Dodaj do ulubionych

ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA?

10.04.02, 10:50
Gdy 30 lat temu przyjechałam do Gorzowa, urzekły mnie parki i drzewa rosnące wzdłuż ulic.
Pamietam też rozłożyste kasztany na rynku koło katedry. Kiedy - i czy wogóle - te nowe drzewa tak
urosną? Teraz słyszę, że miasto planuje wyciąć całą ulicę Chrobrego. Dlaczego? Czy te drzewa są aż
tak chore? I dlaczego pseudospecjalisci tak przycinaja drzewa, że zostają z nich kikuty, które nawet
nie wypusciły na wiosnę pąków, a kiedys tak pieknie kwitły? - tak mówi Czytelniczka Gazety apelując
o obronę drzew przy ul. Chrobrego.
A co sądzą na ten temat forumowicze?
Jakie jest wasze zdnaie na temat przepisu, iż nie można posadzić nowego drzewa w miejscu
wycietego jesli rosło min. 2,5 metra od krawężnika?
Wasza Redakcja
Obserwuj wątek
    • Gość: ula_ Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.teleton.pl 10.04.02, 11:03
      Wzdłuż Śląskiej wycięto wszystkie stare i chore drzewa. Posadzono młode. I jest
      bezpieczniej. Mniej zielono, ale przynajmniej gałęzie nie spadaja na
      zaparkowane samochody. Gałęzie starych drzew były tak spróchniałe, że przy
      silniejszym wietrze spadały na auta, powodując uszkodzenia dachów i szyb. Na
      szczęście nie spadły na żadnego pieszego.
      Natomiast blizej centrum faktycznie przesadzają z wycinką.
      Mimo, że podoba mi się np. Park 111, to żałuję, że wykosili dokładnie całą
      roślinność, która tam sobie żyła.
      A na Chrobrego? Może też stare drzewa powodują szkody i zagrożenie dla pieszych?
      • j24 Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 10.04.02, 11:11
        Gość portalu: ula_ napisał(a):

        > Mimo, że podoba mi się np. Park 111, to żałuję, że wykosili dokładnie całą
        > roślinność, która tam sobie żyła.

        Przestań, Ula, tam był trawnik z krzakami, a na pustej ścianie widniał traktor,
        relikt świetlanej przeszłości gorzowskiego przemysłu ciężkiego.

        Szkoda tylko tego bluszczu, dość okazały był.
        Trochę zieleni (tym razem zadbanej) koło Parku 111 przybyło...

        Lubię takie zmiany w mieście !
        • Gość: ula_ Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.teleton.pl 10.04.02, 11:14
          j24 napisał(a):

          > Przestań, Ula, tam był trawnik z krzakami, a na pustej ścianie widniał traktor,
          >
          > relikt świetlanej przeszłości gorzowskiego przemysłu ciężkiego.
          Tak, ale o ścianę można było zadbać. Jakieś grafitti, czy reklama ze smakiem.
          A alejki sympatyczne były. I ławeczki. I blisko Kłodawka szemrząca.
          > Lubię takie zmiany w mieście !
          Ja też, ale niekoniecznie kosztem roślinek.
          Pozdrówka :)

          • j24 Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 10.04.02, 11:21
            Gość portalu: ula_ napisał(a):

            > Tak, ale o ścianę można było zadbać. Jakieś grafitti, czy reklama ze smakiem.

            Przestań Ula. Mało to lepszych miejsc na grafitti (nie to, żebym kogoś namawiał,
            wkurzają mnie pomalowane ściany).

            > A alejki sympatyczne były. I ławeczki. I blisko Kłodawka szemrząca.

            Po drugiej stronie Kłodawki park piękny.

            >> Lubię takie zmiany w mieście !

            > Ja też, ale niekoniecznie kosztem roślinek.

            Roślinki nie są wieczne. Jedne trzeba wyciąć, inne posadzić. To one są dla nas
            (żeby cieszyły oko, zatrzymywały hałas i spaliny), a nie my dla roślinek.
            Nie zapominajcie o tym (mówi Wam ten, co na tle roślinek na dobrego chopla).

            Ile gorzowscy ekolodzy zasadzili drzewek w tym roku (ile razy mnie ode mnie?)
            Ja zasadziłem około 100, w tym 50 modrzewi.

            Pozdro
            • borys-krakow Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 10.04.02, 11:27
              j24 napisał(a):

              > Ile gorzowscy ekolodzy zasadzili drzewek w tym roku (ile razy mnie ode mnie?)
              > Ja zasadziłem około 100, w tym 50 modrzewi.
              Kolejny powód, dla którego powinieneś dostać medal.

              Vis a vis don vittorio (bo chyba o tym mówimy?) było zaniedbane pastwisko w
              miejscu po spalonych domach.
              Irytuje wycinanie istniejacych parków. Zabudowa miasta wg założeń przedwojennych -
              ok.
              • Gość: ula_ Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.teleton.pl 10.04.02, 11:32
                borys-krakow napisał(a):

                > Vis a vis don vittorio (bo chyba o tym mówimy?) było zaniedbane pastwisko w
                > miejscu po spalonych domach.
                Wystarczyło zadbać, dać pracę kilku bezrobotnym i alejki, i trawka, i krzaczki
                przycięte ładnie by były, inaczej by się pastwisko prezentowało.
                Takie moje zdanie.
                • borys-krakow Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 10.04.02, 11:34
                  Gość portalu: ula_ napisał(a):

                  > Wystarczyło zadbać, dać pracę kilku bezrobotnym i alejki, i trawka, i krzaczki
                  > przycięte ładnie by były, inaczej by się pastwisko prezentowało.
                  Niestety, teraz bezrobotni, zamiast robót publicznych, będą mieli pracę w PARK111.
                  Alejki chyba zostaną. Budynek nie dochodzi do samej Kłodawki, jeśli pamietam...?
                  • kajzerka Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 10.04.02, 11:54
                    Nie dochodzi. Ale jak kiedys tam zagladalem to niestety musze wytknac architektowi: bodajze
                    Horodyski. Tak spaprac mocny atut budynku - połzenie nad rzeka i granicy parku!!!!!
                    Az sie prosily tarasy, kawiarenki letnie drózki drzewka , balustradki nad brzegiem.
                    Tymczasem co tam jest tył budynku to agregaty i smietniki za drucianymi plotami.
                    Taki wielgachny budynek - mozna bylo to gdzies indziej schowac (bodaj tylko nie na dachu, jak w
                    Titaniku). Park 111 jest wiec parkiem tylko z nazwy: od prawdziwego parku odwrócił sie DUPĄ i wypiął
                    tyle tylko ze z okien widac cos zielonego.
                    Ale i tak mi sie dosc podoba. W srodku miasta powinny stac domy, jeden przy drugim, gesciutko, ze
                    az ciasno . To jest klimat, anie zostawiac jakies pastwiska, place, itp. Ulica wyglada potem jak
                    szczerbata gęba
                    • j24 Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 12.04.02, 13:31
                      kajzerka napisał(a):

                      > Ale jak kiedys tam zagladalem to niestety musze wytknac architektowi: bodajze
                      > Horodyski. Tak spaprac mocny atut budynku - połzenie nad rzeka i granicy parku!

                      Ciekawe czy znajdziesz atrakcyjniejszy architektonicznie powojenny budynek
                      w Gorzowie .
                      Tarasy widokowe są na górnych piętrach. Budynek bardzo okazale się prezentuje od
                      strony parku.

                      > Az sie prosily tarasy, kawiarenki letnie drózki drzewka, balustradki nad brzeg
                      > iem.
                      Właśnie oglądałem przedwojenne zdjecie Parku Róż.
                      W temacie kawiarenek: brakuje "Wenecji".

                      > W srodku miasta powinny stac domy, jeden przy drugim, gesciutko, ze az ciasno.
                      Nie mów, zadbany klombik zawsze dla oka miły.

                      > To jest klimat, anie zostawiac jakies pastwiska, place, itp.
                      Teraz czas na róg Sikorskiego i Teatralnej (chyba Ula mi nie będzie miała za złe
                      zamachu na kilka zaniedbanych krzewów liściastych i kosodrzewiny ?

                      > Ulica wyglada potem jak szczerbata gęba
                      Jak najbardziej. Brakuje plomby na 30-tego Stycznia.
                    • Gość: LH Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.02, 22:08
                      kajzerka napisał(a):

                      > Nie dochodzi. Ale jak kiedys tam zagladalem to niestety musze wytknac
                      architekt
                      > owi: bodajze
                      > Horodyski. Tak spaprac mocny atut budynku - połzenie nad rzeka i granicy
                      parku!
                      > !!!!
                      > Az sie prosily tarasy, kawiarenki letnie drózki drzewka , balustradki nad
                      brzeg
                      > iem.
                      > Tymczasem co tam jest tył budynku to agregaty i smietniki za drucianymi
                      plotami
                      > .
                      > Taki wielgachny budynek - mozna bylo to gdzies indziej schowac (bodaj tylko
                      nie
                      > na dachu, jak w
                      > Titaniku). Park 111 jest wiec parkiem tylko z nazwy: od prawdziwego parku
                      odwr
                      > ócił sie DUPĄ i wypiął
                      > tyle tylko ze z okien widac cos zielonego.
                      > Ale i tak mi sie dosc podoba. W srodku miasta powinny stac domy, jeden przy
                      dru
                      > gim, gesciutko, ze
                      > az ciasno . To jest klimat, anie zostawiac jakies pastwiska, place, itp.
                      Ulica
                      > wyglada potem jak
                      > szczerbata gęba

                      Drogi(a) Kajzerko.
                      Jestem architektem, którego (niesłusznie) krytykujesz. Nie mam Ci tego za złe i
                      może się zdziwisz, lecz mamy podobne zdanie na ten temat. Może dlatego, że
                      urodziłem się w tym mieście i jest mi ono bardzo bliskie.
                      ( z drugiej strony to ciekawe jak można w jednej wiadomości równocześnie kogoś
                      zganić i pochwalić )
                      Gwoli wyjaśnienia:
                      1. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem likwidacji starego drzewostanu w mieście.
                      Likwidacja kasztanowców na Placu Katedralnym według mnie była barbarzyństwem.
                      To samo dotyczy zakusów przy ul. Chrobrego. Czym innym jest kosmetyczne
                      wycięcie niebezpiecznych konarów a likwidacja wszystkich starych drzew.
                      Ta stara, piękna zieleń przynajmniej zasłania zniszczone elewacje starych
                      kamienic .
                      2. PARK 111 nie do końca został zrealizowany zgodnie z projektem. Tak już jest
                      w "kapitaliźmie", że ostatnie słowo przy realizacji ma tem kto wykłada
                      pieniądze, czyli inwestor i tak stało się w tym przypadku. Może akurat ja nie
                      powinienem tego mówić lecz druciane zasieki, o których piszesz przypominają mi
                      zaplecza niegdysiejszych kiosków z piwem. Jest to jedna z wielu rzeczy, która
                      spędza mi czasami sen z powiek. Sam jestem wkurzony tym faktem.
                      Według projektu elewacja PARKU 111 od strony parku miała być bardziej
                      atrakcyjna, a agregaty ukryte. ( dziękuję "J-24" za wsparcie moralne )
                      3. Zieleń ( stare drzewa ) rosnąca na terenie, na którym stoi nowy budynek
                      zastała przesadzona i znajduje się teraz w innej części miasta.

                      Mam gorącą prośbę - nie oskarżajcie o wszystkie złe rzeczy, które dzieją się w
                      naszym mieście wyłącznie architektów, pomimo iż ci ostatni też niekiedy nie są
                      bez winy.

                      Pozdrawiam
                      Leszek Horodyski - architekt
                      • klin! Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 14.07.02, 11:41
                        Gość portalu: LH napisał(a):

                        > Tak już jest w "kapitaliźmie", że ostatnie słowo przy realizacji ma tem kto
                        > wykłada pieniądze, czyli inwestor i tak stało się w tym przypadku.

                        A czemu "w kapitalizmie"? Czy mam wnioskować z tego, że w PRL-u było pod tym
                        względem lepiej? Interesuje mnie ta kwestia szczególnie. Jak prawo reguluje
                        zmiany wprowadzane w trakcie realizacji projektu? Czy wymagają one jakichś
                        formalnych kroków? Czy architekt ma choć teoretyczną możliwość przeciwstawienia
                        się realizacji niezgodnej z projektem (na drodze sądowej)?

                        Przy okazji, gratuluję projektu. Park 111 podoba mi się (z zastrzeżeniami
                        wzmiankowanymi w poprzednich postach).
                        • borys-krakow Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 17.07.02, 13:28
                          klin! napisał:

                          > A czemu "w kapitalizmie"? Czy mam wnioskować z tego, że w PRL-u było pod tym
                          > względem lepiej?
                          Dużo lepiej, bo decydował ten, co zatwerdzał plan w MRN.

                          > Jak prawo reguluje
                          > zmiany wprowadzane w trakcie realizacji projektu? Czy wymagają one jakichś
                          > formalnych kroków? Czy architekt ma choć teoretyczną możliwość
                          przeciwstawienia się realizacji niezgodnej z projektem (na drodze sądowej)?
                          Myślę, że wygląda to podobnie jak przed kapitalizmem. Szumiący i protestujący
                          architekt (rzeźbiarz, grafik) może nie dostać następnego zlecenia. Prawo
                          autorskie broni integralności projektu.
                          • klin! Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 17.07.02, 21:03
                            borys-krakow napisał:

                            > Prawo autorskie broni integralności projektu.

                            To wiem, ale architekt wykazał tu pewną bezradność. Ciekaw jestem z jakiego
                            powodu...
                            • Gość: L.H. Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.interlinia.kam.pl 18.07.02, 17:25
                              klin! napisał:

                              > borys-krakow napisał:
                              >
                              > > Prawo autorskie broni integralności projektu.
                              >
                              > To wiem, ale architekt wykazał tu pewną bezradność. Ciekaw jestem z jakiego
                              > powodu...

                              Sprawa jest bardziej złożona. Istnieje pojęcie "istotnych odstępstw od
                              projektu", które wymagają zmiany dokumentacji i uzyskania nowej decyzji
                              pozwolenia na budowę. Jednakże o tym czy zmiany są istotne czy nie decydują
                              urzędnicy administracji budowlanej. Nie należy tłumaczyć tego bezradnością
                              architekta wobec inwestora lecz wobec systemu prawnego w naszym kraju.
                              Większość z nas narzeka na restrykcyjność obowiązujących przepisów kiedy
                              dotyczą one nas samych natomiast ich zbytnia liberalizacja prowadzi do właśnie
                              takich sytuacji o jakich piszecie. Najlepszym tego przykładem jest inwestycja
                              (budynek)zrealizowana po drugiej stronie ul. Sikorskiego , przy ul. Młyńskiej.
                              To samo miasto, ta sama dzielnica, te same warunki zabudowy i wymagania
                              Miejskiej Komisji Architektoniczno - urbanistycznej, te same władze budowlane a
                              jak inna realizacja.
                              W przypadku PARKU 111 udało się zrealizować ok. 85% założeń projektowych. Wiele
                              zmian nastąpiło z powodu braku przygotowania finansowego inwestora w stosunku
                              do początkowych zamierzeń. W brew pozorom to dobry wynik w przypadku tego
                              rodzaju inwestycji. ( jest to ocena moich "kolegów po fachu" )
                              Prawo autorskie - oczywiście obowiązuje, jednakże sądy orzekają tylko w
                              przypadkach naruszeń powodujących straty materialne twórców lub w przypadkach
                              rażącego naruszenia interesu publicznego ( to drugie jest bardzo uznaniowe )
                              Architekt z racji wykonywanego zawodu ma obowiązek dbania o interes publiczny
                              lecz nie w sprzeczności z interesem klienta( władze miejskie tylko o interes
                              publiczny ).
                              Użyłem określenia "kapitalizm" w cudzysłowie mając na myśli ustrój
                              funkcjonujący w naszym kraju, który pojmowany jest często w następujący
                              sposób : "mam grunt i pieniądze więc mam prawo , a nie obowiązki"

                              Przyznam , że bardzo cenię otwartą dyskusję i jestem gotów w miarę mojej wiedzy
                              i doświadczenia wyjaśniać wątpliwości i odpowiadać na "zarzuty" choć
                              przyznam , że te ostatnie wolałbym w odczytywać w formie pytań .
                              Jednakże forma nie jest najważniejsza - liczy się problem.

                              Leszek Horodyski - architekt
                              • klin! Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 16.11.02, 21:44
                                Gość portalu: L.H. napisał(a):

                                > Przyznam , że bardzo cenię otwartą dyskusję i jestem gotów w miarę mojej
                                > wiedzy i doświadczenia wyjaśniać wątpliwości i odpowiadać na "zarzuty"
                                > choć przyznam , że te ostatnie wolałbym w odczytywać w formie pytań .

                                W zasadzie nie był to zarzut. O bezradności architektów wobec decydentów
                                (inwestorów) wiele słyszałem. Chociażby o osiedlach pozbawionych handlowo-
                                usługowo-rozrywkowej infrastruktury, która stanowiła integralną część projektu,
                                ale ze względów oszczędnościowych była realizowana szczątkowo lub wcale. Takie
                                przypadki były powszechne w minionym ustroju. Dlatego zdziwiło mnie nieco
                                użycie zwrotu "w kapitalizmie". Dziękuję za wyjaśnienia, które z racji
                                nieregularnego czytania forum umknęły wcześniej mojej uwadze.

                                Po kilku miesiącach mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że Park 111 broni się
                                doskonale. A o Wiesiołek Center wolałbym w ogóle zapomnieć.
                              • Gość: Bernard Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: proxy / *.ed.shawcable.net 17.11.02, 06:41
                                Szanowny Panie Leszku (Horodynski)
                                Sa architekci ktorzy "tworza" projekty majac nadzieje na ich zrealizowanie oraz
                                sa ARCHITEKCI ktorzy cenia sie wystarczajaco wysoko by przed podjeciem zlecenia
                                wziasc pod uwage wszystkie istotne czynniki takie jak : realistyczne
                                mozliwosci, zasoby finansowe inwestora, itp. Przyjmujac zlecenie na projekt ma
                                Pan prawo ( i jesli jest Pan powaznym architektem - OBOWIAZEK ) wziasc
                                wszystkie istotne czynniki pod uwage. Stwierdzenie, ze projekt zostal wykonany
                                w 85% przyjalbym na Pana mijscu jako zniewage. Albo 100% albo nie budujemy
                                mojego projektu. Jakis przyglup (z calym szcunkiem) zdecydowal tak naprawde co
                                zostalo wybudowane i jak. NIE PAN. Prosze pamietac ze Pan jest "Ojcem nowego
                                dziela achitektonicznego" Nikt nie bedzie szukal Pana 85% projkettu. Albo jest
                                dobre albo jest szmelc. W tym przypadku jest szmelc poniewaz nie ma w nim 100%
                                panskiego dziela. Jest Pan kreslarzem...nie architektem, chyba ze postawi Pan
                                stope na papierze i powie "albo to jest to co budujemy..albo nie budujemy
                                niczego". Zadnych wytlumaczen i wyjasnien ze cos nie jest "takie proste". Jest
                                proste. Jeste Pan architektem. Oni nie moga budowac bez Pana. Wielkie budowle
                                byduja wielcy ludzie.
                                Pozdrowienia

                  • ula_ Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 12.04.02, 13:45
                    borys-krakow napisał(a):

                    > Niestety, teraz bezrobotni, zamiast robót publicznych, będą mieli pracę w PARK1
                    > 11.
                    Jako kto? Bo chyba nie jako handlowcy? W niewielkich firmach zatrudnia się
                    rodzinę, znajomych, rodzinę znajomych itp. A duże firmy zatrudniają bezrobotnych.
                    I wyzyskują (najczęściej).
                    A bezrobotnych przybywa.
                    A roślinek ubywa.
                    To moje zdanie.

                    • borys-krakow Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 12.04.02, 14:06
                      Tak czy inaczej: w najlepszym (a może najgorszym) razie pastwisko dałoby
                      zatrudnienie 5 niewykwalifikowanym, opłacanym przez podatnika, na trzy dni w
                      miesiącu. A PARK, licząc w dniówkach, dlał więcej zatrudnienia już w trakcie
                      budowy, niz pastwisko przez 111 lat.
                      Tak uważam.
                      • j24 Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 12.04.02, 14:13
                        borys-krakow napisał(a):

                        > Tak czy inaczej: w najlepszym (a może najgorszym) razie pastwisko dałoby
                        > zatrudnienie 5 niewykwalifikowanym, opłacanym przez podatnika, na trzy dni w
                        > miesiącu. A PARK, licząc w dniówkach, dlał więcej zatrudnienia już w trakcie
                        > budowy, niz pastwisko przez 111 lat.
                        > Tak uważam.

                        I dokładnie tak jest !
                        • ula_ Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 12.04.02, 14:21
                          j24 napisał(a):

                          > borys-krakow napisał(a):
                          > A PARK, licząc w dniówkach, dlał więcej zatrudnienia już w trakcie
                          > budowy, niz pastwisko przez 111 lat.

                          > I dokładnie tak jest !
                          Tu może i macie rację, ale jeszcze parę latek i w centrum nie będzie czym
                          oddychać, spaliny i kurz nas otoczą :(
                    • jorn Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 06.05.02, 10:16
                      ula_ napisał(a):


                      > W niewielkich firmach zatrudnia się
                      > rodzinę, znajomych, rodzinę znajomych itp. A duże firmy zatrudniają bezrobotnyc
                      > h.
                      > I wyzyskują (najczęściej).
                      > A bezrobotnych przybywa.
                      > A roślinek ubywa.
                      > To moje zdanie.
                      >

                      Towarzyszko Ulo! Nareszcie ktoś wygarnął tym wrednym kapitalistom!!! Wszędzie,
                      gdzie w jakimkolwiek mieście jest pusty plac, zróbmy na nim pastwisko, zabrońmy
                      cokolwiek budować!!! Wytępimy w ten sposób kapitalistów, zniknie wszelka
                      nierówność, nikt nie będzie pracował jako handlowiec itp., wszyscy będziemy
                      pielęgnować pastwiska - tylko kto zapracuje na wypłaty dla pielęgniarzy pastwisk?
                      i kto będzie miał tam prawo wypasu? Chyba trzeba będzie powołać komisję.

                      Z rewolucyjnym pozdrowieniem

                      tow. Jorn

                      P.S. A tak poważnie - jestem za istnieniem zieleni miejskiej, ale nie za wszelką
                      cenę.
              • Gość: Robert 1 Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.05.02, 16:59
                Te akurat sie nie spalily, staly do lat 60/70tych kiedy je po prostu zrownano, tak wiec Park byl tylko po drugiej stronie Klodawki. Ciag Sikorskiego/Strzelecka byl zwarcie zabudowany, ale powiekszenie Parku o pastwisko nie bylo takie zle...
            • Gość: ula_ Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.teleton.pl 10.04.02, 11:30
              j24 napisał(a):

              > Przestań Ula. Mało to lepszych miejsc na grafitti (nie to, żebym kogoś namawiał
              > wkurzają mnie pomalowane ściany).
              Ale czemu? Nie mówię o grafitti podwórkowym, gdzie każdy chwyta spray w łapki i
              maluje, co mu do głowy przyjdzie. Mam na myśli piekne obrazy wykonane przez
              fachowców. Byłoby ładnie i oryginalnie.
              > > A alejki sympatyczne były. I ławeczki. I blisko Kłodawka szemrząca.
              >
              > Po drugiej stronie Kłodawki park piękny.
              Niby racja, ale nie zawsze chce mi się wchodzić do parku. Natomiast alejki były
              przy chodniku i sama wiele razy robiłam sobie przerwę w marszu po mieście :))

              > Roślinki nie są wieczne. Jedne trzeba wyciąć, inne posadzić.
              Ale tam posadzilismy Park 111.

              > Ile gorzowscy ekolodzy zasadzili drzewek w tym roku (ile razy mnie ode mnie?)
              > Ja zasadziłem około 100, w tym 50 modrzewi.
              I cześć i chwała Ci za to. Oby więcej podobnych do Ciebie z choplem na punkcie
              roślinek było :))


              • kajzerka Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 10.04.02, 11:45
                Tam faktycznie bylo pastwisko. I traktor.
                Slepe sciany zamalowywane czymkolwiek to leczenie syfa pudrem
                Vide: Wełniany Rynek i te golasy miedzy oknami Spolem-u
                Wczesniej czy pozniej powinno co sgustownego sie tam pobudowac
                Wracajac do drzewek:
                Ula ma racje, tam gdzie to czyms grozi, jest sprochniale moze sie zawalic itp. - ciąc. Albo wystarczy
                poprzycinac rozsadnie?
                Tyle tylko ze to ciecie w Gorzowie wyglada na robopte szalencow.
                co czytam sobie w papierowej Gazeicie: 120 drzew na Chrobrego ocalila tylko pusa kasa w Urzedzie,
                a potem jeszcze jakiis maniak przycial drzewa na zaciszu -a robil to chyba po ciemku albo byl pijany.

                Na pozor rozumowanie j24 jest logiczne. Drzewa nie sa wieczne. Sadzi sie, wycina, dosadza.
                Tylko po co to robic na sile. Sa drzewa na Chrobrego niech sobie bedą. Ale nie musza p[osadzic
                nowe - pokraczne karzełki jak na rynku które nadają sie na 5-arowa dzialke przydomowa.

                Czasami podejrzewam, ze te wszystkie ruchy w drzewostanie to jakas gra interesow: przeciez firma
                np. P...., albo ....inna po pierwsze bierze od miasta za wyciecie. pod drugie bierze za posadzenie. Czyli
                niech zyje nam zrownowazony rozwój tak popierany przez j24 (I znów wracamy do parku Kopernika -
                ale to tylko dygresja, mysle ze watek chyba jest na troche inny temat)
                • Gość: Prob Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 14:58
                  Bardzo dobry tytuł!
                  Zielony to Zielona Góra, która zawsze chciała wyciąć.............
                  Szczecin pozdrawia.
                  • ula_ Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 16.04.02, 00:29
                    A tak właściwie to dlaczego Chrobrego chcą wyciąć? I gdzie? Wzdłuż linii
                    tramwajowej?
                • Gość: Yeti Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.wlink.com.np / 202.79.47.* 17.11.02, 15:54
                  Kajzerka ma racje - polityka uprawiania zieleni" w miescie to bizns.Jest Gminny
                  Fundusz Ochrony Srodowiska i zeby zyl a urzednicy mieli wplyw na kase, drzewa
                  trzeba wycinac i sadzic nowe. Musi byc ruch w interesie.Idealem jest wymina
                  wszytkich drzew w miescie - czyli najpierw wyciac - miasto placi do GFOS
                  obowiazkowe oplaty za wycinke, a potem mozna smialo zlecac roznym firmom (bez
                  ogladania sie na opinie i budzet miasta) sadzenie nowych drzew.I tak w kolko.
                  do ostatniego starego drzewa w miescie. Tak w sposob naturalny decyzjami
                  urzednikow pieniadz publiczny przechodzi do prywatnej kieszeni...
    • klin! Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 05.05.02, 12:17
      Wycięcie drzew na Chrobrego byłoby barbarzyństwem. Pospacerowałem sobie trochę
      po mieście. Oblicze Gorzowa ratuje tylko duża ilość zieleni. Wszystkie wycinki
      powinny być naprawdę mocno umotywowane. W przypadku ulicy Chrobrego takich
      powodów nie widzę. Zakaz sadzenia drzew w określonej odległości od krawężników
      uważam za absurdalny. Takie decyzje powinny być pozostawione władzom lokalnym.
      • aborys Rozgryzanie zieleni 10.07.02, 09:25
        Wczoraj po 16 przechodziłem w Krakowie przez Planty. Taki pasek zieleni,
        szeroki na 30 metrów, wciśnięty pomiędzy mury 800-tysięcznego miasta.
        Sławkowska nagrzana jak piec hutniczy, na Plantach, na tych 30 metrach,
        temperatura o 5 st. niższa. Powiew wiatru, cień drzew, chłód...
        Wszędzie leżący ludzie. Rzecz, przynajmniej z moich obserwacji, w Gorzowie nie
        do pomyślenia: na każdym większym trawniku, w spokojniejszym miejscu, ludzie
        leżą na Matce Ziemi i stygną.
        Jakoś nie wyobrażam sobie leżących na trawie w Parku Róż.

        Szanujcie każdy krzak.
        Podzielenie Parku Kopernika tak faktycznie zmniejszy go o połowę. Nie piszcie
        proszę głupot o sadzeniu drzew na tę intencję w Wieprzycach.
        Te drzewa na Chrobrego ponoć jednak wytną i zasadzą nowe.
        • blic Re: Rozgryzanie zieleni 10.07.02, 10:57
          aborys napisał(a):

          Zastanawiam się co ma to:

          > Wczoraj po 16 przechodziłem w Krakowie przez Planty.

          do tego:

          > Podzielenie Parku Kopernika tak faktycznie zmniejszy go o połowę.

          ?

          > Nie piszcie
          > proszę głupot o sadzeniu drzew na tę intencję w Wieprzycach.

          Chrzanisz. :P
        • j24 Re: Rozgryzanie zieleni 11.07.02, 08:18
          aborys napisał(a):

          > Wszędzie leżący ludzie. Rzecz, przynajmniej z moich obserwacji, w Gorzowie nie
          > do pomyślenia: na każdym większym trawniku, w spokojniejszym miejscu, ludzie
          > leżą na Matce Ziemi i stygną.
          > Jakoś nie wyobrażam sobie leżących na trawie w Parku Róż.

          W Gorzowie tłumy nad Ruskim Stawkiem, cienia tam mało (drzewa ze starości się
          poobalały), ale za to WODA... (nieważne z jak bogatym życiem biologicznym, ale
          mokra).

          > Te drzewa na Chrobrego ponoć jednak wytną i zasadzą nowe.

          ... i tak trzeba. Zobacz Borys jakie ładne drzewka posadzili na placu katedralnym.
          Te drzewa nie dorosną do takich rozmiarów jak klony, przycinać nie trzeba.
          Jak ktoś (nie daj Boże) przywali samochodem w takie drzewko, to złamie się
          amortyzując uderzenie, a nie jak w przypadku dużych drzew, pozwoli się owinąć
          samochodowi dookoła :(
          • borys-krakow Re: Rozgryzanie zieleni 17.07.02, 13:35
            j24 napisał:

            > Jak ktoś (nie daj Boże) przywali samochodem w takie drzewko, to złamie się
            > amortyzując uderzenie, a nie jak w przypadku dużych drzew, pozwoli się owinąć
            > samochodowi dookoła
            Ostatnim samochodem o którym słyszałem, że na Chrobrego "rozbujał się" do
            prędkości urazowej był wóz tego ubeka, który ścigał się z koleżką i stuknął
            kogoś pod Słońcem (chyba 90 rok).
            Oczywiście zawsze znajdzie się jakiś mieszkaniec albo sklepikarz, któremu
            drzewo będzie przeszkadzać. Albo pół parku.
            W dzisiejszej gorzowskiej GW znalazłem tekst, że drzewa wytną, bo przeszkadzają
            one straży i mieszkańcom, ale posadzą drzewa nowe.
            Nowe na pewno nie będą przeszkadzały, bo będą miały korzenie 3 m nad ziemią, by
            umożliwić ruch.
    • bes-t Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 12.07.02, 22:41
      Drzewa na Chrobrego do wycięcia???!!!! Kogoś nieźle pogięło! Wyciąć trzeba autora
      tego pomysłu. Szybciutko ze stołka który zajmuje. Gotów jeszcze nam zafundować
      betonowy raj dokoła. kto nie pojmuje roli jaką w centrum miasta pełni zieleń, nie
      powinien o niej decydować. Banda debili!!!!

      Zagrożenie bezpieczeństwa? niby czyjego? Drzewa na Chrobrego mają góra 30 lat,
      wiec niech nikt nam nie wciska, ze lecą na głowę przechodniom.
      • bes-t ŁAPY PRZECZ OD CHROBREGO!!!!!! 12.07.02, 22:44
        NO WŁAŚNIE!
      • hiro Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? 14.07.02, 11:12
        bes-t napisał:

        > Drzewa na Chrobrego do wycięcia???!!!! Kogoś nieźle pogięło! Wyciąć trzeba
        auto
        > ra
        > tego pomysłu. Szybciutko ze stołka który zajmuje. Gotów jeszcze nam
        zafundować
        > betonowy raj dokoła. kto nie pojmuje roli jaką w centrum miasta pełni zieleń,
        n
        > ie
        > powinien o niej decydować. Banda debili!!!!
        >
        > Zagrożenie bezpieczeństwa? niby czyjego? Drzewa na Chrobrego mają góra 30
        lat,
        > wiec niech nikt nam nie wciska, ze lecą na głowę przechodniom.

        a i owszem lecą!tylko że ptasie kupy-wytruć ptaki nie wycinać drzew!
      • j24 Drzewa wokół Katedry 24.07.02, 11:05
        bes-t napisał:

        > Drzewa na Chrobrego do wycięcia???!!!! Kogoś nieźle pogięło! Wyciąć trzeba
        > autora tego pomysłu. Szybciutko ze stołka który zajmuje. Gotów jeszcze nam
        > zafundować betonowy raj dokoła. kto nie pojmuje roli jaką w centrum miasta
        > pełni zieleń, nie powinien o niej decydować. Banda debili!!!!

        > Zagrożenie bezpieczeństwa? niby czyjego? Drzewa na Chrobrego mają góra 30
        > lat, wiec niech nikt nam nie wciska, ze lecą na głowę przechodniom.

        Widziałem przy Chroblego kilka klonów, które miały ślady po bliskim spotkaniu
        z samochodem.
        Seb, chodziło o zamianę wysokich, kaleczonych co kilka lat przez przecinki co
        kosmetycznymi się zwą, na drzewa ozdobne, podobne do tych rosnących wokół
        Katedry, czyli szczepionych głogów (kwitnących na czernowo i dorastających do
        trzech metrów wysokości).
        Nie trzeba tego przycinać, samochodu o to nie rozbijesz, chodnika korzenie nie
        podniosą...

        No Seb, czas na realizację wezwania naszego galicyjskiego kolegi :))))
      • Gość: karpiu Re: ZIELONY GORZÓW DO WYCIĘCIA? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 11:24
        nie jakaś banda debili rtlko banda Paczyńskiego
    • j24 Do L.H. 25.07.02, 14:11
      Gość L.H. napisał:

      > 1. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem likwidacji starego drzewostanu
      > w mieście.
      > Likwidacja kasztanowców na Placu Katedralnym według mnie była barbarzyństwem.

      Bardzo mi się podobają drzewka posadzone w miejscu wyciętych kasztanowców.
      Jeden z nich o ile dobrze pamiętam był złamany przez wiatr, stało ich tam
      raptem trzy sztuki.
      Posadzono piękne drzewa, jednakowej wielkości, kwitnące wiosną (podobnie
      zresztą jak te stare kasztanowce na czerwono :)
      Żadno z nich "nie wypadło", wyglądają pięknie. Zdobią.
      Dość w naszym mieście ulic z nierównym "uzębieniem" (czasem plomby nie
      komponują ze starą zabudową).
      Miło popatrzeć na ładną zieleń, drzewa, które swą wielkością nie zasłonią
      jednego z niewielu pomników dawnej świetności miasta.

      To była dobra decyzja (wycięcie starych i chorych drzew, posadzenie młodych),
      w przeciwieństwie do ustawienia żółtych krzesełek i takiegoż kiosku
      ("jajecznica ze szczypiorkiem").


      > To samo dotyczy zakusów przy ul. Chrobrego. Czym innym jest kosmetyczne
      > wycięcie niebezpiecznych konarów a likwidacja wszystkich starych drzew.

      Widziałeś kiedyś tą ich kosmetykę? Kilka lat temu z większości tych klonów
      zostawili sterczące kikuty. Korona odbudowywała się 3-4 lata.
      Poza tym Chrobrego jest wąską uliczką, nie ma tam miejsca na wielkie drzewa,
      albo gałęzie będą wybijać szyby, albo ptaszki będą robiły kupę na głowę
      przechodnia (takie ryzyko jest w parku do przyjęcia, ale nie na ruchliwej
      ulicy...)
      Posadzenie podobnych drzew, jak te w okolicach Katedry, rozwiąże większość
      problemów (pozostanie kwestia ewentualnej dewastacji młodych drzewek).

      > Ta stara, piękna zieleń przynajmniej zasłania zniszczone elewacje starych
      > kamienic.

      Myślę, że choć na tej jednej ulicy w mieście trzeba starą zabudowę doprowadzić
      do porządku. Zbyt wiele oczekuję?


      > Według projektu elewacja PARKU 111 od strony parku miała być bardziej
      > atrakcyjna, a agregaty ukryte. ( dziękuję "J-24" za wsparcie moralne )

      Nie ma za co. W przypadku Parku 111 byłem zwyczajnie obiektywny.


      > Mam gorącą prośbę - nie oskarżajcie o wszystkie złe rzeczy, które dzieją się
      > w naszym mieście wyłącznie architektów, pomimo iż ci ostatni też niekiedy nie
      > są bez winy.

      Gratuluję Ci dyplomacji w wypowiedziach (nie tylko w miejscu, które cytuję :)
      Spoko, agent swoje wie :)

      > Przyznam , że bardzo cenię otwartą dyskusję i jestem gotów w miarę mojej
      > wiedzy i doświadczenia wyjaśniać wątpliwości i odpowiadać na "zarzuty" choć
      > przyznam , że te ostatnie wolałbym w odczytywać w formie pytań .
      > Jednakże forma nie jest najważniejsza - liczy się problem.

      Szczerze liczymy, że nie skończy się na deklaracjach.
      Porada techniczna - załóż sobie konto na Gazecie, inaczej może się okazać,
      że ktoś inny zacznie się podpisywać jako L.H. i raczej nie będzie to
      sympatyczne.


      O "Wenecji" myślę...
      Jak nasz forumowy ekspert uważa, czy w obecnym układzie ulicy Sikorskiego jest
      szansa na odtworzenie klimatu znanego mi tylko z przedwojennych pocztówek.
      Czy ktoś próbuje robić coś w tym kierunku?
      Ulica po uruchomieniu Parku 111 i remoncie siedziby TP S.A. nabrała blasku.
      Czegoś mi tam jeszcze jednak brakuje... (pomijając fakt, że coś mi tam jednak
      jeszcze szpeci :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka