Dodaj do ulubionych

badanie krwi

24.06.08, 23:34
dziewczyny - byliśmy dziś z synkiem na badaniu krwi - postanowiłam
zrobić wszelkie możliwe analizy, które mogłyby pomóc w ustaleniu
ewentualnych innych przyczyn (oprócz alergii i azs) koszmarnych
świądów jakie nękają Wojtusia - poczytałam w necie o świądzie i
znalazłam takie oto badania, które powinno się zrobić aby
zdiagnozować tą dolegliwość - morfologia z rozmazem, OB, próby
wątrobowe, bilirubina całkowita, kreatynina, mocznik, hormony
tarczycy, poziom żelaza, poziom wapnia, cynk, helicobacter pylori,
poziom IgE, IgM, IgA, IgG.

Próbkę krwi synka, bedą trzymać jeszcze tydzien w laboratorium -
mogę więc zlecić dodatkowe badania - czy coś jeszcze powinnam zrobić?

Czy przed robieniem testów alergicznych z krwi należy odstawić leki
antyhistaminowe? = wydaje mi się, że nie ale pewna nie jestem.

Obserwuj wątek
    • arim28 Re: badanie krwi 25.06.08, 08:57
      Dziewczyny pisala jeszcze o badaniach na przeciwciala glisty
      ludzkiej.
    • mamciulka-nikulka Re: badanie krwi 25.06.08, 10:12
      Luty powiedz te badania to robisz prywatnie, czy w ramach NFZ? Jeśli
      w ramach NFZ to jaki lekarz zleca poszczególne badania, bo moja
      pediatra to nie chce mi nic zlecać tylko odsyła do alergologa,
      gastrologa itd., a tu znowu wielomiesięczne czekanie na wizytę.
      Zastanowiły mnie te badania hormonów tarczycy, ze względu na mój
      stan...
      • kruffa Re: badanie krwi 25.06.08, 10:20
        Znajdź lekarza, który pracuje w szpitalu. Jak jest taka konieczność - bierze
        dziecko na oddział i robi konieczne badania.

        Kruffa
        • kropka262 Re: badanie krwi 25.06.08, 14:01
          Luty, ile twoj Wojtus ma lat i jak sie ma jego skora? Tez mam
          Wojtusia 2 lata i akurat mam dola z powodu jego stanu. Wrocilismy w
          sobote z Francji gdzie wodami termalnymu leczylismy skore i tam bylo
          wszystko ok. Wyszlam z nim w niedziele na zewnatrz(mieszkamy w
          Krakowie) i w moment buzia i szyja czerwona i na dzis dzien ma sie
          fatalnie. Zmiany skorne straszne, wydrapany, buzia opuchnieta a ja
          juz nie wiem co robic bo czuje zwatpienie. Nie wiem czy cos robie
          zle, bo probowalam wszysktiego, od urodzenia dieta a on zamiast isc
          do przodu to od roku mamy pogorszenie z ktorego wyjsc nie mozemy.
          Sama chcialam zrobic mu teraz tez jakies baddania ale stwierdzilam
          ze w tym stanie lepiej sobie darowac by juz calkiem stresu nie
          zlapac. (chcialam sie troche wyzalic ze z nas taki beznadziejny
          przypadek sad )
          • kruffa Re: badanie krwi 25.06.08, 14:13
            Po prostu szkodzi mu zanieczyszczenie powietrza i ewentualnie woda z kranu.
            Miałam to samo w okresie pylenia brzozy - zanieczyszczenie powietrza potęgowało
            zmiany. My m.in z tego powodu zmieniamy miejsce zamieszkania.

            Kruffa
            • luty71 Re: badanie krwi 25.06.08, 23:42
              Mamciulka - niestety za wszystkie badania zapłaciłam z własnej
              kieszeni (około 260złsad - pediatra mogła dać skierowanie tylko na
              nieliczne i do innego laboratorium niz chciałam (znajoma poleciła mi
              miejsce gdzie pobierają krew za jednym wkłuciem i wpuszczają dziecko
              bez kolejki. Koszt hormonów tarczycy to TSH 3-cia generacja 14zł,
              FT4 15zł, FT3 15zł.

              Kropka - nasz Wojtuś ma 4,5 lat - od 2 miesiąca życia zmagamy się z
              alergią, azsem, dieta eliminacyjną itd.- mamy wzloty i upadki - od
              2005 roku więcej upadków, po drodze historia z glista ludzką - na
              dzien dzisiejszy mamy mega pogorszenie, które zaczęło się 28 maja
              wyjazdem w góry - po wyjściu z samochodu Wojtuś w mgnieniu oka
              zrobił sie purpurowy plus pokrzywki plus świąd - później skóra
              wyschła i popękała i złuszcza się - uczulenie faluje raz blednie a
              za moment wszystk w ogniu i darcie do żywego mięsa plus chyba
              zapalenie stawów kolanowych, bo są momenty kiedy syn nie chodzi -
              najpierw myślelismy że to od wydrapanej i suchej skóry ale kiedy po
              2 godzinach od zażycia sterydu (przepisanego przez alergologa)
              dziecko cudownie zaczęło chodzić, pani dr stwierdziła, że możliwe że
              to były stawy. Diagnoza alergologa to prawdopodobnie masywne
              uczulenie na pyłki traw i innych chwastów, które ponoc w tym roku
              dają wyjątkowo czadu - oprócz sterydu (Encorton) dostaliśmy
              Ketotifen na noc, Aerius na dzien, singulair 4 na noc i doraźnie
              Atarax - niestety po odstawieniu sterydu w jeden dzien było tak samo
              źle jak przed sterydem plus uczulenie na chemię w syropach - teraz
              mam spróbować tabletki. DZisiaj odebrałam wyniki - właściwie w
              normie - troszkę podwyższony AST i jeden z hormonów tarczycy,
              troszeczkę zaniżona hemoglobina - jedyne bardziej przekroczone to
              IgE - 733,8 (przy normie 60) i eozynofile 13% - patrząc jednak na
              stan dziecka trudno się dziwić. Lekarz, który pierwszy widział
              wyniki zwrócil znowu uwagę na ewentualne pasożyty - jesteśmy już
              wszyscy po Zentelu i odpukać Wojtuś nie drapie sie już 8 godzin, ale
              czy to dzięki Zentelowi to nie wiem.
              Piszesz, że jesteś z Krakowa - my jeździmy do świetnej pani doktor
              do Krakowa właśnie (z Katowic) na terapię biorezonansu - jeśli
              chcesz wiedzieć coś wiecej to napisze na priva. Mam też namiary ba
              homeopatę krakowskiego, który wyciągnął znajomą mojej kuzynki z
              bardzo ciężkiej postaci azs. Uściski dla Wojtusiasmile
              • sigvaris Re: badanie krwi 26.06.08, 01:16
                Luty, przebadaj Wojtka na boleriozę. Kiedyś napiszę Ci dlaczego to pisze.
                Natychmiast bolerioza. Te stawy mnie natchnęły. I poprawa po Zentelu znów chwilowa.
                Proszę Cię szukaj miejsca do zbadania tej przyczyny i to pilnie.
                Ja oczywiście polecam Elę z VM, ale dla Was to za daleko.
                Szukaj gdzieś u Was i to pilnie.

                Przy boleriozie łatwiej łapie się pasożyty. I to każde jak lecą.
                To może być klucz i do tej glisty i innych problemów.
                Zajrzę na ten wątek jutro. Napisz mi, co ustaliłaś w celu wykluczenia boleriozy!
                Proszę.
                Nie piszę, ale ciągle się uczę.
                Mam nadzieję, że w jakimś celu. Może dla Wojtanka.
                • sigvaris Re: badanie krwi 26.06.08, 01:30
                  Już nie odwlekaj ..Błagam Cię wyklucz boleriozę i inne choroby powodowane przez
                  kleszcze..
                  Wiem, że ja znów o pasożytach.
                  Zrób to, ale nie tylko konwencjonalnie.
                  Jeśli pójdziesz drogą niekonwencjonalną - szukaj także stanu zapalnego opon
                  mózgowych.
                  Tylko się nie bój i nie wystrasz. To etap do celu, oby.
                  Będzie dobrze.
                  Tylko szybko zrób badania. Zaufasz mi?
                  Przebadaj także siebie, tak?
                  Z autopsji piszę.
                  • luty71 Re: badanie krwi 26.06.08, 02:28
                    Zrobię tak - WSZYSTKIE Twoje rady były i są cenne. Ściskam
                    • sigvaris Re: badanie krwi 26.06.08, 23:33
                      Czekam na wiadomości po badaniach. Jakby co daj znać przez NK.
                      Luty nie odkładaj tych badań. Wiem, że są wakacje. Bierz Wojtanka i sprawdź
                      boleriozę/kleszcze.
                      To może być też wyjaśnienie zdrowej córki i chorego syna.
                      To może być naprawdę ważnym tropem w poszukiwaniu przyczyn chorób Wojtka od tylu
                      lat.
                      Bardzo czekam na wyniki.
              • robkar Re: badanie krwi 26.06.08, 07:25
                syn też miał eozynofile na takim poziomie i robiliśmy badania na
                toksokarozę i mu wyszła, nie wiem moze warto zrobić, pozdrawiam i
                zycze powrotu do zdrowia
    • kropka262 Re: badanie krwi 26.06.08, 23:25
      Moj maly zaczyna wygladac troszke albo ciut lepiej, zawsze cos.
      Bandazuje go, odkazam, zaczelam dawac cropoz g. Wyrosnie.... i o
      wszystkim zapomnimy. Smiac sie bedziemy z nieprzespanych nocy (mam
      nadzieje).
      Dziekuje za namiary na lekarzy ale rodzina meza i maz jest przeciwna
      homeopatii i leczeniem energia(choc nie wiem czy na tym dokladnie
      polega biorezonans). Bylam tez u dr Zawislaka z Krakowa moze jego
      mialas na mysli(homeopata) - ale po rozmowie z mezem odpuscilam.
      Sama poki co umowilam nas na wizyte do dr Spiewaka (jego artykul byl
      ostatnio na forum wspominany), bo okazalo sie ze przyjmuje w
      Krakowie. Zastanawiam sie tylko czy warto isc do kolejnego lekarza,
      tym bardziej ze pierwsza wizyta to 250 zl a kolejne 150. Nie wiem
      czy sama cena nie swiadczy zle o tym czlowieku(ale i tak sprobuje,
      ciekawa jestem czy czegos nowego sie dowiem).
      Pozdrawiam i wytrwalosci,
      PS: czy twoj Wojtus ma rodzenstwo? zdrow,e bez alergii? My niedlugo
      planujemy rodzenstwo choc oczywiscie mam pelno obaw ale i nadzieje
      tez.
      • luty71 sigvaris 26.06.08, 23:49
        Na szczęście zamrozili krew Wojtanka pobraną we wtorek - dzisiaj
        zleciłam dodatkowe badanie na boleriozę - swoja drogą Wojtek w swoim
        krótkim życiu miał sporo kleszczy - z reguły łapie je w Beskidach,
        gdzie spędzamy prawie całe wakacje - teraz przypomniało mi się, że w
        zeszłym roku sąsiad z domostw powyżej naszego domku był w szpitalu z
        powodu boleriozy właśnie - zaraz poczytam o tej chorobie. A mój
        ojciec w maju brał antybiotyk, bo po kleszczu pojawiła mu się na
        skórze charakterystyczna czerwona obręcz.
        Toksokarozę też sprawdzę.

        Po wczorajszym Zentelu super poprawa - właściwie dzien bez dzikich
        świądów, pokrzywek i nagłych purpurowych plam - o tyle dziwne, że
        nie było typowego pogorszenia tylko zaraz poprawa.
        • sigvaris Re: sigvaris 27.06.08, 00:07
          BOLERIOZA. Skup się tylko na tym.
          Nie wiem, czy znajdziesz w necie - to co już wiem o tym diabelstwie.
          Wojtek będzie zdrowy.
          Zentel przytępia boleriozę, ale jej nie leczy...
          Szukaj w tym kierunku, jeszcze raz pls.
          • luty71 Re: sigvaris 27.06.08, 00:14
            Może dawać takie koszmarne świądy? Sigvaris masz czynną skrzynkę
            gazetową?
            • sigvaris Re: sigvaris 27.06.08, 00:22
              Mam ale nie wchodzę. Nie mam czasu. Nie mam jak pochylić się na mailami. A po
              łebkach nie mogę.
              Badaj do jasnego diaska tę boleriozę, na NK dam Ci mój nr telefonu....
              Ona nic nie daje - daje mega osłabienie organizmu - wtedy wszystko się
              przypałęta i ciągle przypałętuje....
              Gronkowce, pasożyty i co tam sobie wymyślisz...
              Dlatego w jej opisie (boleriozy) nie znajdziesz nic lub prawie nic o problemach
              Wojtanka.
              Luty, z autopsji piszę do diaska.
              Tylko wiem to od 2 msc.
              Kleszcza jednego w życiu miałam w wieku 9-11 lat.
              Ale był nosicielem.. Jak się okazało.
              Po ... prawie czterdziestu latach.
              • luty71 Re: sigvaris 27.06.08, 00:41
                Badam boleriozę - i idę na NK.
              • przeciwcialo Borelioza a nie bolerioza n/t 27.06.08, 10:09
                • luty71 Re: Borelioza a nie bolerioza n/t 27.06.08, 10:25
                  tak jest
      • luty71 kropka262 27.06.08, 00:12
        Nie wiem o którym artykule dr Śpiewaka mówisz - jeśli to ten o
        związku gronkowca z azs to znam go dobrze (w zeszłym roku
        wyszperalam go w necie) - uratował Wojtusia wtedy - zastosowałam się
        do wskazówek pana dr umieszczonych w artykule i skóra pieknie się
        wygoiła, a była taka masakRA jak teraz - niestety jak to steryd i
        antybiotyk - poprawa nie trwała długo, ale dała nam wytchnienie na
        dwa miesiące. Jeśli chodzi o wizytę,to dziewczyna mojego brata była
        u dr Śpiewaka ze swoimi problemami skórnymi - szczerze mówiąc
        rozczarowała się - zaplaciła dużo i właściwie nic nowego sie nie
        dowiedziała, dostała jakieś antybiotyki i tyle - nie znaczy to
        jednak, że i wam nie pomoże.

        Tak Wojtuś ma siostrę Zosię (2,5 lat) - z niewielką alergią -
        czasami niewielkie zaczerwienienia pod kolankami lub w zgięciach
        łokci. Po urodzeniu córeczki zupełnie inaczej sie odżywiałam niż
        przy Wojtanku - miałam już doświadczenie i wiedzę zdobytą głównie
        dzięki temu forum - przede wszystkim nie piłam w ogóle słodkiego
        mleka - przez pierwsze 3 miesiące wyrzuciłam z jadłospisu
        najsilniejsze alergeny - nie jadłam żadnych wędlin, kupnych
        słodyczy, starałam się unikać konserwantów, po upływie tych 3
        miesięcy pomalutku wprowadziłam biały ser (krajankę) i kefir -
        żadnych jogurtów owocowych czy danonków. Teraz dieta Zosieńki jest
        bardzo podobna do diety Wojtka plus biały i żółty ser i kefir -
        jedzą dużo kasz - nie jedzą kupnych słodyczy - ŻADNYCH.
        Kiedyś jedna z moich znajomych stwierdziła, że podziwia nas za
        odwagę w podjęciu decyzji o drugim dziecku (patrząc na mega problemy
        Wojtka) - absolutnie nie rozumiałam jej podejścia - pomimo
        wszystkich strasznych doświadczeń przez ktore przechodzimy nie
        wyobrażam sobie żeby Wojtuś mógł być jedynakiem - on chyba też
        niesmile)) Pozdrawiam
        • bel.canto Re: kropka262 27.06.08, 10:46
          Dziewczyny co to jest NK?? dzieki za odp smile
          • enigmatic2 Re: kropka262 27.06.08, 16:36
            Nasza Klasa wink))
            • kropka262 Re: kropka262 27.06.08, 17:02
              Ja bylam na diecie od razu po urodzeniu syna (choc nabialu i tak nie
              jem nigdy bo nie lubie) i pomimo tego w 2 mz ujawnilo sie u niego
              azs a potem bardzo silne alergie pokarmowe na jaja i nabial(ktorego
              notabene nigdy w ustach nie mial). Do roku jego zycia udawalo nam
              sie bezproblemowo - w porownaniu do dzisiejszej sytuacji - zyc z
              jego azs. Jak skonczyl rok wyjechalismy z nim nad morze i w 3 dni po
              powrocie dostal azs na calym ciele, potem jeszcze niewlasciwa
              decyzja lekarki i szczepienie MMR i w sumie dziecko ponad pol roku
              temu wygladalo tak ze mozna bylo plakac.
              Pisze to dlatego, ze lekarze przechodza do porzadku dziennego nad
              tym pogorszeniem, tweirdzac ze nie ma zadnej przyczyny, ze to
              poprostu pogorszenie(a on wygladal z tygodnia na tydzien coraz
              gorzej). Ale przeciez, tak jak i twoj syn i moj, powinni z tego
              wyrastac a nie sytuacja pogarsza sie z wiekiem.
              Mam kolezanke w pracy, ktorej coreczka(teraz 2 i pol roku) od
              urodzenia do 2 rz nie przespala nocy. Byl to tak ciezki przypadek
              azs, Ige calk w tysiacach, skala 6 na jaja, nabial ale i gluten.
              Mala miala zmiany na twarzy saczace sie, reszta ciala w strasznych,
              grubych plamach, problemy z jelitami, dwa lata w rekawiczkach bez
              przerwy. I tak odkad skonczyla 2 lata, wszystko zaczelo sie cofac
              (mam na mysli objawy skorne). Aktualnie ma jedynie malutkie zmiany
              na twarzy i jeszcze plamy na nogach ale reszta ciala jest gladziutka
              jak u niemowlaka. I ten przypadek wydaje mi sie azs bez zadnych
              dodatkowych komplikacji. Jest jak mowia lekarze - wyrasta.
              Oczywiscie bedac stale na diecie.
              A u mojego Wojtka. Dieta caly czas bez zmian a nagle straszne
              zaostrzenie choroby, trwajace juz rok.
              Tak, to forum jest skarbnica wiedzy. Pisza tu o pasozytach, grzybach
              itp. Nie wierzylam ze moj syn cos z tego ma, bo zaden lekarz tego
              nigdy nie zasugerowal. Okazalo sie ze mial grzybice i owsiki
              (prawdopodonie przywiozl je znad morza). Przeleczylismy jedno i
              drugie i od lutego jest duzo lepiej(o 50%) ale wciaz fatalnie.
              Teraz piszecie o toksokarozie, chyba sama to u niego sprawdze bo a
              nuz i tu okaze sie ze cos znajdziemy. Szkoda ze lekarze nie chca
              albo nie umieja pomoc.
              Moze niedlugo opisze Wam nasz przypadek i cos zasugerujecie czego ja
              znalezc nie moge albo na to nie wpadalam. Wciaz wierze, ze zaczniemy
              isc do przodu a nie cofac sie z ta choroba - bo przeciez z azs sie
              wyrasta!
              PS: No i ciekawa jestem waszych wynikow na borelioze.
              • kropka262 Re: kropka262 27.06.08, 17:26
                Jeszcze jedno. Poczytalam o toksokarozie i naprawde sie tym tematem
                zaibteresowalam. Utworzylam watek : Jak diagnozuje sie toksokaroze?
                przeczytajcie i pomozcie mi, bo chce jutro z malym leciec na badania.
                Dzieki i caluje Was wszystkie.
              • luty71 Re: kropka262 28.06.08, 23:48
                U nas też było nagłe zaostrzenie objawów - w okolicy 2 lat
                wyglądało,że Wojtuś wyrasta z alergii - skóra piękna, powolne
                rozszerzanie diety i nagle koszmar - po 7 miesiącach leczenia
                maściami sterydowymi, lekami antyhistaminowymi i uspokajającymi plus
                głodowa dieta eliminacyjna - kierując się info z tego forum zrobiłam
                badanie kału i wyszła glista ludzka - po pierwszym odrobaczaniu
                dziecko cudownie ozdrowiało - niestety od tamtej pory (czerwiec
                2006) nie możemy wyjść na prostą i właściwie z wyjątkiem krótkich
                okresów polepszeń koszmar trwa. Teraz zrobiłam jeszcze te wszystkie
                badania z krwi - lekarz, który oglądał wyniki stwierdził (jak
                wiemy), że podwyższone eozynofile mogą wskazywać robale - pezepisał
                Zentel - Wojtek zażył 3 razy Zentel (w trzy kolejne dni) i JEST
                POPRAWA - minęły te dzikie ataki świądu trwające godzinami, te plamy
                i wysypki - owszem podrapuje się, a skórze daleko do ideału ale jest
                inaczej - niestety nie wiem na jak długo i nie wiem też co sparwia,
                że u nas ZAWSZE jest lepiej po Zentelu - nie mam pojęcia co to za
                bestia, której nie możemy zabić pomimo tak wielu odrobaczań - na
                przestrzenia dwóch lat Wojtek zażył około 15 Zenteli do tego parę
                razy Vermox i Pyrantelum, przeszliśmy kurację balsamem kapucynskim,
                Vernicadisem, nalewką z czarnego orzecha - chyba że jest tak jak
                sugeruje sigvaris - borelioza i łączące się z nią osłabinie
                organizmu albo możliwość jedna na milion Zentel będąc lekiem na
                robale u mojego synka wycisza alergię - who knows?
                • kropka262 Re: kropka262 30.06.08, 15:00
                  Wiesz, tak sobie mysle ze historie naszych Wojtkow sa naprawde
                  zblizone, tylko ze twoja trwa dwa razy dluzej. Dzis pobralismy krew
                  w kierunku toksokarozy.
                  Jedno mnie jeszcze interesuje - co u Was z candida? Mial twoj synek,
                  byl na diecie? Bo ja zaczynam myslec ze nawet to nie tylko robale
                  (byly owsiki, trzy razy Zentel i po drugiej dawce cudowne
                  uzdrowienie tylko ze na 6 dni)ale i candida, do ktorej nie podeszlam
                  jak nalezy. U nas pogorszenie zaczela sie w czerwcu tamtego roku i
                  wtedy maly tez dostal pleasniawki (mial rok). W grudniu lekarz
                  wreszcie jakis kazal zrobic badanie kalu i leczylismy candide 5
                  tygodni antybiotykami plus dieta. Na poczatku lutego (czyli po 2
                  miesiacach) byla poprawa skory o 50% (wczesniej yla makabra) a potem
                  juz raz lepiej raz gorzej. Niestety ja - glupia(mieszkamy z moimi
                  rodzicami) zaniedbalam troche sprawe i widze to dopiero teraz jak
                  czytam co mi pisala blueluna o candydzie u jej syna, ze okolo rok
                  czasu leczyli. Z roznych powodow pozwolilam mu na lizaki a
                  dziadkowie to juz nawet jakis cukierki mu ostatnio kupili i to juz
                  bylo apogeum skorne. W marcu mial tez zapalenie ucha i antybiotyk 10
                  dni. Mysle ze to wszytsko moglo spowodowac szybki nawrot mega
                  problemow skornych. Tym bardziej ze candida powoduje alergie
                  pokarmowe. Zauwazylam ze pokrzywki wojtka z ktorymi musielismy
                  jechac w strachu na pogotowie dwa razy, zawsze byly niedlugo po
                  leczeniu antybiotykiem. Raz jak mial 8 miesiecy i byl po 3 tygodnich
                  antybiotyku i ostatio po zapaleniu ucha. Wydaje sie ze to ma rece i
                  nogi. Co o tym myslisz?
                  Teraz juz zla jestem na siebie i biore sie za diete przeciwgrzybicza
                  zgodnie z radami Janusa. Zamierzam umowic sie na wizyte i jechac te
                  trzysta kilometrow, bo facet wydaje sie do rzeczy.
                  Czy wy tez leczyliscie candide? Byly efekty?
                  PS: Przepraszam za chaotycznosc, ale maly spi a ja w ciaglum
                  pospiechu ze cos trzeba robic tym bardziej ze wieczorem szans nie ma
                  bo ostanio sypia nam po polnocy.
    • arim28 Forum Borelioza 27.06.08, 23:30
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26140
      • luty71 Re: Forum Borelioza 28.06.08, 01:45
        dziękujęsmile
        • przeciwcialo Re: Forum Borelioza 28.06.08, 14:12
          W lipcowej Oliwii jest tez o boreliozie jesli temat cie interesuj.
          Kupiłam dzis gazete żeby miec co czytać na placu zabaw. Swoja
          historie opisuje kobieta a konsultuje artykuł lakarz który tez
          walczy z borelioza.
          • luty71 Re: Forum Borelioza 28.06.08, 23:15
            dziękuję Ci bardzo za informację - zakupię jutrosmile
    • kerstink Luty 30.06.08, 18:37
      Odnosnie tego co pisala Sigvaris: moglabys sie rowniez p. Eli w VM zapytac, czy
      zna kogos w twoich okolicach, ktory robi detoksykacje wdlg. Jonasza (patrz
      Joalis). Tym urzadzeniem maja sukcesy z borelioza, choc nie zawsze.
      • luty71 Re: Luty 01.07.08, 01:12
        Dzięki Kerstin za sugestię - zobaczymy jaki będzie wynik - moze
        jutro - wtedy będę mysleć co dalej. Ściskam
        • zosia97 Re: DO Sigvaris 01.07.08, 12:45
          Sigvaris czy możliwe że,się jest nosicielem boreliozy a w badaniu
          krwi nie wyjdzie?Pytam gdyż kiedyś poddałam się badaniu,które było
          bardzo podobne jak w gabinecie w VM u dr Sojka.Lekarka
          powiedziała ,mi że mam borelioze i jeśli planuję dzieci to muszę ja
          wyleczyc,bo dzieci będą miały problemy zdrowotne.Następnego dnia
          poleciałam do szpitala zakaznego i zrobiłam badania ,wynik igg i igm
          był ujemny. Dalej tego nie ciągnełam tylko olałam ,pomyślałam ze
          lekarka mi kit wciska.Teraz obecnie borykam się z alergiami i innymi
          syfami moich dzieci.
          • kerstink Re: DO Sigvaris 01.07.08, 13:26
            Nie Sigvaris ale probuje odpowiedziec.

            Nie wiem, jakie badanie dr Sojka zrobila - przypuszczam, ze cos z wahadelkiem ?
            To o czym pisalam powyzej (i co Sigvaris miala na mysli) i co robi p. Ela w VM
            jest innym badaniem. Wspolnym mianownikiem jest to, ze sa to badania z tzw.
            medycyny informacyjnej, ktora oczywiscie nie jest uznana oficjalnie, ktora
            jednak jest rozwijana na swiecie. Sa to zupelnie inne badania niz te, ktore
            proponuje medycyna konwencjonalna.
            W badaniu krwi zbadasz wytworzenie przeciwcial, nosnikiem informacji o zarazeniu
            jest tutaj krew. Informacje dostajesz, o ile te przeciwciala byly wytworzone.
            W badaniu z medycyny informacyjnej nosnikiem informacji nie jest juz krew, tylko
            sa to inne kanaly informacji. W przypadku badan u p. Eli sa to meridiany, ktore
            sie rozpatruje w medycynie chinskiej. Przekazana informacja jest tutaj duzo
            bardziej subtelna, dostajemy informacje, czy gdzies jest jakis 'zastoj' energii,
            i czym jest spowodowany.

            Nie wiem, co ci powiedziec odnosnie planowania dzieci. Musimy zdac sobie sprawe,
            ze ciagle sie czyms zarazamy, co w badaniu konwencjonalnym nie wyjdzie i o czym
            nie mamy pojecia, bo przechodzimy to bez objawow. Moze problem u ciebie sie
            rozwiazal ? Moze zrobisz drugie badanie tego typo co u dr Sojka ? Moze zapytasz
            sie jej, jak masz to wyleczyc, skoro w konwencjonalnym badaniu nic nie wyjdzie.
            Zreszta, leczenie konwencjonalne polega na dlugotrwalym podaniu antybiotykow.
            • luty71 Borelioza - wyniki 01.07.08, 23:15
              Mam wyniki badania krwi w kierunku boreliozy:

              borelioza p/c IgG/IgM
              klasa IgM: min. max.
              wynik ujemny 6,2 <16,0
              wynik wątpliwy - 16,0 22,0
              wynik dodatni - >22,0

              klasa IgG
              wynik ujemny - <16,0
              wynik wątpliwy 20,0 16,0 22,0
              wynik dodatni - >22,00

              Pani laborantka powiedziała, że wynik świadczy o tym, ze Wojtuś miał
              kontakt z boreliozą - jeśli dobrze zrozumiałam to chorował na nią?
              Jutro dzwonię do pediatry zobaczymy co powie.
              • enigmatic2 Re: Borelioza - wyniki 02.07.08, 08:30
                tu jest forum boreliozy
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26140
                może spróbuj tam pokazać wyniki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka