Dodaj do ulubionych

Śmierć na rondzie

02.08.06, 15:53
Nie wnikając w faktyczny przebieg wypadku dziwi dwukrotne zapewnienie w
artykule o "doświadczeniu kierowcy autobusu". Mając 39 lat również można
mieć "doświadczenie" w prowadzeniu pojazdu. Nie oznacza to przecież, że
ludzie z "doświadczeniem" nie mogą popełnić błędu!
W artykule brakuje informacji, ale domyślać się można, że autobus uderzył w
tylny bok citroena(?) Jeśli tak, to prędkość poruszającego się samochodu
osobowego miała w sile zderzenia niewielki udział (przy uderzeniu bocznym). W
takiej sytuacji zastanawiać może z jaką prędkością jechał autobus, jeśli siła
uderzenia była tak duża? Oczywiście dochodzi do tego jeszcze masa autobusu...
Ech, przykre to.
Obserwuj wątek
    • redcloud Re: Śmierć na rondzie 02.08.06, 16:23
      Jak 2x2 autobus najpierw uderzyl w citroena a potem dopiero hamowal, wiec
      kierowca autobusu raczej nie zauwazyl wjazdu berlingo na rondo. Nie hamowal
      takze po uderzeniu, bo sila uderzenia wyrzucila go na przednia szybe, a w
      takiej pozycji raczej kiepsko jest dociskac pedal hamulca nawet doswiadczonemu
      kierowcy.
      • Gość: mar Re: Śmierć na rondzie IP: *.gorzow.mm.pl 02.08.06, 16:37
        Z jaką prędkością jechał autobus? Raczej nie za dużą skoro przystanek na którym
        się zatrzymał był max 30m od ronda to zakładając, iż wiechał na nie bez
        zatrzymania to wielkiej prędkości mieć jeszcze nie mógł.
      • Gość: proa Re: Śmierć na rondzie IP: *.gorzow.mm.pl 02.08.06, 16:38
        Przykre to niestety,dziecko zginęło.Napewno kierowca auta osobowego jak i
        autobusu mieli uprawnienia i praktykę w prowadzeniu pojazdów.Zaskakuje mnie
        jednak opinia że kierowcy mzk dbają o autobusy a przedawszystkim o
        pasażerów.Niejednokrotnie jeżdżę autobusami miejskimi i mam wrażenie że
        niektórzy kierowcy to albo byli kierowcy rajdowi albo źli na cały świat
        panowie,źli że muszą jeździć i wozić ludzi.Niejednokrotnie słyszałam wyzwizka i
        przekleństwa dotyczące kierujących osobówkami,niejednokrotnie odbijałam się od
        siedzenia przy gwałtownym hamowaniu przed przystankiem.A gdzie odpowiedzialność
        za zdrowie i życie pasażerów?
    • Gość: aga Re: Śmierć na rondzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.06, 17:03
      autobus napewno jechal szybko. Widze to ciagle na ulicach i zawsze zastanawiam
      sie, co sie wydarze jak taki autopbus bedzie musial hamowac.
      • radziu1982 Re: Śmierć na rondzie 03.08.06, 08:18
        "autobus napewno jechal szybko."

        aga, nie badz smieszna, autobus tuz przed rondem mial przystanek, na ktorym
        napewno sie zatrzymal. Nie mogl przez 50m mocno sie rozpedzic, w dodatku byl to
        stary Jelcz M11, ktory z dobrym przyspieszeniem nie ma za wiele wspolnego.
    • Gość: Kris Re: Śmierć na rondzie IP: *.quest.gorzow.org 02.08.06, 19:04
      A moim zdaniem kierowca Citroena wjechal na rondo z prawego pasa i mniemam, iż
      inny pojazd znajdował się na pasie lewym zasłaniając mu rondo, za nic w świecie
      nie winiłbym kierowcy autobusu - i tak musi mu być strasznie źle, iż w tym
      wypadku zgineło dziecko - moim zdaniem winny jest tylko i wyłącznie kierowca
      Citroena. A najgorsze w tym wszystkim że będzie żył dalej ze świadomością, iż
      zabił małego chłopca.

      Po raz kolejny zupełny brak wyobraźni !!!
      • Gość: Danny Re: Śmierć na rondzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 20:59
        >A moim zdaniem kierowca Citroena wjechal na rondo z prawego pasa i mniemam, iż
        >inny pojazd znajdował się na pasie lewym zasłaniając mu rondo
        Nie musisz mniemać. W artykule było, że Citroen wyjechał obok stojącego TIRa,
        który prawidłowo ustąpił pierwszeństwa autobusowi.
    • Gość: jaaaaaaaa Czarna seria dla MZK IP: *.gorzow.mm.pl 02.08.06, 19:07
      a no w czoraj ten tragiczny wypadek a dzisaj bylem swiadkiem jak autobus mzk
      sie palil :P :] maja cos pecha ;] :P
    • Gość: gorzowianin Re: Śmierć na rondzie IP: 217.116.110.* 02.08.06, 19:37
      Fakt, że Citroen po uderzeniu dokładnie przylegał całym bokiem do maski
      autobusu. Skoro jechał 80 km/h to czyżby nie "prześliznął" się po masce
      autobusu w momencie uderzenia? Nie znam się na prawach fizyki do tego stopnia.
      Istotnie mamy w tym artykule promocję MZK, bo przecież fakt, że kierowca
      autobusu spadł (!!!) z siedzenia jak najgorzej świadczy o bezpieczeństwie w
      autobusach MZK!!! To skandal! Dlaczego nie są zapięci pasami?! Dlaczego
      autobusy nie są wyposażone w specjalne siedzienia, z których kierowca nie spada
      nawet, jeśli nie jest zapięty pasem. Panowie z MZK pomyślcie o tym!!!
      • Gość: Maciek Re: Śmierć na rondzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 08:20
        niestety w tym pojezdzice ktory uczestniczyl w wypadku takie sa warunki. Stara
        konstrukcja Jelczy M11 nie ma nic wspolnego z panam z MZK, oni nie beda
        przeciez przebudowywali autobusu, a na nowe wozy, ktore takei warunki spelniaja
        nie ma zbytnio pieniedzy.
    • Gość: driver Założyć światła! IP: *.gorzow.mm.pl 02.08.06, 20:31
      K... mać! Tak długo trzeba było czekać z zainstalowaniem sygnalizacji
      świetlnej? Zawsze najpierw musi stać się tragedia?
      Od dawna na tym forum pisze się że to typowe skrzyżowanie kwalifikujące sie do
      pilnej instalacji świateł. Przecież w gruncie rzeczy to nie jest rondo! Dwie
      pary prostych jezdni zachęcających do szybkiej jazdy.
      Do roboty! (czy raczej: do budżetu) Mamy czekać aż jeszcze jakiś pieszy
      zdążajacy do Castoramy zostanie rozjechany? (tfu! tfu!)
      Przywołajcie sobie w pamięci podobne trasy przelotowe w innych miastach - kilka
      pasów ruchu, "ronda" służące jako zatoki (a raczej "wyspy") do gromadzenia
      pojazdów skręcajacych w lewo (choćby Al. Włókniarzy w Łodzi). Tam światła to
      podstawa! Dopuszczalna prędkość 70 km/h nikogo wtedy nie dziwi (na
      skrzyżowaniach z większym ruchem pieszych bywa ograniczona do 50 km/h).
      Przejeżdżam przy Castoramie kilka razy dziennie. Nawet wtedy, gdy nie było tu
      jeszcze objazdu "trójki", często obserwowałem groźne sytuacje (głównie
      przemykające na wprost rozpędzone auta) i efekty stłuczek. Może już wystarczy?
      Do dzieła!

      PS.
      A autobusiarze to jajcarze. Przedwczoraj widziałem jak przy "skoczni" taki
      jeden (autobus na lewym pasie) obtrąbił starszą kobietę którą czerwone światło
      zastało przy schodzeniu z przejścia. Ruszył z klaksonem i impetem a
      przestraszona kobieta musiała w połowie zawrócić i doczłapać do punktu
      startowego.
      • Gość: Zdziś Re: Założyć światła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 08:25
        "Przedwczoraj widziałem jak przy "skoczni" taki
        jeden (autobus na lewym pasie) obtrąbił starszą kobietę którą czerwone światło "

        smieszy mnie troche Twoja wypowiedz, ciekawe jak bys zareagowal gdyby jadacego
        kierowce (niewazne czy autobusu czy tez samochodu) "zastalo" czerwone swiatlo
        podczas przejazdu na skrzyzowaniu, a inni majacy zielone by w tym czasie
        ruszyli. Zarowno i piesi jak i kierowcy maja odpowiednia sygnalizacje swietlna
        informujaca ze zaraz zapali sie czerwone, ale nie, trzeba sie wepchac, a inni
        niech stoja, albo sie martwia zeby mnie nei rozjechac. Samjestem kierowca i ile
        razy widze na krzyzowce kolo katedry, jak zapala sie czerwone dla pieszych a
        ludzie wlaza na przejscie i gnaja przez jezdnie, nie zwazajac na nadjezdzajace
        samochody. Ja w takim wypadku reaguje podobnie jak kierowca "autobusiarz".
        pozdrawiam
        • zetkaf Re: Założyć światła! 03.08.06, 19:01
          Z jednej strony - przepisy wyraznie mowia, ze przed wjazdem na skrzyzowanie,
          nawet ze swiatlami, nalezy puscic tych, co nie zdazyli z niego zjechac. I
          puszczac ich nalezy, nie zawsze niezjechanie ze skrzyzowania jest zawinione
          wciskaniem sie na nie na sile.

          Z drugiej strony - niestety, niektorzy olewaja zolte swiatlo czy migajace
          zielone (piesi) i sie wciskaja. Zwlaszcza uciazliwe sa wlasnie staruszki, ktore
          maja gdzies, ze MLODY CZLOWIEK nie zdazylby juz przejsc przez pasy - wcisnie
          sie taka na koncowke swiatel i sie wlecze przez te pasy, a kierowcom "ucieka"
          zielone swiatlo, bo przeciez co, nie rozjada przeciez? Owszem, rozumiem, ze
          starsi ludzie wolno chodza, i jesli wchodza na zielonym i nie zdazy przejsc, to
          trudno, (watpliwej przyjemnosci) "przywilej wieku". Ale jesli sie jakiejs
          starej babie nie chce poczekac na kolejne zielone swiatlo (bo babcie emerytki
          to taaak zabiegane sa w zyciu...) to ja nalezy otrabiac.
          PS. Mam nadzieje, ze jak dostanie zawalu, to nie bedzie "nieumyslne
          spowodowanie zawalu", a jedynie "ostrzezenie o niebezpieczenstwie"? ;)
    • Gość: Kamil Re: Śmierć na rondzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.06, 10:22
      Widziałem to chwilę po. Citroen był przyklejony do przodu autobusu, więc napewno
      nie jechał 80 km/h. Przecież nie zatrzyma się w miejscu. Można mówić o winie
      kierowcy itp, ale moim zdaniem główna przyczyna leży gdzie indziej. Po prostu
      ronda są źle zbudowane. To rondo jest w przecięciu dwóch dwupasmówek (w dodatku
      obydwie na łuku), a "kółko" ronda powstało po "rozsunięciu" jezdni. Efekt jest
      taki, że te rondo i wiele innych nowych rond w Gorzowie można przejechać z dużą
      prędkością, po stycznej do okręgu. A jak można.... Kilka razy dziennie
      przejeżdzam przez to rondo i zwykle muszę przepuścić tych z lewej co są na
      rondzie, ale nie tylko. Jak już ich przepuszczę, to często jest taka sytuacja,
      że z lewej też wjeżdża na rondo samochód z predkością 70-80 km/h. Jak razem
      wjedziemy na rondo, to kolizja pewna. Więc co? Stoję i czekam, a to nie jest
      normalne - przecież na rondzie nie ma samochodu?
      • Gość: gorzowianin Re: Śmierć na rondzie IP: 217.116.110.* 03.08.06, 12:17
        ...to fakt, jadąc prosto przez rondo nie czuje się, że tu jest ruch okrężny. Po
        prostu 100 km/h można przejechać przez rondo bez problemu. A przecież nie o to
        chodzi. Rondo ma spowalniać ruch.... a tu tak nie jest dla jadących prosto.
      • zetkaf Re: Śmierć na rondzie 03.08.06, 19:05
        Ronda "z objazdem", specjalnosc Gorzowa ktora widzialem poza Gorzowem tylko w
        dwoch miejscach w Polsce, tez niezly bajer. Zwlaszcza, jak potem taki "kierowca
        z objazdu" wciska sie, wymuszajac pierwszenstwo.

        PS. Pod pojeciem "ronda z objazdem" nie nalezy traktowac jako "ronda na trasie
        objazdu" - choc fakt, polowa z tej drugiej kategorii to wlasnie takie ronda.
    • oporny Re: Śmierć na rondzie 03.08.06, 19:16
      Nie będe smierdział!!! Nawet na rondzie...
      • Gość: lubliniczanka Re: Śmierć na rondzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.06, 23:19
        Ja dziś wróciłam z urlopu z Międzyrzecza. Przez ten tydzień kilkakrotnie
        jeździłam po Gorzowie. Nigdy wcześniej nie miałam przyjemności bywać w waszym
        pięknym mieście, ale jazda po nim samochodem to koszmar: ronda, skrzyżowania,
        wszystko w przebudowie.... . Myślałam, że nie dam rady. W niektórych momentach
        miałam ochotę wysiąść z auta, rozpłakaćsię, albo wyć z bezsilności. Dla kogoś
        kto nie zna miasta to czarna magia. Kierowcy autobusów, moim zdaniem "z dziką
        rozkoszą" gonią kota" tym nietutejszym. Mogliby zwolnić, jeździć ostrożniej,
        ale nie robią tego, bo czują się panami. Wiem, że pierwszeństwo wymusił
        osobowy, ale dgyby kierowca autobusu był człowiekiem myślącym może mógł
        przyczynić się do tego, aby to niewinne dziecko żyło i nie dopuścić do tak
        strasznej tragedii.
        Wasze miasto jest piękne, ale bardzo niebezpieczne dla ludzi z zewnątrz.
        Pozdrawiam
        • zetkaf Re: Śmierć na rondzie 05.08.06, 23:35
          Do rond - musisz sie przyzwyczajac, bo to taka nowa moda w calej Polsce. I
          wszystkich na sile uszczesliwiaja rondami, czesto tworzonymi przez ludzi ktorzy
          wogole nie rozumieja co to jest rondo. Chocby ronda wymalowane "na wprost",
          czy "ronda z objazdem".
          Remonty, objazdy - no taki urok, ze czasem trzeba zrobic remont, zeby potem
          jezdzilo sie lepiej. Na zly okres trafilas :( A te objazdy to nie tylko
          dla "obcych" czarna magia, ja sam nie wiem, czy nastepnego dnia bede jechal do
          pracy ta sama droga, czy nie bede musial szukac innej.
          Kierowcy autobusow - ci to przepisy czesto maja gdzies. Owszem, zdarzaja sie
          pojedyncze przypadki poprawne, ale zawracanie na rondzie prawym pasem ... no
          coz, generalnie Gorzow zostal na sile uszczesliwiony rondami. Tylko, ze nikt
          nie dal do tych rond instrukcji obslugi. Za to stworzyl je kretynskie...

          • Gość: driver Re: Śmierć na rondzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.06, 19:25
            Zawracanie (czyli po prostu: jazda) na rondzie prawym pasem (jak i każdym
            innym) jest prawidłowe! Owszem, trzeba uważać na tych co z lewego pasa
            wymuszają pierwszeństwo zjeżdżając z ronda.
            Mówię o sytuacji gdzie nie ma wymalowanych strzałek (np. małe rondo przy Tesco,
            przy Neo)lub gdy zjazdów jest wiecej (lub mniej) niż cztery - bo co wtedy
            oznacza prosta strzałka? ;-)
            • zetkaf Re: Śmierć na rondzie 06.08.06, 22:44
              > Zawracanie (czyli po prostu: jazda) na rondzie prawym pasem (jak i każdym
              > innym) jest prawidłowe! Owszem, trzeba uważać na tych co z lewego pasa
              > wymuszają pierwszeństwo zjeżdżając z ronda.
              GRATULUJE ZNAJOMOSCI PRZEPISOW!!!
              To TY, kretynie, lamiesz prawo i jeszcze innych od wymuszajacych wyzywasz?
              Przypomne, ze przed skrzyzowaniem i na nim, gdy skrecasz w lewo lub tym
              bardziej zawracasz, powinies zblizyc sie maksymalnie do lewej krawedzi jezdni
              (no, oczywiscie, nie musi byc to na milimetry - ale nie cala szerokosc pasa!)
              Oczywiscie, jesli sa wymalowane strzalki, zasada ta moze sie zmienic - wiadomo,
              ze jest to zasada ogolna, a wazniejsze jest oznakowanie poziomie i pionowe
              (dalej w hierarchii stoja swiatla, a jeszcze wyzej znaki wydawane przez
              kierujacego ruchem).
              Wiec skrecajac w lewo - lewy pas. Wiesz, na zwyklych skrzyzowaniach tez mozna
              za to uwalic, bardzo popularny motyw wsrod szczecinskich egzaminatorow -
              wpuszcza cie w uliczke, slabo oznaczona jako jednokierunkowa, i kaza skrecic w
              lewo. Kto nie zauwazyl znakow lub nie zna przepisow - uwala... inni uwalaja, bo
              sa uliczki ktore odwrotnie, nagle przestaja byc jednokierunkowe, i przy malych
              ruchu egzaminowani wjezdzaja na nie swoj pas.

              A teraz sie spytam: Jade z lewego pasa na wprost, zgodnie z przepisami (mowie o
              rondzie dwupasmowym, nie trzy, bo i tak chyba takich w Gorzowie nie ma?).
              Zjezdzam z ronda, nie scinajac (bo to juz by bylo wymuszenie). Zgodnie z
              przepisami, powinienes z tego ronda zjechac, jesli wjezdzales ze mna i jedziesz
              prawym pasem (nie wolno z prawego pasa skrecac w lewo). Wiec teraz powiedz mi
              skad ja mam wiedziec, ze ty masz zamiar jechac dalej, jesli nie widze, ze nie
              wlaczyles prawego kierunkowskazu (i tylko glupio nie tlumacz, jak sie niektorym
              zdarza, ze skoro nie widze mam kupic okulary - zadne okulary nie pozwola tego
              zobaczyc, przekonaj sie na parkingu)?


              > Mówię o sytuacji gdzie nie ma wymalowanych strzałek (
              To sie nazywa oznakowanie poziome/pionowe (nie pamiętam, czy tam są na ziemi,
              czy na znakach) i jeśli tego nie ma, obowiązują przepisy ogólne.

              > przy Neo)lub gdy zjazdów jest wiecej (lub mniej) niż cztery - bo co wtedy
              > oznacza prosta strzałka? ;-)
              Prosta strzałka zazwyczaj oznacza jazde na wprost. Czyli 180 stopni ronda. Przy
              Neo - od BP do Neo, od Neo do BP, z Netto - tu już nie ma na wprost chyba, ale
              z Nomi do "garazy". Na wprost - to co widzisz przed soba, jestes pare metrow od
              ronda i jedziesz rownolegle do pasow osiowo do ronda (juz chcialem pisac, ze
              rownolegle do pasow - ale problem bylby z "pasami dojazdowymi", jak lewy pas od
              Neo w kierunku Tesco). Jesli tam nawet nie ma drogi - to co jest w tym momencie
              w prawo od "na wprost" jest skretem w prawo, wszystko co jest po lewej - jest
              jazda w lewo. Z zalozenia zawracanie jest wiekszym skretem w lewo, z wyjatkiem
              dopuszczalnych teoretycznie choc chyba nieistniejacych w Polsce rond
              lewoskretnych.
              Wiesz, dobrym przykladem ronda z wiecej niz czterema zjazdami jest plac
              Grunwaldzki czy Sprzymierzonych, czy na Niepodleglosci - oczywiscie wszystko w
              Szczecinie. I jakos tam wszyscy kierowcy wiedza, ze jadac w lewo lub zawracajac
              nalezy zajac lewy pas, nawet gdy nie jest to latwe (plac Sprzymierzonych).
              Wyjatek: wiele osob uwaza ze np. z Pilsudskiego na Piastow jest jazda na
              wprost - instruktorzy wyprowadzaja z bledu, tam faktycznie jest troche wiecej
              niz 180 stopni ronda, ale i tak traktuje sie to jako "na wprost".


              PS. z ciekawostek - nawet znajomy instruktor nauki jazdy nie chcial mi uwierzyc
              jak mu w Lodzi opowiadalem, ze jest zakaz skretu w lewo i rownoczesnie pas do
              zawracania. No to kazalem mu spojrzec przed siebie - stwierdzil, ze wiekszego
              debilizmu nie widzial. Po przypomnieniu mu sytuacji ze zjazdu z Konstytucji 3
              Maja (Gorzow, zjazd z gory kolo BP) w Kostrzynska - no sie zaczal zastanawiac,
              ktory inzynier ruchu jest bardziej "zdolny inaczej".

              • danny_boy Re: Śmierć na rondzie 06.08.06, 23:39
                >Wiec skrecajac w lewo - lewy pas
                Tylko i wyłącznie jeśli droga jest jednojezdniowa. Jeśli jest wielopasmowa, to
                nie mamy obowiązku kończyć skrętu na lewym pasie, ale wskazane jest trzymać się
                swojego pasa. A co do pierwszeństwa na rondzie, to oprócz zjeżdżającego
                tramwaju zawsze ma je ten kto jest na rondzie, a nie ten, kto chce z niego
                zjechać. Czyli jak ktoś jest na lewym pasie i ma zamiar zjechać z ronda, to
                musi ustąpić pierwszeństwa temu, kto jest na prawym pasie i kontynuuje jazdę po
                rondzie.
                • Gość: Bernard Nie lubie rond!!! IP: *.ed.shawcable.net 07.08.06, 00:08
                  :)
                  :) Jedrzejczak to dobry Prezydent
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka