e_werty
28.01.06, 00:03
Książę o północy
Fani już odkurzają tiary, peleryny, różdżki i miotły. Jutro o północy
rozpocznie się sprzedaż szóstego tomu serii J.K. Rowling, pt. ,,Harry Potter
i Książę Półkrwi’’.
Klątwa Milczenia trzyma mocno. Na razie z całą pewnością można powiedzieć, że
półkrwi księciem nie jest ani Harry ani Voldemort... Szósty tom będzie miał
704 strony. Objętością będzie zbliżony do ,,Czary Ognia’’.
W nocy z piątku na sobotę fani przeczytają pierwsze zdania
książki: „Dochodziła północ. Premier siedział samotnie w swoim gabinecie,
czytając długą notatkę służbową, której treść prześlizgiwała się przez jego
mózg, nie pozostawiając w nim żadnego śladu.’’
Czytałem to juz kilka miesiecy temu.... co to za nowaość? W cxasach internetu
wsztstko jest możliwe...
A tu fragment.... niezbyt miły.... :(
"...
- Czy to prawda? – wyszeptała Gruba Dama, gdy się do niej zbliżył – czy to
faktycznie prawda?
Dumbledore nie żyje?
- Tak – odpowiedział Harry
Zapłakała i nie czekając na hasło, przesunęła się by go wpuścić.
Tak jak podejrzewał, pokój wspólny był wypełniony po brzegi. Gdy przeczołgał
się przez dziurę w
portrecie, nastąpiła cisza. W grupce nieopodal ujrzał siedzących Dean’a i
Seamus’a. Znaczyło to, że
dormitorium było puste, lub prawie puste. Bez odzywania się do kogokolwiek,
bez patrzenia
komukolwiek w oczy, Harry ruszył przez pokój prosto ku drzwiom, prowadzącym
do dormitoriów
chłopców.
Jak miał nadzieję, Ron czekał na niego, siedząc na łóżku wciąż całkowicie
ubrany. Harry usiadł na
swoim łóżku z baldachimem i przez chwilę po prostu się sobie przyglądali.
- Mówili o zamknięciu szkoły – odezwał się Harry
- Lupin powiedział, że będą – odparł Ron
Nastąpiła przerwa.
- No więc? – zapytał Ron bardzo cichutkim głosem, tak jakby myślał że meble
mogą podsłuchiwać –
Znalazłeś to? Masz go? Tego Horkruksa?
Harry potrząsnął głową. Wszystko, co wydarzyło się nad czarnym jeziorem,
teraz wydawało się
odległym koszmarem; czy to się naprawdę zdarzyło? I to zaledwie parę godzin
temu?
- Nie zdobyłeś go? – zapytał Ron, wyglądający na zdruzgotanego – Nie było go
tam?
- Nie – opowiedział Harry – ktoś już go zabrał i zostawił w to miejsce
fałszywego.
- Już zabrał…?
Bez słowa Harry wyciągnął z kieszeni fałszywy medalik, otworzył go i podał
Ronowi. Cała historia
mogła poczekać… Tej nocy nie miało to znaczenia… nic nie miało znaczenia poza
końcem – końcem
ich bezcelowej przygody, końcem życia Dumbledore’a…
- R.A.B. – szepnął Ron – ale kto to był?
-Nie wiem – odpowiedział Harry, leżąc na łóżku kompletnie uprany i patrząc
ślepo w górę. W ogóle nie
ciekawił go ten R.A.B. i wątpił, by mógł jeszcze kiedykolwiek poczuć
ciekawość. Gdy tak leżał
uświadomił sobie nagle, że błonia milczały. Fawkes skończył śpiewać. I
wiedział, nie widząc skąd, że
feniks odszedł, opuścił Hogwart na dobre, tak jak Dumbledore opuścił szkołę,
opuścił świat… opuścił
Harry’ego.
..."