Dodaj do ulubionych

Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przeczytaj

10.12.03, 21:05
Piszę ja, cudem przywrócona do jedzenia a do niedawna tak, jak część z Was,
żyjąca już tylko ziemniakiem, wieprzowiną i miłością do dziecka. Synek ma 6
miesięcy, AZS, szorstką skórę i czerwone zgięcia, odpadające uszy. Dwóch
alergologów oznajmiło: pokarmowa, nic nie jeść. Nie jadłam. I nie jadłam. I
nie jadłam. Już praktycznie nic. Zwiątpiona szukałam tu porady a znalazłam
kolejne "dobre rady", co jeszcze wyrzucić. I choć pisałam, że poprawy brak,
reakcja zawsze ta sama: to wyrzucaj dalej, potem nutramigen, a jak to nie
pomoże, to kolejne pycha - mleczko itd... ale wtedy możesz się czuć tylko
wyrodną matką no bo przecież alergika trzeba jak najdłużej na cycu itd...
Więc nie chciałam być wyrodna no i się głodziłąm Dopiero trzeci alergolog
stwierdził, że to najprawdopodobniej roztocze i że z jego praktyki wynika, że
jest tego coraz więcej - o dziwo, rzadko spotyka alergie pokarmowe na
produkty jedzone przez matkę... No i od pięciu dni zażeram się wszystkim,
dziecko jakby nie gorsze a może i lepsze... Mniam, jak smakuje jogurt po
pięciu miesiącach.. Pluję sobie tylko w brodę, że to się tak nakręcało, że
przecież to pokarmowa i tylko dieta eliminacyjna itd... Przestudiowałam
jeszcze raz cały wątek "alergiczny" - teraz wiedzę, jak bardzo
zmonopolizowany przez tę jedną obsesję. Matko kochana, zanim się zagłodzisz i
zamartwisz, sprawdź, czy faktycznie Twoja dieta ma jakikolwiek sens... Tu
wylewam swój żal do "wszystkowiedzących" Chalsi i koleżanek, z szacunkiem
odnosząc się przy okazji do ich wiedzy - nie nakręcajcie tak tego tematu,
dopuśćcie też inną możliwość poza "zielona kupa+szorstka skóra=alergia na tle
pokarmowym". Kończę i idę zjeść na Waszą cześć pizzę...
Obserwuj wątek
    • aska_f Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 10.12.03, 21:30
      Szymanek, a z jakiego jesteś miasta? Co to za wspaniały lekarz - czy on pomógł
      Ci jakoś poza tym że pozwolił jeść wszystko? Czy u synka nastąpiła jakaś
      poprawa? Bo jeśli tak to ja bym bardzo prosiła o namiary na niego...

      Pozdrawiam,
      Głodząca się Aśka smile))

      ps. smacznego - też bym chętnie zjadła pizzę... smile albo jogurt... i
      czekoladę smile))
      • szymanek4 Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 10.12.03, 21:38
        Z Olsztyna jestem. POzwolił jeść wszystko poza mlekiem krowim, czekoladą i
        orzechami. maluch dostał zyrtec, kremiki i chyba nawet się polepszyło, choć to
        dopiero piąty dzień i kremików jeszcze nie "dowieźli" smile Może i u Ciebie jest
        jakiś normalny alergolog, my szukaliśmy długo i boleśnie. 3mam za Ciebie kciuki
        • aska_f Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 10.12.03, 21:46
          To szkoda że aż z Olsztyna smile Ja nawet nie szukam na razie alergologa, mam
          wrażenie (choć dziś lekko zburzone) że moja dieta daje rezultaty. Na razie nie
          muszę małemu dawać Zyrtecu ani innych leków. Pytałam się trochę ze względu na
          siostrzenicę, dla której szukamy dobrego lekarza (dobrego - takiego co pomoże)
          już od 5 lat...
          Pozdrawiam,
    • chalsia Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 10.12.03, 22:47
      Jak najbardziej dopuszczam inne mozliwości (np. moje dziecko jest dodatkowo
      uczulone na psią sierść, proszek Jelp, materac kokosowy ale nie na roztocza czy
      proszek Lovell, jednocześnie jadłam jednak wiele więcej niż tylko ziemniaki
      mimo mocno ograniczonego jadłospisu). Bo alergia to nie jest coś, co się dzieli
      na:
      - pokarmowa,
      - wziewna,
      - kontaktowa,
      i kazda z nich o zupełnioe innych objawach. To nie są 3 różne choroby, to jest
      jedna i ta sama choroba, ale ma wiele twarzy, w dodatku często bardzo do siebie
      podobnych.

      Alergia (na cokolwiek) w pierwszej kolejności wymaga korzystania z opieki
      alergologa, a dopiero potem jest forum (jako wymiana opinii i doświadczeń).
      Miałaś to nieszczęście, że widać trafiłas na mało kompetentnych alergologów i
      współczuję Ci z tego powodu. Oby ten 3-ci (do trzech razy .... smile) był OK.
      Na forum jest wiele różnych wątków, na mnóstwo tematów, i jak się poczyta różne
      tematy, to można sobie z tego wyciagać wnioski.
      Być może niesłusznie zakładam, że jeśłi ktoś głównie interesuje sie alergią
      pokarmową, to JEDNAK również czyta inne wątki (niepokarmowe), również te
      starsze, i poszerza ogólną wiedzę o alergii. Odpowiadając w wątkach o alergii
      pokarmowej "trzymam się" tematu watku i kwestii tam poruszanych. Jak by się
      mnie ktoś pytał, bym podała na co z reguły (=najczęściej) uczulaja się ludzie i
      jakie tego moga być objawy, to podałabym dwie listy - jedną z alergenami (też
      tymi najczęstszymi, no bo uczulić się można na wszystko, włączając własny pot
      czy włosy), a drugą z potencjalnymi objawami. I do wyboru, do koloru - mozna
      sobie je dopasowywać do siebie jak się chce (aczkolwiek statystycznie pewne
      objawy częściej występują przy konkretnych alergenach).

      I niewątpliwie na odbiór całej sytuacji wpływa wiele czynników. Mogę
      autorytatywnie wypowiedzieć się tu tylko o sobie - dla mnie 10 miesięcy mocno
      ograniczonej diety było uciążliwe, ale nie było tragedią ani jakims wielkim
      problemem.

      Jedyne co mogę dodać, to - starajmy się zachować zdrowy rozsądek i umiar oraz
      nie popadać w przesadę.

      Po za wszystkim - jak u Mickiewicza - tylko po przerwie można docenić smak tak
      prostych rzeczy jak np.chleb. Piękne chwile. Pamiętam jak celebrowałam razowy
      na miodzie z masłem !!!
      Zyczę smacznego i oby pozostało tylko przy roztoczach.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
      • tamtu Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 13.12.03, 19:31
        Jestem w temacie alergii trochę nowa, ale się zgadzam z Chalsią. Trafiałam do
        róznych lekarzy, nie żałowałam pieniędzy, nikt nie potrafił mi pomóc. Dopiero
        gdy trafiłam do alergologa, który w tej chwili opiekuje sie moim dzieckiem
        usłyszałam, ze nie tylko muszę zmieć dietę, bo nie da sie stwierdzić
        jednoznaczenie jaki to rodzaj alergii. Oprócz bardzo ostrej diety, nakazała
        mycie sie tymi samymi mydłami co dziecko, wręcz zabroniła tulenia się do małej,
        gdy jestem w makijażu (rano ostatnią rzeczą przed wyjściem do pracy jest
        makijaż, a jak wracam to od razu ide do łazienki). Oczywiście wszystko w domu
        musi być prane w tych samych płynach/proszkach co ubranka małej. Do tego walka z
        roztoczami: likwidacja siedlisk, pokrowce na materace i odpowiedni odkurzacz.
        Dostałam kilka stron wskazówek, jak postępować. A wszystko dlatego, że u takiego
        malucha trudno stwierdzic jednoznacznie jaki to rodzaj alergii. Doskonale zdaję
        sobie sprawę, że to wszystko moze być (i pewnie jest) trochę na wyrost. Ale po
        tym co przeszłam, wolę zapobiegać niż potem leczyć....
    • skarolina Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 10.12.03, 22:58
      szymanek4 napisała:


      > Dopiero trzeci alergolog
      > stwierdził, że to najprawdopodobniej roztocze i że z jego praktyki wynika,
      że
      > jest tego coraz więcej - o dziwo, rzadko spotyka alergie pokarmowe na
      > produkty jedzone przez matkę... No i od pięciu dni zażeram się wszystkim,
      > dziecko jakby nie gorsze a może i lepsze...

      Wszystko pięknie, i oby było tak jak piszesz. Tylko skąd pewność, że właśnie
      TEN alergolog ma rację?? Bo z postów zrozumiałam, że pozwolił jeść wszystko i
      jednocześnie zaaplikował Zyrtec. Czyli, że to, że nie ma reakcji na to co
      jesz, być może jest spowodowane działaniem leku.
      Ja doskonale rozumiem, że po paru miesiącach diety ten, co pozwala jeść
      wszystko jest Bogiem i łaskawcą największym, ale poczekaj troszkę z peanami na
      jego cześć.

      pozdrawiam,
      skarolina
    • kaakaa Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 10.12.03, 23:33
      Szymanek,
      Tu, dobrze Ci znana, duszyczka z Warszawki (co za spotkanie!!!). Z tym
      Zyrtecem, to uważaj. Objawy alergiczne mają szanse od tego przejść ale poczytaj
      sobie o skutkach ubocznych i potraktuj to serio. Mimo wszystko, z tym
      entuzjazmem to bym nie przesadzała. Jak ten alergolog mówi, że rzadko spotyka
      alergie na produkty jedzone przez matkę to mam pewne wątpliwości co do jego
      doświadczenia... Czy próbowałaś się konsultować z dr Janukowicz z Ameryki (masz
      tam blisko). Jeśli to nie ona był którymś z tych dwóch poprzednich "chybionych"
      alergologów, to może warto spróbować, bo ma kobieta jak najlepsze opinie u
      wszystkich moich znajomych, którzy leczą u niej siebie lub swoje dzieci (a
      jest "konwencjonalna").
      Pozdrawaim,
      K.
      • skylight Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 11.12.03, 10:06
        A mnie tylko zastanawia skąd wiadomo, że to roztocza ? To, ze zaczęłaś
        normalnie jesć to chyba od razu nie oznacza, że dzidzia ma uczulenie na kurz,
        jest przecież jeszcze kilka innych alternatyw....
        Może dla pewności wybierz się na testy alergiczne - to nie szkodzi, a przy
        okazji można się czegoś dowiedzieć.
        pozdrawiam.
    • sylviakia Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 11.12.03, 10:58
      ciekawe... a ja wszędzie gdzie się da piszę o tym ze moje dziecko nie miało
      alergii pokarmowej za to reagowało na alergeny wziewne.
      kurzałam się bardzo bo pediatra sugerował odstawienie od piersi i
      przestawienie na nutramiegen. Wkurzyłąm się i przeniosłam do inngeo lekarza.
      Okazało się ze moja Asia reagowała na pyłki w momencie gdy przestało pylic
      objawy zniknęły pozostało brdzykie odparzenie pupy ( nadkaziło się toto
      grzybami i dopiero dobry dermatolog to zwalczył). Natepne objawy alegii
      pojawiały sie zgodnie z okresem pylenia... Moja pani alergolog (ta od
      dorosłych) potwierdizła zę spotyka się coraz więcej dzieci niemowlaków które
      reagują wysypkami , biegunką itp itd na alergeny wziewne (czyli neitypowo).
      Syzmanek a robiłaś testy z krwi? może warto spróbowac.? Sylwia
      • aniah.mamakrzysia Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 11.12.03, 11:05
        Napisałaś w pierwszym poście,że idziesz jeść pizze.
        A w drugim,że lekarz zakazał mleka krowiego.
        A co z mlekiem z którego robi się ciasto do pizzy,a ser?
        Pozdrawiam
        Ania-szczęśliwa,od tygodnia już nie na dieciesmile
    • aniapatryk Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 11.12.03, 11:03
      Ja takze stosuje dietę eliminacyjną. Dzięki Bogu alergolog pozwolił mi jeść
      nabiał, oprócz mleka.Mały dostaje Ketotifen. I latem było cudownie, mój mały
      jadł nawet lody czekoladowe . We wrześniu pogorszenie a w ostatnim czasie po
      szczepieniu odra-różyczka - świnka znacznie skóra sie pogorszyła. Jadł zawsze
      jablka, a w zeszłym tygodniu po zjedzeniu jabłka dostał w sekunde alergii.
      Teraz ma już rany za uszami, nogi całe w skorupie i mam wrazenie że uczula go
      juz wszystko, to co go dawniej nie uczulało. Ja nie wiem co robić i skąd taki
      stan zamiast lepiej jest gorzej. terza czytając te posty stwierdziłam że moze
      mój mały faktycznie uczula się na roztocza, na psa. Nie wiem mój alergolog niby
      dobry ale jak zobaczy małego to pewno od razu zapisze steryd. Może zrobić
      testy , mój mały ma 14 miesięcy jestem z Kielc i jestem skłonna pojechac na
      testy gdzie indziej i szukać lepszego alergologa.
      Nie wiem czy ząbkowanie ma wpływ na objawy alergii, mojemu małemu wychodza 3.
      Czy uwazacie że nalezy zrobić testy?
      Ania


















      • mibiana Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 11.12.03, 15:00
        A może Twój Mały ni ejest uczulony na roztocza, ale pogorszenie stanu skóry to
        reakcja układu immunologicznego na ostatnie szczepienie? Jenda z teorii mówi,
        że alergia to efekt "rozchwiania" układu immunologicznego - pokarmy traktuje
        jako wrogów (tak jak chorobotorcze bakterie albo wirusy). Nasz homeopata
        twierdzi, że jedną z przycyzn powstawania alergii u dzieci jest zbyt
        przeładowany kalendarz szczepień. Organizm ni ema szans na odreagowanie a tu
        następna dawka. Alergie często pojawiają się w 3-4 miesiącu właśnie po serii
        szczepień. Lekarze twierdzą, że szczepionka skojarzona odra,świnka i różyczka
        jest bezpieczna i te trzy choroby nie wpływają żle na siebie (zapomniałam jak
        to się fachowo określa) ale w naturze zachorowanie jednocześnie na te trzy
        choroby jest prawie zerowe i ten biedy układ immunologiczny "głupieje" jak
        dostanie taką szcepionkę. Ja sowją Pysię zaszczepiłam tylko na odrę.
        Szczepionka przeciw różyczke nie wystarcza na całe życie i tak powinna zostać
        powtórzona jak Pysia dorośnie i będzie w wieku, kiedy różyczka ze względu na
        ewentualną ciąże może byc niebezpieczna. Różyczka dla małej dziewczynki ni
        ejest niebezpieczna. Ciągle nie zaszczepiłam Pysi na świnkę i może ro zrobie
        jak będzie w wieku szkolnym.
        Nie twierdzę, że w Twoim przypadku szczepionka na pewno spowodowała pogorszenie
        stanu skóry i reakcję alergiczną na jabłka, ale kto wie? Twój przypadek
        idealnie pasuje do teorii mojego homeopaty.
        Moja Pysia też nie może jeść jeść jabłek i jeszcze marchwi oraz ryżu i
        kukurydzy.
    • danwik Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 11.12.03, 11:13
      Witam ! Ja również dopiero za trzecim razem trafiłam do alergologa, który wg
      mnie jest najlepszy. Pierwsza alergolog widząc stan skóry mojej córeczki (po 3
      tygodniach "nic niejedzenia") kazała odstawić małą od "cyca" i wprowadzić
      Nutramigen - tłumacząc, że tj tak jakbym TRUŁA WŁASNE DZIECKO (karmiąc
      piersią!) i jeśli nie przejdę na Nutramigen to zanim córeczka skończy rok
      będzie "świszczeć" (czyli astma pewna!) - to są słowa SPECJALISTY - ALERGOLOGA
      (zresztą baaardzo chwalonego w okolicy). Z płaczem wyszłam od tej lekarki i ...
      w te pędy poszłam do innego lekarza- alergologa i na dodatek do dermatologa. I
      co ? Zarówno jedna i druga - stwierdziły, że najgorsze co mogłabym zrobić
      to ... odstawić małą !!! Pani alergolog (teraz już Nasza pani alergolog)
      powoli kazała mi wprowadzać do swojej diety poszczególne składniki. Oczywiście
      jednocześnie nastąpiła zmiana proszku, kosmetyków itp. Ja teraz jem w zasadzie
      wszystko,a malutka ma niespełna 11 m-cy i stopniowo wprowadzam jej
      nowe "jedzonko". Jak na razie (odpukać!) stan skóry jest zadowalający. Do dnia
      dzisiejszego (oprócz małego katarku w zeszłym tygodniu) nie chorowała (ASTMY
      nie ma!). Co prawda nie wiem dokładnie i na 100% co uczula moje dziecko, ale na
      pewno "głodówka mamy" nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem (dla obojga).
      Niestety alergia to taka choroba, którą bardzo ciężko jednoznacznie
      zdiagnozować i nawet testy (u maluszków do 2-3 roku życia) nie dadzą 100%
      pewności. Do każdego dziecka trzeba podejść indywidualnie i próbować,
      próbować ... próbować i jeszcze raz próbować ... Wytrwałości i cierpliwości w
      tej "nierównej walce" z alergiami!!! Pzdr. agnieszka
    • bulbulkowa_mama Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 11.12.03, 13:03
      Mam nadzieję, że trafiłaś tym razem na dobrego alergologa i nie będziesz
      żałowała swojej decyzji. Nie chcę mówić złowróżbnie, bo sama jestem w takiej
      samej sytuacji jak ty kilka dni temu, ale jak sobie pomyślę, że mogłabym jeść
      praktycznie wszystko, bo lekarz tak powiedział, to nie wiem... nie
      zdecydowałabym się.

      Na jakiej podstawie lekarz stwierdził alergię na roztocza? Bardzo bym chciała
      wiedzieć. A jeśli się myli (tfu tfu!), to cały okres twojego poświęcenia na
      darmo! Moja lekarka mówi, że najczęciej u takich maluszków występuje alergia
      pokarmowa. I bądź tu mądrym! Sama mam rozterki i niedługo pójdę do innego
      lekarza.

      Powodzenia!
      Pozdrawiam
      Kasia
      • zosia888 Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 12.12.03, 11:16
        Mam bardzo podobna sytuacje co aktorka postu (szymanek4). Pomimo stosowania przez mnie diety przez
        dlugi okres czasu nie bylo zadnej poprawy. Pytalam nawet co dalej w watku "co jesli dieta eliminacyjna nie
        pomaga". Przestudiowalam jeszcze raz moje menu, ale w dalszym ciagu niczego nie moge sie doszukac.
        Podejrzewam wiec alergie na cos innego, aczkolwiek nie wykluczam, ze moze to byc rowniez alergia
        pokarmowa. Sen z powiek spedza mi zielona kupka, wszyscy mowia, ze to oznacza, ze jest to jednak alergia
        pokarmowa. Przeszlam nawet na moment (tydzien) na nutramigen. Kupki sie zmienily (staly sie gliniaste,
        zarowno w wygladzie jak i w konsystencji), ale poprawy skory nie bylo. Jesli juz mialabym sie dopatrywac
        jakis zmian to raczej na gorsze. Powrocilam wiec do piersi, nadal oczywiscie jestem na diecie.
        I kolo sie zamyka. Nie wiadomo gdzie szukac przyczyny. Dodatkowo oczywiscie wyeliminowalam
        z otoczenia wszystko co ewentualnie mogloby go uczulac. Nadal nic.
        Mam wiec prosbe do Szymanek4, czy moglabys mi podac namiary na tego lekarza?
        Jesli nie mozesz na forum podaje Ci moj adres (zosia88@wp.pl).
        Jesli mozesz napisac cos wiecej na ten temat bylabym wdzieczna.
        Czy robilas moze testy?
        Pozdrawiam i prosze napisz.
    • bazylea1 Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 13.12.03, 11:27
      miałam też taki post napisać... też jestem ofiarą diety eliminacyjnej, na
      szczęście szybko oprzytomniałam. lekarze każą matce karmiącej żywić sie
      powietrzem, ciekawe skąd ma brać siły na opiekę nad dzieckiem i produkcję
      mleka... nawet jeśli dziecko faktycznie ma alergię na nabiał to nie oznacza że
      nie wolno jeść np pomidorów i ryb. nie wystarczy powiedzieć proszę nei jeść
      tego czy tamtego, trzeba też wskazać co taka matka ma jeść. a przede wszystkim
      w 90% taka dieta jest niepotrzebna. wiele maluchów ma problemy skórne ze
      względu na neidojrzałość skóry, wpływ hormownów matki, klimatu... zielona
      kupka też nie oznacza niczego złego. moje dziecko robiło tylko zielone jak
      było na samym cycu, dopiero jak zaczęłam mu dawać mleko modyfikowane (zwykłe,
      od krowy!) to zrobiły się żółte... jest całkowicie zdrowe, je wszystko i nie
      ma kompletnie zadnej alergii.

      w okresie męczarni dietowej czytałam to forum i ryczałam, to jest po prostu
      szkodliwe forum, pomyślcie ile kobiet niepotrzebnie zrezygnowało z karmienia
      piersią bo nie mogło wytrzymać takiej diety, one nie piszą, tylko te heroiczne
      które nic nie jedzą przez 2 lata i karmią... czy nie sądzicie że lepsze jest
      dla dziecka dłuższe karmienie piersią przez mamę która je wszystko a nie picie
      (niepotrzebne) nutramigenu? ja tez byłam bliska rezygnacji a okazało się że
      niepotrzebnie się głodziłam bo miałam rozum iść do alergologa a nie uwierzyć
      położnej która mówiła że jak dziecko rusza nogami to je brzuch boli i trzeba
      odstawić nabiał (!!!) albo wszystkowiedzącym mamom z forum które twierdzą że
      odrobina szorstkiej skóry oznacza na pewno alergię na wszystko i trzeba jeść
      tylko ziemniaki.

      już minęło sporo czasu ale wciąż jestem wściekła jak o tym myślę i krew mnie
      zalewa jak słyszę że kolejne matki są doprowadzane do rozpaczy przez
      niedouczonych lekarzy, położne i inne matki-cierpiętnice z własnego wyboru!!!
      • chalsia Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 13.12.03, 12:41
        To możesz mieć w takim razie pretensje tylko do siebie, ze nie poszłaś do
        alergologa na początku (najlepiej do 2 w celu weryfikacji opinii, co każda
        matka przy podejrzeniu alergii powinna uczynić, zwłaszcza jeśli rodzice są
        alergikami), skoro okazało się, że Twoje dziecko alergii NIE MA.
        Moje ma - na mleko krowie, kozie, kurze jaja, kurczaka, soję, gluten, mączkę
        chleba świętojańskiego, guar, pieprz, pomidory, czekoladę, kakao, drożdże,
        kokos (również kontaktową), proszek Jelp, psią sierść i chyba teraz dochodzą
        roztocza (nie mam jeszcze 100% pewności).

        Zgadzam się z Tobą całkowicie co do niedouczonych lekarzy - to granda, jednak
        jeśli matka słucha się w sprawach żywienia i alergii połoznej, to też może mieć
        pretensje raczej do siebie. To tak jakbym poszła z bólem zęba do internisty
        albo ginekologa.

        Forum służy wymianie doświadczeń, a w życiu trzeba zachowywać zdrowy rozsądek.
        Najłatwiej jest winić wszystkich i wszystko dookoła.

        Ciepiętnicą nie jestem, dieta była moim świadomym wyborem, zrozpaczona tym nie
        byłam ani nie było to aż tak tragiczne i potworne doświadczenie (nawet
        pozytywne, bo nauczyło mnie wiele różnych rzeczy - o sobie, o życiu,
        priorytetach, uczuciach; jak również pięknie schudłam). Karmiłam dziecko
        piersią przez rok, mam teraz satysfakcję, ze mały ma się OK (mimo alergii), i
        wiem co może a czego nie może jeść.

        Pozdrawiam,
        Chalsia
    • tamtu Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 13.12.03, 16:53
      Ja bym nie była w takiej euforii. Rozmawiałam z pediatrą, która przy trzecim
      dziecku wreszcie myślała, że to jedyne nie będzie alergikiem, bo stosowała
      dietę, powolutku wprowadzła pokarmy i było ok. I co? W 8 miesiacu zaczęła się
      polka sad(((.
      Moja przyjaciółka ma podobną historię. Do 9 miesiąca było wszystko ok. Zaczęla
      soę wysypka, kupy z krwią etc. Teraz jej mały ma prawie 4 lata i od niedawna
      może jeść masło. Reszty nabiału niestety nie. Alergia na kakao, cytrusy i miód
      trwa nadal. Teraz dziewczyna pluje sobie w brodę sad((.
    • nata76 Obłudnice jedne!!!! 13.12.03, 19:02
      Szymanek,sama popadasz w skrajnośc ,więc się od Chalsi i innych nie czepiaj.
      (m.in.mnie)Twój post na razie pełen euforii,ale i sprzecznośći,jak to
      poprzedniczka zauważyła.I sobie może najpierw sama poukładaj wszystko ,a
      następnie krytykuj.Po pierwsze,jeśli Twoje dziecko ma AZS,to nie jest równe
      alergii.AZS jest złożonym zespołem,jecho etiologia nadal nie została
      poznana.Zakwalifikoane zostało do chorób alergicznych,gdyż m.in.jednym, z
      czynników jest nadprodukcja przeciwciał IGE,a także charakterystyczne niedobory
      immunologiczne.Niestety często lekarze szafuja nawzą i widzą AZS,tam gdzie go
      nie ma.AZS ma szereg kryteriów(mniejszych i większych wg Hanfina i Rajki),a
      nietolerancja pokarmowa jest tylko jednym z kryterów mniejszych.
      miej do siebie pretensje,ze nic nie jadłaś.Zamiast się użalać nad sobą,to
      mogłaś sobie poczytać w fachowej literaturze o problemie.Specjalnie tak Ci
      dopiekłam,bo pewnie nie masz 1/10 wiedzy,co Chalsia i niejedna z nas, a się
      wymądrzasz.To Ty,i te które Cię w tym wątku popireają,zrobiłyście z siebie
      męczennice,bo dla większości z nas był to świadomy wybór,oparty na OBSERWACJACH.
      Poza tym,co to za terapia:,mozna jeść wszystko,ale dawać Zyrteć,to tak,jakbym
      stwierdziła,że mam wyleczony bolący ząb,bo zażyłam 10 ibufenów.
      Więc spasuj z tą krytyką.Zawsze trzeba szukać swojej prawdy.pozdrawiam,nata
      Ale mnie wyprowadziłaś z róenowagi.
      • szymanek4 Powiało komunizmem... 13.12.03, 20:04
        tak silna jesy Twa wiara w jedynie prawdziwą i nienaruszalną rację; zabrakło
        mi tylko "towarzyszko"... więc odpowiadam całkiem spokojnie:
        Szymanek,sama popadasz w skrajnośc ,więc się od Chalsi i innych nie czepiaj.
        > (m.in.mnie)Twój post na razie pełen euforii,ale i sprzecznośći,jak to
        > poprzedniczka zauważyła. Podejrzewam, że chodzi o to mleko, co to mam
        odstawić, a jest w pizzy. Tu znowu Wasze podejście: wypiję łyżkę, dziecko mi
        umrze. Jeżeli dziecko nie jest uczulone ( a coraz bardziej utwierdzam się w tym
        przekonaniu, to nie umrze) - miałam wyrzucić surowe, przetwory mi wolno.
        >Po pierwsze,jeśli Twoje dziecko ma AZS,to nie jest równe
        > alergii.[...] >Specjalnie tak Ci
        > dopiekłam,bo pewnie nie masz 1/10 wiedzy,co Chalsia i niejedna z nas, a się
        > wymądrzasz.< Tu tylko cichutko chciałam dodać, żebyś przeczytała cały
        wątek "dieta matki karmiącej", co każecie zrobić każdej początkującej, jeszcze
        nie męczennicy, traktując to jak Biblię - a tam Chalsie pisze: AZS= alergia. Ja
        tylko cytuję tych, co mają 10-krotnie większą wiedzę ode mnie...
        To Ty,i te które Cię w tym wątku popireają,zrobiłyście z siebie
        > męczennice,bo dla większości z nas był to świadomy wybór,oparty na
        OBSERWACJACH
        > .
        Oczywiście, tylko, że mija mi się z celem obserwowanie dwa miesiące i
        chudnięcie do krytycznego - prawie anorektycznego stanu (tak było u mnie), choć
        jadłam masę ziemniaków i wieprzowiny - no i karmienie dziecka, nie oszukujmy
        się, mniej wartościowym mlekiem w momencie, gdy po wprowadzeniu normalnej,
        pełnej diety, dziecku nic nie jest. Zyrtec nie zaciemnił mi sytuacji, uwierzcie
        wszystkie oburzone, że truję dziecko, bo zaczęłam go wprowadzać po czterech
        dniach, a poprawa nastąpiła wcześniej - już po Ojlatum i maści z apteki.
        Oczywiście, moja wiedza nie równa się Twojej, ale Zyrtec, według najnowszych
        badań, raczej mało szkodzi, natomiast może pomóc wyjść z alergii. Natomiast
        stosowanie przez część z Was Elidel (o ile dobrze pamiętam nazwę) może mieć
        poważne konsekwencje - o tym też może warto wiedzieć...
        Umówmy się, że każda z nas nadal będzie szukać swojej prawdy. Pozdrawiam i idę
        na pizzę... albo na jogurcik...hmmm.....pychota...

        • chalsia Re: Powiało komunizmem... 13.12.03, 22:49
          Szymanek,
          Z alergii się nie wychodzi niestety (wedle aktualnej mojej wiedzy). Alergię się
          ma albo nie. Taki układ zero-jedynkowy. A nawet jak się jej nie ma, to może się
          pojawić (np. jak u mnie w wieku dwudziestukilku lat).
          Jak doczytasz post Naty to zauważysz, ze napisała, iż AZS zalicza się do
          schorzeń alergicznych. Moje stwierdzenie, że alergia = AZS, to skrót myślowy,
          by nie wchodzić w wielce naukowe wywody.
          Pozdrawiam,
          Chalsia
          • szymanek4 Re: Powiało komunizmem... 14.12.03, 09:06
            Chalsiu!
            Wiem, że się nie wyrasta, mam jednak nadzieję na szybkie "uśpienie" choroby i
            cichutko marzy mi się, że nie wróci. Dziękuję za Twoją fachowość, bo faktycznie
            jesteś spec. Nakręciło się to wszystko pewnie z wielu przyczyn, a przede
            wszystkim z tej, że kochamy te dziecki strasznie i tak się o nie boimy...
    • waga10 Olsztyn 13.12.03, 19:06
      Ja też jestem z Olsztyna. Też walczę z alergią dziecka. Dlatego, jeśli możesz
      oczywiście, proszę podaj mi nazwisko Twego alergologa. Może i nam pomoże...
      Dzięki. Możesz mi odpowiedzieć na skrzynkę jeśli wolisz.
    • nata76 Re: przepraszam za głupi podtemat 13.12.03, 20:17
      Przeprasazam za ten podtemat moj porzedni,ale mnie Szymanek z równowagi
      wytrąciłaś.
      Myślę,że niezbyt uważnie czytasz posty i jesteś zbyt pochopna w swoich
      osądach.na skrajność odpowiedziłas skrajnością.
      mam nadzieję,że Twojemu dziecku bedzie lepiej.Moze poźniej zechcesz poradzic
      nam,mamom,które borykają się z AZS naszych dzieci,jak przezwyciężyliscie
      chorobę.jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam uczestniczkidyskusji,nata
      • szymanek4 Re: przepraszam za głupi podtemat 14.12.03, 09:03
        zawziętość jest po obu stronach, tak potrafią walczyć chyba tylko matki...
        Twoja zawziętość bierze się z tego chyba, że jesteś pewna, że się nie mylisz i
        masz rację. Moja - z nadziei, że może tym razem nie masz...Zakopmy topór
        wojenny i poczekajmy, co czas pokaże
        • kejt130 Z dietą czy bez -fajnie pogadać jest 14.12.03, 13:07
          Cieszę się że możemy się podzielić swoimi doświadczeniami. Każda matka która
          stosuje dietę czy nie chce się utwierdzić w przekonaniu, ze robi dobrze.
          Ja byłam na diecie ale musiałam zaprzestać karmienia ze wzklędu na powtarzające
          się zapalenia piersi, nie będę wnikać w szczegóły ale nie było innego wyjścia.
          Do diety można się przyzwyczaić nie jest to jakaś tragedia. Moja mała jest
          teraz na bebilonie i zobaczymy co będzie dalej. Patrząc z perspektywy czasu
          cieszę się, że karmiłam piersią , czy to dało jakieś rezultaty?Mała pięknie
          przybierała na wadze.
          Wczoraj zjadłam po 8 miesiącach mój ulubiony sernik ale nie smakował mi już tak
          jak kiedyś, myślałam że będę teraz upajać się jedzeniem
          wszystkich "zabronionych"potraw.Niestety nie. Pojechałam na zakupy i z
          przyzwyczajenia nie weszłam nawet na dział z nabiałem.
          Pozdrawiam wszystkie mamy
          Kasia
    • antonina_74 Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 15.12.03, 01:08
      Dzieki szymanku, przywracasz mi wiarę w życie wink Ja ostatnio od 3 tygodni
      tylko na indyku chlebku i marchwi, poprawy brak! tydzien temu stwierdzilam w
      cholere z tym wszystkim i zjadlam ciastko z czekolada. Nic. Kanapke z serem.
      Dalej nic. Od tygodnia czekam na nowe krosty u Zośki z potwornymi wyrzutami
      sumienia i obiecuję sobie że już nigdy nawet jogurtu, a w chwili zwątpienia
      planuję natychmiastow przestawienie dziecka na butelkę... a tu BUM i czytam
      Twój post.
      Pisz szybciutko co to za alergolog-cudotwórca i czy w warszawie?
      Antonina
      • ewitka610 Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 18.12.03, 22:28
        Panie Janeczku, mam jeść?!

        Kurcze, jedni lekarze mówią jeść, inni żeby nie jeść. Wy też macie podzielone
        zdania. Mi ta dieta absolutnie nie przeszkadza, tylko faktycznie martwi mnie
        (oprócz wysypki oczywiście) czy nie pozbawiam mojego dziecka ważnych
        składników. Chciałabym karmić piersią jak najdłużej, z dietą czy bez niej, ale
        z drugiej strony, jeśli uczula go faktycznie coś co jem i doprowadzę do jakiejś
        astmy, czy innego dziadostwa? Błędne koło. Mimo wszystko dobrze, że tu
        jesteście zwolenniczki i przeciwniczki diet.

        Przepraszam za ten nie wnoszący nic do dyskusji wywód i pozdrawiam
        Ewa
    • kaaax Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 24.12.03, 00:55
      Przeczytałam wszytkie posty i muszę Wam powiedzieć, że u mnie było inaczej.
      Spodziewałam się, że córka będzie miała alergię już jak byłam w ciąży, ponieważ
      jej biologiczny ojciec miał. Urodziła się, a tu niespodzianka - nic. Ale moja
      radość nie trwała długo. Karmiłam piersią krótko (pół roku) ponieważ chodziłam
      do szkoły i mała po prostu nie chciała ciągnąć cycka, mleko się skończyło. I
      wtedy dopiero, jak zaczęłam dawać mleko dla niemowląt wyszło, że coś jest nie w
      porządku. Na początku powiedziano mi, że to nietolerancja mleka i lekarz
      przepisał Prosbee (chyba tak to się pisze, nie pamiętam, bo było to 10 lat
      temu). Byłam przez ten czas u ok. 8 alergologów (i nie mogę powiedzieć,aby
      któryś z nich był naprawdę dobry), ok.10 dermatologów (z czego każdy mówił coś
      innego, a połowa kazała iść od razu do alergologa). Poza tym 10 lat temu
      alergia nie była jeszcze tak powszechna jak teraz i niewielu lekarzy tak
      naprawdę wiedziało co robić. Córka brała Zyrtec, ale tyła od niego, więc
      zmieniono. Brała przeróżne leki antyhistaminowe, ale jedyny, który w chwili
      obecnej ją nie uczula to Rotadyna. Moja Ania ma AZS, i uwierzcie, dla niej to
      koszmar. Uczulona jest prawie na wszystko, ma alergię pokarmową, wziewną i
      kontaktową. Ale mniej więcej jak była w 2 klasie podstawówki okazało sie, że
      odpada uczulenie na mleko krowie -że to była tylko skaza białokw. I całe
      szczęście, bo Ona ma nprawdę ograniczony jadłospis. Wielu rzeczy też nie wolno
      jej robić. Musiałam np: założyć filtry w łazience, ponieważ jest uczulona m.in.
      na chlor, nie może też chodzić na basen; kupuję lub przywożę (jak ktoś pomoże,
      bo nie mam samochodu) wodę mineralną lub oligoceńską; w ogóle nie używam wody z
      kranu (filtry mam założone również na pralkę); na wfie w szkole ćwiczy w
      długich leginsach bo ma uczulenie na kurz; jedno co mnie zdziwiło to, że nie
      jest uczulona na sierść psów, ale sierśc kotów, koni, gryzoni, pierze, wełna
      już ją uczulają, nie może też przebywać w towarzystwie psów długo- lub
      miekkowłosych bo w nich zatrzymuje się kurz i to też uczula. Szczerze pisząc, z
      mojego doświadczenia wynika, że alergia pokarmowa to najmniejszy problem, bo
      wszystkie alergeny można wyeliminować, natomiast alergie wziewne i kontaktowe
      sa najbardziej uciążliwe. Jak moja córka była mała, to np: w nocy, siadał przy
      niej i cały czas pilnowałam, żeby sie nie drapała, bo jeśli nie przypilnowałam
      to miała aż rany. To było straszne. Rano wstawałam niewyspana, i tak było przez
      pięć pierwszych lat. Teraz jest coraz lepiej i mam też nadzieję, że jak zacznie
      dorastać to się trochę poprawi.

      I jeśli któraś mama jest ciekawa to moje Słoneczko jest uczulone na:
      pokarmowe: orzechy (w tym kakao), cytrusy, arbuzy, drobnopestkowe (np:
      truskawki, ogórki, pomidory,owoce leśne,porzeczki itp), przenica (jemy tylko
      chleb żytni na zakwasie), wszystkie barwniki i konserwanty (w ogóle nie kupuję
      np: koncentratów, kiśli,budyniów, różnych cókierków i ciastek - wszystko robię
      sama, z naturalnych składników), wieprzowinę, baraninę, ryby słodkowodne (jemy
      wołowinę, drób i ryby morkie), grzyby; poza tym jest uczulona na składniki
      leków i to jest największy problem, ponieważ po każdej chorobie, kiedy musi
      wziąść jakis mocniejszy lek ma okropne pogorszenie stanu skóry (mamy kilka
      sprawdzonych i tylko te jej daje)
      kontaktowe i wziewne: sierś kotów, koni, gryzoni, pierze, wełna, roztocza,
      grzyby, pyłki prawie wszystkich roslin (w domu nie mamy nawet jednego
      prawdziwego kwiatka, a jak ktoś przynosi w prezencie to zaraz po wyjściu gościa
      musimy się roślinek pozbyć)
      no i na koniec... niebezpieczne są również (w przypadku mojej Andzi): farby
      (uzywa rękawiczek), plastelina (robimy masę solną lub kupuję miękką glinę dla
      dzieci); remont w mieszkaniu mogę robić tylko wtedy, gdy zawiozę córkę
      przynajmniej na miesiąc do babci, a jak jest remont w szkole lub w bloku to
      ona, niestety, tez reaguje alergicznie (denerwuje ją nawet sam zapach).
      Ale się rozpisałam. A to jeszcze nie wszystko. Chcę dodać, że to napisane
      wygląda tragicznie, ale można nauczyć się z tym życ. My mamy za sobą 10 lat
      doświadczeń w tej dziedzinie, a czasem jak wyjeżdżamy na wakacje i Ania się
      rozchoruje i trzeba iść do lekarza to aż mnie szlag trafia jakie niektórzy
      lekarze mają pojęcię o alergi czy azs - zerowe, ja wiem więcej niż oni.
      Moja córka jest pod opieką internisty (starszy pan, którego wnuczki teżmają
      alergi i on uczestniczy we wszystkich konferencjach itp. na ten temat, wyjeżdża
      nawet czasem za granicę aby dowiedzieć się o nowych metodach lub lekach, więc
      mam do niego większe zaufanie nawet niż do alergologa), alergologa (niedawno
      znalazłyśmy nową panią - zobaczymy, to już 9 lekarz) i dermatologa (to już 11
      pani - ale jak na razie zaproponowane przez maści i kremy pomagają).
      To na razie tyle, jeśli ktoś chce o cośmoże zapytać to napewno się tu jeszcze
      pojawię.
      Pozdrawiam.
      • kaaax Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 24.12.03, 01:00
        kaaax napisała:
        > przenica
        przepraszam,zauważyłam ten błąd jużpo dodaniu postu
      • kaaax Re: Matko! Zanim wyrzucisz z diety WSZYSTKO-przec 24.12.03, 01:06
        Chcę jeszcze dodać, że Ania smaruje się (tzn: natłuszcza skórę) codziennie
        rano, po powrocie ze szkoły i wieczorem, przed snem. Jak była młodsza to ją
        smarowałam,ale teraz już robi to sama,ja smaruję jej tylko plecy.
        Następna rzecz - odkurzacz - mamy w domu na wodę, bo tylko taki nie rozpyla
        kurzu przy odkurzaniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka