j24
18.12.02, 08:13
Wandale połamali drzewa
roch 17-12-2002, ostatnia aktualizacja 17-12-2002 18:45
Tylko kilka tygodni przetrwały ozdobne wiśnie na ul. Chrobrego.
W ubiegłym tygodniu wandale trwale uszkodzili kilkanaście
drzewek.
Filigranowe, zabezpieczone od mrozu drzewka wiśni piłkowanej
padły ofiarą wandali. Anonimowi niszczyciele zielni połamali
górną część korony kilkunastu drzewek przy ul. Chrobrego tak
skutecznie, że Wydział Gospodarki Komunalnej będzie musiał je
wymienić.
- Jak można interpretować takie zachowanie? Przecież to zwykła
dewastacja. Musimy poczekać do wiosny i je po prostu wymienić.
One już nie mają szans na przetrwanie - mówi miejski ogrodnik
Halina Springer.
Ze względu na fakt, że wiśnie ozdobne mają zabezpieczone pnie
przed wandalami specjalną wzmacniającą otuliną chuligani
przypuścili atak na ich korony. Furii niszczenia nie oparły się
ostatnio także drzewka zasadzone na Górczynie, na osiedlu
naprzeciw "Castoramy". Tam z ręki wandala padło sześć dużo
większych i grubszych drzew. Także kilka dni temu ktoś złamał
koronę głogu ozdobnego rosnącego przy ul. Jagiełły. - To było
drzewko z tej samej partii, jakie posadziliśmy przy Starym
Rynku. Ktoś się specjalnie postarał, żeby ułamać koronę, tak aby
drzewa już nie można było uratować - mówi Halina Springer. -
Zawsze jest taki sam schemat. Wychodzą ludzie późną nocą z
imprezy i niszczą, co mają po drodze: drzewa, kosze na śmieci.
Na razie nikt nie ma skutecznej metody walki w wandalami, którzy
na akcję niszczenia wyruszają późną nocą lub nad ranem.
Komentarz
Chamskie zachowanie niektórych gorzowian nie jest dla Pani
Ogrodnik żadną nowiną. Nie raz miała przecież z nim do
czynienia, czy to w parku Róż, czy na miejskich skwerach. To, że
niepozorne drzewka przy ul. Chrobrego wandale uznają za jawną
prowokację było do przewidzenia. Cały problem, że za złamane
drzewo nie zapłaci żaden z tych Neandertalczyków, ale cała
społeczność Gorzowa. Wandale chodzą bowiem po deptaku nocą,
kiedy strażnicy miejscy dawno śpią, utrudzeni ciężką robotą do
godz. 15, natomiast jak widać mimo wycięcia dużych drzew
radiowozy też rzadko zajeżdżają na deptak. Drzewka nie doczekały
się monitoringu przez policyjne kamery, może wtedy by ocalały.
Jednak sadząc po tym, jak wygląda miasto po każdym dyskotekowym
weekendzie, kamerom również nie wróżę długiego żywota.
Dariusz Barański