Dodaj do ulubionych

parę przemyśleń

25.03.09, 01:32
W związku z terapią jaką stosuję od pół roku u mojego synka -z dobrym
skutkiem stosujęsmile(link do wątku, który opisuje szczegóły
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=93080028
nasunęło mi się jeszcze parę myśli, którymi chcę się z Wami podzielić.

Tak jak napisałam źrodło ogromnych kłoptów zdrowotnych WOjtanka leży w
totalnym wychłodzeniu organizmu - zastanawiałam się skąd wziął się tak ogromny
deficyt energetyczny.
Człowiek (i inne żywe organizmy) czerpią energię z:
1.słońca - tak ważne jest wystawianie się na słoneczko zwłaszcza to wiosenne -
mój akupunkturzysta wręcz zabronił nam stosowania kremów z filtrami (wiem, że
to kontrowersyjne) - oczywiście trzeba unikać smażenia się w ostrym letnim
słońcu jednak chemiczna bariera przed słońcem zwłaszcza u alergika jest
nieporozumieniem.
Często wielu alergików ma lepszą skórę latem - to zasługa słońca właśnie,
które ładuje nasze akumulatory i zmniejsza deficyty. Z drugiej strony zimą
jest pogorszenie - brak słonka z jednej strony i duże wydatkowanie energii na
ogrzanie organizmu z drugiej
2.z magmy tj. z wnętrza ziemi - chodzenie na bosaka po rozgrzanym piasku lub
ciepłej trawie również daje nam duży zastrzyk energii
3.z powietrza - spacery po świeżym powietrzu wskazane
4.z jedzenia

To ostatnie źródło jest niezwykle ważne - to co jemy (oczywiście nie odkrywam
tutaj Ameryki) może dac nam zdrowie lub doprowadzić do choroby. W medycynie
chińskiej odpowiednia dieta jest ważniejsza niż leczenie - odpowiednia czyli w
przypadku alergii rozgrzewająca i ładująca akumulatory. Jak napisałam wyżej
nurtowało mnie pytanie jakim sposobem tak strasznie wychłodzilam Wojtusia -
kiedy przeanalizowalismy z akupunkturzystą dietę najpierw moją (kiedy karmiłam
piersią),a później synka okazało się, że nieświadomie zrobiłam wszystko, żeby
nie dostarczać mu energii.
Oto dwa główne błędy żywieniowe:
1.wieprzowina - najpierw w postaci smalcu, który po odstawieniu masła jadłam
przez 9 miesięcy karmienia piersią, później jadł go WOjtuś - plus mięso
wieprzowe, które podawałam na okrągło - wszystko inne uczulało -
akupunkturzysta powiedział,że wieprzowiną załatwiłam WOjtkowi żołądek, a słaby
żołądek to krótka droga do alergii
2.głodowa dieta eliminacyjna z odstawieniem wszystkich rozrzewających
produktów - tutaj kłania sie dieta pani Ciesielskiej - chociaż trudno jest
przełamać nasze obawy i strach przed reakcją na te cielęciny, miody, imbiry i
kardamony to właśnie jednak te produkty dają energie naszym dzieciom - ja
krążę wokół tej diety już prawie od dwóch lat (i parę razy oberwało mi się na
tym forum od ortodoksów)- jednak dopiero teraz (myślę,że to też w dużej mierze
dzięki wzmocnieniu Wojtusia akupunkturą)udaje mi się krok po kroczku
wprowadzać do diety te zakazane produkty - podaję, jak jest źle to wycofuję i
za jakiś czas znów podaję- staram się jednak,żeby w każdej potrawie dla
Wojtusia znalazły sie wszystkie pięć smaków i to w kolejności określonej przez
teorię pięciu przemian.

Z perspektywy tych pięciu lat widzę ile złego wyrządziła Wojtusiowi głodowa
dieta - dziecko nie może dobrze się rozwijać jeśli je dwa produkty na krzyż -
organizm dzieci potrzebuje niesamowite ilości energii - gdy jej podstawowe
źródło (jedzenie) jest tak marnej jakości nie może być dobrze. I jeszcze jedno
- im mniejsze dziecko zacznie byc żywione jedzeniem dajacym energię tym
łatwiej wyprowadzić je z alergii - przykładem jest 2 letni synek mojej
znajomej - parę miesiecy powolnego rozgrzewania z ograniczeniem rzeczy
wychładzających (czyli przede wszystkim wieprzowiny, kurczaków, surowizny
wszelkiej)- efekt - piękna skóra bez śladów wysypek i ustąpienie świądów. U
nas 5 lat "zaniedbań" energetycznych zrobiło swoje i wychłodzenie spowodowało
oprócz chorej skóry szereg innych dolegliwości - proces zdrowienia będzie na
pewno dłuższy.

To tyle wymądrzania sięsmile
Obserwuj wątek
    • annajulia2 Re: parę przemyśleń 25.03.09, 08:36
      Jeszcze raz dzięki za wymądrzanie się, to jest bardzo inspirujące.
    • squomage Re: parę przemyśleń 25.03.09, 08:41
      Luty wtrace 3 grosze.Nie da sie wyjsc z rozregulowania organizmu w pare dni moga
      zniknac objawy ale problem jeszcze nie jest rozwiazany.organizmowi zeby wejsc w
      pelny obieg piecioprzemianowy potrzeba calego roku czyli wszystkich cykli
      narzadow.Zeby zregenerowac sledzione ktora jest uszkodzona przy azs potrzeba
      minimum 1,5 roku nie da sie w pare dni.leczenie trwa lata potrzeba wymiany
      uszkodzonych komorek na nowe a to trwa 7-8 lat.I wreszcie organizmu nie
      rozgrzewamy bo mozna doprowadzic do ognia a to jest wysoce niebezpieczne acz
      rownowazymy potrawami neutralno-rozgrzewajacymi.To tak z punktu widzenia mojaj
      wiedzy na temat medycyny chinskiej.Bardzo madre wszystko to co napisalas.Pozdrawiam
      • annajulia2 Re: Adaś 25.03.09, 08:58
        Myślę o moim maluchu z którym nie mogę sobie poradzić i nie wiem do
        kogo pójśc po pomoc. Jak był mały leczył sie na toksoplazmoze. Od 2
        do 12 mca zycia brał leki chemiczne i zaczęły sie wtedy problemy a
        la kolki. Teraz jest dzieckiem często rozdrażnionym i sa problemy z
        jedzeniem. Nie ma wysypek, bólu brzucha albo biegunek.

        Oczywiście weszliśmy w temat robakowy i po kuracjach sa poprawy na 3
        tygodnie, a potem znowu... Podejrzewam lamblie, robilismy badaia w
        Felixie kilka razy, ale nic nie wyszlo. TO co permanentnie przeszlo
        po kuracjach robakowych to wzdęcia i smierdzące gazy.

        Jest szczuply, nie zje byle czego, a jak nie zje to jest zly.Jest
        raczej zmarzlakiem.

        Myślę teraz o jego diecie, mały nie chce jesc wszystkiego.

        Na sniadanie :

        - najchetniej by jadł kiełbaski - oczywiscie wieprzowe -oraz ketchup
        dostaje je co 2 dzień,
        - chleb z dzemem ( daje mu musy owocwe dla maluchów bez cukru )
        - nie chce jesc jajek
        - zje owsianke ( mleko ryzowe, owsianka, miod, cynamon )
        - uwielbia mleko ryzowe

        Obiady :
        - lubi rosoly, makarony
        - kotlety, mieso OK
        - z warzym gotowana fasolka, nie lubi surowek

        Podwieczorki :
        - jablka - potrafi zjesc kazda ilosc
        - orzechy
        - inne owoce
        - nie daje winogron, cytrusow

        Nie dostaje :
        - cukru
        - mleka i przetworow
        - staram sie ograniczac gluten ( robimy chleb zytni na zakwasie )

        Dziewczyny doradzcie, bo potrzebuje jakiegos kopa, motywacji, zeby
        dalej powalczyc.
        • luty71 do squomage 25.03.09, 11:31
          Mój akupunkturzysta od początku podkreśla,że nie wylecze dziecka w pare dni - na
          to trzeba czasu i to długiego i od początku podkreślał to, ze jeśli zacznę
          "pompować" energię jako pierwsze zaczna się regenerować organy wewnetrzne - to
          co z punktu widzenie właściwego funkcjonowania organizmu jest najważniejsze -
          wątroba, nerki, trzustka, żołądek itd. - skóra wyleczy sie na samym koncu i to
          najpierw w miejscach blisko ważnych narządów (najważniejsze w domu sa sparawne
          piece elewacja na końcusmile, - tam idzie dużo energii i skóra goi sie jakby przy
          okazji (plecy wygoiły sie pierwsze - blisko do kręgosłupa), potem skora na
          brzuchu ( wiadomo blisko różne ważne organy), świad siusiaczka ustąpił bardzo
          szybko - enrgia poszła do bardzo słabego pęcherza moczowego i przy okazji ustały
          świądy. Na koncu wyleczy sie skora na rękach i nogach - z punktu przeżycia
          organizmu najmniej istotne fragmenty naszego ciała - i tak rzeczywiście jest w
          przypadku Wojtusia - i jeszcze jedno najbardziej oporne na leczenie sa zgięcia w
          nadgarstku, w łokciu, w kolanach - dlaczego? - te miejsca cały czas pracują,
          zginaja się i trzeba dużo energii na samą i ich pracę - jeśli w kanałach jest
          ciągle niedobór energii - nie starcza jej na regenerację skory.

          Może źle to ujełam - dieta rozgrzewająca - wiem ma byc neutralno - regenerująca
          - myślę jednak że w przypadku wiekszości dzieci z problemami alergicznymi, które
          z reguły sa z deficytem energentycznym powolne rozgrzewanie nie doprowadzi do
          ognia - dobrze myślę?
        • luty71 Re: Adaś 25.03.09, 12:04
          Na pewno warto przeczytać książki pani Ciesielskiej.
          Jesli przeanalizujesz menu Twojego Adasia to większość rzeczy, które je
          wychładzają go - duża ilość surowych jabłek, musy owocowe, ketchup, kiełbaski,
          fasola, kotlety pewnie też wieprzowe, a rosoły na jakim mięsie - jeśli kurczak
          to silnie wychładzają.

          CZy Twój synek reaguje wysypkami i świądem lub innym uczuleniem na nowe
          jedzonko? Jeśli nie to sprawę masz łatwiejszą - odpada Ci stres wprowadzania do
          diety silnych alergenów (imbiru, cielęciny, pory itd) - zacznij powolutku gotowć
          synkowi wg przepisów pani Ani - zaczynaj i kończ dzień owsianką według przepisu
          (poszukaj w wątku squomage), rób mu na obiad duszeniny z cielęciny jak
          najczęściej i zupy - zupy odpowiednio ugotowane (patrz przepisy z książki) to
          podstawa - na początku pomysł z piecioma smakami wydaje sie absurdalny no i
          jeszcze obowiącek dodawania ich w odpowiedniej kolejności - jakaś abstrakcja -
          jednak coś w tym jest. Równocześnie ogranicz produkty wychładzające - jeśłi lubi
          jabłka to przynajmniej podawaja mu jabłaka pieczone z cynamonem, imbirem i
          miodem (i nie w dużej ilości), jeśli dżem to nie surowe musy (tak zrozumiałam)
          tylko od czasu do czasu dzem własnej roboty ale staraj się ograniczyć to co
          wychładza -przede wszystkim zero wieprzowiny, zero kurczaka, jak najmniej
          surowych owoców - z surowych warzyw jedynie cebula, czosnek i pora nie
          wychładzają. Ważne jest też odpowiednie doprawianie - w ogóle bez przypraw nie
          ma jedzenia z właściwa energią (to wszystko jest w książce)
          Ważne jest też picie - ograniczyc soki do minimum - na początku najlepiej
          odstawic w ogóle - spróbowac wprowadzic herbatkę wg przepisu pani Ciesielskiej -
          tymianek, lukrecja,imbir (sposób przyrządzenia oczywiście istotny więc trzeba
          zajrzec do książki jeśłi nie masz moge Ci podac) - przygotowac ją sobie i w
          ciągu dnia dawać dzieciątku do picia po pare łyżeczek - później kiedy sie
          przyzwyczai dawać więcej - a może polubi od razu - u nas zawsze jest ten stres
          przed uczuleniem więc dlatego tak podkreślam to "po troszku" (nasze uczulenie
          może skończyć się w szpitalu dlatego jestem taka ostrożna)

          I możesz zacząć stosowac (przynajmniej raz dziennie) kąpiele naprzemienne stóp i
          dłoni - metoda, która uodparnia i ładuje energie do kanałów.
          Bierzesz dwie miski - w jednej zimna woda, w drugiej woda mocno ciepła.
          zaczynasz od ciepłej wody:
          stopy w ciepłej wodzie 10sek.
          stopy w zimnej 2sek.
          ciepła woda 11sek.
          zimna 2sek
          ciepła 12sek
          zimna 2sek
          ciepła 13sek
          zimna 2 sek
          ciepła 14sek
          zimna 2sek
          ciepła 15sek
          zimna 2sek

          to samo robisz z dłońmi.

          metoda ta stosowana regularnie daje duże efekty (wspomaga organizmy naszych
          alergicznych dzieci) - jest też świetna kiedy przemarzniemy lub czujemy że
          dopada nas przeziębienie - zaraz michy z wodą i często udaje sie powstrzymac
          rozwój choroby
          • pacia811 Re: Adaś 25.03.09, 13:24
            na teamt diety Ciesielskiej i akupunktyru nie będę się wypowiadać,
            bo nie znam jeszcze tych spraw (zaznaczam jeszczesmile)

            ale nie wiem czy zauważyłyście jedną prawidłowość wśrod dzieci
            zgromadzonych na tym forum. większość dzieci zaczyna zdrowieć jak
            odstawia się leki chemiczne, i jak dzieci zaczynają normalnie jeść.
            i nie ważne jest co to za specjalna dieta (czy ciesielka czy
            montignca, czy przywórcenie równowagi kwasowo-zasadowej czy co tam
            jeszcze). jak można zdrowieć jedząć pięc produktów na krzyż dzień w
            dzień (to nie zarzut, bo moje dziecko swego czasu jadło tylko
            nutre)??? a odżywiając się głownie antyhistaminami i sterydami i dla
            odmiany antybiotykami???? no jak?????

            dlatego warto leczyć się jedzeniem i przyjrzeć się swojej dieciesmile
            • jagabaga92 Re: Adaś 26.03.09, 09:53
              > ale nie wiem czy zauważyłyście jedną prawidłowość wśrod dzieci
              > zgromadzonych na tym forum. większość dzieci zaczyna zdrowieć jak
              > odstawia się leki chemiczne, i jak dzieci zaczynają normalnie jeść.

              Jak wspaniale, że coraz więcej ludzi zauważa szkodliwośc leków smile POTWIERDZAM
              ją również! Sama odstawiłam dziecku wszystkie leki na początku grudnia i po
              chwilowym dośc dużym pogorszeniu i gromach rzucanych na mnie przez pediatrę i
              rodzinę, WYTRWAŁAM! Stosuję również energetyzującą metode BSM i poprawa jest
              olbrzymia. Nie wiedziałam jednak, że wieprzowina jest niewskazana oraz surowe
              warzywa i owoce sa niewskazane (zawsze myślałam, że właśnie takie powinno sie
              jeść, bo mają najwięcej witamin). Dziewczyny - jesteście BOSKIE - tak dużo sie
              można od Was dowiedzieć smile
    • mniamumniamu Re: parę przemyśleń 25.03.09, 23:38
      Czy ta dieta to z "Filozofii zdrowia" A. Ciesielskiej? Czy z jakiejś innej
      pozycji? Chciałabym poczytać...
      • luty71 Re: parę przemyśleń 28.03.09, 00:23
        Tak z "Filozofii Zdrowia" i z "Filozofii Życia"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka