marek_p
26.04.04, 15:48
He, nic o Unii.
Nic też o Święcie ludu pracującego miast i wsi.
Nic o pomniku Szymona...
Medluję uroczyście, że otwarcie sezonu wędkarskiego na jeziorku przy ulicy
Błotnej odbędzie się właśnie w tym dniu.
Kupiliśmy 170 kg narybku i kroczka, głównie karpia, tak więc możecie twardo
zasiadać - RYBY BĘDĘ BRAŁY!
www.pozytki.pl/lubuskie/blotna.jpg
Bernarda też zapraszam, mimo, że nawet 10 złociszczy nie dorzucił.
Jeszcze dwie ważne informacje, i zdaje się, że optymistyczne:
1. Przez cały niemal miesiąc obowiązywał zakaz połowu ryb (i na prawdę był
przestrzegany, nikogo na lewiźnie nie przyłapaliśmy, a zaglądaliśmy często).
Tak więc, rybki są wygłodzone i chętne.
2. Aby wrzucić taaaką rybę na patelnię wcale nie trzeba mieć karty
wędkarskiej, ani robić jakichkolwiek opłat, wystarczy zachowywać wymiar
ochronny i co najważniejsze: NIE ŚMIECIĆ !
Uwierzcie, nie ma tam opłaconego sprzątacza, który będzie za Was papierki
do kosza wrzucał, jak któryś w tych ludzi, którzy doprowadzili to jeziorko
do stanu używalności zobaczy, że bezczelnie śmiecicie, to nerwy mogą mu
puścić i... przy... np powie coś bardzo niemiłego.
Ale przecież nad wodę nie idzie się, żeby pośmiecić :)
Pozdrawiam i wszystkich serdecznie zapraszam.
Marek P.
Ps.
Roślinek wodnych niewiele, bo amury wyjadły, a lustro wody wcześniej dużo
wyżej było, tak więc - ręce precz od kaczeńca i tataraku! Przeflancowaliśmy
też kilka grzybieni (znanych przez moczykijów kapelonali) - nie wyławiać,
a jeśli zakwitną nie włazić do wody, żeby dziewczynie kwiatka urwać, bo żadna
dzieczyna barbarzyńcy ekologicznego nie polubi.
I jeszcze jedno Ps.
Ja na rybach się nie znam, 30 kwietnia wieczorkiem spotkanie, nad jeziorkiem.
Marian Wam powie co będzie brać i co można na patelnię brać i w jakich
wymiarach.
Zresztą Marian Sokołowski jako głównym inicjatorem przedsięwzięcia, jest tu
zdecydowanie najkompetentniejszą osobą.
No i jeszcze Ps.
Na tej fotce to chyba widzicie kto tak pilnie notował nad wodą ?:)
Toż to sam DB, admin nasz i podstawowy zuch forumowy :)
Ps. (bo bym zapomniał)
Tych kolorowych rybek, co czasem by się mogły złowić, to Marian mówił,
żeby na patelnię nie brać. Ponoć one tam są, żeby życzenia spełniać,
ale ta informacja jest nie do końca sprawdzona :)