Witam, od roku walczę z owsikami u mojego syna (i u nas)i niestety
nie udaje mi się wytępic tego świństwa. Nie wiem gdzie popełniam
bląd. Czy za słabo sprzątam, czy po prostu nie wyleczam nas z tych
owsików i one dalej sobie zyją.
Przeczytałam FAQ i wiele innym postów dotyczących owsików i przyznam
szczerze że jestem załamana. Im więcej czytam tym wiecej nasuwa się
pytań

Oto one:
1. czy preparaty do dezynfekcji MILTON spray, chusteczki lub
CHICCO spray nadają się do dezynfekcji nocnika dziecka zarażonego
owsikami? Czy chronią tylko przed bakteriami czy przed jajami
owsików tez?
2. A sedes? Skoro owsiki są chloro-odporne to czy domestos
jest niewystarczający? Czy tez należy przelewac wrzątkiem? Przecież
może pęknąć od wrzątku.
3. Jeśli należy myc zabawki to czy wystarczy je umyc ciepłą
woda z mydłem lub innym detergentem czy koniecznie trzeba przelewac
wrzątkiem?
4. A co np. z klawiatura komputera, telefonem, kartą
płatniczą, klamkami i innymi rzeczami którymi przelac się wrzatkiem
nie da? Przeciez dotykamy tylu rzeczy ze nie mam pojęcia jak się
zabrac do sprzątania, wycierania.
5. Wlewki doodbytnicze z wody z czosnkiem. Robię dziecku
wlewkę (1 ząbek czosnku na szklankę wody) po wypróżnieniu. Przez ile
dni trzeba ja stosowac? I co ile dni można powtarzac? Ja robię
wlewki dziecku -2 lata-gruszą gumową (taką do nosa). Czy 1 gruszka
to za mało? Jaką ilośc należy zaaplikowac dorosłej osobie? I czym?
Wiem ze w Vega Medica można kupic zestaw do lewatywy. Czy to są
zastawy jednorazowe czy wielokrotnego uzytku?