Dodaj do ulubionych

Dyktatura pań z dziekanatów

    • Gość: Mg Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.chello.pl 24.10.06, 16:00
      Ta, tak, swieta racja. 99 procent to wredne malpiszony. A przeciez, skoro
      meczy je praca, to nie ja rzuca!!!
    • Gość: Mg Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.chello.pl 24.10.06, 16:00
      Ta, tak, swieta racja. 99 procent to wredne malpiszony. A przeciez, skoro
      meczy je praca, to nie ja rzuca!!!
      • Gość: centuria Re: Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.10.06, 16:23
        A ja mile wspominam "Dziekanatki" Wydzial Filozofii i Socjologii UMCS w Lublinie
        - nie raz sie zdarzylo, ze pomogla mi osoba, ktora odpowiedzialna byla za inny
        kierunek. Z opowiesci wiem, ze nie wszyscy maja takie szczescie.... a szkoda, bo
        studia wtedy wygladaja calkiem inaczej, nie mowiac juz o wspomnieniach.
      • Gość: tak sobie Re: Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.devs.futuro.pl 24.10.06, 16:35
        Dziekanat: prawo, studia zaoczne, UJ. Pani JAGIELSKA i Pani JABŁONSKA. Tych Pan
        to nawet nie mozna wrzucic do kategori pan z PRLu, bo to jest koszmar!!!Panie z
        PRLu to był pikuś przy nich. To, ze traktuja nas jak śmieci to jest mało
        powiedziane. To, ze Pani Jabłońska potrafi jesc podczas przyjmowania studentów,
        albo co chwile robic sobie pzrerwy, albo wychodzic z wrzaskiem na korytarz to
        jest nic. Pomijajac to, ze nalezy posiadac własny długopis jak sie wchodzi do
        tej ich komnaty, bo bez tego po prostu sie nie zostanie obsłużonym:) Sa wiecznie
        niezadolowone z zycia, najlepiej jest byc facetem i sie płaszczyc przed nimi,
        zaraz po przestapieniu progu, bo kobiety traktuja jak jakies idiotki, zwłaszcza
        tak postepuje Pani Jabłońska, która nawet magistra nie posiada, moze dlatego;)
        Pani Jagielska ma znacznie wiecej zw. dobrych dni. Ale co z tego? Pojawiło sie
        juz wiele postów dot. tego ze to one sa dla nas a nie my dla nich. Wiec? Moze
        jednk cos z tym nalezy zrobic jak najpredzej? Pozdrawiam wszystkie sympatycznie
        panie z dziekanatu. :)
    • maciek_stachura Re: Dyktatura pań z dziekanatów 24.10.06, 16:03
      A ja bardzo lubię panie z mojego dziekanatu - uśmiechnięte, wesołe :)
      (Sosnowiec - Kolegium Języka Biznesu) Zawsze wszystko moźna załatwić od ręki -
      no i jeszcze pogadać:))

      Chyba mam szczęście :P
    • aczeki Re: Dyktatura pań z dziekanatów 24.10.06, 16:14
      na szczęście ja mam już to za sobą, ale to co się dzieje w dziekanatach jest nie do opisania, człowiek płaci grube pieniądze za to żeby od czasu do czasu zostać zgnojonym przez kilka sfrustrowanyc bab...szkoda słów. Na szczęscie w dobie internetu można korzystać coraz częściej z dziekanatów on-line

      aczeki.com
    • Gość: rafi Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 16:38
      Jestem studentem UKW w Bydgoszczy na ETI. Są tam zawsze panie które pomogą,
      udzilą informacji, nie mogę powiedzieć o nich złego zdania. Co prawda mają
      czasem zły chumorek (a kto go nie ma) ale nieprzypominam sobie żeby przez pieć
      lat kogoś odesłały w diabły, no chyba że ktoś z zasady po szczeniacku ale to
      inna bajka.
    • matya Dyktatura pań z dziekanatów 24.10.06, 16:58
      nie wiem czy tak jest nadal ale jak kilka lat temu studiowalam na wydziale
      fizyki UW to byl taki system ze studentami powyzej 3go roku zajmowala sie inna
      pani niz mlodszymi rocznikami. o ile te od mlodych byly okropne to Pani Razniak
      od studentow straszych byla "do rany przyloz", nikt chyba nie moze o niej zlego
      slowa powiedziec:)
    • Gość: Aga Re: Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.dsl.versadsl.be 24.10.06, 17:01
      Ja rowniez przesylam przyklad milej Pani z dziekanatu, to Pani Jadzia z
      dziekanatu Wydzialu Nauk Spolecznych, Stosunki Miedzynarodowe studia dzienne,
      Uniwersytet Wroclawski. Zawsze pomocna, mila, kompetentna. Niestety jest
      wyjatkiem...
    • Gość: magdalena UG Politologia IP: *.gdynia.mm.pl 24.10.06, 17:05
      W tym miejscu chciałam pozdrowić gorąco panią z dziekanatu Wydziału Nauk
      Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego - Politologia ZAOCZNA. Pani ta jest
      przesympatyczna, bardzo miła i zawsze idzie na rękę studentom. Bardzo
      serdecznie Panią pozdrawiam.
    • Gość: marcjank To jest stara sprawa. Studiowałem za komuny, w IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 17:21
      latach 1984-88. Wtedy też panie z dziekanatu nas gnoiły. Czasami trafiło się na
      życzliwą osobę, ale rzadko.
      • Gość: Gregor Re: To jest stara sprawa. Studiowałem za komuny, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 17:46
        O Paniach z Dziekanatu Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu
        Szczecińskiego też dużo dobrego nie można powiedzieć, traktowanie z góry,
        problemy z uzyskiwaniem odpowiedzi i fatalne wykonywanie obowiązków (podbijanie
        legitek kiedy im się chce itp.), trzeba skończyć z takim chamstwem.
        • nms5 Studenci, na barykady do walki z chamstwem!! 24.10.06, 18:11
          Tez studiowalam za komuny, wiem co to znaczy pokora wobec tych strasznych bab. Teraz pracuje na uczelni za granica, wiem jak powinien dzialac dziekanat, ale nie chce mi sie wierzyc,ze studenci teraz sa tacy glupio pokorni. Gdzie sa zrzeszenia, zwiazki, grupy bardziej czy mniej zorganizowane? Czy naprawde ja, ktora skonczylam studia w 1968 musze wam podpowiadac jak sie do tego zabrac? Przeciez to te baby sa dla studenta a nie odwrotnie. To dzieki temu, ze istnieja studenci one maja prace, na litosc boska!! Wypowiedzialam sie na ten temat na forum wczesniej, ale teraz z przerazeniem przeczytalam, ze w ponad 100 wypowiedziach (na szczescie kilka jest pozytywnych, zawsze cos)studenci z pokora rowna tej, ktora okazuja w dziekanacie, akceptuja status quo!! I to mnie jeszcze bardziej zmartwilo niz fakt, ze w dziekanatach ciagle panuje chamstwo. A feudalne stosunki miedzy kadra i studentami- czy to was studenci nie razi? Czy naprawde nic na to nie mozecie poradzic? W PRL-u to wlasnie my,owczesni studenci, bylismy niepokorni, a bylo to znacznie trudniejsze niz teraz. Oczywiscie mielismy nieco powazniejsze tematy do sprzeciwu, ale teraz na wasze pokolenie kolej zalatwic te niby drobne, ale uciazliwe "michalki", ktore tak zle swiadcza o kulturze bycia na uczelniach. Mam ochote krzyknac: STUDENCI, NA BARYKADY! WYZYWAM WAS DO WALKI Z WSZECYPANOSZACYM SIE NA UCZELNIACH CHAMSTWEM!!!Co wy na to?
    • Gość: monika Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.hstl6.put.poznan.pl 24.10.06, 17:51
      A na mojej uczelni (ASP Poznan) moge dzwonic czy przychodzic z tysiacem pytan i
      dostaje na kazde odpowiedz. Wiadomo- kazdy czasem ma gorszy dzien, ale
      generalnie Panie sa bardzo pomocne!
    • ra2er Bez przesady 24.10.06, 18:00
      Na moim wydziale nie jest aż tak źle. Kolejki są zajebiste, ale pani w
      dziekanacie nie jest taka zła. Może to tylko w Gorzowie mają z tym problem.
    • Gość: lilith oj tak, całkowita racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 18:10
      pamiętam jak podczas składania dokumentów na studia, kobieta rzuciła na podłogę
      moje świadectwo ze stwierdzeniem "to niepotrzebne". Masakra. Nic tylko upodlić
      człowieka. I za co to?
    • Gość: Małgosia Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 18:16
      Studiuję socjologię na Uniwersytecie Szczecińskim na Krakowskiej. Panie w naszym dziekanacie są po prostu KOCHANE!!! Zawsze pomocne, nie słyszałam podniesionego głosu, czy niegrzecznych odpowiedzi. Każdemu studentowi życzę takich kontaktów z dziekanatem, jaki my mamy szczęście mieć:)
    • Gość: darekk Re: Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 18:22
      A ja mam bardzo miłe wspomnienia z dziekanatu Nie jednemu studentowi pomogli
      poradziły. Uczyłem się na Politechnice Szczecińskiej wydział Elektryczny.
      Pozdrawiam wszystkie panie z dzikanatu.
    • tomasz-kaznowski Dyktatura pań z dziekanatów 24.10.06, 18:44
      Różnie bywa. Studiowałem w Akademii Muzycznej. W naszym dziekanacie mieliśmy
      akurat superkobitkę. Ale już wiele lat później gdy zdawałem tam ponownie na
      wydział I, to w tym właśnie wydziale spotkałem jednego chamiszona.
    • Gość: dago Dyktatura pań z dziekanatów IP: 89.229.146.* 24.10.06, 18:56
      W Warszawie na WAT jest wspaniale.Student jest najwazniejszy i jego problemy.
    • Gość: Kajman Re: Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 24.10.06, 18:56
      Przychodzi baba do lekarza ze studentem w d...,
      Lekarz pyta: co pani jest?
      A baba na to odpowiada: dziekanat.
    • Gość: Q Uniwersytet Śląski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 19:03
      Najlepiej wydawać opinię o całym instytucie dziekanatów na podstawie kilku
      indywidualnych przypadków...
      Tak jak istnieją osoby kompetentne na tychże stanowiskach, tak zdarzają się i
      przypadki skrajnie inne.
      Weźcie też pod uwagę, że przez dziekanat przewijają się dziennie setki
      studentów, nieraz są to osoby, które same nie wiedzą, jakich informacji chcą od
      Pań uzyskać, oraz które same mogą się pochwalić niewybredną kulturą osobistą...
      Na UŚiu do tej pory nie spotkałam się z żadnym chamstwem ze strony Pań z
      dziekanatów, ale po co prasa ma przedstawiać pozytywne strony życia? ...
    • Gość: godzio Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 19:44
      Na wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ jest wspaniała pani w
      dziekanacie :) Można jej na ramieniu się wypłakać :):):) Są więc też pozytywne
      przykłady:)
    • Gość: opt W mojej uczelni,a było to w czasach IP: *.tsi.tychy.pl 24.10.06, 19:46
      głębokiej komuny nic takiego nie miało miejsca.Dziekan- super kultura i tego
      wymagał od swoich podwładnych i studentów.Pamiętam takie sytuacje:
      1) Student chciał usprawiedliwić swoje nieprzygotowanie przedkładając
      zaświadczenie lekarskie.Wykładowca delikatnie dał do zrozumienia,że woli
      rozmawiać ze studentem niż z papierkiem.
      2) Zawsze mówiono,że egzamin jest dla studenta i nie ważne który raz
      zdaje,ważne ,że się nauczył.
      3)Na egzaminach ustnych profesor oddawał studenta swoim asystentom a sam
      bacznie obserwował,cały egzamin odbywałsię w gabinecie profesora.Po
      czynnościach egzaminacyjnych profesr podpisywał wpis asystenta,wstawał,podawał
      rękę egzaminowanemu i gratulował.Przykre ale kulturalne było zakończenie
      niezdanego egzaminu- można było wyczuć,że to porażka nie egzaminowanego a
      egzaminatorów.
      4) Dziekanat zawsze służył studentom i bardzo często studenci pomagali w
      obsłudze - to była współpraca.
      Część tej wspaniałej kadry wywodziła się ze Lwowa.
    • Gość: aaa Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.ramtel.pl 24.10.06, 20:08
      Cudowne panie pracują w kolegium językow obcych UJ - naprawdę przemiłe!!!
      Pozostałe dziekanaty, w których zdarzyło mi się bywać faktycznie niemiłe.
    • Gość: już magister:) Pani beatla:D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 20:21
      Pani Beatka to złota kobieta, po prostu do rany przyłóż:D Dziekujemy pani
      Beatko za łamanie stereotypów o paniach z dziekanatu:)
    • Gość: studentka UWr. Re: Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.magma-net.pl 24.10.06, 20:26
      ja też pochwalę swoją panią ( a raczej panie) z Uniwersytetu Wrocławskiego,
      Wydziału Nauk Historycznych i Pedagogicznych - pomocne i kompetentne (czasem
      poruszają ziemie i niebo aby pomóc - zwłaszcza panie z działu socjalnego :-))
      • Gość: Ewa Re: Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.10.06, 22:25
        a prawda, dużo o nich miłego słyszałam od znajomych :)
        podobnie cudownie jest na filozofii ;)
    • Gość: shigella Dyktatura pań z dziekanatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 20:48
      a ja pochwale, i to bardzo, i na PW:)
      pani sumienna i kompetentna tylko szkoda ze jedna na 400 studentow, dostepna,
      przed, po i w godzinach pracy, wszystko wie i potrafi powiedziec co i jak. Teraz
      druga sie doszkala i z nia troszke gorzej ale jestesmy dobrej mysli, w koncu
      jest nam baaardzo potrzebna, bo kolejki do dziekanatu osiagaja niesamowite rozmiary
    • freerock Dyktatura pań z dziekanatów 24.10.06, 20:51
      Ja również chciałbym powiedzieć coś miłego. A mianowicie, że bardzo miło
      wspominam Panie zajmujące się obsługa dziekanatu Wyższej Szkoły Administracji w
      Bielsku Białej. Zawsze mozna bylo liczyć na ich pomoc, a w dodatku zawsze były
      przy tym bardzo miłe. Pozdrawiam.
      • Gość: wrocław U.Wr. IP: *.e-wro.net.pl 24.10.06, 21:11
        Wrocław, Dziekanat Wydziału Hist-Ped, i cudo nie człowiek - Pani X
        najukochańsza, zawsze miła i co o wiele wazniejsze pomocna!!, wiele osób bez
        jej pomocy by nie zaliczyło roku, a moze nawet nie skończyło studiów. Miła,
        kompetentna, znała przepisy lepiej niż my, więc pomagała, kiedy mogła. Nigdy
        nie odeszło się z kwitkiem. Cud chodzący!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka