budrys77
19.03.06, 14:08
Oto link do bardzo ciekawego felietonu. Polecam przeczytać go w całości, bo
daje do myślenia:
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36022,3215773.html?as=1&ias=2
Osobiście odniosłem wrażenie, jakbym czytał o znacznie większej wersji
Gorzowa:) Oczywiście może jest mi łatwiej zrozumnieć pewne sprawy, ze względu
na moje więzy z tym miastem ale wydaje mi się, że Gorzów ma podobne problemy.
Zwrócę wuagę pewien fragment:
"Centrum się wyludnia i traci siłę przyciągania. Sklepy wyniosły się do
położonych wokół śródmieścia centrów handlowych. Sytuację ratuje Stary
Browar, który nie dość, że jest inwestycją wysokiej klasy, to tchnął ducha w
przyległą doń ul. Półwiejską. To jak dotąd jedyny przykład ożywienia starego,
poprzemysłowego fragmentu centrum. Na swoją kolej czekają wciąż: Stara
Gazownia i Rzeźnia wraz z przyległościami, zajezdnia przy ul. Gajowej oraz
inne zapuszczone tereny: Wolne Tory, nabrzeża Warty i Śródka."
Czas też najwyższy postanowić ostatecznie, co zrobić z nieszczęsną trasą
chwaliszewską i starym korytem Warty. To bardzo istotne, bo - jak podkreśla
Andreas Billert, ceniony specjalista od rewitalizacji - centrum miasta jest
najważniejsze dla jego dalszego rozwoju. To właśnie tam należy przyciągać
poważnych, sprawdzonych w bojach inwestorów i wskazywać im ważne tereny,
którymi powinni się zająć. Ta sztuka jednak nam się nie udaje."
Wypisz, wymaluj problem, o którym rozmawialiśmy w wątku o deptaku na ulicy
Sikorskiego. Galeria Askana, będzie fdla cetrum Gorzowa czymś na kształt
Starego Browaru, a Sikorskiego to bardziej hardcorowa Trasa Chwaliszewska!
Poznań niedawno otrzymał obejście autostradowe, Gorzów buduje obwodnicę. I tu
i tu szuka się sposobu na ożywienie centrum. Oba miasta budują cetra handlowe
na obrzeżach. Oba miasta walczą o poprawę komunikacji. Coś w tym jest:)