Dodaj do ulubionych

Do haniutek29............

15.04.08, 15:52
Mam bardzo podobny problem z synkiem. Tyle , że on ma roczek ale problem
zaczął się 3 miesiące temu. Jak Wasze leczenie? Czy też wyszły owsiki? Warto
się umawiać do VM?
U synka wyszła Candida ++ za kilka dni sprawdzę owsiki, Po jutrze mam wizytę u
pediatry w rejonie. Jeśli trafiłaś na jakiegoś dobrego lekarza to napisz.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • haniutek29 Re: Do haniutek29............ 15.04.08, 21:29
      Witaj,

      Ja polcam jak najbardziej vm. Bylismy u dr k i wreszcie mialam
      poczucie, ze ktos wie o czym mowie i ze widzi w tym jakis sens. W
      badaniach u kamirskiej (robilismy 2 razy) wyszla nam tylko candida+
      +, w tescie plasterkowym nic, ale razem z dr k uznalismy, ze to
      owsiki i w tym kierunku zaczelismy sie (cala trojka) leczyc.
      Dostalismy kuracje pyrantelum + homeopatia na owsiki (w 3 seriach co
      2 tygotnie) i leki sanum na grzyby + dieta (mleko prosobee, zadnego
      nabialu, cukrow, w tym owocow (tylko jablko szara reneta), zero
      glutenu. Minelo 6 tygodni - jest O NIEBO lepiej - skora prawie
      idealna, zero cieni pod oczami, nie trze sie , nie placze ciagle,
      nie marudzi, a przede wszystkim SPI (co prawda budzi sie ze 3 razy w
      nocy, ale to juz raczej dlatego, ze po prostu sie przebudzi i nie
      umie sama zasnac, bo ona zna tylko raczkismile). Pare dni temu bylismy
      na biorezonansie zeby sprawdzic, co tam siedzi - zadne robale nie
      wyszly, ma co prawda jeszcze grzyby, wiec dieta caly czas + jakies
      nowe kropelki, ale juz owoce mozemy i jajko kurze, wiec nie jest
      zle. Do tego niestety wyszla nam alergia na mleko krowie i laktoze,
      wiec niedlugo bedziemy ja odczulac. Tak, czy inaczej nie ma co
      czekac, umawiaj sie do vm, mam nadziej, ze Ci tez pomoga; dodam
      jeszcze, ze jak podczas leczenia cos cie niepokoi, zawsze mozesz
      zadzwonic i dr bez problemu i laski skonsultuje Twoj problem przez
      telefon.

      pozdrawiam i zycze zdrowka,
      hania
      • liti Re: Do haniutek29............ 15.04.08, 22:27
        Dzięki za odpowiedź,
        mam jeszcze kilka pytań: czy po pierwszej wizycie robiliście biorezonans i w
        ogóle robi się go w końcu takim maluchom czy nie?
        czy to badanie jest tam na miejscu czy jeszcze gdzie indziej i jesli możesz
        powiedzieć ile kosztuje,
        Mój synek nie przepada za mlekiem w ogóle, czy to Prosobee jest znośne w smaku?
        Czy też tak długo czekałaś na wizytę? w tej chwili zapisy będą 5 maja na
        czerwiec (!)
        Generanie jestem przerażona tą dietą...
        Otwierasz skrzynkę gazetową, może mogłabym tam się jeszcze dopytać jakby coś
        później się "urodziło"
        • haniutek29 Re: Do haniutek29............ 17.04.08, 22:48
          Nie, na pierwsza wizyte poszlismy z wynikami od kamirskiej
          (potwierdzonymi w 2 badaniach). Teraz zaluje, ze nie zobilismy
          biorezonasu, bo mielibysmy odniesienie i porownanie z ostatnio
          robionymi badaniami.
          Biorezonansem badalismy nine po kuracji - mozna go robic nawet
          niemowlakom, to czego sie im sie nie robi, to tzw test fola (nie
          wiem, jak to sie pisze). Mowiac obrazowo biorezonans to taka rozdzka
          (podloczana do jakiejs aparatury, i do takiej jakby szafeczki z
          fiolkami z alergenami), ktora trzymana przed dzieckiem drga, i na
          podstawie tych drgan okresla sie potencjalne alergeny,jak rowniez
          robale i grzyby (generalnie krotka i bezbolesna, dziecka sie nawet
          nie dotyka, moze ono siedziec na kolanach rodzica). Kosztuje malo,
          wydaje mi sie ze 10 zl.

          Mleko prosobee - moim zdaniem jest w porzadku, mala pila wczesniej
          bebiko i od razu sie przestawila, zreszta ja tez je sobie robilam do
          kawy (jeszcze troszke karmie, wiec tez bylam na diecie)- calkiem
          dobbrze sie sprawdzalo, i do tego mialam kawke z piankasmile

          Termin wizyty - z tego, co pamietam, troche czekalam, chyba ze 3
          tygodnie.

          A dieta, tez na poczatku bylam w szoku, ale u nas nie bylo wiekszych
          problemow - ale moze dlatego, ze nina nie jadla/ je jeszcze niczego,
          czego nie mozna bylo latwo zastapic rzeczami dozwolonymi. Na
          sniadanie zamiast kaszki smakowej dostaje kasze jaglana na mleku z
          odrobina kleiku kukurydzianego (bo lubi i prawie wszystko zje, co
          smakuje kukurydza). Potem zupa (tu fakt, musialam sie troche
          nameczyc, bo do tej pory tylko sloiczki, a teraz sama jej gotuje i
          dodaje oliwe, mielone pestki dyni i takie tam). Na podwieczorek
          jablko + mleko do popicia, a na kolacje znowu kleik kukurydziny na
          mleku. Fakt, troche malo urozmaicona ta nasza dieta byla, ale mloda
          jakos jadla. Pewnie Twoj synek je juz wiele rzeczy i ma swoje
          przyzwyczajenia, ale wierz mi, to zajmuje kilka dni, zeby nauczyc
          sie zastepowac jedne produkty innymi - a wybor jest teraz naprawde
          spory.

          Jesli chodzi o maila gazetowego, to raczej slabo (mam go tylko do
          logowania sie), czesciej zagladam tutaj, a jak cos pilnego to pisz
          na haniutek1@yahoo.com (jesli tylko bede mogla jakos pomoc, to
          chetnie)

          smile pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka