Do tych co wyjechali za chlebem

IP: *.gorzow.mm.pl 17.08.04, 23:17
Jestem w stanie zrozumieć, że będąc na obczyźnie tęsknicie, nawet za Gorzowem, stąd wasza stała obecność na forum( Bernard, Enola i inni), ale skąd w was tyle cynizmu i niechęci do tych, którzy tu właśnie mieszkają i pracują albo nawet wegetują szukając pracy?
Myślę że to wyraz kompleksów wynikający z tego czym się obecnie zajmujecie, bo ktoś kto osiąga sukces nie zionie takim jadem.
Nie przejmujcie się takie czasy, trochę potrwa zanim przestaną was traktować jak "drugą kategorię", wtedy możecie pojawić się w mieście jako potencjalni inwestorzy, w dodatku "dwujęzyczni", będę z uwagą śledził fakt waszej wizyty.
Pozdrawiam jestem z wami.
    • Gość: widz Re: Do tych co wyjechali za chlebem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 02:36
      Niektórzy wyjechali aby ich nie rozliczono za sprawki z przeszłości i teraz
      pyszczą zza Wielkiej Wody....
    • Gość: Bernard Re: Do tych co wyjechali za chlebem IP: *.ed.shawcable.net 18.08.04, 07:14
      Hey Donson,
      Upraszczasz wszystko przyjacielu.
      To wcale tak nie jest lub nie musi byc tak...
      Nie moge pisac za innych lecz ja nie tesknie, jak napisales: "nawet za
      Gorzowem", a przede wszystkim za Gorzowem..
      Poza tym skad ten wniosek ze my (pisze teraz za siebie jedynie) zywimy niechec
      do tych ktorzy w Gorzowie mieszkaja????
      No i Twoje wnioski sa rownie plyciutkie i prosciutkie jak sam sposob myslenia...
      Jesli juz o kompleksach mozemy mowic to raczej nie z tej strony wielkiej wody...
      Agresja z jaka jestem tu regularnie atakowany moze i na pewno ma zrodlo w
      zakompleksieniu agresorow...
      Mam swoje opinie i nie zamierzam ich zmieniac tylko dlatego by ktoregos
      Gorzowiaka nie urazic. Jesli nie moga pogodzic sie z tym ze ktos moze myslec
      inaczej to juz ich problem...
      Jestem w Gorzowie regularnie, interesuje sie tym co sie w miescie dzieje. Mam w
      Gorzowie wielu przyjaciol i wielu takich ktorzy mnie nie znosza.
      Jak kazdy.
      Forum to z jakiegos nieznanego mi powodu stal sie kuznia "opozycji" (to dobrze -
      demokracja tego wymaga wrecz) ktora ja uwazam za (przepraszam) glupia,
      dziecinna, wulgarna itp itd...
      Czy to znaczy ze nie lubie Gorzowa i Gorzowiakow?
      Nie lubie lenichow niezaleznie od tego czy zyja na utrzymaniu podatnikow w
      Gorzowie, Frankfurcie czy New York. I bede o tym pisal, niezaleznie ile
      wykretow, usprawiedliwien i tlumaczen bedzie mi przedstawiane ze pracowac sie
      komus "nie oplaca". Len to len nawet jesli mu Bolek na imie i na Chrobrego
      mieszka.
      Czy to znaczy ze ja Gorzowa i Gorzowiakow nie lubie?
      Za bardzo lubie tych ktorzy cokolwiek robiac staraja sie pomoc sobie i innym a
      nie mowic ze praca im sie "nie oplaca".

      Popieram instytucje demokratyczne i demokratycznie wybrane wladze. Gdyby jutro
      Jedrzejczak przegral wybory bede tak samo popieral nowego Prezydenta
      niezaleznie jakie poglady polityczne bedzie reprezentowal.
      Bede "kopal" kazdego kto bedzie mu przeszkadzal rzadzic.
      Do tego czasu jestem po stronie obecnego Prezydenta.
      Czy to znaczy ze Gorzowa nie lubie???
      Mysle, ze caly problem w tym iz tych kilka osob na forum (nie daj sie oszukac
      iloscia postow bowiem bardzo wielu pisze pod wieloma imionami...) wyobrazilo
      sobie ze sa tlumem. Ludzie z misja...
      Wspieraja sie nawzajem okrzykami i w tym lomocie wydaje im sie ze sa gotowi
      rewolucje przeprowadzic...
      A prawda jaka?
      Ile was? Raz.
      Mala garstka glosnych podjudaczy. To wszystko. Z braku argumentow stosuja
      personalne ataki, insynuacje, czy wrecz klamstwa.
      Jest oczywiscie kilka osob z ktorymi nie zgadzam sie czesto ale ktorych opinie
      cenie. Pisza powaznie i na temat, kluca sie, walcza ale na temat...
      Czy ktos zza "wielkiej wody" prowadzi lub zechce prowadzic business w Gorzowie
      zalezy i bedzie zalezalo od wielu czynnikow z ktorch zaden nie bedzie dotyczyl
      tego forum.
      Forum to nie jest z natury wystarczajaco powazna instytucja by na takie tematy
      nawet dyskutowac, nie mowiac juz o podejmowaniu jakichkolwiek decyzji.
      Lubie jednak to forum. Takiej kupy "pacanow" ( z miloscia) gdzie indziej nie
      znajde.
      Pozdrawiam
      PS.
      Dziekuje za powazny temat
Pełna wersja