marek_p
05.10.12, 21:53
Mieliśmy w tym roku wątek wiosenny - pełen radości z widoku budzącej się do życia przyrody oraz ogrodniczych przechwałek Nicelusa i markape.
Mieliśmy też wątek letni, lekko zapracowany i nie było komu nim się cieszyć.
Czas na wątek jesienny, smutny, bo falubazownia żyć nie daje, od pracy odrywa, resztki radości jak pijawka wysysa. Swego czasu Mariusz Wójcik kaczki pieprzem traktował, muszę z nim pogadać może ma jakiś lekarstwo na gronkowców.
Jesienią na drzewach jabłka do człeka się uśmiechają. Bierz je bez zastanowienia, ale słodkie i uśmiechnięte, kwasiory niech inny zrywają.
Sąsiad orzecha włoskiego jakiś czas temu posadził. Teraz bombarduje sąsiadów i ulice. Duże i smakowite, a skorupki niezbyt twarde. Nie wyobrażam sobie jesieni bez tych orzechów.
Jak u Was. Słonko się uśmiecha, czy wiatr kolorowe liście z drzew kradnie ?