aborys
18.09.02, 09:05
1. Ukradziono mercedesa.
Pokrzywdzony zeznawał na komisariacie i w tym momencie zadzwonili do niego na
komórkę złodzieje z żądaniem okupu. Policja "na gorąco" zasugerowała
okradzionemu przedłużenie negocjacji do poniedziałku, bo "akurat weekend i
mało funkcjonariuszy". Wkurzony pokrzywdzony wdrożył własne śledztwo, na
podstawie wyświetlonego numeru ustalił budkę z której do niego dzwoniono,
udał się na miejsce i tam... złapał złodzieja, który akurat znowu do niego
dzwonił. Dał mu w ryja i zawlókł na komisariat.
Self service.