e_werty
15.10.05, 02:03
"...Marian P. tłumaczył, że to nie on znęcał się nad zatrzymanymi, lecz jego
przełożony - porucznik Kazimierz R. Prokurator chciał przedstawić zarzuty
także temu oficerowi, ale nie pozwolił na to stan jego zdrowia. Podważył
natomiast tłumaczenie chorążego P. - Wskazali go poszkodowani. A dowód, że to
on przesłuchiwał ludzi, znalazłem w zachowanych aktach poznańskiego sądu -
mówi Jagiełłowicz."
a czy ten "oficer" mial także na względzie zdrowie podsądngo?
"...Sąd uznał, że dowody zebrane przez IPN są bezsporne. Marian P., dziś
schorowany i niewidomy mężczyzna, dobrowolnie poddał się karze dwóch lat z
warunkowym zawieszeniem na cztery lata.
Teraz prokurator Jagiełłowicz chce doprowadzić do postawienia przed sądem
byłego funkcjonariusza UB z Międzyrzecza, który znęcał się nad więźniami. -
Wiem, że jeszcze żyje - mówi. Do końca roku akt oskarżenia będzie gotowy...."
wyrok jest śmieszny... biedny schorowany niewidomy psychopata... nastepny
pewnie tez jest bezdomnym (dom jest córki) schorowanym (szwagier jest
lekarzem) starcem. Jak katował i znecał sie był mlodym jurnym komunista... e
ku.. - szkoda gadac... to nasze prawo jest poje-bane...