Dodaj do ulubionych

Pośladkami do rzeki

19.05.02, 19:52
Niedawno znajomy zwrócił mi uwagę na rzecz oczywistą. Gorzów i jego mieszkańcy
są odwróceni od swojej rzeki. Czy zauważyliście, że nie ma w Gorzowie ani
jednej kawiarni czy restauracji, w której możnaby napić się kawy lub zjeść
obiad patrząc na Wartę? Nie ma również ani jednego, nawet sezonowego tarasu,
gdzie można pójść z dziećmi na lody i pokarmić łabędzie (budki z piwem z jedną
ławeczką na rynku przy Nadbrzeżnej nie należy liczyć, zgódźmy się).

I jak temu zaradzić?
Obserwuj wątek
    • Gość: Manid Re: Pośladkami do rzeki IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.02, 20:49
      Tak dziwi to, zwlaszcza, ze czesto przyjezdnym podoba sie to miejsce -
      nadbrzeze Warty i wiadukt. Niektorym do tego stopnia, ze zdecydowali sie w tym
      miejscu nakrecic jeden odcinek najpopularniejszego serialu w Niemczech: Telefon
      110. Apropo`s ogladal ktos ten odcinek z Gorzowem?
      • hiro Re: Pośladkami do rzeki 19.05.02, 20:57
        A czy wiesz,że na starej macinkowskiego był kręcony odcinek"czterech pencernych
        i psa"?
        pozdro hiro
    • bes-t Gnomek pośladkami do maista 20.05.02, 02:30
      gnomek napisał(a):

      > I jak temu zaradzić?
      Najlepiej trochę potruć tyłka.Szczególnie o tym jaki syf dokoła, itp. Efekt
      gwarantowany – natychmiastowa odmiana i aż chce się żyć.

      > Niedawno znajomy zwrócił mi uwagę na rzecz oczywistą. Gorzów i jego mieszkańcy
      > są odwróceni od swojej rzeki.

      Nie dziwi mnie, że znajomi muszą zwracać Ci uwagę na rzeczy oczywiste, bo sam nie
      grzeszysz spostrzegawczością (vide mój ulubiony wątek odnoszący się do
      obiektywizmu or sth.). Jakbyś zapomniał to przypominam, że Gorzów ma dwie rzeki
      (plus jeden potok – Srebrną). Zamiast zrzędzić, że nie ma restauracji nad rzeką
      powinieneś ruszyć swój szanowny tyłek w miasto. Może dostrzeżesz wtedy rzeczy,
      których w swoim depresyjno-pesymistycznym szale nie dostrzegasz.
      Przede wszystkim przyjemność spożywania posiłków z przepięknym widokiem na wijącą
      się Kłodawkę i park Róż zapewnia nowo otwrta restauracja w Parku 111. Najlepszy
      efekt zapewniają miejsca tuż obok ogromnego świetlika, który pozwala się
      delektować pięknym widokiem. Jeżeli nie w smak Ci klimaty współczesnej
      architektury typu szkło&aluminium to możesz wybrać się na obiad do Le Moulin,
      gdzie trawienie wykwintnych specjałów ułatwia szum Kłodawki bystro przewalającej
      się przez pobliski próg wodny. Szczególne zalety posiłku nad wodą zapewnia
      konsumpcja w ogródku przeznaczonym dla miłośników świeżego powietrza. Rzeka pod
      samym nosem biesiadników.
      Na lody już niedługo można będzie się wybrać na nowo budowany bulwar przy ul.
      Łokietka. Kłodawka płynie środkiem bulwaru – jakbyś nie zauważył.
      Co do łabędzi, to nie wiem co stoi na przeszkodzie by - tak jak ja co roku -
      dokarmiać je na istniejacym nadbrzeżu Warty. Ciąg spacerowy ma tam kilkaset
      metrów (o ile nie zalalewa go fala powodziowa:). Czy zimą czy latem można tam
      spotkać wielu spacerowiczów doceniających uroki miasta. Stąd niedaleko już do
      Parku Róż gdzie na leżącym pośrodku oczku wodnym można karmić kaczki z ręki. Ale
      do tego trzeba niestety ruszyc tyłek a nie ślęczeć w chacie i zrzędzić na
      wszystko dokoła.

      P.S. W którymś z wątków byłeś uprzejmy zrugać swojego kontrdyskutanta za to, że
      śmiał gorzowskie parki przywołać jako argument na korzyść urody miasta. Otóż –
      mój przyjacielu – zieleń miejska jest stałym i nieodłącznym elementem urbanistyki
      i jako taka stanowi podstawowy element oceny estetyki danej jednostki
      urbanistycznej. Tym samym oceniać urodę Gorzowa, bez jego parków, to tak jak
      wybierać Miss World bez prezentacji w strojach kąpielowych.

      • j24 Re: Gnomek pośladkami do maista 20.05.02, 08:36
        bes-t napisał(a):

        > P.S. W którymś z wątków byłeś uprzejmy zrugać swojego kontrdyskutanta za to,
        > że śmiał gorzowskie parki przywołać jako argument na korzyść urody miasta.
        > Otóż mój przyjacielu – zieleń miejska jest stałym i nieodłącznym elementem
        > urbanistyki i jako taka stanowi podstawowy element oceny estetyki danej
        > jednostki urbanistycznej.

        W tej dziedzinie faktycznie jesteśmy nie do pobicia.

        > Tym samym oceniać urodę Gorzowa, bez jego parków, to tak jak wybierać Miss
        > World bez prezentacji w strojach kąpielowych.

        Gnomek na pewno by takowej prezentacji sobie nie odpuścił.

        Powiem Ci coś Seb w tajemnicy, Gnomek w gruncie rzeczy to równy gość, trochę
        zmanierowany, ale będą z niego ludzi (przeca pisał w obiektywnie brzydkim wątku,
        że zazieleniło się i miasto nasze znajduje coraz piękniejsze :)

        Pozdro
        J24
      • borys-krakow Re: Gnomek pośladkami do maista 20.05.02, 08:39
        Przy całej sympatii, której nabrałem do Ciebie, dostrzegam pewną nerwowość w
        Twoich wypowiedziach.
        Gnomek, podobnie jak ja i Kajzerka, z pewnym dystansem odnosimy się do Gorzowa.
        Może wynika to z naszego wędrownego trybu życia - z Kajzerką w Gorzowie
        rozminęliśmy się (gdy ja na dobre przenosiłem swoje życie poza Gorzów, on je tu
        sprowadzał, Gnomek podobnie).
        Gdybyśmy postrzegali Gorzów jako najgorsze miejsce nie do życia - pewnie Gnomek
        wyniósłby się do Skwierzyny i nie udzielał na tym forum, a ja tym bardziej -
        zostałbym przy forum Krakowa.
        Gorzów najpiękniejszy nie jest, ciągnie mnie do niego wiele spraw (rodzina, ale
        i świetni ludzie, których tu poznałem, a nie poznałem gdzie indziej) ale nie
        archiektura.
        Miałem tego nie robić, ale korci mnie: Twoje zachwyty nad odnawianą fasadą
        kamienicy Chrobrego/Krzywoustego. (Wątek "Gorzów jest piękniejszy...") Twoje
        fukanie na mnie, który nie doceniłem tej renowacji. I co? Fasadę "zrobiono" od
        Krzywoustego, od Chrobrego (pewnie bardziej reprezentacyjne
        miejsce )"dorobiono" tylko parter i to w innej tonacji. Absurd pierwszej wody.
        Coś jak hejnał napisany do szuflady.

        Wyliczasz miejsca, które są piękne w Gorzowie. Jasne, nawet w Rudzie Śląskiej
        są fajne miejsca. My jednak znajdujemy miejsca, gdzie można coś zrobić. Często
        małym kosztem. Beznadziejnych architektonicznie gomułkowców w centrum wymienić
        nie można. A nabrzeże Warty, z unikalnym wiaduktem, może być miejscem pięknym.
        A jest teraz ruskim bazarem.


        > możesz wybrać się na obiad do Le Moulin,
        Ponoć zbankrutowała...?
        • Gość: Blic a propos hejnału IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 09:27
          borys-krakow napisał(a):

          > Coś jak hejnał napisany do szuflady.

          W GTV po wiadomościach puszczają. Ku serc pokrzepieniu. :)
          • borys-krakow Re: a propos hejnału 20.05.02, 09:29
            Gość portalu: Blic napisał(a):

            > W GTV po wiadomościach puszczają. Ku serc pokrzepieniu. :)
            To hejnał zredukował się do dżingla...
        • bes-t Re: Gnomek pośladkami do maista 20.05.02, 15:34
          borys-krakow napisał(a):

          > dostrzegam pewną nerwowość w
          > Twoich wypowiedziach.

          Jednych denerwuje zrzędzenie i smucenie, innych z kolei komuna i SB...

          > My jednak znajdujemy miejsca, gdzie można coś zrobić.

          Znajdujecie??? A co takiego znalazł Gnomek w wątku „obiektywnie...” ? Źródło
          swojej frustracji i „ogarniającego smutku gdy wygląda przez okno” ? Jak ktoś
          uważa, że rynek w Krakowie jest ohydny to powinien udać się do psychologa albo
          zadzwonić do telefonu zaufania, a nie pleść swoje dyrdymały publicznie. Najlepszą
          laurkę Gnomkowi wystawiły falubazy publikując jego wątek, ku ogólnej radości
          zapewne.
          Skoro Gnomek zdecydował się napisać swoje herezje na forum, to powinien
          spodziewać się, że oberwie – m.in. ode mnie, bo ja lubię mój Gorzów. Okazja
          nadarzyła się teraz, więc nie rugaj mnie drogi Borysie za to, że daję upust...
          O tym że na Nadbrzeżnej przydałoby się zrobić bulwar z kafejkami pisaliśmy już
          dawno temu, a ten dawaj - znowu biadoli. Nie wymagaj więc ode mnie bym badał
          przeszłość Gnomka w kontekście jego „dystansu do miasta”. Interesuje mnie tylko
          treść jego wypowiedzi a nie kontekst sytuacyjno-życiowy. Gdy ktoś zrzędzi jak
          stara baba i tylko zrzędzi, nie wnosząc nic nowego, będę atakował jego wypowiedź,
          a nie rozważał dylematy psychoanalizy.

          > Miałem tego nie robić, ale korci mnie

          Skoro tak to zapewne coś Ci dopiekło – niech zgadnę – „wszysko chuj”??? ;)

          > Twoje zachwyty nad odnawianą fasadą kamienicy Chrobrego/Krzywoustego.

          Ja też nie jestem ślepy i nie podoba mi się powiatowa zabudowa centrum miasta.
          Dawałem temu wyraz w wątku „Gorzów jest ładniejszy...” i nie będę się powtarzał.
          Co do kamienic tzw. Nowego Miasta (nazwa niemiecka, nie używana przez polskich
          mieszkańców praktycznie do dzisiaj.) to również zgadzam się że potrzeba im
          renowacji. Pisałem już wcześniej o tym, ze ich piękno dostrzec obecnie może
          jedynie wprawne oko konesera. Po renowacji ulice Chrobrego, Łokietka czy
          Dąbrowskego mogłyby być jednymi z najpiękniejszych ulic w Polsce. Stąd mój
          początkowy zachwyt t r w a j ą c ą renowacją kamienicy przy ul Chrobrego 21. To
          jednak nie moja wina, że jakiś debil zwinął ekipę remontową w połowie remontu,
          pozostawiając odrestaurowaną tylko część kamienicy od Krzywoustego ( od Chrobego
          swoje trzy grosze w innej tonacji domalował właściciel sklepu. Mimo to sam chyba
          przyznasz, że dom od strony Krzywoutego robi bardzo pozytywne wrażenie i może
          stanowić wzorzec dla innych renowacji).


          > > możesz wybrać się na obiad do Le Moulin,
          > Ponoć zbankrutowała...?

          natura nie znosi próżni...









          • borys-krakow Re: Gnomek pośladkami do maista 20.05.02, 16:52
            Gnomka i tak lubię.

            Nie potrafię cieszyć sie z renowacji jednego tylko frontonu narożnej kamienicy.
            Kamienica składa się (oprócz DWÓCH frontonów) także ze stropów, instalacji,
            oficyn, etc.

            Pozdrawiam. Serdecznie.

            A czasami jest tak, że wszystko chuj.
            Nawet chyba częściej, niz czasami.
      • borys-krakow Ps. Smakowity cytat z sąsiedniego wątku ... 20.05.02, 08:57
        ... o bulwarach na Łokietka.

        Gość portalu: seb 25-07-2001, 21:59:12 odpowiedz na list odpowiedz cytując

        Miasto rzeczywiście odwróciło się od rzeki (...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka