marek_p
08.03.03, 09:29
Edukacja na poziomie wyższym to ostatnimi czasy żyła złota.
Niszę rynkową w porę dostrzegły również podmioty prywatne (w Gorzowie są
aż dwie prywatne szkoły wyższe).
Ludzie kształcą się za pieniądze, bo upatrują w tym szansy na rynku pracy,
gdzie podaż duża, popyt żaden.
Żyła złota właśnie się kończy. Ci którzy czuli potrzebę uzupełnienia
wykształcenia już to zrobili lub właśnie kończą to robić.
Wielu zrozumiało też, że nie wszystkim pisane jest miejsce przy biurku.
Czasami hydraulik jest bardziej oczytany od absolwenta wyższej uczelni
i do tego lepiej zarabia.
Strasznie przydługi wstęp. Do rzeczy!
Cztery rodzime gorzowskie szkoły wyższe mają coraz lepszą bazę lokalową,
czy w ślad za tym idzie lepsza baza naukowa ?
Ilu profesorów zwyczajnych lub choćby nadzwyczajnych przybyło w Gorzowie
w ciągu tych dziesięciu lat wielkiego bumu w edukacji wyższej (dla
przypomnienia liczba uczelni wzrosła z jednej do czterech, liczba studentów
wzrosła około 10 razy...
Nie dysponuję danymi o ile zwiększyła się baza lokalowa, ale AWF dysponował
w zasadzie jednym budynkiem i chyba dwoma salami sportowymi i boiskiem.
Mam wyliczać w ilu budynkach "kwitnie" obecnie życie akademickie.
Czas w końcu, żeby ilość przeszła w jakość.
Dlaczego nikt poza uczelnią od fikołków nie prowadzi badań naukowych ?
Działalność edukacyjna to tylko element w życiu normalnej uczelni.
Czy ktoś sobie próbuje zadać pytanie jaką ma przyszłość gorzowski ośrodek
akademicki, czy ludzie, którzy powinni o tym myśleć czekają może, żeby
o tym porozmawiać dopiero na polu golfowym.
Znowu jestem z tych najwredniejszych, z tych co się tylko czepiają, ALE MUSZĘ.
Pewnie mi kiedyś nie wyjdzie to na zdrowie, trudno, nie robię tego dla
zaspokojenia instynków myśliwego. Robię bo muszę.