15.01.03, 18:38
Polskie tabu to m.in. rolnicy, górnicy, renciści, emeryci.
Po górnikach jeżdzi już większość mediów. Rolnicy zaczynają także mieć
kiepską prasę. Rencistom zaczyna się przyglądać minister finansów.
Pozostali jeszcze emeryci - tabu ostateczne, prawdziwe Tabu.

Ciężko spierać się ze stwierdzeniami typu: "40 lat pracowałam i teraz mam po
śmietnikach chodzić?"
Prawdą jednak jest także, że wielu emerytów dostaje świadczenia wyższe niż
większość pracujących.
Ciekawe jak wielu... Czy ktoś kiedykolwiek robił tego typu wyliczenia? ZUS,
czy GUS takie dane z pewnością posiadają. Nikomu (z Władzy) jednak nie
przychodzi do głowy po nie sięgnąć.
Nie chodzi w końcu o antagonizowanie pracujących (płacących) z emerytami
(opłacanymi).
Wystarczyłoby szczerze zapytać: "jedyne miejsce, z którego możemy wziąć
pieniądze na wasze emerytury, to skarbonki waszych wnucząt. Chcecie tego?"
Po tym można by tylko liczyć na pomyślne "Emeryci to najbardziej patriotyczne
pokolenie Polaków, pamiętające faszyzm i komunizm. Mam nadzieję, że
odpowiedzą: nie chcemy."

O tym i innych ciekawostkach w: www.wprost.pl/ar/?O=38189&C=57
Obserwuj wątek
    • enki Re: Tabu 16.01.03, 07:57
      1. Centrum im. A. Smitha ma zawsze racje.
      2. Jeżeli Centrum nie ma racji to patrz pkt. 1.
      Centrum akkbar, Centrum akkbar, rasul Leszek B., via Wprost.
      • aborys Re: Tabu 16.01.03, 10:20
        enki napisał:

        > rasul Leszek B., via Wprost.
        Balcerowicz musi odejść.
    • aborys Re: Tabu 16.01.03, 10:40
      Gdy Bismarck tworzył pierwszy system emerytalny, mało kto dożywał wieku
      emerytalnego.
      Teraz wiek emerytalny się obniżył, długość życia wzrosła... Coraz mniej ludzi
      musi utrzymywać coraz większą rzeszę emerytów i różnych przerabianych rencistów.


      Link mi nie działa.
      • enki Re: Tabu 16.01.03, 12:14
        Nie wydaje mi się, aby mogła istnieć jedna prosta recepta na sukces. A wlaśnie
        taka omnipotentna projekcja spotyka mnie ze strony guru lansowanych przez Wprost

        www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,1271428.html vs. Wprost

        O istniejących patologiach pisze nawet pan Rafał Kalukin (to dla mnie novum).

        Świat w którym nie można mieć dzieci, bo rachunek ekonomiczny na to nie pozwla
        jest chory. Uciekaliśmy przed dyktaturą komunizmu i wpadliśmy pod dyktat
        ekonomii.
        Podczas studiów miałem zajecia z finansów i rachunkowości z panem prof. z SGH.
        Przestrzegał nas - Pamiętajcie za tymi liczbami, cyferkami, które wy
        analizujecie kryją się ludziki. Ludzkie istnienia, to one powinny być
        najważniejsze.

        Niech się ktoś pofatyguje i sprawdzi w archiwum Wprost, co się wypisywało na
        temat Argentyny. To miał być przyklad do naśladowania przez Polskę
        (Balcerowicz), odważna prywatyzacja, pozybycie się bagażu socjalnego etc. I
        nagle co się okzało, że nikt nie widział, że Argentyna robi wszystkich
        w "konia" i realizuje etatystyczno - socjalistyczne projekty. Przez wiele lat
        ani szanowny pan Balcer (niedługo jego nieomylnność = KULT JEDNOSTKI) , ani
        specjaliści z MFW nie wykazali nieprawidłowości w funkcjonowaniu gospodarki
        argentyńskiej.
        • klin! Re: Tabu 16.01.03, 23:44
          enki podał link...

          Dzięki za link. Rzeczywiście, warto przeczytać ten tekst, żeby zrozumieć, w
          czyich rękach są nasze pieniądze. Otóż pan pods. stanu w Min. Fin. prof. nadzw.
          AE dr hab. Czekaj sam z siebie odkrył i udowodnił, że jeśli ktoś wydaje
          (procentowo, w stosunku do dochodów) mniej pieniędzy, to płaci (procentowo)
          mniejszy podatek VAT. Myślę, że jest to osiągnięcie na miarę co najmniej
          dokonań Newtona. Autor może spokojnie oczekiwać nagrody Nobla, a powyższe
          twierdzenie zapewne wejdzie do nauki pod nazwą Pierwsza Zasada Czekaja.

          Ale na tym nie koniec! Pan pods. stanu etc. Czekaj jako pierwszy na świecie
          człowiek podaje wzór na Niesprawiedliwość Społeczną:

          WNS = VAT + PIT,
          gdzie: VAT to VAT, PIT to PIT, a WNS to Współczynnik Niesprawiedliwości
          Społecznej.

          Któż by pomyślał, że to tak genialnie proste. Powyższy wzór to Wielkie
          Twierdzenie Czekaja.

          Odkrycia pana pods. stanu etc. Czekaja prowadzą do rewolucyjnych wniosków.
          Rozważmy przykład, podobny do podanego w artykule. Załóżmy, że cała konsumpcja
          jest obłożona podatkiem VAT 22%. Robotnik A zarabia netto 1500 zł i wszystko
          (100%) wydaje na życie. Burżuj B zarabia 10000 zł i wydaje na życie 5000 zł
          (50%). Z prostego rachunku wynika, że biedny robotnik zapłacił 22% podatku VAT,
          a burżuj tylko 11% (w stosunku do dochodów). To jest oczywista skandaliczna
          niesprawiedliwość. Rozpasany burżuj zapłacił połowę tego, co pracowity
          robotnik! Jedynie słuszny wniosek - cały dochód, oprócz podatku dochodowego,
          należy obłożyć od razu VATem - wszyscy będą płacić tyle, ile trzeba. Przy
          okazji można oczekiwać wielkich oszczędności z powodu likwidacji kas
          fiskalnych.

          Ten artykuł byłby doprawdy zabawny, gdyby nie fakt, że jego autor wykłada
          ekonomię na jakichś uczelniach, a do tego pobiera ministerialną pensję
          (oczywiście z podatku od burżuja B, nie od robotnika A). Fakt, że za wszystkimi
          liczbami w ekonomii stoją jacyś ludzie. Tylko, do cholery, niech mi ktoś
          wytłumaczy, dlaczego za liczbami dotyczącymi moich podatków stoją kretyni (ew.
          hochsztaplerzy - trudno na pierwszy rzut oka rozróżnić)?
          • enki Re: Tabu 17.01.03, 09:32
            Zrobiłbym badanie nt. uznawania autorytetów
            Za autorytet ekonomiczny uważa pan/pani:
            - specjalistę z Centrum A. Smitha,
            - specjalistę z MF,
            - anomimowego internautę, odsłoń adres, być może wzmocnisz wiarygodność
            przekazu i skłonisz mnie do zaakceptowania twojej tezy (bardzo głęboko
            wartościującej).
            • aborys Re: Tabu 17.01.03, 09:58
              enki napisał:

              > Zrobiłbym badanie nt. uznawania autorytetów
              Przepraszam, że się wtrącam, ale nie do wszystkiego trzeba autorytetów.
              Istnieją oczywistości, których nikt nie musi wykładać, istnieją też sprawy,
              których ocena nie jest sprawą poglądów. Licytacja długości tytułu naukowego
              niczego nie rozwiązuje.
          • j24 Re: Tabu 17.01.03, 10:33
            klin! napisał:

            > wzór na Niesprawiedliwość Społeczną:
            > WNS = VAT + PIT,
            > gdzie: VAT to VAT, PIT to PIT, a WNS to Współczynnik Niesprawiedliwości
            > Społecznej.

            Przerobiłbym go tylko minimalnie.

            WUC = VAT [%] + PIT [%]

            Gdzie VAT [%] to działka dla państwa od tego, że coś w tym państwie od kogoś
            kupujesz, PIT [%] to działka dla państwa od tego, że coś próbujesz zarobić,
            a WWC - to Współczynnik Upaństwowienia Człowieka (w procentach).
            J24 w 41% należy do państwa, a tylko w 59 % do żony.

            > Jedynie słuszny wniosek - cały dochód, oprócz podatku dochodowego,
            > należy obłożyć od razu VATem - wszyscy będą płacić tyle, ile trzeba.

            Wynalazczość i Kretynizm (WiK) nie znają co to granice.

            > Ten artykuł byłby doprawdy zabawny, gdyby nie fakt, że jego autor wykłada
            > ekonomię na jakichś uczelniach, a do tego pobiera ministerialną pensję
            > (oczywiście z podatku od burżuja B, nie od robotnika A).

            ... a tutaj to się akurat z Tobą nie zgodzę. Dokładnie to tutaj o:

            > pobiera ministerialną pensję (oczywiście z podatku od burżuja B,
            > nie od robotnika A)
        • bart.q czekaj, czekaj... 17.01.03, 13:37
          Ciekawy artykuł. Jeszcze ciekawsze komentarze do niego. :)

          "Pan Profesor pewnie spal na wykladzie, kiedy mowiono o odliczeniach
          podatkowych i teraz bardzo pieknie upraszcza model myslac, ze wszyscy, ktorzy
          to czytaja tez spali na tym wykladzie."

          "wymiernych korzyści związanych z uproszczeniem systemu podatkowego i redukcją
          aparatu urzędniczego. Autor nie zadaje sobie trudu oszacowania tych korzyści"

          "wystarczy już subsydiowania i nagradzania braku inwencji, kreatywności,
          pracowitości itp. W większości przypadków sami jesteśmy kowalami swojego losu
          i doprawdy trudno mi zaakceptować świadomość, iż każdego dnia parę minut
          pracuje na górników, hutników itd. Nie stać nas na państwo opiekuńcze"

          "Panie Psorze, proponuję odświeżyć i przeanalizować raz jeszcze teorię Laffera."
          • pontifexmaximus Re: czekaj, czekaj... 17.01.03, 15:07
            Wtrące swoje trzy grosze, chociaz muszę przyznać, że finanse nie stanowią mojej
            domeny (nie potrafię autorytarnie stwierdzić prof. gada bzdury, a Smithowiec ma
            rację - oświecenie w postaci depozytu prawdy absolutnej?)
            Pytanie. Czy ekspert z Centrum A. Smitha przedstawił model złożony, czy też
            pominął kilka istotnych kwestii? Jeżeli jego model jest złożony, to jak będzie
            wyglądał model upraszczający?
            Ja np. zaobserwowałem bardzo dużą lukę w podanych przykładach. Dobrobyt kończy
            się na 1926 r. A co z 1929, a własciwie co implikowało wydarzenia 1929 (według
            pana eksperta nie było takiego okresu).
            Być może moja wizja jest zniekształcona i czepiam się niepotrzebnie. Jadnak
            ostatnio przeczytalem "Historię spekulacji finansowych" i w dalszym ciągu
            pozostaje pod wrażeniem tej książki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka