Dodaj do ulubionych

Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :)

13.08.05, 00:17
Z faktami dyskutować raczej trudno. Telefon komórkowy to rzecz przydatna,
narzędzie pracy..., notes..., telegram..., radyjko, aparat, mały internet,
a dziewczyny się śmieją, że nawet wibrator :)))
Można za pomocą sms-a wysłać kasę na głodujących i kupić dostęp do archiwum
Gazety.

Telefon komórkowy zrobił ostatnimi laty zawrotną karierę, dużo ludzi żyje
w dobrobycie dzięki tej gałęzi gospodarki.
Młodzi go kochają. Chwalą się najnowszymi modelami, mmesują (w tym tytule
to ściema była, dzwonią to odbiorę, ale czasem ja tu, a on tam:).

Chciałbym abyśmy trochę pofantazjowali.
Jakie Waszym zdaniem urządzenie za 10-20 lat pociągnie przemysł, co człowiek
bardziej rajcującego od telefonu komórkowego wymyśli ?

Zresztą kto wie, może jakiś producent wyśledzi na tym wątku swoją szansę
na superprodukt, więc może nie piszcie, albo trochę tylko ponarzekajmy na
kierowców przy uchu trzymających.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wielki Brat A i ja jestem zadowolony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 07:18
      W końcu jak cała łącznośc człowieka jest w jednym to .... wiem o wszytskich
      wszytsko, jak tylko zechcę.
    • e_werty Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 13.08.05, 10:25
      Marku - ja od miesiaca wyłączyłem komórkę. Chyba ja sprzedam. Doszedłem do
      wniosku ze jest to przyrząd zbedny. Przez całą dobe jestem w sieci... jest GG,
      Skyp, no i tel stacjonarny.... na cholere mi jeszcze komórka? Niepotrzebnie
      generuje koszty - aoperatorzy wyzyskują na maxa - mam na karci ponad 50 zł...
      aże żadko uzywałem więc mi zablokowali tel.!!! To tak jakbym kupił chleb - i
      nie zjadł go w jakiegoś czasu - więc piekarz przychodzi i zaplombowuje to co
      zostało - warunkiem jest kupno co najmniej nwej bułki - abym mógł dokończyć
      tamten chleb... Przecież to paranoja...

      Dlatego - jak wyzej - precz z komórkami...


      P.S.

      Już nie wspomnę o abonamencie i o wszelakich "promocjach" nabijajacych kasę
      operatorom... Apage satanas....
      • e_werty Komóreczka mój wróg nr 1 13.08.05, 10:28
        Wlasnie widać - "żadki" jestem...!!! ale to dlatego że rzadko co mnie wkurza -
        ostanio komórka...
    • Gość: Bernard Zachciewajki kosztuja... IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 14.08.05, 07:12
      Hey marek,
      Moj pierwszy telefon komorkowy mialem w latach osiemdziesiatych (chyba... 87),
      a wiec to zadna nowosc...
      Najpierw analogowe teraz - cyfrowe..
      Sama idea komunikacji typu "tutaj i natychmiast" nie mogla nie wygrac na
      rynku...
      Sprawa w tym iz uzywajac nasze komorki placimy nie tyle za telefon (te powinni
      dawac za darmo!!!!!) a za czas spedzony w rozmowach...
      Wciskaja wiec nam coraz to nowe "funkcje" po to bysmy wlanczali sie i...placili
      za czas w ktorym to robimy...
      Rozsadek powinien kierowac...
      Mam telefon liniowy, mam komorkowy i mam satelitarny...
      Rzecz w tym by uzywac gdy trzeba a nie gdy oni chca...
      W domu czy pracy uzywam liniowe poniewaz place stala oplate miesieczna...
      W drodze, poza domem i praca glownie w samochodzie uzywam cell phone... W
      sytuacjach niezykle pilnych czy nie daj Boze alarmowych albo poza zasiegiem
      systemu komorkowego (tat, tak, Kanada to ogromny kraj w wiekszosci pusty...)
      uzywam satelitarnego...
      Wszystko ma swoje funkcje za ktore warto placic.
      Zabawne jest ze najwiecej wydaje sie nie na to co potrzebujemy, a na to
      co...chcemy...
      Zachciewajki sa bardzo drogie.
      Pozdrawiam

      • Gość: Kłodawa Re: Zachciewajki kosztuja... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 08:19
        Moj pierwszy telefon komorkowy mialem w latach osiemdziesiatych (chyba... 87),
        a wiec to zadna nowosc...
        Bernard , sprawdż dokładniej czy w roku 1987 miałeś komórkowy czy ....
        radiotelefon
        • Gość: Bernard Re: Zachciewajki kosztuja... IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 14.08.05, 09:26
          Hey klodawa,
          To byl na pewno komorkowy...
          Dzis okresla sie go mianem "cegielka" z powodu jego rozmiarow (chyba)...
          Powinienem go zatrzymac na pamiatke...
          Wszystko zmienia sie tak szybko...
          Pozdrawiam
      • Gość: bell Re: Zachciewajki kosztuja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.05, 11:04
        Moj pierwszy telefon komorkowy mialem w latach osiemdziesiatych (chyba... 87),


        to byłes chyba twórca tej sieci... bo:

        We wrześniu 1987 roku powołano porozumienie przyszłych operatorów systemu,
        którego zadaniem miał być nadzór nad standaryzacją, opracowanie zasad
        taryfikacji oraz planowanie wprowadzenia usług. Ustalono wówczas termin
        uruchomienia systemu na lipiec 1991 roku.
        Mimo że podstawowa wersja systemu - nazwanego GSM (ang. Global System for
        Mobile communications) była gotowa już w roku 1989, planowane wcześniej
        uruchomienie systemu opóźniło się. Przyczyną był brak opracowanych na czas
        testów homologacyjnych, służących do testowania elementów sieci GSM. Pierwszy
        system GSM został zaprezentowany na targach TELECOM w Genewie w październiku
        1991 roku, a pierwsze komercyjne systemy uruchomiono w roku 1992.
        • zetkaf Re: Zachciewajki kosztuja... 14.08.05, 15:05
          > Moj pierwszy telefon komorkowy mialem w latach osiemdziesiatych (chyba...
          87),
          > to byłes chyba twórca tej sieci... bo:
          > We wrześniu 1987 roku powołano porozumienie przyszłych operatorów systemu,
          > którego zadaniem miał być nadzór nad standaryzacją, opracowanie zasad
          > taryfikacji oraz planowanie wprowadzenia usług. Ustalono wówczas termin
          > uruchomienia systemu na lipiec 1991 roku.
          > Mimo że podstawowa wersja systemu - nazwanego GSM (ang. Global System for
          > Mobile communications) była gotowa już w roku 1989,
          Chcialbym przypomniec, ze GSM nie jest pierwszym systemem telefonow
          komorkowych. Centertel zaczynal nie jako Idea, lecz wlasnie jako taki system, i
          to LADNYCH pare lat przed wprowadzeniem GSM-u na systemach analogowych, dzieki
          czemu czasem biznesmeni stracili pare kilo nadwagi (bo "zgubili sygnal" i
          tanczyli wrecz break-danca, zeby byl lepszy ;)
          Jesli nie wierzysz, to jak zreszta wytlumaczysz, ze DUUUZO starsze filmy
          hamerykanskie pokazuja prowadzenie rozmowy telefonicznej z samochodu (zarowno w
          tekscie oryginalnym, jak i czesto w tlumaczeniach pada sformulowanie telefon
          komorkowy)(dodam, ze wtedy telefony komorkowe byly tak duze i ciezkie, ze nigdy
          by o tym nie powiedzial ceglowka, i zaladowanie tego do samochodu bylo jedyna
          szansa "umobilnienia" telefonu).
          Jak na swoj nick, to wyjatkowo kiepsko znasz historie telefonow...
          • Gość: bell Re: Zachciewajki kosztuja... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.05, 21:50
            ZKF - wiedze czerpałem z sieci i cytat z niej pochodzi - jezeli posiadasz
            wiedze przerastajaca to medium - to O.K. zawsze budza mój podziw ludzie którzy
            wiedza wiecej...
            • zetkaf Troche historii 15.08.05, 08:10
              Wlasnie sprawdzilem... W POLSCE NMT450i (czyli system analogowy) zostala
              uruchomiona 18.06.1992r. Za granica jednak rozne systemy (byc moze wlasnie ten)
              pracowaly juz wczesniej ;)
            • zetkaf Re: Zachciewajki kosztuja... 15.08.05, 08:13
              za pda-news.fatal.ru/library/standarts/nmt450i/

              Стандарт на аналоговые сотовые системы мобильной радиосвязи NMT-450
              Скандинавских стран (The Nordic Mobile Telephone System) разработан совместно
              Администрациями связи Дании, Финляндии, Норвегии и Швеции для организации
              совместной радиотелефонной связи общего пользования в Скандинавских странах.
              W skrocie, jest to system norweski ;)

              Год ввода в эксплуатацию - 1981.
              (rok wejscia do eksploatacji)
              • e_werty Re: Zachciewajki kosztuja... 16.08.05, 00:29
                Tak samo wiarygodne jak to że Stalin samolot wymyślił...
                • zetkaf Re: Zachciewajki kosztuja... 16.08.05, 07:35
                  No coz, nadal byle ZSRR jest czesto wymieniane jesli chodzi o sprawy
                  techniczne...
                  Jesli malo wiarygodne, szukaj na stronach angielskojezycznych, mysle, ze
                  znajdziesz to samo...
                  zreszta, czy malo wiarygodne sa w telewizji daty wyprodukowania filmow, na
                  ktorych uzywaja telefonow przewoznych w samochodach? Mysle, ze raczej
                  ciagneliby te daty w gore, zeby pokazac, jakie nowe filmy maja, a nie w dol,
                  zeby pokazac jak wczesnie juz komorki byly u "zawszonych kapitalistycznych
                  swin" (przepraszam Amerykanow, celem nie byla obraza, lecz zacytowanie
                  oficjalnego stosunku Polski do tego kraju przez poprzedni uklad polityczny,
                  nadal majacy wielu zwolennikow)...
                  • Gość: Bernard Re: Zachciewajki kosztuja... IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 16.08.05, 16:45
                    Hey zetkaf,
                    Mnie te cale "historyczne (z gorzowskiego podworka perspektywy) biadolenia nie
                    obchodza...
                    Ja wiem ze moj pierwszy telefon (analog Motorola) mialem juz w koncu lat
                    osiemdziesiatych..
                    Ograniczone byly (zasieg) do miast.. Obecnie wzdloz drog istnieja wieze
                    perzekaznikowe wiec praktycznie bedac "w drodze" mozna polaczyc sie wszedzie...
                    Kanada to jednak olbrzymi i w wiekszosci pusty kraj wiec telefon satelitarny
                    bardzo sie przydaje.
                    Pozdrawiam
        • Gość: Bernard Re: Zachciewajki kosztuja... IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 14.08.05, 17:41
          Hey bell,
          Nie wiem o czym piszesz...Mozliwe tez ze to byl 88 rok.. Na pewno nie 90ty...
          Nie wiem jak sie to rozwijalo w Europie ani w Afryce...
          W Kanadzie byly juz w koncu lat osiemdziesiatych...
          Pierwszy moj byl Motorola.
          Pozdrawiam
    • zetkaf Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 14.08.05, 08:31
      > Z faktami dyskutować raczej trudno. Telefon komórkowy to rzecz przydatna,
      > narzędzie pracy...
      A myslales o tym jak o smyczy? Ktora o kazdej porze dnia lub nocy moze cie np.
      sciagnac do firmy? Niektorzy tez tak maja...

      > Jakie Waszym zdaniem urządzenie za 10-20 lat pociągnie przemysł, co człowiek
      > bardziej rajcującego od telefonu komórkowego wymyśli ?
      ROFL, ROFL, ROFL...
      Kiedys, w najbardziej stabilnych czasach (czyli lata 60-80tych) mowilo sie o
      rozwoju na 10 lat... i rzadko kiedy postep okazywal sie tak powolny...
      w latach 90-tych ograniczono sie poczatkowo do 5, a pozniej do 2 lat... od paru
      lat w zadnej z dziedzin technicznych WOGOLE nie slychach o jakichkolwiek
      progrnozach - bo mozna juz PRAWIE wszystko... a pozostaly 1% ktorego nie mozna
      zrobic - nalezy pozostawic "czlowiekowi Einsteina" (cytat, lekko przekrecony:
      Sa rzeczy, o ktorych wszyscy wiedza, ze tego sie nie da zrobic, i przychodzi
      jeden, ktory tego nie wie - i on wlasnie tego dokona - A.E)
      • Gość: Bernard Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 14.08.05, 09:29
        Hey zetkaf,
        I o to chodzi...
        Kiedy sie nie wie ze istnieja limity....to ich nie ma...
        Zlote slowa...
        Pozdrawiam postepowo...
        • e_werty Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 14.08.05, 11:13
          Wunika z tego że to ty budowałeś telefonie komórkową?

          A moze do tej pory tamtamy nazywasz "komórką"? Czy nie masz takiego objawu ze
          po długiej rozmowie przez twoja "komorkę" - łapy cie bolą?
          • zetkaf Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 14.08.05, 15:20
            > Wunika z tego że to ty budowałeś telefonie komórkową?
            >
            > A moze do tej pory tamtamy nazywasz "komórką"? Czy nie masz takiego objawu ze
            > po długiej rozmowie przez twoja "komorkę" - łapy cie bolą?
            Do czego pijesz?
            • e_werty Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 14.08.05, 21:43
              '...Do czego pijesz?'
              no nie tak ostro !!!

              "do kogo pijesz"!!!

              oczywiście do Benka i jego kontaktów z tamtamem...
    • e_werty Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 14.08.05, 21:53
      Dla niektorych "komóreczka to najwyższa poprzeczka"...
      • marek_p Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 15.08.05, 21:46
        Mam ostatnio farta do ciekawych wątków (a raczej ciekawych wypowiedzi na
        zaproponowanych przeze mnie wątkach).
        Proponowałbym przerwać to pasmo sukcesów, bo głowę będę zbyt wysoko nosił
        i forumowiczów nieświadom na ulicy wymijał, bez okolicznościowego przywitania.

        He.
        Tak sobie myślę, że woda wysoka w Warcie, dużo różnych rocznic... no dobra
        ściemniać nie będę - Gazeto - Kuna, szaszłyczek, goloneczka (brrr, to nie
        dla mnie), Pretty deklarowała, że lornetkę ma w pełnej gotowości i pozycję
        na bocianik gnieździe zajmie, majtka też znajdziemy i syrenę (z postaci
        forumowiczki o xsywce "bąk").
        Jakąś imprezkę forumową przydało by się zrobić. Oj bardzo!
        Z Blicem byśmy jakoś Borysa dostarczyli, kuchnia by była pierwyj sort...
        • e_werty Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 16.08.05, 00:21
          "...Pretty deklarowała, że lornetkę ma w pełnej gotowości ..."

          to brzmi ciekawie!!!!
          czy do "lornety" jest galareta?

          :)

          A spotkanie na Kunie proponuję przełożyć jak bedzie lód... wszak to
          lodołamacz... i wówczas zaprosić forumowy lud... nawet Benek-Bębenek będzie w
          kraju...


          (będzie robił za balast... z tym nadamiarem prawd wszelakich - ciekawe jak on
          to w samolocie przewozi? Ma chyba spory "nadbagaż"?)
    • marek_p Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 15.08.05, 21:56
      marek_p napisał:

      > więc może nie piszcie, albo trochę tylko ponarzekajmy na kierowców przy uchu
      > trzymających.

      Inaczej.
      Dziecki, wiadomo, dzwonisz i wiesz co i jak. Obok rozlicznych zalet komórki
      mają i wady. Kupisz za ładny aparat, to dresiarze zabiorą i jeszcze buzię
      uszkodzą (tak mówią, w filmie widziałem).

      Mam kolegę, który nie ma komórki. Tworzy soft. Lokalizacji ma na setki.
      Znamy się na tyle, że nie mogę powiedzieć - GOŚCIU NA PEWNO NIE MA KOMÓRKI!
      Czy to ekstrawagancja, jak myśliecie ?
      Czy i kiedy wyłączacie swoje komórki ?

      Do ilu komórek wypada nosić przy sobie ? :)
      • Gość: Bernard Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) IP: 5.6.1D* / *.ed.shawcable.net 16.08.05, 00:11
        Hey marek,
        Moje telefony zawsze sa wlaczone...
        Tak niestety jest i musi byc...
        Osobiscie obowiazki zmuszaja mnie byc osiagalnym zawsze i wszedzie (stad trzy
        typy telefonow)..
        Oczywiscie to kosztuje. Staram sie uzywac jak najrozsadniej, jednak mimo
        wszystko na koncu miesiaca boli...
        Finansowo.
        Jestesmy ofiarami .
        Swiat wybudowano przysylajac informacje przez "umyslnych"...
        Dzis zakupow nie moge zrobic bez bezposredniej konsultacji z moja pania typu
        sklep-dom...
        "Kochanie , jakie to mialy byc buleczki?
        Nie buleczki tylko proszek do prania...
        Dziekuje"
        He he he
        Pozdrawiam
        • e_werty Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) 16.08.05, 00:27
          "...Swiat wybudowano przysylajac informacje przez "umyslnych"... Dzis zakupow
          nie moge zrobic bez bezposredniej konsultacji z moja pania typu sklep-dom..."

          Rzeczywiście - istotny powód zaśmiecania Ziemi... i po to masz trzy komórki?
          (Gratuluję a już myślałem że tylko jedna ci sie po głowie telepie...)


          Ładnie bys wygladał śląc umyślnych... no chyba że do psychiatry...!!!


          P.S.

          siedząc na sraczu także pytasz - przez komórkę - co masz zrobić?
          • marek_p Werty - idź Ty spać, bo rozrabiasz ! 16.08.05, 00:41
            Ja tu będę robił frekwencję :)

            • e_werty Re: Werty - idź Ty spać, bo rozrabiasz ! 16.08.05, 00:54
              A co z tą "lornetą i galaretą"?

              Temat zamarzł? - aż do pierwszych lodów - żeby Kunę zastosowac?

              No i "lorneta" zmrożona lepsza...
              • marek_p Werty z wozu ! 16.08.05, 09:06
                e_werty napisał:

                > Temat zamarzł?

                No to jadę, a Ty pisz, Werty, pisz, żeby forum nam nie skuły lody.
    • Gość: ciekawy Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 16:37
      I co poszedł? - ty to masz siłę przebicia - na Prezia kandyduj!!!
    • Gość: ja Re: Komóreczka moja największa przyjaciółeczka :) IP: *.u3d.net 19.08.05, 23:26
      Wiesz, są jeszcze ludzie bez smyczy(komórki) i majacy przyjaciół.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka