      mu odpowiedzi,gbur jeden.Probek na kal w recepcji nam nie chciala
      dac,bo doktor sie nie zgodzil,a przed 15 minutami mowil zupelnie
      inaczej.Jak tak mozna,to bylo juz naprawde zlosliwe.Dal nam wyraznie
      do zrozumienia,ze nie mamy czego tutaj szukac.I tak bym juz do niego
      nie poszla.
      Co za niedouczeni lakarze,moze na badanich okresowych i typowym
      przeziebieniu sie zanaja,ale juz cos wiecej,to dla nich czarna
      magia.Zaczeliby sie wreszcie doksztalcac , posuwac do przodu,bo
      wciaz stoja w miejscu.I jeszcze taki typ z takim tekstem do mnie
      mimo tego,ze to ja mialam racje,moglby przynajmnie kulture zachowac
      jak juz racji mi nie chcial przyznac,a wlasciwie nie racji tylko
      widzial,ze wiem duzo wiecej,nie mial ze mna szans.Wstyd!

      Musze zdobyc adres tej doktorki,ktora byla na zastepstwie i wziasc
      od niej zaswiadceznie,ze to byla owsica.Mam nadzeije,ze sie nie
      wykreci,ze nie pamieta.Chcialabym to zaswiadczenie temu
      niedouczonemu lekarzowi zaniesc,moze wtedy uwierzy.
      I lecz sie tu czlowielku!
      Cale szczescie leki ta pierwsza,nam da.In tak mam jeszcze termin do
      dwoch lekarzy.Jeden z nich jest homeopata,a drugi dwa w
      jednym.Zobaczymy.
      • kerstink Re: Owsiki-terapia? 16.02.08, 12:20
        Dlaczego w Niemczech ma byc lepiej pod wzgledem rozpoznawania i leczenia owsikow
        ? Wydaje mi sie, ze dostep do najnowszej techniki, najnowszych lekow, jeszcze
        bardziej ludzi tam oslepia. Jest tak nowoczesnie, ze przeciez tam nie moze byc
        juz zwyklych robakow ! Tam sie ma powazniejszych chorob, bardziej kosztownych.

        Bedzie im trudno wracac do domowych metod. Popatrz tez, z jaka moca w Niemczech
        zwalczaja lekarzy stosujacych inne metody niz konwencjonalne. To juz jest
        powazna konkurencja, jest ich bardzo duzo.

        Gdy kiedys lekarke w Niemczech pytalam o to, ze w Polsce lekarz mi mowil, ze
        zgrzytanie zebami u dziecka moze swiadczyc o robakach, to robila wielkie oczy.
        Dalej juz o tym nie rozmawialismy, dalej juz u niej nie bylam.

        Jednak sadze, ze mozesz znalezc lekarzy (byc moze starsza osobe ?), homeopatow,
        albo jakiegos Heilpraktiker, ktory leczy zwykle owsiki, i candide. Popatrz np.
        dokument 'Es juckt', m.i. o owsikach:

        www.homoeopathisches-aerztehaus.de/index.php?option=com_docman&task=cat_view&gid=7&dir=DESC&order=name&limit=5&limitstart=5
        Ogolnie o robakach to znalazlam tez to:

        www.selbsthilfe-baklayan.com/vortrag.htm
        rowniez masz tam liste lekarzy.

    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 19.02.08, 22:53
      Jeszcze nie zaczelam leczenia.Mam juz leki jedne homeopatyczne Cina
      D4,mamy ja brac 3razy po 5 kulek,a 3,5 miesieczna corka po 2 przez
      okres dwoch tygodni.
      Drugi lek,to konwencjonalny,od innej doktorki,nazwy nie podam,bo
      recepte ma maz,ale sklad taki sam jak typowego polskiego leku na to
      dziadostwo.Pediatra probowala mnie odciagnac od leczenia,bo znowu
      uparcie twierdzila,ze skoro nie mamy objawow,to powinnismy sobie dac
      spokoj,bo owsiki sa W/G niej nieszkodliwe,fajnie,akurat ja poslucham.
      Nieszkodliwe,do czasu,baba ma pojecie.Te leki sugerowala zeby wziasc
      tylko jedna dawke,ale ja zapytalam ja czemu mamy nie powtarzac,to
      stwierdzila,ze to niepotrzebne,ale jak tak b.sie upieram,to mozemy
      powtorzyc,powtorka po 7 dniach,czy to prawidlowo?.
      Kupilam tez ekstrat z lupin orzecha,w kwietniu natomiast otrzymam
      baslam kapucnyski,bo poczta nie da rady wyslac.

      I teraz pytanie przede wszystkim do sigvaris,od czego zaczac?


      Dzisaj ponownie znalazlam cos u corki,pierwsze to raczej owsica,a
      drugie nie mam pojecia,bylo okolo 5mm,ciemno brazowe i jakby na
      koncu mialo jakis haczyk.Jutro maz zawiezie zeby wyslali do labu.
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 19.02.08, 22:58
        Muszę mieć nazwę tego leku konwencjonalnego i dla kogo go macie. Inaczej nie da
        rady.

        Matko Kochana - tu chodzi o leki!! Dziewczyny ja nie dość, ze nie jestem
        lekarzem, to także nie jestem jasnowidzem. Nie jestem znachorem, ani walniętą,
        nieodpowiedzialną babą. Błagam.
        Jestem taką samą matką jak Wy. Dałybyście komuś radę jak ma brać leki!!??? Nie
        wiedząc jak sie nazywają... No, błagam.
        Echhh..
        • ika1 Re: Owsiki-terapia? 19.02.08, 23:26
          nie,zle mnie zrozumialas.chodzilo mi o to,od czego zaczac od
          homeopatyku,czy od tego drugiego.a ten konwencjonlany z racji tej,ze
          mieszkam w Niemczech ma poprostu inna nazwe,ale sklad taki sam jak
          ktorys z tych polskich na owsiki.nie moge podac nazwy,bo maz zabral
          ze soba recepte do pracy.

          A i dokotrka powiedziala zeby malej dawac tyle ile wazy.ja
          myslalam,ze takim malenstwom nie wolno dawac takich lekow?
          • ika1 Re: Owsiki-terapia? 19.02.08, 23:29
            ten lek ma byc dla calej rodziny.
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 20.02.08, 00:09
        Karmisz piersią? Dziecko potwierdzę ma 3, 5 msc?
        Kiedy będziesz miała to badanie z kału, jak mąż je jutro zaniesie?? To ważne.

        Dzięki z info. Ika1 - to nie sa przelewki. Nie dziw się.
        • ika1 Re: Owsiki-terapia? 20.02.08, 00:26
          to nie badánie kalu.corcia,ze jest malutka,to w jej kupkach latwo
          mozna wszytsko inne zauwazyc.poprostu przykleilam to na tasme i
          wsadzilam do pojemnika po filmie.badanie kalu miala juz robione,ale
          nic nie wyszlo.jutro rano ma to maz zawiezc,a kiedy beda wyniki,to
          pojecia nie mam.
          • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 20.02.08, 01:00
            Ika1 - karmisz piersią???
            Myślę co Ci radzić. To nie jest takie proste.
            Na moje oko odpada Pyrantel u córki. A czy wiesz, czy ten lek jest w zawiesinie
            też dla Was? Jakie ona zleciła Wam dawki?
            Jakie objawy ma dokładnie teraz córka? Jednak teraz, dziś, wczoraj?
            Jednak przeczytam cały wątek jeszcze raz... muszę się bardzo dokładnie zastanowić.
            Jeśli już śpisz daj znac jutro. Będę tu zaglądać.
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 19.02.08, 23:37
      zadwonilam do meza i nazwe juz mam HELMEX ,skladtongue_outyrantel.
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 20.02.08, 01:16
        Ika, czekam na info czy karmisz piersią?

        Wiem, ze jest jeszcze synek w przedszkolu - 3,5 roku. Czy synek ma jakieś
        niepokojące objawy? JAKIE?
        Mąż.
        No i maleństwo...

        Musze wiedzieć ile waży maleństwo, w jakim jest stanie - JAKIE MA OBJAWY?
        I jeszcze raz to karmienie piersią.

        Sprawdź też co jest na tej recepcie. Ile tej zawiesiny, czy tylko zawiesina? czy
        są tabletki dla Was? Czy jest coś dla młodego 3,5 latka?
        Jak już coś radzić to z głową. Tym bardziej, ze czytam, ze tam wsparcia to jakby
        w lekarzach nie masz. Dlatego proszę Cię potraktuj moje prośby o info także
        poważnie.
        • progesteronek Re: Owsiki-terapia? 20.02.08, 21:49
          czytam i czytam to co napisalyscie i coraz wiksze robie oczy z
          przerazenia.
          Nasz 4,5miesieczny sybek tez ma zaczerwieniony odbyt i kaszel. Raz z
          mezem widzielismy w jego kale chyba owsika wijace bialy przecinek.
          Zrobilismy 3 krotne badanie kalu w ciagu tygodnia i wyszlo ze jaj
          pasozytow brak

          Co tu robic?
          • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 20.02.08, 23:37
            Szukać labu, który da Wam testy plastrowe na owsiki. Szukać przede wszystkim u
            synka, ale także u siebie. Owsiki musza byc w rodzinie.
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 20.02.08, 23:54
      Maz dzisaj zawiosl to do badnia,wyniki w piatek.

      Sigvaris,nie karmie piersia.Leku jeszcze nie wykupilam(zamierzam
      jutro)i z tego co widze na recepcie,to jest w zawiesinie,pisze obok
      10ml.Nie dostalismy oddzielnej recepty dla nas rodzicow,mamy zazywac
      to samo,co dzieci.Doktorka powiedziala,ze tyle kropel ile
      wazymy.Niestety nie wiem ile wazy corka,bo badanie okresowe bedzie
      miala robione 28 tego miesiaca.Wspomnialam o tym doktorce,ale ona
      nie zwrocila na to zbytniej uwagi,takie podejscie olewajace.
      • ika1 Re: Owsiki-terapia? 20.02.08, 23:57
        A nie mozna zaczac od homeopatyku,bylby bezpieczny dla corki,a
        pozniej ten Helmex?
        Pytam,bo nie mam pojecia,co jest lepsze.
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 00:04
        Bądź przy kompie. Czekałam aż się pojawisz. Zaraz Ci wszystko napisze.
        Dobrze, ze jesteś.
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 00:15
        Aż nie wiem od czego zacząć.
        1. Pyrantelum nie podaje się w kroplach. Owsik jest pasożytem międzynarodowym. I
        leczenie na całej kuli ziemskiej jest takie samo - w lekach konwencjonalnych. To
        co dostałaś jest więc tu w Polsce także Pyrantelem (u nas nazywa sie Pyrantelum)
        i jeśli dostałaś tego leku 10 ml na 4 osobową rodzinę - to Pani dr. nadaje się
        do wystawy w zoo - nie do leczenia ludzi pod kątem pasożytów. Może dlatego, ze
        nie wie jak ten lek stosować (no to kuriozum z tymi kroplami) to dała go dziecku
        3,5 msc.
        Poza wszystkim Pyrantel to jeden z najstarszych leków konwencjonalnych do
        leczenia robaczyc. Jest na rynku chyba ze 100 lat. W tym czasie ludzkość wie, ze
        nawet tak małe organizmy jak bakterie mutują i wymyśla nowe antybiotyki.
        Pasożyty tez mutują i podawanie tak starych leków w dawkach podanych przez Panią
        dr nie miało miejsca nawet 100 lat temu!
        Czytasz bo to nie koniec, ale chcę żebyś nabrała "stosunku" do sprawy jeszcze
        dziś. Daj znać, czy jesteś, sorry, ze forum traktuje jak GG, ale to ważna
        sprawa, bo dziecko jest małe. A Wy w prawdziwym kłopocie.
        I dalej napisze:
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 00:28
        2. Owsiki które widziałaś u swojej córki nie wzięły się z powietrza. Masz syna w
        wieku 3,5 lat. On jest po okresie raczkowania i podejrzewam w przedszkolu lub
        bawiący sie w piaskownicy, z innymi dziećmi od jakiegoś czasu. Chodzicie pewnie
        na basen. W kraju, który tak zaniedbał sprawę robaczyc - wystarczy basen.
        A że zaniedbał - wiem, bo Kerstink jest moją sąsiadką i jest dokładnie w
        odwrotnej emigracji niż Ty. Rozumiesz? Na forum pewnych spraw nie będę pisać wprost.
        Syn może nie mieć chwilowo żadnych objawów wg. Ciebie. Ale przemyśl: jak często
        choruje, ma łaknienie na słodkie, bywa nadpobudliwy (lub odwrotnie ospały),
        miewa bóle brzucha, brzydki zapach z ust, niespokojnie śpi, co z łaknieniem, co
        z wagą. Objawy u każdego będą osobniczo różne. U jednych będą to biegunki, u
        innych zaparcia. U jednych autyzm, u innych ADHD.. Może okresowo nie byc
        objawów. U dziecka 3,5 msc owsiki nie wzięły sie z powietrza!

        Leczenie samej córki to jak ...Kompletna bzdura. Leczysz koniec ogniwa. Jeśli
        ten koniec ogniwa "nabył" tak szybko te pasożyty od Was (3,5 miesiąca życia!!!),
        na jak długo ją wyleczysz? A to ona jest w tej chwili najtrudniejszym pacjentem
        ze względu na podawane leki.
        Napisze wprost:
        dopóki nie zaczniesz leczyc Was i syna - leczenie córki nie ma sensu.
        Co za miesiąc znów podasz jej leki na owsiki?

        Leczenie pasożytów MUSI BYĆ SOLIDARNE. Inaczej nikogo z Was nie wyleczysz.
        Skażesz go na leczenie wciąż. I wciąż.
        Leczenie pasożytów jest solidarne jak robimy je wspólnie od tego samego dnia i
        wspólnie sprzątamy otoczenie w którym mieszkamy.
        Możemy je robic różnymi lekami (adekwatnie do wieku) - ALE RAZEM.
        Rozumiesz, co usiłuję Ci streścic w kilku zdaniach z doświadczen 3 lat forum?
        I dalej napisze jeszcze:

        • ika1 Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 00:41
          syn w/g mnie objawy ma.przede wszystkim juz 3 lata krostki wokol
          ust,brzydki zapach z ust,zawsze potrzebowal duzo snu,czesto luzne
          niestrwione stolce,nerwowy,kaszle od wrzesnia(ale przewaznie po
          przebudzeniu,choc teraz tez slyszalam),pare razy w srodku nocy
          budzil sie z psikiem.

          cholera juz mam dosc,co to za lekarze.
          nie wiem,moze ja sie myle,ze to tylko 10ml,pisze tak:HELMEX 10MLSUS.
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 00:00
      a corka nie ma zadnych objawow,jedynie zielone kupki,ale po podaniu
      probiotyku polepszylo sie ,czasami sa zoltawe,a czasami jasno
      zielone.spi b.duzo,najdluzej wytrzymuje 1,5 do 2 godzin bez snu,poza
      tym jest b. pogodna.
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 00:43
        W tej chwili nie masz nic czym mogłabyś zacząć leczyć rodzinę.
        Nie masz nic dla synka.
        Nic dla Was.
        Homeopatią Was (syn, mąż i Ty)- nie wyciągniesz z owsicy. Może córkę, mooooże.
        Ale jej nie możesz leczyc w pojedynkę. Bo przecież nawet w trakcie leczenia
        będziecie ja zarażać dalej... Poczytaj o owsikach trochę. Proszę. To najłatwiej
        zarażalny pasożyt, jaki chyba jest.
        Nawet jak trzepiesz Wasza pościel po nocy - wytrzepujesz te jaja owsika po całym
        mieszkaniu. Nie przesadzam - tak jest.

        Na co chcesz się zdecydować? Mogę Wam coś doradzić co do rzeczy kompletnie
        naturalnych. Typu soki z niektórych warzyw. Do tego muszę wiedzieć ile dokładnie
        tego Pyrantelum macie - moge coś kombinować z tego dla Was (jeśli to naprawdę 10
        ml - nie starczy nawet dla syna, by coś zacząć)...
        Musze też wiedzieć co je córka i mniej więcej jak wygląda dieta synka. Bez tego
        ni rusz. Leczenie polega na leczeniu całego organizmu, nie wyrywkowo fragmentu.
        Robaczyc tym bardziej nie da się leczyc tylko lekami... Tu trzeba kompleksowo.
        Inaczej będzie jak z antybiotykami, chcesz sie leczyć co 3 tygodnie? I maleństwo
        także?
        Możemy Wam tez pomóc inaczej. Jedna z eMam na tym forum ma ciotke - lekarza w
        Niemczech, ale daleko od Was. W grę mogłyby wchodzić jedynie recepty. Ale wtedy
        i tak czeka Was leczenie naturalne, bo nikt nie da recept przy tym maleństwie "w
        pełnym wymiarze".
        Czekam na Twoje/Wasze przemyślenia.
        • ika1 Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 00:50
          mam dwie takie recepty.pojde jeszcze do mojego lekarza,wlasciwie to
          jest polskie malzenstwo i powiem,co i jak.wezme zaswiadczenie ,ze
          syn ma owsiki,to mysle,ze pwoinna nam wypisac recepte.dziekuje Ci
          bardzo,bardzo za to,ze tak nam pomagasz.
          jutro wykupimy recepte ,to sie przekonam ile tego jest naprawde.

          o jaki lek mam prosic najlepiej,co ma byc w skladzie?
          • ika1 Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 00:52
            jutro napisze Ci jak wyglada jego dieta.
          • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 01:05
            Posłuchaj, ale to brzmi przez net smile))

            Jeśli skupisz się tylko na receptach i lekach konwencjonalnych w świecie, w
            którym żyjesz... Przepadniesz.
            Będziecie leczyć się co i rusz.
            Teraz leki konwencjonalne są Wam potrzebne by szybko zatrzymać to co jest.
            Ty jednak musisz podejść do tego leczenia inaczej. Ty musisz otworzyć się na
            aspekt jak Was ustrzec w świecie, w którym słowo owsik jest bardziej obce od
            słowa AIDS... Sądzę, ze po tym co piszesz o reakcji przedszkolanek jest
            dokładnie tak jak pisze.
            Przecież jak tam się nie wie jak to leczyę od lat, czego się spodziewasz? Samych
            zdrowych dookoła? Dzieci są małe. Nie mają i nie będa miały jeszcze długo
            wypracowanego odruchu higieny mycia rąk, nie brania wszystkiego do buzi. A co
            przyniosą im koledzy i koleżanki? W zabawkach, w zabawie, we wspólnej toalecie,
            która nie jest myta po każdym dziecku? Pomyśl. Na chłopski rozum, pomyśl.
            Czy sądzisz, ze:
            - te leki dadzą Wam odporność? NIE DADZĄ.
            - że pozbędziesz sie problemu, nie pozbędziesz.
            Do tego leczenia musisz podejść inaczej.

            Oczywiście mogę Ci pomóc w konfiguracji leków. Ale to jest napis START w tym co
            Cię czeka.
            Jeśli do nowego zarażenia dojdzie szybko po podaniu tych leków, będziecie już na
            nie odporni. W dużym stopniu. Leków do wyboru (na obłe) są 3. Co zostanie dalej?
            Większe dawki?

            Musisz trochę poczytać forum, po to by wiedzieć że nie plotę. Musisz zmienić
            swój stosunek do tego leczenia. Dalej nie piszesz nic o diecie. Mimo moich
            pytań. Wiesz, ze ona jest ważna w tym leczeniu.
            Jeśli podasz leki na robaki synkowi, córce wg. najlepszej w tej chwili rozpiski,
            jeśli będziesz karmić ich dalej produktami mlecznymi i cukrem - równie dobrze
            mogłabyś im te leki postawić przy łózku z pobożnym życzeniem, by sie wyleczył
            patrząc na nie. I daję Ci słowo, ze ten wariant byłby lepszy, bo bez leków -
            efekt będzie taki sam co z lekami i cukrem i mlekiem krowim w parze...
            Musisz inaczej spojrzeć na problem . Inaczej dając C dawki leków - tylko
            podtruję Twoje dzieci i Was rodziców.

            • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 01:14
              Jeśli mam Ci cos radzic odnośnie leków - napisz mi jak wygląda Wasza dieta.
              Co je córka? Preparat mlekozastępczy, czy mlekopochodny (z mlekiem krowim)
              kupowany w sklepie? Nie pisz samych nazw, będą inne niż w Polsce i moga nic mi
              nie powiedzieć.
              Musze wiedzieć jak z grubsza wygląda dieta synka.

              Inaczej moje porady będą tyle warte, co Twoich dwóch lekarzy od tego leczenia
              owsikowego. Albo chcesz dostać coś z sensem, albo masz już mnie dość?
              Leki konwencjonalne nie rozwiążą Twoich problemów. One je na jakiś czas usuną.
              Ale to równie dobrze będzie 2 tygodnie, jeśli synek chodzi do przedszkola.
              One teraz są potrzebne, ale gdybym je podała bezkrytycznie może się okazać, ze
              pomogłam Ci dosłownie na kilka tygodni. O to rozumiem, Ci nie chodzi?

              Sorry z błędy z poprzedniej części. Spieszę się, zebyś nie czekała zbyt długo na
              odpowiedź.
              • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 21.02.08, 01:16
                Wiedz także, że czasami podawanie leków konwencjonalnych bez wykluczenia mleka
                krowiego i cukru może przyniesc komplikacje.
                Dlatego naciskam Cie na dietę i szczerośc zanim podam Ci coś dalej.
                Do kogo potem będziesz miała pretensję? Do tego co wystawił Ci recepty z
                rozpiski z netu? Czy do tego co radził Ci przez net?
    • ika1 Re: dieta 21.02.08, 10:20
      wlasciwie dieta mojego syna jest prawie pozbawiona cukru i
      mleka.prawie,bo czasami jada jogurt owocowy albo naturalny z kulkami
      czekoladowymi takimi do mleka.czasami jak pieke ciasto,to uzywam
      cukru owocowego.od dawna nie kupuje "normalnego"cukru.odnosnie
      mleka ,to w ubieglym roku dostal pare razy kakao,ale teraz juz od
      dawna nie dostal nic mlecznego´,zybt duzo sie zlych rzeczy na ten
      temat naczytalam.
      wiem,ze teraz ta dieta nie jest poprawna do konca,wiem,bo w ubieglym
      roku prowadzilam dosc rygorytstyczna diete ze wzgeldu na
      candide.jedlismy tylko chleb na zakwasie,bylo zero cukru ,mleka i
      maki pszennej,staralam nie laczyc weglowodanow z miesem itd.
      zrezygnowalam z tej diety podczas ciazy,ale nie w zupelnosci.
      jemy tylko i wylacznie ryz i makaron naturlany,jeszcze w ubieglym
      roku podowalam synkowi duzo czosnku i cebuli+mrozone ziola(tutaj do
      kupienia),teraz nie chce tego jesc.
      mam tylko jeden duzy problem,bo tutaj tak jest,ze gdzie sie nie
      pojdzie(apteka,resteuracja,lekarz itd.),to dzieci dostaja miesie
      zelki badz lizaki.czasmi udaje sie nam wyprzedzic osobe dajaco.

      musze sie tez przyznac do tego,ze w ubieglym roku troche przymknelam
      oczy na diete moejgo syna,zaniedbalam go,jadal czasami
      paczki,ciasta,w lato b.czesto lody,codziennie po 2,3 misie zelki,ale
      teraz nie dostaje.czekam tez az skoncza sie te jego kulki,ktore je
      do jogurtu.dawniej jadal jogurt naturlany albo sam albo mieszlam mu
      z kakaem.
      pije sok jablkowy z woda(wiecej wody niz soku) i kawe zbozowa.je
      dosc duzo pieczywa jak na tak male dzeicko.rano najczesciej
      kromke,ale wieczorem przewaznie dwie,a nawet trzy,zalene to jest od
      tego jak syty byl obiad.musze przyznac,ze apetyt ma duzy tylko jak
      na ten apetyt,to chudzielec z niego straszny.
      ostatnio podaje mu rano marchewka z jablkiem(na czczo),bo soku nie
      przelknie,ale niecodzeinnie,bo nie wiem czy codzienne spozywanie
      marchewki jest wksazane,czy aby nie za duzo wit.A?
      uwielbia ogorki kiszone,kapuste ,a nawet sok z cytryny.bede chciala
      pom kuracji lekami podawac mu MO.
      Napisz prosze mi,co sadzisz o dr.Janusie,czy w/g Ciebie udzeila
      dobrych rad,zna sie na rzeczy?

      ostatnio rozmaiwalam z lekarzem(tym ,co przepisal leki homeopatyczne)
      na temat podniesienia odpornosci u synka(z kalu jemu i mnie
      wyszlo,ze ja mamy za niska).pil juz i bedzie znowu po kuracji cos
      podobnego do probiotyku,to ejst wplynie.npaisze ci pozniej
      dokladnie ,co to dokladnie jest.oprocz tego zaproponowal
      autoszczepionke lub terapie czyms po´dobnym do lekow homeo,o tym
      napisze Ci wieczorem,bo corka sie obudzila.





      • sigvaris Re: dieta 21.02.08, 13:06
        o tym, co je córka tez napisz prosze.
        • progesteronek Re: dieta 21.02.08, 13:58
          sigvaris bardzo prosze cie o pomoc.
          Czytam tu o owsikach i wlos jerzy misie na glowiei nie tylko.
          Tak jak pisalam wczesniej nasz maluszek 4,5 miesiaca mial robione
          badania kalu i nie wykryto jaj pasozytow choc my widzielismy owsika.
          Maly dostal kaszlu i am zapchany nosek. Kupki raz zatwardzenia na
          zmiane z rozwolnieniem.
          Napisalas zeby zrobic testy plastrowe. Moze orientujesz sie gdzie
          takie badania mozna zrobic w trojmiescie.
          po przeczytaniu tych postow dzis nie spalam pol nocy.
          Jak pomoc naszemu maluszkowi?
          • sigvaris Re: dieta 21.02.08, 14:03
            Zgłoś sie do labu Pani Bawor na Jaskowej Dolinie w Gdańsku. Tel.
            znajdziesz pewnie przez wyszukiwarke forum, lub przez info TP S.A.

            Badaj całą rodzinę - zwiększasz szanse na trafienie w "coś".
            Porozmawiaj z Panią Bawor o tym co widziałaś, o tym jak najlepiej
            zbadac dziecko jej zdaniem. Oczywiście pytaj ją o testy plastrowe.
            Powinnaś dostać pomoc od niej. Dziecko jest zbyt małe na porady
            przez forum, zwłaszcza że masz blisko kogoś kto może Wam pomóc.
            Napisz jak Ci poszło.
            Gdyby cos nie poszło, tym bardziej.
            • ika1 Re: dieta 21.02.08, 23:35
              corka pije mleko HA,nie jest to typowa mieszanka dla alergikow jak
              np.:nutramigen.

              zapomnialam Ci napisac,ze syn nie chodzi do przedszkola od 3 tyg. z
              powodu tych owsikow,bo tak nagadalam paniom przedszkolankom,ze sie
              wystraszyly.chce zrobic tak zeby wszystkie dzieci przedszkolne byly
              poddane leczeniu,nie jest ich wiele,bo 25,to moze sie uda,moze,bo
              czy wszyscy rodzice podejda do tego rozwaznie?moge miec tylko
              nadzieje.bedzie wywieszon kartka,ze w przedszkolu panuja owsiki.

              tego leku ejst jednak tylko po 10ml,czyli w sumie mama 20.
              • sigvaris Re: dieta 22.02.08, 16:08
                Mam kolejny problem, zeby Ci cos radzić odnośnie leków
                konwencjonalnych. Nie wiem, czy lek w Niemczech, ma identyczne
                stężenie preparatu co te w Polsce. tzn. czy nasze Pyrantelum jest w
                takim stężeniu jak niemiecki Pyrantel. A tu przecież chodzi o
                dzieci..
                Nie odwlekam Ci z odpowiedzią, co zwyczajnie nie chce pisac bzdur
                lub narazić Was na kłopoty..
                U małej tak naprawde w grę wchodzi tylko homeopatyk.
                U syna - ten Pyrantel, ale jeśli chodzi o dawki musiałabyś znaleźć
                lekarza. Syn powinien miec kuracje 3 dniowe, powtórzone po 10 dniach
                przerwy. Zobacz czy jest ulotka przy tym co masz? W Polsce do tego
                leku jest dokładna rozpiska co do dawki leku na masę ciała
                leczonego. Dawka dotyczy tego, co podaje sie w jednej dobie. Masz
                ulotkę?

                U Was leki konwencjonalne, np. Zentel (powinien nazywac sie tak samo
                jak w Polsce) 3 dni po 2 tabletki i powtórka po 10 dniach.
                Wszyscy w trójkę powinniście pić na czczo marchew.
                Żeby Was nie "zatwardzić" marchwią możesz w niemieckich aptekach
                poszukac ... soku spod kapusty. Kiedy mieszkałam w Niemczech (jakieś
                6 lat temu) był taki sok (wyśmienity) w aptekach do kupienia w
                butelkach litrowych.

                Po tych dwóch seriach dobrze byłoby, żebyś miala balsam dla Waszej
                trójki. U małej można za 2 msc - rozważyć zioła o. Grzegorza na
                pasożyty.

                Oczywiście dieta. Bez cukru.. i mleka krowiego.
                Jeśli mała ma niepokojące objawy moze powinnas przegadać zmiane na
                preparat mlekozastępczy. Przy pasozytach sa bowiem identyczne
                reakcje na mleko krowie jak przy alergii. Małej nie dawaj nic z
                cukrem - typu herbatka w proszku dla niemowląt. Tylko woda, wyżej
                masz tzw. trop co do wody.

                Dasz znać, co wyszło w badaniu? Chyba dziś miał być wynik.
                • ika1 Re: dieta 22.02.08, 23:00
                  niestety wynikow jeszcze dzisaj nie bylo.
                  • sigvaris Re: dieta 22.02.08, 23:06
                    A jak z ulotką na tym Pyrantelu?
                    • ika1 Re: dieta 22.02.08, 23:15
                      jest w ulotce tabelka dawkowania,podane sa kg. i ile na dany
                      kg.nalezy zazyc miarek.

                      Zentel tutaj,to Albendazol.

                      • sigvaris Re: dieta 22.02.08, 23:25
                        Ika1, łomatko... Ale napisz jaka dawka!!!? To, ze jest w ulotce, to ja i tak
                        jej nie przeczytam...
                        Masz 20 ml Pyrantelu, co jest napisane w ulotce?
                        Jeśli w ulotce napisane jest dawkowanie wg. dołączonej miarki, na miarce musi
                        być podana skala w ml.
                      • sigvaris Re: dieta 22.02.08, 23:26
                        Albendazol = Zentel. Bingo.
                        • ika1 Re: dieta 23.02.08, 10:34
                          wiem,ze ciezko sie ze mna pisze.musisz mnie ciagnac za jezyk jakby
                          to Tobie zalezalo.dzieki,ze jeszcze masz cierpliwosc.
                          mam dwie butelki po 10ml.
                          pisze tak:10mg na kg.masy ciala(max.dawka 1g)

                          do 12kg 1/2 miarki
                          12-22kg 1/2-1 mairki
                          22-41 1-2
                          41-75 4 miarki

                          w jednej miarce miesci sie 5ml,to jest 250mg Pyrantelu.

                          przy ciezkich infekcjach jak np.jakis amerykanski pasozyt(hakenwurm)
                          musi byc podwojna dawka.

                          i pisze jak byk ze niemowleta ponizej 6 miesiecy nie nalezy
                          podawac.ciekawe,co odpowie pani dr. jak ja o to zapytam
                          • sigvaris Re: dieta 24.02.08, 00:31
                            Nawet nie znając Pyrantelu niemieckiego już Ci napisałam, co sądzę o leczeniu
                            małej. Inna sprawa, ze lekarka widac kompletnie nie w temacie.
                            Iko, nie moge Ci już pomóc bardziej.
                            Napisałam Ci wszystko, co mogę napisać.
                            Dawki pewnie wiesz jakie są, bo czytasz forum.
                            Wiesz dlaczego nie mogę Ci dalej nic radzic?
                            Bo nie masz lekarza, który mógłby Wam pomóc na miejscu.
                            Z serca i autopsji moge tylko powiedzieć:
                            - córka preparat mlekozastępczy i homeopatia wg. tego co podał lekarz, częsta
                            zmiana pieluch, i generalnie u Was wszystkich pościeli, ręczników, porządki w domu..
                            - syn masz dawki na 4 podania, czyli np. 2 dni x po dawce, po 7 dniach
                            powtórzenie 2 dni.
                            - u Was w tej sytuacji -po 2 dni Albendazolu, po 7 dniach powtórzenie 2 dni.
                            Cały czas dieta, soki z marchwi (poza dniami leków). Sok spod kiszonej kapusty.
                            Sok z marchwi ma naprawdę świetne działanie przeciwko owsikom, tylko musi byc
                            świeży. U małej nie wchodzi to na razie w grę. Ale u Was z synem - TAK.
                            Jak przyjdą zioła i balsam - powinniście brnąć dalej. Wtedy będzie łatwiej mała
                            będzie ciut starsza, a Ty bardziej doświadczona o obserwacje tego co możesz
                            zrobić teraz.
                            smile
                            • sigvaris Re: dieta 24.02.08, 00:34
                              Wcześniej pisałam Ci 3 dni, na 10 przerwy, 3 dni. Ale jak tego nie macie zrób to
                              2dni na 7przerwy na 2 dni. Tak mi to wychodzi z moich obserwacji.
                              • progesteronek Re: dieta 25.02.08, 14:46
                                mam jeszcze jedno pytanko dotyczace wody.
                                Kupilam cisowiankebo ma dobre ph
                                ale nie wiemczy powinnam ja przegotowac czy tylko podgrzac
                                zeby nie stracila swoich wlasiwosci
                                • sigvaris Re: dieta 25.02.08, 14:50
                                  ja stosuję ją do gotowania także smile
            • progesteronek Re: dieta 25.02.08, 15:01
              sigvaris szukami szukam namiarow na ta Pania i nie moge znalezc.
              Moze masz gdzies pod reka. Z gory dziekuje
    • ika1 Czy moglam sie tak mylic? 26.02.08, 00:45
      Sigvaris,z badnia nie wyszlo nic,az mi sie wierzyc nie chce!Przciez
      wyraznie bylo widac owsice!
      Za pierwszym razem dr.na zastepstwie odrazu bez lab. stwierdzila
      owsice i bylo to cholerstwo wyraznie widac.Sprawdzalam to na
      zdjeciach.Byla pewna,bo inaczej wyslala by to do labu.Za drugim
      razem wygladalo to tak samo,bylo widac wyodrebniona glowke i kolor
      bialo-szary,kolo 1 cm,zwezajace sie w szpic i zagdzalo by sie
      nawet,ze znowu zlozyla jajka i zdechla.
      To drugie tez moim zdaniem cos bylo.
      Kurcze,to niemozliwe,ze dla osoby badajacej to nic,jak ja mam to
      rozumiec.Chcialabym zeby to byla prawda,ze to nic,ze jestesmy
      czysci.Teraz pewnie,co niektorzy wsrod znajomych i rodziny
      pomysla,ze juz mnie jakas schiza na tym punkcie wziela,ze
      wymyslam,ale ja to widzialam i nie moglo sie to cos w pampersie
      wyczarowac.
      Mozliwe by to bylo,ze laborantka taka ciemna masa,ze nie wie jak
      owsica wyglada?

      Nastepnym razem gdy cos takiego znjade,to do innego lekarza
      zawoze,bo on do innego labu wysyla.

      Ale i tak sie bedziemy leczyc.We wtorek ide po ten lek dla nas.
      • danutaessen Re: Czy moglam sie tak mylic? 26.02.08, 02:05
        Ika popatrz na to.
        www.yatego.com/curaseed/p,40e17740d78e0,40d6b7c3b6be08_5,parasitus-x
      • arim28 Ika 26.02.08, 17:12
        Mam bardzo zle zdanie o lab. w de w temacie robali.
        Zreszta potwierdzila to jedna z pediatrow i doslownie kazala mi to
        zrobic w Polsce i wczesniej upewnic sie czy dobre.
        • astarza78p Re: Ika 26.02.08, 20:44
          przetłumaczcie prosze te pare słów z linku powyżej, bo mój niemiecki
          nie jest dobrywink
          • astarza78p Re: Ika 26.02.08, 21:03
            ja wysyłałam z Dublina i wszystko doszło bez problemuwink
            wiem, że ludzie wysyłają z wysp, więc z innego miejsca w Europie nie
            powinno być problemu
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 27.02.08, 23:14
      przepisala mi vermox zamiast albendazol.jutro musze isc ponownie dla
      mojego meza,bo nie chciala mi inczej przepisac bez jego
      zarejestrowania.powiem zeby mi jednak przepislala ten albendazol.
      czym sie wlasciwie roznia te dwa leki.napewno skladem i domyslam
      sie ,ze albendazol(zentel) jest lepszy,czy tak?

      sprobuje jeszcze poprosic jenda butelke tego pyrantelum dla mojego
      syna.
      • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 27.02.08, 23:24
        Do owsików, nie to ze jest lepszy, inny skład. Vermox u nas występuje pod
        dokładnie taką nazwą. Problem znów polega na tym ile Ci przepisała ?
        Będziesz miała na 3 dni i powtórki po 3 dni?
        Jakie dawki Ci zapisała w rozpisce. Ika, proszę ręce mi opadają bo piszesz tak
        jakbyś łaskę robiła że piszesz. Oczekujesz by Ci coś radzić, ale na jakiej
        podstawie...
        To nie fair..
        • ika1 Re: Owsiki-terapia? 27.02.08, 23:30
          zadnej rozpsiki mi nie zrobila.6 tabletek dla mnie i 6 bedzie dla
          meza.jesli chce powtorke,to musze przyjsc ponownie i znowu
          dostaniemy po 6,czyli razem 12 sztuk.
          • ika1 Re: Owsiki-terapia? 27.02.08, 23:34
            przepisala tylko i zadnej porady nie otrzymalam.sama napomknelam cos
            o porzadkach,to przytaknela i to wszystko.
            • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 27.02.08, 23:42
              6 tabletek Vermoxu masz na 1,5 dnia kuracji dla 1 dorosłego.
              6 tabletek Zentelu masz na 3 dni kuracji dla 1 dorosłego.
              Czemu brniesz w te leki konwencjonalne? Nie ma Was kto leczyć, nie widzisz tego?
              Od miesiąca nie ruszyłaś z miejsca... prawie.
              Widziałaś ten preparat dr. Clark, który wkleiła Ci jedna z przedmówczyń?
              Szukałas na stronach gdzie jest gabinet, który WIE KTO TO CLARK (amerykański
              guru od pasożytów, już popularny w Eu. Zach.) - może tam poszukaj. To niemiecki
              link.
              Czy zmieniłaś dietę dzieciom?
              Czy wprowadziłas soki z marchwi dla Was?
              ?
              smile oj ciężko.. Ika1, postaw się na moim miejscu pls.
              • ika1 Re: Owsiki-terapia? 27.02.08, 23:54
                tak naprawde nie ruszylam w ogole,bo myslalam,ze powinno sie
                najpierw zaczac od lekow konwencjonalnych,a potem dopiero jechac na
                naturalnych.
                o dr. Clark czytalam juz duzo wczesniej.wiedzialam,ze ma ogromne
                doswiadczenie w leczeniu pasozytow.narazie nie chce zamawiac tego
                specyfiku,bo nabylam juz extrat z orzecha,do tego w kwietniu bede
                miala balsam kapucynski + jakis tam ziolowy lek(zapomnialam
                nazwy),no i jeszcze ten homeopatyk.
          • sigvaris Re: Owsiki-terapia? 28.02.08, 00:00
            Ika masz malutkie dziecko... ja nie jestem lekarzem!
            Jak coś będzie nie tak, to kto poniesie odpowiedzialność?
            Proszę Cię zerknij na ten link z preparatem Clark, tam musi być info o lekarzach
            w Niemczech. Masz go kilka postów powyżej.
            • arim28 Re: Owsiki-terapia? 28.02.08, 01:42
              Nie znalazlam zadnego info o lekarzachsad Chyba, ze cos przeoczylam.
              To jest sklep wysylkowy DR. Hulda R. Clark.
              Sigvaris, moge prosic o krotka informacje - Slyszalas cos
              pozytywnego o tym specyfiku, ktory sprzedaja?
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 12.03.08, 23:39
      Juz drugi dzien,a raczej dopiero bierzemy vermox lacznie z synem
      poniewaz prynatelum nie przelknal.Prz kazdej najmniejszej dawce
      zrwacal albo wypluwal.Wkoncu bylam zmuszona podac mu tableteke
      vermoxu,polknal bez problemu.Corce podaje lek homeopatyczny Cine
      3razy po dwie globulki.I zauwazylam,ze wczoraj i dzisaj w dwoch
      roznych miesjcach wyskoczyla jej czerwona plamka z
      bablem.Podejrzewam,ze moze to byc objawem tej Ciny,a moze sie
      myle.Ja z mezem bierzemy dwa razy po jednej tabletece
      dziennie,synowi podaje raz dzeinnie.Zamierzamy to kontynuowac
      jeszcze jutro,czyli 3 dni w sumie.W przerwie my z synem sok z
      marchwii,z kapusty raczej nikle szanse abym mogla gdziekolwiek
      dostac.Malzonkowi zamierzam podac extrat z lupin orzecha.Tylko nie
      mam pojecia jak go dawkowac?

      Od polowy kwietnia zamierzamy pic balsam,a pozniej zagosci u nas na
      dluzej Mo.
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 12.03.08, 23:43
      Acha,ponownie zanlazlam u corki na pupie,to cos,co ja nazywam
      owsica.Maz twierdzi,ze to cos z pampersa,ale ja jestem na 95%
      przekonana ,ze to owsica.Znajduje to juz trzeci raz po okolo mniej
      wiecej takiej przerwie ,w jakiej skladaja jaja i za kazdym razem
      wyglada b.podobnie.
      Tym razem bedzie badane w innym labie.Wnik za niecaly tydzien.
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 13.03.08, 10:44
      Dzisaj po drugim dniu braniu vermoxu znalazlam u syna w kale
      pare "zawijanych" wygladem przypominajacym nitki,ale grubsze.wyglada
      to tak jak tegoryjec dwunastnicy.mysle,ze mialoby to po
      rozprostowaniu okolo 2 cm.dzisaj zawozimy do lekarza,ktory odesle do
      labu.zajrzalam w google i tam wygladem najbardziej przypomina
      tegoryjca dunastnicy,wlasciwie wyglada to jak na
      zdjeciu.wyczytalam,ze rzadko wystepuje w europie poludniowej,a u ans
      chyba w ogolel,bo nei bylo wzmianki.tak czy inaczej w europie
      poludniowej bylam nie raz,syn tez.
    • ika1 tegoryjec dwunastnicy 13.03.08, 11:28
      to wlasnie wygladalo tak pl.wikipedia.org/wiki/T%C4%
      99goryjec_dwunastnicy
      • sigvaris Re: tegoryjec dwunastnicy 13.03.08, 12:33
        Masz leki na drugą serię?
        W dobie migracji ludności, turystyki, transportu żywności pasożyty
        sa co raz mniej "terytorialne".
        Wśród osób mi bliskich w samej tylko pracy są już dwie osoby
        zarażone tęgoryjcem.
        Cieszę się, ze udało Ci sie wdrożyć sok smile
        • kate-123 Owsiki a ciąża 13.03.08, 12:56
          Witaj sigvaris.

          Zwracam się do Ciebie z prośbą o pomoc. Przeczytałam z pełnym
          skupieniem wszystko, co zawarłas na tym forum na temat owsików.
          Niestety sposoby na zwalczenie pasożytów nijak się mają do mnie, bo
          jestem w 5 miesiącu ciąży i wielu rzeczy nie wolno mi robić, przede
          wszystkim przyjąć lekarstwa, które jest chyba najbardziej skuteczne
          w zwalczeniu owsików. Próbowałam już chyba wszystkiego. Bywały dni,
          że byłam przekonana o pozbyciu się robaków, po czym następował pełen
          rezygnacji zawód. Byłam u kilku lekarzy, z których żaden nie
          potrafił mi pomóc, korzystając podczas wizyty z poradników
          medycznych, bowiem często okazywało się, że nie mają pojęcia o czym
          ja w ogóle mówię. Ponadto kontaktowałam się z jakimś ponoć
          wykwalifikowanym w tej dziedzinie panem doktorem ze szpitala chorób
          pasożytniczych. Zalecił przestrzeganie higieny. Naprawdę, wydaje mi
          się, że zrobiłam wszystko co się dało. Rezultat jest ten, że owsików
          jest dużo mniej, w kale znajduję pojedyncze robaki (poprzednio było
          ich 100 razy więcej). Nie chodzi o mnie. Czekam na upragnione
          dziecko. Nie chciałabym mu zrobić krzywdy. Zewsząd tylko słyszę
          zapewnienia, że dziecko po urodzeniu nie jest bezpośrednim
          nosicielem choroby, jednak JA TEGO NIE POJMUJĘ. Wiem, że do
          zakażenia dochodzi z dnia na dzień!. Jakim więc cudem moje dziecko
          się nie zarazi od własnej matki? A jeśli się zarazi, to jak takie
          maleństwo poradzi sobie ze swędzeniem, z którym ja nie moge dać
          sobie radysad? Błagam Cię o pomoc. Widzę, że naprawdę dużo na ten
          temat wiesz i szczerze powiedziwszy jesteś pierwszą osobą, która
          wydaje się być w tym temacie kompetentną. Jestem załamana naszą
          służba zdrowia. Jak oni leczą raka, skoro z owsikami nie potrafią
          sobie poradzić?!

          Z niecierpliwością czekam na odpowiedź.
          • sigvaris Re: Owsiki a ciąża 13.03.08, 13:05
            Lekarze najzwyczajniej boją sie ryzyka.
            Ale ja przez net tez niewiele moge Ci pomóc.
            Pomyśl.
            Np. wlewki z wody czosnkowej u Ciebie. A jak wywołamy tym biegunkę
            a tym w konsekwencji skurcze?
            Higiena nie dasz rady pokonac owsicy, to jasne.
            Możesz nie uchronic dziecka przed zarażeniem - to także jasne.
            Gdzie mieszkasz? Myśle o szukaniu lekarza. W Twoim stanie porady
            przez net - NIE wchodza w grę. I to pisze nie tylko odnośnie moich
            porad, co czyichkolwiek porad.
            • kate-123 Re: Owsiki a ciąża 13.03.08, 13:13
              Mieszkam w Poznaniu.
            • kate-123 Re: Owsiki a ciąża 14.03.08, 16:01
              Dzieki.
            • kate-123 Re: Owsiki a ciąża 18.03.08, 14:01
              Rozumiem, że zostałam olana?
              • ika1 Re: Owsiki a ciąża 18.03.08, 22:34
                nie sadze,bo ja tez czekam na odpowiedz.nie wiem,czy zauwazylas,ze
                sigvaris nie ma od jakiegos czasu.gdzies wyczytalam,ze chyba ma
                problemy z komputerem.
        • ika1 Re: tegoryjec dwunastnicy 13.03.08, 21:59
          leki dostane bez problemu.pani doktor kazala mi przyjsc po przerwie
          i wtedy dostaniemy nowa recepte.
          sigvaris napisz mi prosze jak maz ma dawkowac ten extrat z orzecha
          no i jak liczyc te przerwe pomiedzy seriami,czy od pierwszego dnia
          brania lekow,czy juz po 3 dniach brania.
          • sigvaris Re: tegoryjec dwunastnicy 14.03.08, 13:35
            co do ekstraktu mam nadzieję, ze sie wypowie Kerstink.
            CO do przerwy - ja zawsze liczę 10 dni bez leku. Prościej smile
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 14.03.08, 23:50
      sigvaris,prosze odpowiedz mi,czy jesli byly owsiki i zastosowalo sie
      terapie lekami konwencjonalnymi,to powinny sie pojawic w
      kale,powinny byc widoczne.

      kurcze ja juz sama nie wiem,co o tym myslec,bo po oddaniu tego
      czegos do innego labu ponownie okazalo sie,ze to nic nie jest,zadna
      owsica i zaden jakikolwiek pasozyt,ale mimo to nie jestem spokojna.

      na wynik syna musze jeszcze poczekac.

      teraz widze,ze ten poranny codzienny kaszel i katar z tygodniowa
      przerwa nie pojawil sie odkad syn nie chodzi do przedszkola,a tu juz
      1,5 miesiaca.dlatego wydaje mi sie,ze te dwie sprawy nie mialy
      jednak powiazania z pasozytami.

      jedyny problem,to te krostki wokol ust,ale wydaje mi sie ze jakby
      zbladly i skora tam nie jest juz taka szorstka.zobaczymy jutro.

      acha i teraz ten nieprzyjemny zapach z ust ustapil,oddech
      swiezutki,ale to stalo sie jeszcze przed zastosowaniem vermoxu.
    • ika1 sigvaris, 14.03.08, 23:52
      te dwie osoby,o ktorych pisalas jakie mialy objawy,ktore zmusily ich
      do zbadania kalu po ktorym okazalo sie,ze maja tego tegoryjca?
    • ika1 Re: Owsiki-terapia? 16.03.08, 23:55
      jednak syn ma nadal te krostki wokol ust,a juz tak sie ciezsylam,ze
      znalazlam przyczyne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka