e_meryt
12.11.05, 20:11
„Przeklęta”
Było już kiedyś, bo Amerykanie, jak wymyślą coś nowego w kinematografii, to
prezydent ogłasza święto narodowe. Młodzież potrąca bodajże wilka, by potem
się w niego po kolei zamieniać i rozszarpywać, co tylko podejdzie pod łapki.
Jeśli to jest horror z nieprzewidywalnymi zwrotami akcji i porcją lęku dla
widzów, to powinniśmy umrzeć ze strachu patrząc na zabawy dzieci w
piaskownicy. Że też w Holyłud nigdy nikomu nie wpadło do głowy, by zrobić
film o żonie faceta, który potrącił królika i teraz musi ru.. po 150 razy
dziennie. To byłby dopiero horror!
(cyt. z "Nie")