Dodaj do ulubionych

"Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobbin...

10.07.10, 18:45
Pani Janinie życze szybkiego powrotu do zdrówka, a dyrektorce i
ksiegowej, żeby ktos was potraktyował tak samo z buta. Gorszego
chamstwa i prostacctwa w życiu nie spotkałam, ale skoro pani
księgowa takich słów uzywa w pracy to w domu kwitnie patologia....
współczuje domownikom
Obserwuj wątek
    • valana "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobbin... 10.07.10, 19:58
      Niska ta suma. Powinna być zdecydowanie wyższa, bowiem tak się jakoś składa,
      że ludzie rozumieją chyba tylko argumenty sięgające do kieszeni.
    • Gość: lili Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.lanet.net.pl 10.07.10, 20:04
      życzę pani Janinie szybkiego powrotu do zdrowia i oby wszystko w jej życiu
      zawodowym szło ku lepszemu. Moja dyrektorka jest osobą niezrównoważoną
      psychicznie, histeryczką, często rzuca słowami niecenzurowalnymi, niczego nie
      potrafi zrobić (wypełnienie prostej tabelki w excelu przyprawia ją o histerię i
      szaleństwo), jest osobą, która w perfidny sposób potrafi grać na emocjach i
      wykorzystywać ludzi. Życzę jej jak najgorzej chociaż wiem, że ludziom nie można
      życzyć źle. Moim zdaniem osoby aspirujące na wysokie stanowiska powinny
      obowiązkowo przechodzić restrykcyjne badania psychiatryczne. Jeżeli ktoś nie
      potrafi dać sobie rady z własnymi emocjami, uczuciami, jeżeli denerwują go
      ludzie młodzi i potrafiący działać, inteligentni, normalni to coś jest bardzo
      nie tak... Moja dyrektorka zarzuciła mi ostatnio, że się do niej nie uśmiecham,
      że nie jestem jej przyjaciółką, że nie podejmuję z nią tematów bardzo osobistych
      i prywatnych. Dla mnie praca jest pracą, a życie prywatne życiem prywatnym. Jest
      to mobbing, ale niestety tej pani nikt nie ruszy, bo jest nauczycielką, bo nosi
      czekoladki paniom z wydziału edukacji. Sytuacja jest patowa, ale nic na to nie
      można poradzić. Tak to jest niestety. Zwolnić się nie mogę nawet gdybym
      chciała... Dlatego mam nadzieję, że przepisy wkrótce się zmienią tak, aby
      eliminować ze stanowisk decyzyjnych osoby chore psychicznie i niezrównoważone...
      • Gość: gruby Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: 91.123.169.* 10.07.10, 20:27
        Kobieto, noś przy sobie zawsze dyktafon. Teraz te urządzenia są malutkie i mogą pomieścić dziesiątki godzin nagrań. A jak już nagrasz to masz wielką szansę wygranej.
        • Gość: czytelnik Re: Sady, sady, sedziowie, adwokaci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 11:24
          Gość portalu: gruby napisał(a):

          > Kobieto, noś przy sobie zawsze dyktafon. Teraz te urządzenia są
          malutkie i mogą
          > pomieścić dziesiątki godzin nagrań. A jak już nagrasz to masz
          wielką szansę wy
          > granej.


          A co jak Sedzia SR nie dopusci w sprawie takiego materialu
          dowodowego?Czesto tak robia, bo nasza palestra wymiaru
          sprawiedliwosci nie jest niezawisla jak sie reklamuje? Widzisz
          sprawe kobieta przegrala w Sadzie Rejonowym a dopiero Sad Okregowy
          spojrzal na to inaczej.Jak wielu ludziom po takich przejsciach
          wystarczy determinacji aby dochodzic sprawiedliwosci? Ilu adwokatow
          w Gorzowie wezmie taka sprawe? Oni wola pewne sprawy rozwodowe,
          nieskopmlikowane i proste ktore daja kase.To im wystarcza.
      • Gość: gość Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.07.10, 21:21
        Uwazaj, ta zmija chce wyciagnac z Ciebie osobiste sprawy i dzieki stworzeniu
        poufnej atmosfery jeszcze bardziej kontrolowac. Boi sie o swoja ciepla posadke,
        bo jak widac stwarzasz dla niej zagrozenie. Jednak na pozycjach dyrektorskich
        imanagerskich kompetencje fachowe nie licza sie tak jak wlasnie takie
        "zdolnosci" jak wykorzystywanie ludzi i umiejetne pociaganie odpowiednich nitek
        ludzkich uczuc. Zdolnosci retoryczne (wulgaryzm nalezy do silnych srodkow
        terroru) jak najbardziej tez. Osoba spokojna i cicha, nie wdajaca sie w dyskusje
        i z sil wlasnych nie bedaca w stanie przekonac trwale do swoich racji nie jest
        przez podwladnych akceptowana jako przywodca. Ludzie to glupie bydlo i jako
        takich trzeba tresowac batem po plecach. Dobrzy ludzie sa wykorzystywani i
        uwazani za glupich, nikt sie z nimi nie liczy.
      • Gość: gość Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.07.10, 21:53
        W dynamice grupy od pradziejow na kazdym kontynencie i nacji zawsze skladano
        ofiary z ludzi, czesto niewyobrazalnie krwawe. Znecanie sie nad innymi lezy w
        naturze zwierzecia w czlowieku - wyeliminowania wszystkiego z otoczenia co -
        odczuwane w instynktach tego zwierzecia - slabe. Slabe natomiast jest wszystko,
        co sie nie jest w stanie bronic o wlasnych silach. Zeby ominac losu ofiary
        trzeba walczyc wiec. Niestety zwierzeta rozumieja w walce tylko jeden jezyk -
        zwierzecy. Walka o miejsce w grupie toczy sie az do smierci bez przerwy.
      • Gość: mobblista Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.gorzow.mm.pl 10.07.10, 22:34
        W jednej z podgorzowskich wsi gimnazjaliści podarowali 11 czerwca
        swojej koleżance na urodziny... czopki i wazelinę (gazeta lubuska
        30.06 i forum) za podlizywanie się prymuski do nauczycieli, bo
        według ich była faworyzowana.
        Młodzież ze swego punktu widzenia dostrzega lizusostwo koleżanki,
        nie zdając sprawy,że prowadzą mobbing wobec niej.
        Dyrektorka poprzez....czekoladki czuje się pewniejsza, a z drugiej
        strony zagrożona waszą...młodością,inteligencją, więc wytwarza wokół
        siebie osłonę emocjonalną,czego nie zauważa,że jest już w fazie
        mobbingu.
        Lili i kole-żankom/gom radzę sięgnąc do przykładu gimiazialistów
        i dać przykład solidarnego podejścia do niezrównoważonej dyrektorki,
        która być może zmieni stosunek do was,np wysyłając jej zaproszenie
        na ....badania psychitryczne/psychologiczne.
        Jak nic z nia nie zrobicie,to bedzie tylko gorzej i w końcu wy
        będziecie sami zmuszeni szukać porady u powyższych specjalistów.

        Można też przyjąć wariant Cara Rosji Piotra I,Ukaz z 9.12.1708 roku
        Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
        durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył
        przełożonego.

        Te metody łacznie wykorzystane napewno odniosą skutek,chyba że
        dyrektorka jest kompletnie....nie gramotna.Więc co ona tam robi?
        Metoda na czekoladki może juz nie wystarczyć.

        Życzę powodzenia wszystkim mobbingowanym w ich działaniach na rzecz
        poprawy swego losu i zbiorowego przeciwstawienia się tyranii
        niezrównoważonych karierowiczów, którym sodówka przewraca w mózgu
        komórki logicznego myślenia.

        Pani Janinie życzę czeprania satysfakcji z osiągniętego sukcesu.
        Niestety przypłaconego zdrowiem.Warto było byc zdeterminowanym.
        Za pani przykładem (przy współudziale pani mec Łopatowskiej)
        mogą być kolejni bohaterowie obnażający paskudne charaktery
        zarządzących zasobami ludzkimi w Gorzowie.
        Jest ich wielu, a nawet dla przykładu kilku mozna tu wymienić
        przez odwiedzających czytelników wyborczej.

        Pani Janino proszę dochodzić do zdrowia i zapomnieć jak najszybciej
        co panią spotkało przez zawiść szalonej szefowej i jej księgowej.
        Albo np założyć.....stowarzyszenie poszkodowanych/cierpiących
        przez mobbing w pracy, co też będzie terapią na zszargane zdrowie.



        • Gość: lili Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.lanet.net.pl 10.07.10, 23:01
          dziękuję Wam za słowa otuchy i z Waszych wypowiedzi widać, że to jest realny
          problem, że prawie każdy spotka się lub spotkał z wariatem na stanowisku
          dyrektora/szefa/księgowej itp. Dyktafon jest genialnym pomysłem i zamierzam to
          wykorzystać. Na początku mojej pracy z tą chorą osobą starałam się z nią walczyć
          na argumenty, babka jest strasznie tępa, bezmyślna, zrzuca na mnie dyrektorskie
          zadania mówiąc przy mnie jak to okropnie nienawidzi tych "papierków i
          obowiązków". Na argumenty wypowiadane spokojnie, poparte faktami (np. przepisy i
          rozporządzenia) reagowała piskiem, krzykiem, awanturą, histerią, zastraszaniem,
          aż w końcu zaczęła perfekcyjnie udawać osłabnięcia i omdlenia. Z wariatką trzeba
          umieć rozmawiać, czyli przytakiwać i wpuszczać jednym uchem a drugim wypuszczać.
          Z tym że zaczęłam wyżywać się przez to babsko na członkach mojej rodziny. Na
          szczęście mam fantastycznych przyjaciół i rodzinę, którzy pomogli mi zrozumieć
          pewne sprawy. Wykonuję swoje zadania jak najlepiej umiem, poświęcam czas, ale z
          dyrektorką nie chcę mieć nic wspólnego. Ktoś kto nigdy nie miał do czynienia z
          osobą skrajnie nieobliczalną, zdolną do wszystkiego i praktycznie nietykalną nie
          wie co przeżywają podwładni takiego psychola... Życzę Wam wszystkim i sobie
          samej abyśmy jak najmniej takich psycholi spotykali w życiu...
    • jowita81 Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb 10.07.10, 20:30
      To co przeżyłam,szczęśliwie jest już historią.Mobbingowano mnie poprzez
      eliminowanie mnie z zespołu,odbieranie kolejnych zadań należących dotychczas do
      mnie.Wydawano polecenia tylko po to abym się nabiegała,gdy dostarczałam
      to,dowiadywałam się,ze już nie jest to takie ważne.A na koniec,pewnego dnia
      dowiedziałam się,że nie będą ze mną współpracować,bo jestem "za stara",a miałam
      wtedy 56 lat.Musiałam się określić w pracy,czy wierzę w Boga,bo jak nie ,to nie
      mogę współpracować.
    • soul.reaver "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobbin... 10.07.10, 20:33
      3 lata trwała sprawa? Uuuuu gratuluje wymiarowi sprawiedliwości w Polsce szybkiego załatwiania sprawy!!!!!
      • Gość: takisobie Re: To jest standart!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 11:37
        soul.reaver napisał:

        > 3 lata trwała sprawa? Uuuuu gratuluje wymiarowi sprawiedliwości w
        Polsce szybki
        > ego załatwiania sprawy!!!!!

        To jest minimum. Moja sprawa juz ciagnie sie ponad 3 lata. Sprawa
        prosta, nieskomplikowana poparta wieloma dowodami i solidnymi
        zeznaniami swiadkow. Ciagnie sie ponad 3 lata bo za kulisami sadu
        kraza "zalatwiacze" i zalatwiaja aby pozwanemu wlos z glowy nie
        spadl. Mysle, ze w Okregowym Sadzie nastepne 3 lata. Tak wyglada
        niezawislosc wymiaru sprawiedliwosci. Pewne grupy wydaly by wyrok i
        wykonaly w okresie znacznie krotszym i mniejsze byly by koszta.
    • waga1111 "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobbin... 10.07.10, 20:35
      Te panie nadal pracują na swoich stanowiskach i mają się dobrze,a
      wierzcie ja tam pracowałam. To co jest opisane to jedna trzecia tego
      co się działo w tej firmie.
      • lonely.stoner Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb 10.07.10, 21:07
        ja sie dziwie ze te 2 wierdzmy nadal tam pracuja. Powinni je zwolnic i poslac na
        jakas terapie dla psychopatow, pewnie nawet nie jest im ani wstyd, ani zal. Ohyda.
        • Gość: spe Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 21:32
          Beszczelność i tupet w traktowaniu podwładnych idzie w parze z
          indolencją przełożonego.
          Bład na błędzie i nadganianie paniczne z obawą,że wszyscy widzą
          błędy szefowej.
          Naukowo określa się to jako pozycję kolarza. Głowa nisko przed
          Centralą,Kuratorium czy innym wyższym szefem, a nogami depczemy te
          pedały by jechać rowerkiem do przodu.
          Depczemy z całej siły.
          To stresujaca sytuacja i nie ma perspektyw. w pewnej chwili szefowa
          dostaje kopa z firmy czy Szkoły a indolencja wychodzi na jaw.
      • Gość: anarchista Pracowałaś tam? To dlaczego tej IP: *.range81-129.btcentralplus.com 11.07.10, 08:52
        kobiecie nie pomogłaś? Wszyscy jesteście tchórzliwymi pionkami,
        boicie się o te swoje cztery litery a nikt nie pomyśli jak takiej
        k...urwy jednej z drugą się pozbyć. Siedziałaś cicho bo zwolnią? No
        i co? I tak tam nie pracujesz, a jeszcze dostałabyś odszkodowanie
        (prawdopodobnie).
        Polacy! Jeżeli tak będziecie postępować, to nie dziwcie się że, będą
        Wami pomiatać!
        • zetkaf Re: Pracowałaś tam? To dlaczego tej 21.07.10, 21:50
          > kobiecie nie pomogłaś? Wszyscy jesteście tchórzliwymi pionkami,
          > boicie się o te swoje cztery litery
          takie ich prawo... probujesz pokazac, ze jej kolezanki byly
          beznadziejne, a kto teraz stosuje metody podobne do mobbujacej
          szefowej?
          > Siedziałaś cicho bo zwolnią? No i co?
          No i nie bedzie na zarcie dla nich, dla ich dzieci, itp. - ale
          przeciez to zaledwie drobiazg?

          > I tak tam nie pracujesz, a jeszcze dostałabyś odszkodowanie
          > (prawdopodobnie).
          No wlasnie - PRAWDOPODOBNIE. Albo sie uda, albo sie nie uda... a co,
          jesli to "jeszcze nie mobbing"? Bo sie okaze, ze przejawy mobbingu
          byly co 8 dni, a "madre ksiazki" mowia, ze minimum co tydzien? Ze to
          jeszcze nie mobbing, a tylko szykanowanie, i osobie stajacej w
          obronie szykanowanej nie nalezy sie NIC? Ze deklarujacy pomoc
          swiadkowie stana po stronie oskarzonej, ze "oni nic nie widzieli" (bo
          ich np. szefowa zastraszy, ze tez wyleca)?
          Z jednej strony - niestety, zawsze trzeba miec swiadkow (moze i
          dobrze, bo tak za brak podwyzki oskarzysz szefa o mobbing), , z
          drugiej... nie kazdy chce byc bohaterem, za to kazdy ma swoje
          priorytety. Dla niektorych to dziecko placzace, ze chce jesc...

          A Polsce, to brakuje swiadomosci, co to jest mobbing, jak
          przeciwdzialac, swiadomosci, co za to grozi. Niestety, takze
          swiadomosci wsrod prawnikow, wsrod palestry, sedziow, brak
          doswiadczenia w tego typu sprawach... Swiadomosci, co daje dobra
          atmosfera w pracy...
          Pozostaje ronic lzy nad Polska i smutno powiedziec:
          To Polacy Polakom zgotowali ten los
    • Gość: mi Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.pools.arcor-ip.net 10.07.10, 21:29
      Ta urocze panie pewno wychowaly rownie urocze dzieci, ktore kiedys potraktuja je
      tak, jak mamusie ich nauczyly traktowac ludzi.

      Spadna na ryj, ich wlasne dzieci im dokopia. I dobrze.
    • no.to.mamy.problem "Tępa małpa za biurkiem" 10.07.10, 21:31
      Całe szczęście, że ta szefowa i księgowa nie były za bardzo rozgarnięte i nie
      wyzywały od TW małp w czerwonym i nie groziły wpisaniem na krótką listę. Nie
      byłoby wyroku, za to kto wie, może Wawel...
      • zigzaur Re: "Tępa małpa za biurkiem" 14.07.10, 12:50
        Złośliwe urzędasy to akurat elektorat pewnej partii...
    • Gość: Facet Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.cust.bredband2.com 10.07.10, 21:43
      Oj, ale historia.Czasami czlowiekowi wydaje sie,ze jest sam na swiecie. Tez
      zostalem przesladowany przez szefa (kobieta), ktora powinna wyladowac w
      zakladzie dla psychicznie chorych. Do dzis czuje jak mi adrenalina podskakuje
      kiedy o niej mysle. Kopa w tylek bym najchetniej jej dal.Wierze,ze kiedys bedzie
      na to okazja he he he
      A Pani Janinie zycze pomyslnosci!
    • czajnik271 mobing w szpitalu Kopernika w Lodzi 10.07.10, 21:50
      Podobne rzeczy dzieja sie w szpitalu Kopernika w Lodzi,oddzialowymi
      sa tam osoby proste i prymitywne za to dobrze osadzone w ukladach
      nieformalnych wybrane do "trzymania za twarz"podlegly im personel.W
      najgorszej sytuacji sa pielegniarki z wyzszym wyksztalceniem to one
      poskonczeniu stodiow sa mobingowane i zmuszane do odejscia.Jedna z
      tych oddzialowych miala sprawe o mobing w Izbach Pielegniarskich,ale
      ta pani jest nie do ruszenia,musialy odejsc z pracy osoby,ktore
      zglosily skarge.Ona nadal pracuje i robi to co robila.W duzej mierze
      to wina zdemoralizowanej dyrekcji,naczelnej pielegniarki,ze chronia
      takie osoby.
    • Gość: Oiuytrea Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 22:19
      Moim zdaniem za udowodniony mobbing pracodawca powinien być natychmiast
      zwolniony dyscyplinarnie i powinien mieć zakaz prowadzenia jakiejkolwiek
      działalności gospodarczej! I to się powinno sprawdzać przy jej zakładaniu. Masz
      w papierach karę za mobbing, nie możesz założyć firmy, skoro nie umiesz
      zarządzać ludzmi. Proste.
      • Gość: mobblista Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.gorzow.mm.pl 10.07.10, 22:50
        W jednej z podgorzowskich wsi gimnazjaliści podarowali 11 czerwca
        swojej koleżance na urodziny... czopki i wazelinę (gazeta lubuska
        30.06 i forum) za podlizywanie się prymuski do nauczycieli, bo
        według ich była faworyzowana.
        Młodzież ze swego punktu widzenia dostrzega lizusostwo koleżanki,
        nie zdając sprawy,że prowadzą mobbing wobec niej.
        Dyrektorka poprzez....czekoladki czuje się pewniejsza, a z drugiej
        strony zagrożona waszą...młodością,inteligencją, więc wytwarza wokół
        siebie osłonę emocjonalną,czego nie zauważa,że jest już w fazie
        mobbingu.
        Lili i kole-żankom/gom radzę sięgnąc do przykładu gimiazialistów
        i dać przykład solidarnego podejścia do niezrównoważonej dyrektorki,
        która być może zmieni stosunek do was,np wysyłając jej zaproszenie
        na ....badania psychitryczne/psychologiczne.
        Jak nic z nia nie zrobicie,to bedzie tylko gorzej i w końcu wy
        będziecie sami zmuszeni szukać porady u powyższych specjalistów.

        Można też przyjąć wariant Cara Rosji Piotra I,Ukaz z 9.12.1708 roku
        Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i
        durnowaty tak, by swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył
        przełożonego.

        Te metody łacznie wykorzystane napewno odniosą skutek,chyba że
        dyrektorka jest kompletnie....nie gramotna.Więc co ona tam robi?
        Metoda na czekoladki może juz nie wystarczyć.

        Życzę powodzenia wszystkim mobbingowanym w ich działaniach na rzecz
        poprawy swego losu i zbiorowego przeciwstawienia się tyranii
        niezrównoważonych karierowiczów, którym sodówka przewraca w mózgu
        komórki logicznego myślenia.

        Pani Janinie życzę czeprania satysfakcji z osiągniętego sukcesu.
        Niestety przypłaconego zdrowiem.Warto było byc zdeterminowanym.
        Za pani przykładem (przy współudziale pani mec Łopatowskiej)
        mogą być kolejni bohaterowie obnażający paskudne charaktery
        zarządzących zasobami ludzkimi w Gorzowie.
        Jest ich wielu, a nawet dla przykładu kilku mozna tu wymienić
        przez odwiedzających czytelników wyborczej.

        Pani Janino proszę dochodzić do zdrowia i zapomnieć jak najszybciej
        co panią spotkało przez zawiść szalonej szefowej i jej księgowej.
        Albo np założyć.....stowarzyszenie poszkodowanych/cierpiących
        przez mobbing w pracy, co też będzie terapią na zszargane zdrowie.
        • Gość: jona Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.access.telenet.be 10.07.10, 23:36
          Pani Janino,jestem z Pania,bo wiem co Pani czula i dalej
          czuje....gdyz bylam w podobnej sytuacji w 2007r.Sprawe o mobbing w
          wewnetrznym sadzie UE wygralam. Ale nigdy nie czulam zwyciestwa,gdyz
          kosztowalo mnie to wiele,zbyt wiele zdrowia i nerwow.Obecnie pracuje
          w innej instytucji UE (podobno nadrzednej do KE).Mam SUPER
          SZEFA.Wszystkim takiego szefa zycze....ale zle doswiadczenia
          pozostaja w pamieci na cale zycie
    • 0407jasiu "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobbin... 11.07.10, 07:49
      Wielkie gratulacje za odwagę i współczucie za cierpienia dla Pani
      Janiny oraz za wrażliwe serre Pani MECENAS.
      Prezesowi Spółki oraz zarządowi tej spólki "gratuluję"
      tak "zdolnych" i "wybitnych postaci jak pani dyrektor i główa
      księgowa z waszego oddziału w Gorzowie. Jeżeli jest to spólka skarbu
      państwa to włściwy minister powinien rozliczyć was za łamanie prawa.
      Kodeks pracy panowie w Warszawy też was obowiązuje. Z artykułu
      wynika, iż dwukrotnie proszono pana o pomoc co żeś pan zrobił z tą
      sprawą. Z wyroku sądu wynika, że nic. Te panie przez kolejne lata
      dobrze się miały i dzielnie reprezentowały spółkę w terenie. Spółka
      zapłaci odszkodowanie i na tym koniec a panie dalej będą robiły to
      samo tylko w bardziej wyrafinowany sposób.
      • Gość: popieram Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: 109.243.193.* 11.07.10, 11:26
        Dobrze bybyło gdyby przeczytał to Pan Prezes Zespołu Zarządców
        Nieruchomości w Warszawie i dojrzał do podjęcia męskiej decyzji.
        Wszakże jest to spółka z udziałem Skarbu Państwa, czyli każdego z
        nas ( poprzez nasze podatki).
      • Gość: benio kijaszek Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.10, 11:35
        Mam swoje lata i nie jedno widziałem.
        Moje doświadczenia są takie: Z przełożonym nie wolno się zbytnio
        zaprzyjaźniać,nie wolno pozwalać mu na tykanie i trzeba go trzymać
        na dystans."Od Szefa trzymamy się daleko".
        Nie prowokować i nie szukać kontaktu. Trzeba być lekko oschłym.
        Nie musimy być lubianym pracownikiem.Mamy być pracownikiem dobrym a
        przynajmniej średnim!
        Moje rady są i tak niewiele warte,bo przejechać przez dorosłe życie
        jest trudno.
        Byłem świadkiem,jak "ulubieniec" Szefa po kilku latach się zbuntował
        z jakiegoś powodu i z "ulubionego niewolnika" stał się najgorszym
        (zdaniem kierownika) pracownikiem. Tak jak wcześniej był prawie
        kochany,tak nagle stał się niepotrzebnym,słabym,niesamodzielnym już,
        zbędnym pracownikiem. Nie wytrzymał i odszedł...
        Sam też wlazłem na minę. Trzydzieści lat wcześniej dostałem młodego
        pracownika pod opiekę i "na wyszkolenie". Z czasem zaprzyjaźniliśmy
        się. potem,po kilku latach pracowaliśmy razem jak równy z
        równym.potem się trochę rozstalismy a potem znowu spotkaliśmy i
        pracowaliśmy razem jak dawniej.
        Nagle awansował i został moim przełożonym.
        Jakoś szło,choć nasza przyjaźń lekko ochłodziła się.
        Przed emeryturą mieliśmy konflikt. Forsował nie mając racji coś
        głupiego co dotyczyło mojejpracy. Powiedziałem mu,że to jest do
        niczego i zbyt ryzykowne.
        Chciał mnie wyrzucić z pracy! Po prostu!
        Tylko przypadkiem i bez zwiazku z naszym konfliktem, mocniej
        zachorował i poszedł do Szpitala ( od dawna czuł się trochę źle).Ja
        w tym czasie katapultowałem się na wcześniejszą emeryturę. Potem go
        widziałem w mieście. Uśmiechnięty machał do mnie. Nie podszedłem...
        Ma mój telefon od lat,ale nie zadzwonił i nie przeprosił.


    • Gość: anzelm o jaką firmę chodzi bo wolałbym ją ominąć IP: *.gorzow.mm.pl 11.07.10, 13:32
      • Gość: listonosz ZZN Gorzów IP: 109.243.151.* 11.07.10, 19:00
        Chodzi o Zespół Zarządców Nieruchomości Odział Gorzów Wlkp. ul.
        Chopina 52
    • affera123 Księgowe to specyficzny rodzaj bab - 80% wrednych 12.07.10, 10:58
      W życiu zawodowym miałam do czynienia z kilkoma przedstawicielkami
      tego zawodu i nie są to, delikatnie rzecz ujmując, subtelne
      niewiasty. Z jedną miałam nieprzyjemność przez 8 lat. Od samego
      początku miała zawsze jakąś wybraną ofiarę, której uprzykrzała
      życie. Aż w końcu trafiło na mnie. Pani ta, kiedy już jej wyzwiska i
      złośliwe uwagi nie działały na moją osobę (człowiek się do
      wszystkigo przyzwyczaja), skupiła się na działaniu poprzez "obmowę
      za plecami", co jest bardzo niebezpieczną bronią "mobberów", gdyż
      ofiara nie może się bronić, nie mając nawet pojęcia o skali
      pomówień, które krążą na jej temat na zasadzie plotki. Ja
      dowiedziałam się m.in., że mam dziecko z bogatym Arabem, choć córka
      urodziła się ze związku małżeńskiego i nikt nigdy nie powiedziałby o
      moim statusie materialnym inaczej niż "skromny". Bóg jeden wie, co
      jeszcze nawygadywała ta wredna stara rura na mój temat. Jej sposoby
      uprzykrzania życia otoczeniu na zasadzie ogólnej to na przykład
      wypisywanie zaświadczenia o zarobkach przez 2 tygodnie, "gubienie"
      ważnych dokumentów, przetrzymywanie przelewów pensji tak, żeby
      wynagrodzenie zamiast przed weekendem trafiło do ludzi w
      poniedziałek, celowe wprowadzanie w błąd współpracowników,
      wypieranie się własnych słów i powziętych ustaleń, oskarżanie ludzi
      o nie wywiązywanie się z obowiązków np. poprzez twierdzenie, że
      wymagane przez nią dokumenty nigdy nie zostały dostarczone etc. Poza
      ewidentną agresją stosowaną wobec aktualnie namierzonej ofiary,
      osoba ta ogólnie zatruwała atmosferę otoczenia. Niestety, nie
      spotkała jej zasłużona kara i teraz żyje sobie, jak pączek w maśle
      na emeryturce (sowicie opłacanej), a jej byli współpracownicy nadal
      (choć minęło już ze 2 lata od czasu, jak wiedźma odleciała na
      miotle) mają odruch wymiotny na dźwięk jej imienia i nazwiska.
      Zastanawiające, skąd bierze się w ludziach chęć uprzykrzania życia
      innym i to zupełnie bezinteresownie.
      • Gość: zwolniony Re: Księgowe to specyficzny rodzaj bab - 80% wred IP: *.gorzow.mm.pl 12.07.10, 15:51
        W wielu firmach na terenie Gorzowa jest stosowany mobbing. Czy nie
        warto wymienic w tym momencie chociażby GTBS w Gorzowie, gdzie
        prezes mobingował kilka pracownic. W tym przypadku równiez stażystka
        była swiadkiem wielu niemiłych sytuacji a teraz...pracuje na miejscu
        jednej ze zwolnionych. Maiejmy nadzieję, że nie zapomniała już o
        tym, jak wyrażała się o przezesie i jego księgowej. Klika!
        Gratuluje wszystkim tym, którzy mieli odwagę stawić czoła warchołom-
        pracodawcom i zwolnić się oraz oddać sprawę do sądu. Szkoda tylko,
        że tyle lat trzeba czekać na sprawiedliwość
      • Gość: enteres Re: Księgowe to specyficzny rodzaj bab - 80% wred IP: 208.110.80.* 12.07.10, 17:08
        Nie wiadomo czy kompletnie bezinteresownie.
        Nikt nie ścina zakrętów i nie spycha konkurentów na torze wyścigowym
        ani nie kopie rywali po nogach, podczas meczu piłkarskiego, "bezinteresownie".
        Ludzie w ogóle rzadko podejmują jakiś wysiłek
        bezinteresownie.

        Nigdy nie wiadomo jaki interes takie gnidy mają na myśli,
        a zazwyczaj jakiś mają i to z reguły śmierdzący i brudny.


        Mobbing jest formą kontroli, która pomaga im trzymać otoczenia
        z głową przy ziemii i skuteczniej odwracać jego uwagę od własnych
        ciemnych machlojek.

        Ich ohydne sumienie jest wypisane na ich ohydnych gębach.
        Wiedząc dobrze kim są, chcą zohydzić otoczenie by samym
        odreagować i wyglądać w swoich oczach lepiej.
        • Gość: spycham wszystko Re: Księgowe to specyficzny rodzaj bab - 80% wred IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.10, 18:42
          Z mobbingiem trzeba walczyć choć to nieprzyjemne.
          Człowiek jest zwykle osamotniony a inni oddychają z ulgą,że są tylko
          świadkami a nie celem mobbingującego.
          Jest wiele okazji,by wystąpić w obronie ofiary atakowanej przez
          silniejszego w pracy. Dlaczego na ogół tego nie robimy?
          Boimy się wystapić przy wszystkich?
          Sposobem jest częsta dyskusja na ten temat w czasie śniadania,w
          palarni,na przystanku po wyjściu z pracy.Książka z tytułem "Jak
          zapobiegać mobbingowi w pracy", przeczytana i leżąca w miejscu
          ogólno dostępnym może być doskonałym zaczynem dyskusji a potem
          iskierką wyzwalającą potrzebę wystąpienia w obronie poniżanego
          współpracownika.
          Mnie się wydaje,że księgowa,co poniża innych,jest sama
          systematycznie poniżana w gabinecie Szefa ale bez świadków.
      • zetkaf Re: Księgowe to specyficzny rodzaj bab - 80% wred 21.07.10, 20:18
        > W życiu zawodowym miałam do czynienia z kilkoma przedstawicielkami
        > tego zawodu i nie są to, delikatnie rzecz ujmując, subtelne
        > niewiasty.
        Latwo wyzywac innych, a czy sam takimi wypowiedziami nie wykazujesz
        dzialan majacych znamiona mobbingu?
        Tez mialem szefa, ktory wymyslal kretynskie ploty, zarowno zawodowe,
        jak i prywatne, zawsze majace jakis negatywny podtekst - ale nie
        twierdze, ze kazdy szef to debil i wredota. Bo i mi, i moim znajomym
        trafiali sie i ci zli, i ci dobrzy.
        Co do ksiegowych - nie twierdze, niektore daloby sie okreslic
        niecenzuralnymi epitetami, ale tez pare sie takich trafilo, co
        wlasnie kolezenska postawa pomagaly cos zalatwic bez wglebiania sie w
        te ich nudne, przepisowe szczegoly. Moja rola bylo cos zalatwic, jej
        rola - upilnowac, zeby sie finanse zgadzaly, NASZYM WSPOLNYM ZADANIEM
        - znalezc rozwiazanie. Oczywiscie, gdybym sam byl mobberem i uparcie
        nie zauwazal tego, tez bym wyzywal ksiegowe, ze sie glupiego numerka
        na fakturze czepiaja, ze to jedze, itp.
    • wiwi2662 "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobbin... 12.07.10, 18:48
      Mobbing jest przestępstwem,mam nadzieję że oprócz procesu w Sądzie pracy
      skierowane zostanie postępowanie do prokuratury.Za coś takiego Dyrektor i Pani
      Księgowa powinny pójść do więzienia.Należy bezwzględnie eliminować takie osoby
      z rynku pracy,nikt bowiem nie będzie chciał zatrudnić dyrektora czy księgowej
      z wyrokiem na karku
      • zetkaf Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb 21.07.10, 20:20
        > z rynku pracy,nikt bowiem nie będzie chciał zatrudnić dyrektora czy
        > księgowej z wyrokiem na karku
        Z wyrokiem nie, jednak wiedzac, ze taka osoba jest super skuteczna,
        wielu pracodawcow nie spyta, jakimi metodami swoj sukces osiaga.
        Niestety, w Polsce jeszcze malo ktory z pracodawcow wplyw atmosfery
        pracy na wyniki. Wola sie skoncentrowac na krotkotrwalym zysku, niz
        na perspektywie rozlozenia dobrego zespolu...
    • zigzaur Owszem, urzędasy lubią się podgryzać, donosić na 14.07.10, 12:45
      siebie, pluć sobie wzajemnie do kawy - to normalne.

      Lepiej jednak, by żarli się we własnym gronie i odczepili od normalnych ludzi.

    • zetkaf Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb 20.07.10, 14:15
      Szkoda tylko, ze kierowniczce nie wydano sadowego zakazu pracy na
      stanowiskach kierowniczych -tylko w ten sposob mozna takich
      utemperowac.
      Niestety, sprawy mobbingu w Polsce sa malo naglosnione, wiec nawet
      jakby sie chcialo, to pracownikowi ciezko ugryzc temat. Niby
      zagraniczne koncerny maja specjalne programy antymobbingowe ale sam
      mialem okazje sie przekonac, ze program sobie, a zadufany bufon
      sobie...
      • Gość: z Walczaka Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.10, 18:41
        Wiktymologia jest nauką zajmującą się ofiarami agresji i przemocy.
        Okazuje się,że są ludzie,którzy nadają się na ofiary i reszta,co nie
        nadaje się bo jest zbyt silna wewnętrznie i potrafi zareagować
        sprzeciwem.
        Mobbingowi poddawani są ludzie,którzy nie potrafią się bronić i
        nawet to można odczytać z ich sylwetki.
        Nie rozwijam,ale namawiam do czytania i wyciągania wniosków.
        • zetkaf Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb 21.07.10, 19:50
          > Okazuje się,że są ludzie,którzy nadają się na ofiary i reszta,co
          > nie nadaje się bo jest zbyt silna wewnętrznie i potrafi zareagować
          > sprzeciwem.
          > Mobbingowi poddawani są ludzie,którzy nie potrafią się bronić i
          > nawet to można odczytać z ich sylwetki.
          > Nie rozwijam,ale namawiam do czytania i wyciągania wniosków.
          Np. wytepic wszystkie "ofiary", zeby bufonom sie zylo lepiej?
          Owszem, po trosze masz racje, sa osoby potencjalnie "ofiarne", z
          drugiej strony sa tez srodowiska, w ktorych sie tepi "innosc", gdzie
          kroluje wrogosc i agresywnosc - wedlug ciebie jesli takie cechy
          sprzyjaja sukcesowi, to kazdy powinien obrazac innych?
          Moze powinienes popracowac w takiej firmie, nawet popatrzec z boku,
          nie bedac ani ofiara, ani katem, i zobaczyc, ze wspolpracujac z
          pewnymi rodzajami ludzi mozna stac sie ofiara tylko dlatego, ze ktos
          jak rozkapryszone dziecko "chce", i nie obchodzi go, ze moze ty masz
          racje... zobacz, ze tu sytuacja zmienila sie nagle, po urlopie
          "paniusi", i chyba byla tez zwiazana z miejscem pracy meza
          mobbowanej...
          a co powiesz o takich, co nie zatrudnia kobiety, bo jest kobieta? Bo
          ktos jest innego wyznania, koloru skory, itp.? To podobne zjawiska...
          • Gość: z Walczaka Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 20:36
            Nie podejmuję dyskusji, namawiam do zapoznawania z tematem. Może
            zrozumiesz.Ja tu niewiele mogę powiedzieć.
            Ja ciebie nie zapraszałem do odpowiedzi ale namawiałem wszystkich
            czytelników postu do czytania.Każdy najlepiej niech zapozna się z
            tematem sam.
            Nie jestem specjalistą. Nie tłumaczę,nie wyjaśniam,odsyłam do
            książek.


            • zetkaf Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb 21.07.10, 21:40
              > Nie podejmuję dyskusji, namawiam do zapoznawania z tematem. Może
              > zrozumiesz.
              Zrozumiec, zrozumialem, znalem ta teorie z grubsza juz dawno. Ale ona
              nie tlumaczy wszystkiego...

              > Ja ciebie nie zapraszałem do odpowiedzi
              nie, jedynie odzywasz sie na publicznym forum - tym samym licz sie z
              tym, ze odpowie ci kazdy, bez pytania, czy jego pytales, czy nie.
              Zwlaszcza, ze swoja wypowiedz napisales w odpowiedzi na moja
              wypowiedz...

              > ale namawiałem wszystkich czytelników postu do czytania.
              W watku do mobbingu namawiales do przeczytania o pewnej teorii, ktora
              mowi, ze ofiary sa same sobie winne. I namawiasz do wyciagania
              samodzielnych wnioskow... czy nie widzisz, ze taka wypowiedz cos
              sugeruje?
              Owszem, ta teoria wytlumaczy wiele przypadkow. Ale czy na pewno
              pasuje do omawianego w artykule? A jak przy jej pomocy wytlumaczysz,
              ze w firmie jest kilka osob, ktore wymyslaja zlosliwe plotki o 1/4
              zakladu? 1/4 to takie potencjalne ofiary? Co powiesz o grupach, ktore
              krzycza na kazdego, kto powie cos nie po ich mysli (po pozniejszym
              przemysleniu potrafiac sobie przypisywac autorstwo tych podobno
              durnych pomyslow)? A czy uwazasz ze to, ze ktos jest niepewny siebie,
              nawet calkiem zdolny, ale nie znajacy swojej wartosci - czy to
              upowaznia do nazywania go debilem, do wyzywania go? Owszem, na pewne
              stanowiska sie z tego powodu nie nadaje, nie daj Boze taki przy
              negocjacjach, ale sa stanowiska, gdzie sie sprawdza - czy to powod,
              zeby ich tepic?

              > Nie jestem specjalistą. Nie tłumaczę,nie wyjaśniam,
              jedynie cos sugerujesz, powolujac sie na "madre" zrodla.
              Wiec moze teraz TY poczytaj o mobbingu, jego zrodlach, itp.? Mysle,
              ze nawet znajdziesz cos na temat teorii, ktore przytaczasz,
              niekoniecznie negatywnego...
        • zetkaf Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb 21.07.10, 23:01
          > Mobbingowi poddawani są ludzie,którzy nie potrafią się bronić i
          > nawet to można odczytać z ich sylwetki.
          To moze mniej naukowa,
          ale wbrew pozorom niebezpodstawna teoria na temat mobbingu...
          • Gość: z Walczaka Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.10, 23:40
            Chodzi o to,że można się zmienić i podnieść wyżej głowę. Nabrać
            więcej pewności siebie i poprawić sylwetkę na ulicy,przy stole czy
            biurku,przy warsztacie.Ukryć bojaźń i zachowywać się pewniej.
            Jeśli nawet jestesmy "ofiarą" z urodzenia,to nie musimy na ofiarę
            wygladać.Możemy się zmienić ale musimy wiedzieć o co chodzi i jak to
            zrobić.
            Ja ze swoimi amatorskimi poradami nie nadaję się do rozwiazywania
            takich problemów. Kieruję do literatury,która problemem się zajmuje.
            Chyba postępuję poprawnie?
            • zetkaf Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb 22.07.10, 00:41
              > Chodzi o to,że można się zmienić i podnieść wyżej głowę. Nabrać
              > więcej pewności siebie i poprawić sylwetkę na ulicy,przy stole czy
              > biurku,przy warsztacie.Ukryć bojaźń i zachowywać się pewniej.
              A jak nie to co, na smietnik? Albo "kazdy ma prawo naskoczyc na
              mnie"? Zycie prywatne, to czyjs problem, ale w pracy obowiazuja pewne
              zasady...
              btw, jak juz wspomnialem, jesli ktos jest ofiara w kazdej firmie, to
              wina moze byc po jego stronie. A co z firmami, w ktorych kazdy jest
              smieciem np. dlatego, ze pracuje na produkcji, a nie jak "kasta
              lepszych" w biurach? Czy powiesz mi, ze wszyscy na produkcji maja
              syndrom ofiary?
              • Gość: obserwator Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.10, 10:10
                Te panie mają się bardzo dobrze. Dla nich i ich przełożonych wyrok
                sądu, czy Inspekcja Pracy jest niczym. Prawo ich nie obowiązuje.
                Firma którą reprezentuje jest ponad prawem. Wybrały juz kolejną
                ofiarę i robią to samo.
    • Gość: Victim Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.ssp.dialog.net.pl 21.07.10, 23:00
      Ja też spotkałam się z mobbingiem. Praca, którą wykonywałam była krótkotrwała, na umowę - zlecenie. Upłynęło dużo czasu od tego momentu, ale do dzisiaj się otrząsam, czuję niesmak, niechęć jakby mnie ktoś oblał fekaliami. Za swoją pracę nie otrzymałam wynagrodzenia. Mobbingująca ma się świetnie. ostatnio często o tym myślę i żałuję, że nie poszłam wówczas do sądu. Analizowałam swoje postępowanie i myślałam, że jest też trochę mojej winy, ale teraz - dojrzalsza - wiem, że nie.
    • omastall "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobbin... 30.07.10, 00:14
      Chamstwo ma się dobrze w Polsce, niestety. Gratulacje dla Pani
      mecenas, za upór i wolę w doprowadzeniu sprawy do końca. Rzadko się
      zdarza aby tak wyrachowani cynicy zostali osądzeni i przykładnie
      ukarani. (Moja prywatna definicja cynika: świnia, która jest z tego
      bardzo usatysfakcjonowana, dumna nawet, że nią jest.)
      • Gość: remek Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.gorzow.mm.pl 30.07.10, 08:26
        Zgadzam się z tymi słowami. Dla zwykłego człowieka w głowie się nie
        mieści, że te panie pracują w tej firmie po 10 lat, i przez ten czas
        robiły to samo z wieloma innymi. Nikt nie odważył się podnieść
        głowy do góry i walczyć o swoje. Każdy bał się bo pani Ela ma
        wszędzie układy i nikt jej nic nie zrobi, nawet prezes spółki w
        Warszawie. Bo w sprawie mobbingu ją wspomagał. Nie udało się jej
        tylko załatwić w sadzie okręgowym. Nadal te Panie pracują a
        mobbingowani dawno są na bruku. Co lepsze mają upatrzona kolejną
        ofiarę i robią dalej to samo. Może Pan Minister Obrony Narodowej w
        końcu wzioł by się za Wojskową Agencję Mieszkaniową oraz za
        spółki,które ta agencja powołała. Prawo tam też obowiązuje. Bo skoro
        pan prezes spółki z udziałem 100% skarbu pawa zezwala na mobbing i
        prowadzenie działalności gospodarczej dla dyrektora oddzału wbrew
        ustawowym zakazie jest w pełni odpowiedzialnym za to co robi się w
        terenie. Pocichu zapłci zasądzone odszkodowanie z pieniędzy spółki i
        dalej życie będzie się toczyło po staremu.
    • omastall "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobbin... 31.07.10, 10:06
      Oczekuję na kolejną aktualizację tego świetnego reportażu, tym razem
      z emfazą na to jak zachowują sie i co porabiają autorki mobbingu.
      Czy nadal pełnią swoje funkcje, czy potrafią kulturalnie traktować
      podwładnych, czy też może, zażenowane i publicznie napiętnowane,
      same zwolniły się ze swych urzedniczych posad?
    • Gość: Gość Re: "Tępa małpa za biurkiem", czyli historia mobb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.11, 07:50
      pani dyrektor i pani księgowa to wybitne postaci, które tak daleko w kłamstwach się pogubiły, że w rezultacie do winy się przyznały a kasacja wyroku to całkowita kompromitacja ich i firmy którą reprezentują.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka