Gość: Bernard
IP: *.ed.shawcable.net
24.06.04, 23:40
To nie ma za duzo sensu.
Albo "rykoszet", albo "bezposrednia linia strzalu"....
Jesli juz to uwazam sytuacje za tragiczny wypadek. Cos jak piorun z jasnego
nieba... Technicznie - nie ma winnych.
Chyba ze Prawo wymaga by w takiej sytuacji "ktos" zaplacil....
Tragedia dla Francuza i dla rodziny chlopca.
Polowanie z nagonka to niebezpieczny biznes. Jesli juz kogos bym zreprymowal
to organizatorow za nie kierowanie polowaniem w bezpieczny sposob.
Organizatorzy powinni wiedziec gdzie dokladnie kto sie znajduje,,,i
poinstruowac mysliwych.
Nawet w Army tak sie robi.
Pozdrawiam